Pierwsza prawdziwa miłość, 2-letni związek, rozstanie, romans, piątek…
Poniedziałek wieczór, pusty pokój po weekendzie zostały tylko butelki po Tadziu i bajzel, który wyłazi mi już uszami… Co najgorsze bajzel mam w głowie a nie pokoju, którym wcale bym się nie przejał i jeszcze nasrał na srodku. O czym ten wpis chyba już każdy się domyślił, że znowu jakis frajer będzie smecił ale taka kurwa żałosna prawda.
Była to pierwsza moja prawdziwa kobieta w życiu, było to cos co chciałbym aby nigdy się nie skonczyło. Nikt nie dał mi tyle radości szczerym uśmiechem, spojrzeniem a jednak to co miało się nigdy nie skonczyc, skonczyło się po 22 miesiacach… skonczyło ale tylko oficjalnie bo moja słabość do tej kobiety kurewsko mnie przeraża. Po 22miesiacach nadszedł kres nie wiedziała czego chce wiec za radami z tej strony zakończyłem związek?? Chociaz już sam wiedziałem ze dłuższy taki stan może być najgorszym rozwiązaniem z którego przeciez trzeba wyjsc obronna reka! Obronna reka, która zawsze wychodziłem z najgorszych opresji! Tak to koniec, odchodze – dziekuje za spedzone 22miesiace, zegnaj kochana. Tego dnia jeszcze nie wiedziałem co przede mna pomyślałem nie ja pierwszy nie ostatni, zawsze sobie radziłem! Poradze sobie i teraz! I co? Misiu Gogo kurwa… w 3tyg dałem się wplatac w romans którego czuje ze podświadomie pragnąłem jak niczego innego, ale jak to? Co? To już nie to samo, Ty nie jestes taka sama, Ja chyba tez się zmieniłem nie ma już tego żaru co rozpalał nas każdej chwili spedzonej razem… To nie ma sensu trzeba to skonczyc, to się nie uda oboje pragniemy czegos innego, chce odkrywac świat od nowa, nauczyc się życ, odnaleźć w innym zyciu… Spojrzałem na nia, widziałem załzawione oczy które chyba jednak mnie rozumiały ale w powietrzu dało się wyczuc, ze nadciąga cos złego… To naprawde koniec ale przynajmniej przekonałem się na własnej skórze, ze to uczucie osłabło na tyle iż wiem, ze moje zycie wkracza na inne tory. Impreza goni impreze, nowo poznana kobieta goni nastepna czas zapierdala niczym nasz starych maluch pchany z górki ale co ona do kurwy nedzy nadal robi w mojej głowie? Litry wódki wypite, jointy wypalone a ona nichuja nie chce się ulotnic… Mijaja kolejne dni to co mnie ogarnia każdego wieczora skurwiała pustka nie chce odpuścić! Nie mam nic co by ja przypominało wszystko w kartonach i odesłane do piwnicy wiec co ona tutaj robi nosz kurwa jego mac! Piątek no wreszcie koniec tygodnia czas żeby wkoncu ponownie zapic chandre, nostalgie, pustke i poznac kogos kto być może wreszcie na tyle zainteresuje iż wykurzy ja z mojego umysłu. Dzwonek do drzwi mysle znowu jakas kurwa mac ciotka przyjechała żeby ogladnac chrzesniaka(bratu urodził się syn) siedze w pokoju i słysze jej głos… ciarki od góry do dołu nawet teraz, kiedy to pisze. Wchodzi się przywitac a we mnie jakby się zrobiło zwarcie, serce waliło jakbym zaraz kite miał odwalic… powiedziałem czesc po czym wyszła i poszła do małego. Po 30min wchodzi ponownie do pokoju siada koło mnie patrzy się w oczy i łapie za reke… opuściłem garde bo to co we mnie ciagle siedziało było w zaciszu nie była swiadoma tego, ze mnie to nadal wpierdala od srodka… i zadaje nokautujący cios… przytula się i mówi „ będzie dobrze kochanie” po czym całuje tak namiętnie i goraco jak kiedys… Mówi swoim drżącym głosem, ze nie ma dnia aby nie myślała o mnie, że jestem tak wielka czescia jej iż nie umie wyrzucic mnie ze swojego serca, umysłu, zycia… Jak to kurwa przeciez ona mówi to co ja przezywam z dnia na dzien, że poznała przez ten czas duzo ludzi ale nadal nie umie nawiązać z kims większej wiezi nie umie poczuc czegos wiecej… Czyzby przezywała to samo i tak samo jak ja? Jest troche po 23 i troche mi ulzyło po napisaniu tych wypocin, wiem, wiem upierdol sobie jaja bo i tak nie będę Ci potrzebne to tez wiem. Ale wiem też coś wiecej upadłem psychicznie już tak nisko, że ten skurwiały przełom musi wkoncu nadejść, musze znaleźć wkoncu taka która znowu sprawi że ten blues się pojawi, nie poddaje się chociaż po tym nokaucie nie wiem ile znowu będę się podnosił… Ale mam nadzieje, że to trudny poczatek pieknej podróży po poszukiwany skarb…
Odpowiedzi
Aha. Ale że Dudka na mundial
pon., 2011-01-31 23:08 — KilamnorAha. Ale że Dudka na mundial nie wzięli?
