
Jak wiadomo, żadna praca nie hańbi. Jest taki rodzaj uprawianego zawodu jak przedstawiciel handlowy. Otóż upatrzyli sobie mój telefon, jako potencjalną kotwicę zarobku. O ile dzwoni facet, to spławiamy go szybko coś na zasadzie shizy przeciwstawnej w stylu " tu nie ma żadnej firmy", albo " tu nie ma żadnego telefonu stacjonarnego" tu proszę sobie zerknąć na przykład kulturalnego zbycia {{http://www.youtube.com/watch?v=beKBN6z98DA}}.
Ale gdy już dzwoni niunia, to znakomita okazja ćwiczenia sobie czego chcecie i jak chcecie, skoro już do nas jakaś firma inwestuje czas i aksamitny głos zaprawionej również w bajerze laski. Tylko dobra rada obyczajowa bez wulgaryzmów i obrażania, a korzyści mogą być niezłe, choćby w postaci wyćwiczenia bajery przez telefon.
A teraz apogeum przykładu ( będzie co wnukom opowiadać) bo tutaj przeszliśmy samych siebie oboje.
dzwoni telefon:
- dzien dobry nazywam się Monika XXXXXXX czy zastałam Pana XXXXXXXXXX
- nie tylko Pani zastała, ale właśnie ma Pani niezwykłe szczęście z Nim rozmawiać i to dodam w języku polskim
- aha........ciesze się niezmiernie... w języku polskim? hmmmmm, no dobrze dzwonię bo mam dla Pana świetną propozycje współpracy (tu nawija o warunkach tematyki jakie proponuje)
- super Pani to przedstawiła, a gdybym zapytał o coś jeszcze?
- proszę
- mam wrażenie że ma Pani na sobie czerwone stringi i czarny biustonosz, temperament głosu wskazuje na dość frywolne zachowania w sytuacjach intymnych, jest Pani dzika jak kocica...i nie mówię tego Pani by z tego coś wyszło bo nie narzekam na brak kobiety, choć nie ukrywam że me serce i nie tylko jest wydajne, i pewnie nie spotkamy się więcej, ale po to by Pani wiedziała jaki potencjał drzemie w Pani głosie, a co za tym idzie umyśle, ciele a może nawet duszy, ja wiem że Pani dzwoni jako przedstawiciel swej branży, ale ja zwracam uwagę na to co robi na mnie gorące wrażenie
- yyy, wie Pan, moze skupmy się na branży właśnie, {szeptem} ta rozmowa jest nagrywana
- to świetnie, niech wiedzą jaki mają wspaniały potencjał, a z takim znajdzie sobie Pani pracę w lepszych firmach w razie by się im nasza rozmowa nie spodobała!
- no chyba w sex telefonie...
- choćby, nigdy nie korzystałem z takich usług, ale gdybym wiedział że Pani tam pracuje pewnie wydzwoniłbym masę pieniędzy.
- dobra dobra, jest Pan zainteresowany współpracą z moja firma?
- raczej jestem zainteresowany , ale czy współpracą z Twoją firmą, czy Tobą to przemilczę, ale na pewno któraś opcja możliwa, którą bramkę wybierasz Moniko?
- a jaki mam wybór?
- spory
- a ile jest bramek?
- 2
- to drugą
- o jasna pupa! nie spodziewałem się tak mocnej intuicji z Twojej strony, wybrałaś tę lepszą bramkę...
- ahh cóż w niej jest?
- upojna noc w (tu podałem miejscowość z blizej nie sprecyzowanym adresem) , gdzie masaż rozpocznie kawalkadę progresywnej drogi ku prawdziwej wolności twych zmysłów, od gorących pocałunków na górze, po wibrujący masaż mojego tygrysiego szorstkiego języka na dole. Po czym więcej nie powiem, a jeszcze sporo nagród Cie czeka, ale dopiero po odebraniu nagrody...tu na miejscu, oczywiście masz prawo jej nie odebrać, wtedy nagroda przejdzie w ręce kogoś innego, ale wolałbym gdybyś to była ty, mam taką zdolność od dziecka, że gdy usłyszę czyjś głos, jestem w stanie trafić z pozostałym walorem fizycznym i nie fizycznym w samo sedno....
- już sama nie wiem gdzie się dodzwoniłam, ale masz , ma pan fajny głos...
- dodzwoniłaś się we właściwe miejsce, wiesz o tym że firmy często dyktują związki, co prawda nie ma mowy bym skorzystał z waszych usług bo mamy już ten temat ogarnięty z pewną, inną firmą od lat, ale rozmowa z Tobą wystarczy mi, by do końca tygodnia, nic mi nie popsuło humoru słońce ...
- chyba musimy kończyć, skoro współpraca nie dojdzie do skutku, choć nie będę ukrywać że miło mi się z Panem rozmawiało, mimo iż zostałam potraktowana czysto seksualnie, zamiast zawodowo.
