Znam dziewczynę 2 lata, do września tego roku byliśmy zwykłymi znajomymi ze szkoły mieliśmy wspólnych przyjaciół, byłem też na domówce u niej. Jednak od września wydawało mi się, że jakoś zmieniła się w stosunku do mnie. Zaczęła chcieć ze mną rozmawiać, interesować się co u mnie słychać (pytała tych wspólnych znajomych). Zaczęliśmy pisać ze sobą na fb lecz głownie o jakichś pierdołach, szkole itp. We wrześniu mnie też zaczepiła(znam tego wagę
) i tak w sumie do tej pory się wzajemnie odczepiamy. Ogólnie w listopadzie zauważyłem, że coś chyba zmieniła do mnie stosunek. W grudniu wybierałem się na imprezę klasową do koleżanki z której się razem wyśmiewaliśmy i mówiła do mnie: weź mnie tam ze sobą, i tu właśnie jak zwykle stchórzyłem i odebrałem to jako żart(może i tak było :/). 21 grudnia mieliśmy w szkole wigilię życzenia itp i trochę przekomarzając się z nią życzyłem jej chłopaka, który się o nią stara od 1,5 roku. Mówiła: przestań on nie jest dla mnie, nie ma mowy.( on stara się o nią już tak długo i wciąż mu odmawiała pozwalała co najwyżej się przytulić, kładł jej rękę na sekundę na kolanie
i z tego co słyszałem gdy trochę wypiła całowali się) Za tydzień sylwester, zaprosiła mnie do siebie na domówkę, oczywiście idę chcąc wreszcie jakoś zadziałać pod jej względem. I tu to co działo się wczoraj: Byłem godzinę wcześniej niż większość niestety nie sam z nią
. Rozmawiamy sobie z nią o i moim najlepszym kumplem o różnych imprezach i ona opowiada o tym jak właśnie ten co się o nią ubiega kiedyś tam miał strasznego doła z jej powodu po czym dodaje ale dziś nie będzie miał. Zdziwiłem się i pytam dlaczego, to coś się zmieniło? - domyśl się. Coś tam jeszcze siedzimy jej niema pytam się kumpla, któremu ona mówi prawie o wszystkim czy ona z nim jest czy co?- nie no co ty. Po jakimś czasie z nią sam na sam wychodząc z kontekstu kogoś tam mówię.-Czyli moje życzenia dot was spełniły się?-może. I zaczeła mówić że jest lepszy niż ktoś tam, ja trochę blefując mówię jej że chłopak który jej się kiedyś podobał ale jej nie chciał teraz żałuje. Odpowiedziała: no miałeś swoją szansę, nie wykorzystałeś to żałuj. Przychodzi rzeczony chłopak który (może) dopiął swego. Trwa impreza przez długi czas siedzi mu na kolanach, przytulają się jakiś tam cmok w usta, ale słychać było raz jakąś sprzeczkę. Większość czasu spędza z resztą , do mnie tuli się pozuje do zdjęć, ze mną tańczy. Z nim tylko chwilę tańczyła. Przychodzi czas życzeń, do mnie bardzo wylewnie powtarza dwa razy i jak zwykle peszy się. Reszta imprezy wygląda podobnie ja niestety muszę wyjść w nocy, nie wiem co działo się dalej.(dowiem się jutro) Byłem tak wkurwiony całą sytuacją, całą imprezę robiłem dobrą minę do złej gry. Wiedziałem że w styczniu nie będą miał czasu i ona też więc miałem zamiar właśnie wczoraj wreszcie ostrzej zagrać. Zupełnie nie spodziewałem się zmiany w ich relacjach. Wiem że nie miała zbyt wiele czasu, ze mną też kontaktowała się między świętami a nowym rokiem (z jej inicjatywy). I tu zaczynają się moje pytania: Sądzicie, że złapałem ramę przyjaciela a nim serio się zainteresowała? A może (bardzo bym chciał) chciała mi pokazać że z nim żeby wzbudzić zazdrość itp. Teraz w sumie i tak chyba nic nie zrobię bo naprawdę zupełnie nie mam czasu ona też nie powinna zobaczę się z nią najpewniej za dwa tygodnie i to na chwilę potem znów dwa tygodnie przerwy. Co z ich " związkiem" nie mam za bardzo jak się dowiedzieć bo jego choć znam to nie będę się pytać a przez innych znajomych to mogą nie wiedzieć a nikt nie wie o moich planach jej względem i ( myślę) o tym że nasze stosunki uległy ostatnio zmianie)
Sądzicie, że złapałem ramę przyjaciela a nim serio się zainteresowała? A może (bardzo bym chciał) chciała mi pokazać że z nim żeby wzbudzić zazdrość itp. Doradźcie mi, zupełnie zwaliłem,a może za dużo mi się wydawało.............
zjebałeś..i to osttro..miałeś takie jawne i widoczne bardzo dobrze ioi...
ehh szkoda gadac...
Nie wpadles w ta rame bo laska caly czas jest Toba zanteresowana...a Ty ślepy ...
Ten kolo jest tylko po to zeby wzbudzic zazdrosc.
zastanow sie czego od niej chcesz-zwiazku?
brak czasu Ci w tym bedzie przeszkadzal...
