
Cześć,
Nie pisałem nic na blogu od jakiegoś czasu bo miałem kilka chwil niezłej słabości, które prawie na nowo spowodowały, że uwierzyłem w niektóre iluzje. Nie żebym był kompletnie needy bo nie mówię tu o wszystkich rzeczach, w które wierzy przeciętny facet. Postanowiłem o tym napisać żeby mieć świadomość, że taka sytuacja nie może zaistnieć ponownie. Może ktoś, kiedyś też, będąc w mojej sytuacji, głębiej to przemyśli i wyciągnie prawidłowe wnioski.
Sytuacja była bardzo prosta. Przeszedłem serię niepowodzeń w trakcie kiedy mój bliski kumpel (needy, ale ma niby to "coś") wyrwał dwie laski i z jedną stworzył początkujący związek. Może mu się to uda pociągnąć dalej. Liczę na niego i mu dopinguję. Niefortunny zbieg okoliczności prawie doprowadził do tego, że prawie na nowo uwierzyłem w wysyłanie sms, bieganie za laską itd. One mu to odwzajemniały i dlatego zacząłem wątpić. Te wszystkie chłodniki, directy, kino itd wydały się być takie bezsensowne i przerośnięte wobec młodzieńczego zauroczenia i wysyłania wiadomości non stop. Wiecie, jestem z nim na dworzu, on wysyła sms, dostaje mms, idzie z nią potem na spacer i tak w kółko. Ale zebrałem się w kupę i doszedłem do wniosku, że to tylko zły zbieg okoliczności tak mocno, w moich oczach, podważył lekcje tu zawarte. Wyszedłem z tego dzięki temu, że powiedziałem mu, iż jeśli tą pierwszą teraz oleje (robiła mu fochy itd) to ona zacznie za nim latać. Tak też się stało. I to konkretnie. On oczywiście, jak to needy, przedtem zaprzeczył co mnie podbudowało. Jednak ta cała nauka nie poszła w las i może ja po prostu muszę nadrabiać lekcjami "po lewej" luki w charakterze, za których brakiem latają za nim czasem laski. Tyle na ten temat.
Czemu o tym piszę? Po prostu uznałem, że to dobry etap na drodze samorozwoju i przejaw kompletnej szczerości wobec Was. Głupio by było okłamywać naszą brać opowiastkami o nienagannej ścieżce podrywu od pierwszego dnia po przeczytaniu treści zawartych na podrywaj.org. Z tego nikt nic pozytywnego by nie wyciągnął, a myślę, że to głównie na błędach (w tym przypadku moich) wszyscy się uczą. Podniosłem się z tej kompletnej dupy, w którą prawie popadłem i mimo bycia całkowicie pewnym racji artykułów i podrywaczy, zwątpiłem w to i dałem ciała na całej linii. Nie wiedziałem, że to może się kiedyś stać. Jednak każdy truizm chyba da się podważyć. Tyle na ten temat z mojej strony.
PS Nie wiem czy mogę o tym jawnie pisać, ale jakiś czas temu dostałem nominację do działu zaawansowanych. Nie wiem chłopaki (z tego działu) co o tym sądzicie, ale chyba przez to, że jednak nie byłem w 100% pewny artykułów (w życiu bym się nie kapnął), chyba jednak należy uznać, że nie jestem jeszcze gotowy. Pożyjemy, zobaczymy i przepraszam, że zmarnowałem szansę. Pozdrawiam!
Odpowiedzi
Kazdy ma momenty lepsze i
śr., 2010-06-02 18:42 — frozenKAIKazdy ma momenty lepsze i gorsze. Ten twój kumpel to natural może być. Łamie wszelkie zasady a mimo to jakies efekty osiąga. bywa...
NIe ma nic złego w tym, że są chwile załamania. Gorzej jeśli te chwile stają sie wiecznoscią.
Dostęp do działu zaawansowanych dostałeś, ponieważ dużo udzielasz się stronie, piszesz dobre blogi i widać, że pojąłeś to o czym ta strona traktuje. Nikt nie wymaga od Ciebie żebyś był zawsze perfekcyjny.
Było źle, teraz będzie lepiej.
Pozdro
errare humanum
śr., 2010-06-02 18:49 — Guesterrare humanum est
najważniejsze, ze te bledy dostrzegasz i analizujesz sytuacje
Powodzenia:)
Ar, dobrze Ciebie rozumiem.
śr., 2010-06-02 18:52 — MarlokAr, dobrze Ciebie rozumiem. Mam znajomego, setka esów dziennie do panny, od rana do wieczora, codzienne spotkania itp itd. Oblewa wszystkie st, needy jak cholera. Tak już było miesiąc po jej poznaniu. Teraz są razem 3 lata i czekają na 4 rocznice...

Prawie uwierzyłem, że trzeba być jednak "miłym gościem", aby budować szczęśliwy związek (ona jest wniebowzięta - wiadomo czemu, on - myśli, że tak powinno być). Iluzje... nie dałem się
No też mam takich kumpli i
śr., 2010-06-02 20:09 — czesio199029No też mam takich kumpli i niewiadomo czemu im to dobrze wychodzi może dlatego że mają silną rame i są dobrym oparciem dla swoich dziewczyn
Dzięki za odpowiedzi. A
pt., 2010-06-04 09:23 — ArDzięki za odpowiedzi. A jednak widocznie nie da się cały czas iść tą "ścieżką" bez słabszych momentów. Dzięki za odpowiedzi. Mam nadzieję, że ten wpis pozwoli innym też uwierzyć w siebie w chwilach takich jak ta opisana. Pozdrawiam!
A może te dwie laski co ten
pon., 2010-06-07 18:11 — kaviA może te dwie laski co ten kumpel wyrwał były needy albo chciały na siłe być z kimś w związku i dlatego mu się udawalo?