Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Chodź

Portret użytkownika M@rlboro

W moim otoczeniu jestem postrzegany przez ludzi jako cieszący się życiem gość.
Spontaniczny, trochę chamski, nie obliczalny i kreatywny. Koleżanka mi kiedyś powiedziała „ jestem taki inny niż reszta „. Nie mam problemów w rozmowie i kontakcie z kobietami, mimo to, że bywam dla nich chamski, lubią mnie, często mi pomagają.
Mam coś w sobie trochę charyzmy i wykorzystuję ją, dużo osób mnie postrzega jako ciekawą osobę. Są też ludzie którzy, nie przepadają za mną oczywiście.

Do konkretów.

Gdy poznaję kobietę, wciągam ją w mój świat, kwalifikacja, moje standardy (często bywa tak, że one zanim mnie osobiście poznają, coś tam o mnie słyszały, dobre i złe rzeczy).
Przypomniała mi się rozmowa z pewną bardzo piękną dziewczyną i pewna siebie kilka negów wystarczyło.
Mówiła do mnie, że bym chciał coś z nią… (wszyscy kolesie się o nią starają).
Uśmiechnąłem się „Nie dałabyś ze mną rady”.
Zrobiła zdziwioną minę (nie wiedziała zbytnio co odpowiedzieć).
Zrobiłem pauze 3s i powiedziałem.
„ Interesują mnie kobiety spontaniczne, które lubią podjąć ryzyko. 30% anioła, 70 diablicy. Nie interesują mnie myszki które siedzą cały dzień przed komputerem”
Zaczęła coś tam odpowiadać, nie słuchałem, ponieważ odeszłam od niej.

Widziałem później duże zainteresowanie, jadła mnie wzrokiem.
Tak jak napisałem na początku, ludzie mnie postrzegają jako nie obliczalnego, lekko chamskiego i spontanicznego gościa. Ona też tak mnie spostrzegała, byłem nieco dla niej zagadką dlaczego się nią nie interesuję. Zaczęła pokazywać jaka ona spontaniczna, próbowała dostosować się do moich standardów.

Co zrobiłem dalej ? było picie studenckie była i ona. Często się do mnie uśmiechała, patrzyła (nie wypiła dużo). Gadała z jakimś gościem, postanowiłem podejść normalnie. Złapałem ją za rękę spojrzałem w oczy „Chodź ze mną, rozpętamy wiele burz”, poszła bez najmniejszych oporów i sprzeciwów. Dalej już wciągnąłem ją w mój świat i domknąłem.

Dlaczego mi się udało ?
Myśląc chwilę nad tym, wydaje mi się, że pomogła mi opinia. Ale głównie uważam, że moje standardy do kobiet. Jeżeli jakaś kobieta nie spełnia moich standardów (jak widać, że się stara to daje szanse) to mam ją głęboko gdzieś. Zero zainteresowania, miłych słowek itp.
Do tego wciągnięcie w swój świat to potężna broń. Bodajże Salub opisał to w jednym w swoim blogu. Napisałem ten blog, aby przekazać, żeby nie bać się mówić o swoich standardach, to daje, że to TY JESTEŚ NAGRODĄ NIE ONA, I OBOJE BĘDZIECIE NP. SPAĆ ZE SOBĄ TYLKO WTEDY GDY ONA BĘDZIE SPEŁNIAĆ TWOJE STANDARDY !

Odpowiedzi

Portret użytkownika anonycoder

Pozytywnie fest! Praca nad

Pozytywnie fest! Praca nad sobą nie poszła w las.

Portret użytkownika Marlboro

„Chodź ze mną, rozpętamy

„Chodź ze mną, rozpętamy wiele burz”

zajebiste Laughing out loud

Portret użytkownika Chaninng

Dobry POst miło , i lekko sie

Dobry POst miło , i lekko sie czytało POzrawiam xD^^