2 lata to szmat czasu i nie prędko Ci będzie o niej dane zapomnieć. Nie wracaj do niej tylko się rozwijaj poznając nowych ludzi, robiąc nowe rzeczy. Zacznij uprawiać sport. Zajmij się hobby. Olewaj ją.
A pozatym masz fajny styl wypowiedzi.
ale ze Dudka na mundial nie
wt., 2011-02-01 01:01 — Gandalfale ze Dudka na mundial nie wzieli?
ahahahahhahah
Kilamnor dobrze prawi .
blues przeżywasz teraz bo
wt., 2011-02-01 14:55 — outsiderblues przeżywasz teraz bo blues to cierpienie...
wiem że w tej pustce ciężko znaleźć coś czym można sie zająć ale wierz mi z czasem będzie łatwiej i kiedyś z uśmiechem spojrzysz na to jak na doświadczenie, tak doświadczenie, naukę a nie chwile bólu...
kurwa czytam to i jakbym
wt., 2011-02-01 16:21 — krzysiekWkurwa czytam to i jakbym siebie widział. ciężkie gówno, ale odłóż noża, nie upierdalaj sobie jaj, masz je skoro o tym piszesz. I fajnie piszesz. Powiem Ci mega ciężkie bagno. Pierdoliłem sie z tym kilka dobrych miesięcy. A wiesz co zrobiłem? To sie może wydać tutaj frajerskie. zaczeliśmy pewnego wieczoru gadać, tuż po nowym roku, smsy, chujowo sie przez to porozumieć więc co? Zadzwonilem do niej. Pogadalismy, jak ludzie, pierwszy raz od chyba 4 miesięcy jak nie więcej. byliśmy juz rozstani jakiś czas ale sie wracało i takie pierdolenie. Chuj, ze poszło mi na gadke 18 złotych polskich, że to bylo jakoś noca i nie na żywo ale przez telefon, pogadalismy sobie szczerze, ja jej powiedzialem wszytsko co myśleo tym jak sie zachowała, ona mi, gadalismy na luzie w pewnym momencie powiedziała " Nie może juz tak zawsze ze sobą gadać?" I to było to co chciałem. Gryzłem sie długo ale sobie pomyślałem " Kurwa, albo Ty pokażesz ze masz jaja albo ona z Ciebie takiego frajera zacznie robic w szkole ze szok" teraz jesteśmy w milych relacjach, czasem sie pogada o czyms na przerwie, pożartuje, uśmiechy itp. Nie, to nie przyjaźń, za dużo chyba sobie wzajemnie wcześniej dojebalismy ale to już BYŁO. kurwa tak sobie myslisz ze już to wszystko wiesz jak sie zachowac a tu pierdut. mało z nas tutaj to pua w 100%. Bo czym są jakieś przygody na jeden wieczór w klubie jak ona Ci w głowie siedzi? no gówno to nie da nic póki samemu sie nie zacznie mysleć. Nie wiem co mnie wtedy wzieło. Po tej rozmowie czułem jakąs taka dume z siebie taki wewnętrzny głos " masz jaja człowieku" takie fuck yeah. I teraz robi mi ta moja była spooro dobrego PRu, idzie np dziewczyna która Krzyśkowi wpadła w oko widzi go a jego była zaczepia gadaja jak kumple, żartują uśmiechy. wszystko idzie w góre, samoocena tez. trudne to ale warto. i tak myśle że to był mój chyba najwiekszy krok w tej sztuce do przodu. nie wiem ile masz lat i jak zareagujesz na ta odp. nie chce sie tutaj mądrzyć bo w gruncie rzeczy gówno jeszcze wiem ale tak to opisałeś że pomyslałem że warto Ci poświęcić te pare minut na mój wywód w komencie, moze To Ci pomoze jakos. powodzenia w takim razie bro.
ps. sorry za literówki
No ale że Dudka na mundial nie wzięli to już naprawdę nieporozumienie jakieś.