- i właśnie to jest to, jeśli nie uzyskałaś korzyści materialnych, dostałaś w zamian coś znacznie lepszego, nagrodę w postaci zajebistego faceta na upojne dni,albo noce, gdybyś przypadkiem znalazła się w tych stronach.
- ( tu nastąpiła jakaś dziwna cisza)
- słuchaj, to nie musi się tak kończyć, po załatwieniu reszty klientów, po pracy zadzwoń dziś do mnie pod ten numer by dokończyć naszą konwersację prywatnie, bo jeszcze mam ci coś do powiedzenia...
- w takim razie dziękuję za rozmowę do usłyszenia...
Rozmowa się zakończyła o godzinie 13. Przeszedłem do porządków dziennych, pracy zawodowej itp, zapominając o tym, zwłaszcza że takich rozmów przeprowadzam kilka w tygodniu. By nie marnować czasu na odbijanie piłek, a szlifowaniu rozmowy przez telefon włącznie z barwą głosu do tak zwanego medialnego....
Po południu telefon, domyślacie się od kogo?
- cześć z tej strony Monika , ta z którą uskutecznił Pan sobie sextelefon, podczas mojej poważnej konwersacji zawodowej hehehehe!
- hey jestem XXXXXX miło mi
- Monika mi też miło poznać, więc co jeszcze chcesz mi powiedzieć?
- he, kolejny etap odbierania nagrody, tylko teraz mały szczegół, musisz tu przybyć.
- a dlaczego ty nie mógłbyś przyjechać?
- no daj spokój, nie wypada, nie znam Cie, a jak coś mi zrobisz, kobiety są okrutne!
- ale wiesz ze ty jesteś nienormalny
- to zależy gdzie jest norma, i w jakim społeczeństwie, naturalnie że dla wielu społeczeństw jestem nienormalny.
Tu porozmawialiśmy chwilkę, laska wypytała mnie o różne rzeczy nie pamiętam szczegółów, dotyczyło to kwestii jej bezpieczeństwa, gdyby rzeczywiście zdecydowała się spotkać. Podczas tej rozmowy nakręcałem ją na przyjazd, podjudzając ciekawość, jednocześnie odkrywając ( nie za wiele, a już kategorycznie nie za dużo) trochę kart ze swego życia, a przede wszystkim (zgodnie z prawdą) o najciekawszych aspektach mojej egzystencji.
W najbliższy weekend to jest za 3 dni po południu przyjechała pociągiem do mych bram.....
Bawiliśmy się przez weekend jak napaleni nastolatkowie. Była atrakcyjną brunetką, aż mi dech zaparło, że taką sobie odjebałem randkę w ciemno! Byłem zaskoczony, pomyślałem sobie to diabelskie nasienie przyciągnęło diabelskie....Oczywiście przez moment zastanawiałem się jak taka atrakcyjna niunia może porwać się na taki wariacki numer...
Ale wiecie co - to życie, chęć życia i nie marnowania chwil. Laska oczywiście stanu wiecznie wolnego, nie trawi stałych związków bo nie ufa generalnie facetom jak powiedziała, choć przyznała że jestem niebezpieczny, choć adonisem, ani lovelasem nie jestem. Znalazła kilka punktów wizualnie które ją pociągnęły, ( my faceci szukamy ich znacznie więcej, One znacznie mniej i to atut dla nas), a z dłuższą chwilą baraszkowania w niesamowitych pozycjach i ilością połkniętego jogurtu przez Nią, stwierdziła że czuje się jak naćpana, choć przez pierwszy dzień do wieczora (sobota) nie ruszyliśmy nawet zakupionego alkoholu.
Było więcej niż dobrze, zarówno jej ( to się czuje) jak i mi. Oczywiście twardo ustaliliśmy reguły gry, bez związku, angażowania czy braku dystansu. Ale cóż, gdy wróciła do domu jeszcze wykonała wiele pikantnych rozmów telefonicznych, parę razy rozmawialiśmy przez skype i ustaliliśmy, że gdy będę w jej rejonach, czy Ona w moich, nie omieszkamy skorzystać z naszej zaprzyjaźnionej przystani pogotowia seksualno emocjonanego jakim dla siebie stanowimy. Nie powiem, bo utkwiła w mojej pamięci i nie tak lekko mogłem wrócić do dnia normalnego. Ona czasem napisze jakiegoś esemesa i czuć że emocjonalnie ją to poruszyło.Ale jest bezpiecznie, nie stanowimy związku, ani też nie spotykamy się, choć nie dawno pisała że "przypadkiem" będzie na moich terenach. Teraz moim zadaniem jest tak uczynić, by to nie poleciało zbyt daleko, sami rozumiecie dla bezpiecznej egzystencji nas obojga. Materiał na żonę to żaden, a ja na jej męża tym bardziej, więc sami rozumiecie, nie krzywdźmy nikogo, jasno ustalając reguły gry....