"Jeśli wiesz ile jesteś wart, zdobądź to i walcz o to!!!, ale musisz być gotowy na porażki, a nie zwalać winę i mówić, że nie jesteś tu, gdzie chcesz przez niego, mnie czy kogoś tam-tchórze tak robią a Ty nie jesteś tchórzem!!! Jesteś chyba lepszy, CO??!!
Ona odbiera Ciebie jako gościa który nie wie czego chce.
Zabierasz się do niej jak pies do jeża pomimo że pokazuje Tobie że możesz działać i właśnie na to czeka.
Jak nic nie zrobisz to wg niej będziesz niezdecydowaną pipą, albo pomyśli że się nią bawisz. Raczej nie pomyśli że jej nie chcesz bo kobiety tego nienawidzą;)
Od kumpla dowiedziałem się, że do końca imprezy była z nim jak wcześniej. Z nią to chciałbym oczywiście na dłużej i z tym brakiem czasu to w lutym nie będzie już problemu a i okazji do spotkań myślę więcej. Także w międzyczasie będę się jakoś do niej odzywał i czekał co czas pokaże. Gdy wtedy z nim poluźni wreszcie się odważę i przejdę do działania, gorzej gdy wciąż będzie z nim.
Ta sprawa niestety dalej sie ciagnie. Najwieksza przeszkoda dla mnie jest ten chlopak-Xkory wciaz na nia leci. Ale o rzeczy: W styczniu nie mielismy czasu jak wspominalem. Na poczatku lutego cos tam sama zagadywala pisala itp ale nic konkretnego. Choc w sumie pisala ze szkoda z tak malo rozmawialismy, sama tez przyszla do mnie na przerwie czym mzaskoczyla bo to raczej ja z jej klasa trzymam i zawsze mam z kim pogadac. Tak bylo w pierwszym tygodniu miesiaca. Potem walentynki i miala okres i to ostry- nie chcialem sie narzucac. Nastepny dzien znowu rozbita a na dodatek widze jak ja poeszaja i mowia zeby tak nie rozpaczala po nim i zeby porozmawiała( z X). W sobote spotkalismy sie wieksza grupa wiec pomyslalem fajnie akurat swietna okazja zeby potem z nia na osobnosci porozmawiac. Akurat wysiadlem z nia na przystanku, pyta mnie sie gdzie na mnie siostra czeka to mowie i pytam:a ty co robisz teraz? Jedziesz do domu? ( mowila z musi zajac sie bratem). Nie, umowilam sie z X.a to fajnie pa. Tym tygodniu jak nie widzielismy sie 3 dni sama podchodzi sratata i wiesz ostatnio mi nic nie wychodzi. Mowie: no chyba zakochana czym strasznie sie speszyla, oj chyba trafilem pociagnal bym to dalej ale podeszla jej kolezanka. Nastepnego dnia w ogole nie rozmawialismy widziala mnie tylko jak rozmawiam z kolezanka z klasy( moze i ladna ale mi soe nie podoba) przechodzila obok to usmiechnela sie popatrzyla dluzej w oczy. Juz od dlugiego czasu zbieram sie w sobie zeby cos wreszcie konkretniej zadzialac pojsc z nia gdzies itp. Problemem tylko jest ten Xz ktorym nie wiem o mam zrobic. On jest w jej klasie w ktorej wszystkich znam i sie kumplujee ale no on swoj to swoj. Wszyscy wiedza ze on sie o nia stara a ona nie wie czego od niego chce. I tak ustalam z nia cos co mamy komus kupic ai przechodzacy kumpel mowi uwazaj ona zajeta. Nie uslyszala i to jej pow co on powiedzial. - haha no nikt sie nie spodxziewa ze mamy tajny romans! Ja: hmmm czyli z x to tylko przykrywka? Haha tak no ale ty mozesz miec wszystkie ( to bylo swiezo po imprezie po ktorej slyszala od innych o 3 ktore sie za mna krecily. To w sumie tyle opowiesci. Kilka rzeczy mnie odstrasza zeby sie z nia umowic po szkole: 1. Co na to nasi znajomi ktorzy jednak sa za nim. 2. W sumie to od 3 tygodni nic nie pisze a w szkole trzyma mnie na dystans.3. Nie wiem tak na prawde jak jest miedxy nimi. 4. Cholernie niska mam samoocene i strasznie sie przy niej spinam a a jak cos zaplanuje to zawsze jakas przeszkoda. Teraz znowu zobaczymy sie w czwartek i chyba nie bede sie do niej odzywal przez ten czas. Jak bedzie okazja to moze wezme dupe w troki i powiem cos w stylu ze nigdy nie mielismy okazji porozmawiac dluzej itp to moze dzis po szkole. ( jakby sie wahala to cos w stylu ze musimy rozwinac ten romans. Moglibyscie mi cos podpowiesziec np jak z tymi znajomymi zrobic? Bo oni mysla ze rozmawiamy od tak.
Ja ogólnie wyjebał bym się na tego gościa i się nim nie przejmował, nie warto sobie nim zaśmiecać myśli. Najlepiej nie rozmawiać z laską o nim wogóle. Powiedz jej że skoro tak bardzo chce z tobą pogadać to weź ją na spacer, zaryzykuj ustaw sobie za cel: pocałunek. Nie ma co się spinać albo pociągniesz tą znajomość do przodu albo zostanie ona na takim samym poziomie i będziesz cierpiał niepotrzebnie.
Szukam kobiet z Konina:)