Kumpel od 5 miechów robi na poczcie za listonosza .Od tego czasu bardzo się zmienił jeżeli chodzi o powodzenie u lasek .Chodzi bez przerwy na nowe randki .Pytałem go jak on tak może podrywać kobiety , które odwiedza a on " po prostu mam wyjebane na opinię , podoba mi się to biorę " .Mi się zdaje ,że trochę koleżka ryzykuje .Przecież może ktoś skargę złożyć ,że lata po mieście zboczeniec z listami
.No ja bym też podrywał na jego miejscu ale nie dzień w dzień
.A Wy co o tym sądzicie ? Czy wypada podrywać w pracy ? ( chodzi mi o listonoszy , akwizytorów , agentów kredytowych i innych domokrążców )
Pewnie!
Nie widzę przeszkód 
modlę się tylko ,żeby nie miał żadnego listu do sklepu meblowego ,gdzie pracuje mój targecik
Bądź pierwszy
"Dzien dobry , liścik do Pani
, a tak przy okazji to co robisz wieczorem ? " hehe dobry
Zastanawiam się po co napisałeś na forum?
Przecież to logiczne że podryw w pracy to nic złego!
Podrywasz w szkole, na uczelni? To przecież tak jak praca!
Nie wiem ale ja cały czas mam kontakt z kobietami nie ma dnia żebym nie otwierał nowych zestawów i to nie tylko ze względu na podryw. Ja po prostu lubię poznawać nowych ludzi =)
"Dyskrecja jest cnotą.
Gdy ona mówi: Nie tutaj...
Ty odpowiadasz: Oczywiście..."
Każdą sytuacje można wykorzystać. On wykorzystuje swoją pracę do podbojów, i wychodzi mu to świetnie. Fajnie jest łączyć obowiązki z przyjemnościa:)
Wyrzuć śmieci, to one powstrzymuja Cię do bycia tu i teraz. Gdy będziesz tu i teraz zdumiejesz się co potrafisz i jak łatwo Ci to przychodzi....
Pracuję w plusie, za darmo dostaje numery telefonów od lasek:) ale nie korzystam w ten sposób, to pójście na łatwiznę:)