Hmmm było jedno ryzyko, a gdyby to okazał się kaszolot, nie do zniesienia? Przecież nie widziałem jak wygląda, a barwa głosu może mylić?
No cóż jest ryzyko- jest zabawa, jest zabawa - jest ryzyko!!!
A kto nic nie ryzykuje ten nie ma nic!!!
A gdyby jednak? No kurde co za upierdliwie pytanie!!! To bym potraktował ją jak dobrą koleżankę ( sytuacja odwrotna - kumpla bez wacka!!!) wypiłbym z Nią tequile i ewentualnie zgonił na stresy i alkohol gdyby chciała się rozebrać! Oj tam sposób znaleźć to nie problem, zanim urządzicie randkę w ciemno ustalcie wersje i opcje, tylko tak byście wyszli z tego z twarzą i bez prostactwa....czy urażenia kobiety choćby była pokemonem po mutacji i kąpieli twarzy w kwasie siarkowym...a zawsze istnieje szansa, że nie będzie źle. A co Gdy laska pomyśli o nas w ten sposób? No ewidentnie nie będziemy w jej guście? Nie myślmy o tym, nie ma takiej opcji, wśród kilku elementów doszuka się fajnych rzeczy, ostatecznie możemy ją przekonać, że na naszej planecie błony między palcami to atut należący do misterów....
Odpowiedzi
No ładnie pojechałeś. Że tak
wt., 2010-02-09 15:47 — frankNo ładnie pojechałeś. Że tak powiem z fantazją, rozmachem i bez presji. brawo.
wymiatasz...masz stary
wt., 2010-02-09 16:34 — magicboywymiatasz...masz stary bajerkę.
szacunek wielki dla Ciebie...
Jak Tobie powiem że od
wt., 2010-02-09 17:51 — incubusJak Tobie powiem że od dziecka, tylko jak trafiłem na tę stronkę dowiedziałem się że to jest uwodzenie...założyciele tej stronki robią kawał dobrej roboty, bo któż nie popełnia debilnych błędów. Każdy może się uczyć od każdego, żaden z nas nie jest alfą i omegą (alfons i lebiega) i całe życie się doskonalimy...nie uważam siebie za uwodziciela, ale mam za sobą kilka związków i kilkaset przygód, nie tak jak słynny aktor Rocco, raczej skromnie, lecz intensywnie. Mimo wszystko uważam że miałem dobre laski, które mnie wiele nauczyły. Każde spotkanie z niunią, czy to przelotne, dłuższe czy długie uczy, o ile chcemy konstruktywnie podjąć się kolejnego polowania, w razie rozebrania zwierzyny do końca. (koniec związku). Nie uważasz chyba że ufam kobietom, czy ogólnie ludziom z ich słabościami i tendencją do chłonięcia manipulacji wyższego czy średniego rzędu (reklama, narzucanie trendy, kreowanie wabików, oszustwa wielko aferowe)
Zastanawia mnie fakt ostatnio poruszanej tematyki psychologii relacji między płciami, są propagowane książki, ta witryna jest wartościowa pod tym względem. Pewnie powstanie niebawem jeszcze więcej klonów itp. Wszystko dotyczy walki płci. Albo jej wyrównania...A może nić porozumienia, aby uniknąć bariery między kobietami, a mężczyznami,by nie przegapiać momentów w przyrodzie, które dążą do przedłużenie gatunku ludzkiego...i jedno z nas wykorzystuje ten plan przyrody do samego aktu, ale nie przedłużania gatunku....ale czy jesteśmy uwodzicielami? Chyba graczami bardziej, gramy z prawami natury by się w niej pławić...
A tak poważnie i prawdziwie, bo to wyżej była wersja ludzka; jestem elementem incubus.....a imion mam wiele
Haha, no, no, to się nazywa
wt., 2010-02-09 18:13 — Alf CannabiHaha, no, no, to się nazywa sedukcja przez telefon. O ile prawdą jest, że słowa są afrodyzjakiem, o tyle, widać, że w temacie żonglujesz swobodnie arkanami. Posiadanie umiejętności błyskotliwego słowotoku i panowanie nad nim - zajebista broń.
Wyjde poza temat . Incubus ,
wt., 2010-02-09 22:14 — JohnyRamboWyjde poza temat . Incubus , moglbys polecić mi książke , która Ci przypadła do gustu , a moze takiej z której sie dużo nauczyłeś .
Pozdrawiam
Cholera już któreś pytanie o
wt., 2010-02-09 22:51 — incubusCholera już któreś pytanie o książki.... daje słowo, nie mam cierpliwości do takich książek, próbowałem raz przeczytać ebooka i skończyłem na 10 bodajże stronie, bo mi się oko zaczęło zamykać i połowę zdań dosłownie przegapiłem. Więc nie umiem polecić książek bo ich po prostu nie znam. Najlepszym autorem scenariuszy jest życie. Najlepiej też wszystko co robicie, róbcie z dużą dozą humoru i banału. powiązujcie tematyki, bądźcie trudni. Jak laska mi mówi a często to robią " jesteś na prawdę trudnym facetem" , " ciężko cie rozkminić", " zupełnie cie nie rozumiem", " no ciekawe" to wiem że jestem sobą i że nic się w tej kwestii nie zmieniło, gdy już jesteśmy trudni na tyle że dana kobieta zaczyna dawać za wygraną, uderzamy...teraz zaczyna się uwodzenie, (kij i marchewka)....
Albo " Ty chyba nienawidzisz kobiet", "chciałbyś by kobieta Ci się rzucała na szyje co?", " miałeś trudne związki co?", zawsze mogę odpowiedzieć tak, choć półprawda to nie prawda, - tak nienawidzę kobiet i jesteś pierwszą kobietą, którą spróbuje pokochać, a miłość i nienawiść to to samo, skrajne punkty na tej samej skali rodzaju, tak jeśli masz ochotę rzucić mi się na szyję uczyń to tylko teraz bo się rozmyślę i potem będę zmuszony Ci się rzucić na szyję a tego bym nie zniósł, choć w ostateczności uczynię to, tak miałem trudne związki, ale nauczyłem się w nich takich zachowań, jeśli jesteś dobrą nauczycielką czy terapeutką chętnie poddam się Twojej sile miłości.
Co do książek raczej branżowe, nie czytam lektury "uzupełniającej" bo szkoda oczu....
no risk no fun masz Jaja,
wt., 2010-02-09 23:03 — 007_007no risk no fun
masz Jaja, cięty język i bajerkę dostałeś zasłużoną nagrodę.
Proszę Bozię o taką
śr., 2010-02-10 00:00 — magicboyProszę Bozię o taką bajere!
Oby mnie życie nauczyło takiego stylu i oku rozmowy.
Wy sobie chyba jaja robicie
czw., 2010-02-18 11:16 — incubusWy sobie chyba jaja robicie ze mnie. Twórzcie swoją rzeczywistość, a w tej rzeczywistości umieszczajcie piękne i mądre kobiety, nowe playstation, harmonijka albo czapeczka nike, jak ktoś lubi to piękna audica albo mietek, i co tam sobie wymyślicie. Druga sprawa kobieta też ma swój świat i czasem przez zagubienie nie może być kreatorką własnej rzeczywistości. A Wy wtedy uczycie być Je kreatorkami.....waszej.....sorka waszej wspólnej rzeczywistości, ale wciąż prowadź, nie daj się prowadzić przez kobiete.....chyba że nauczyła się prowadzić dobrze to daj jej prowadzić ale nie oddawaj swojego życia w jej ręce....jeszcze. Gdy już sama jest pewna swego i współgra z Wami możesz wybierać swobodnie. Nie zapominając o wynagradzaniu Kobiet, jesteście dla niej nagrodą. Ja kiedyś na "bezczela" powiedziałem jednej niuni że jestem jej nagrodą, sam nauczyłem Ją zasługiwać. I wiecie co się stało? Piękna sprawa, laska przy mnie odzyskała poczucie wartości. Życie to najlepszy targ handlowy Panowie.....im więcej macie do zaoferowania w swej mentalności, tym więcej możecie zdobyć, eee tam więcej - jakościowo więcej!!! Kiedyś się znudzi wieczne podrywanie, ale świetna umiejętność, gdy nadchodzi odpowiednia pora, znów jej użyć. Kolejny etap to narzędziowe traktowanie podrywania, i uzyskiwanie swej rzeźby do obróbki...Bez bólu, zatracenia, z zajebistym firewallem, bo przecież znasz swoją wartość, a jeśli uważasz że jest niska dowiedz się jak ją podwyższyć i zrób to! Czasem przydaje się mała samotnia, by odpocząć od zgiełku rozharmonizowanych lasek. By wyjść, rozprostować się i jak z jazdą na rowerze, wybrać niunię...
Można sobie pozwolić na bycie samemu....ale nigdy nie na bycie samotnym.
Kobieta pyta" jesteś sam?", piękne pytanie, ileż można wabików postawić. Sam? zależy o co pytasz, bo sam i owszem jak najbardziej jestem z wyboru, ale nigdy nie samotny, samo to że tu stoisz i ze mną rozmawiasz świadczy o tym co mówię...
Wspólna prawda ostatnio propagowana wśród społeczeństw...
Nigdy nie jesteśmy samotni....zawsze gdzieś obok ktoś jest.