Witam, zacznę od opisu sytuacji.
Dziewczynę poznałem na domówce gdzieś we wrześniu 2010. Już kilka h po poznaniu wylądowaliśmy w łóżku. Nie jest to wcale pierwszy lepszy z brzegu osiedlowy szmul, a twierdzę tak po tym jak olewa wieeelu gości, którzy do niej zalatują.
Pierwsze spotkanie jakieś 3 dni po domówce, jedynie buziak na przywitanie i do widzenia, chciałem pokazać, że potrafię porozmawiać i tu chyba, a powiem nawet, że na pewno był błąd. Dałem się otumanić, za dużo rozmów na gg, zbyt mało spotkań, potem jakaś dziwna kłótnia, 0 kontaktu przez ponad miesiąc, w końcu [podkreślę]: napisała przeprosiny. Przyjąłem te przeprosiny, ale dalej się nie odzywałem, w końcu po jakimś czasie natchnęło ją by mnie gdzieś wyciągnąć, nie dałem się i w końcu ze swojej inicjatywy to zrobiłem. Pogadaliśmy sobie troszkę, przeszliśmy, jakaś lekka przytulanka i to wszystko. Odprowadziłem do domu i papa. Wciąż unikałem rozmów, ale w końcu wyskoczyła do mnie z wyjazdem na ferie, na który się zgodziłem, oczywiście znowu zaczęło mi odbijać (Może jednak jej zależy). Następny punkt programu to kłótnia pod wpływem alkoholu, wybrnąłem z tego, przeprosiłem i razem poszlismy (z jej inicjatywy) na imprezę. Poważnie pogadaliśmy, powiedziała że czuje, że może mi o wszystkim mówić (źle do chuja?!). Na tej imprezie postanowiłem nie robić kompletnie nic z mojej inicjatywy, żadnych przytulanek i pocałunków, podołałem, ale chyba był to też błąd, ponieważ wyszedłem na jakiegoś przyjaciela, którego w ogóle nie ogarniam w temacie kontaktów damsko męskich.I to wcale nie jest tak, że sam sobie nadałem metkę przyjaciela słownie, tylko sama tak powiedziała. Dodam, że po pytaniu, czy wyjazd wciąż aktualny, odpowiedziała, że tak, dodatkowo potem po nadaniu mi "przyjaciel" spytała, czy zakochałem się kiedyś, powiedziałem, że bardzo zauroczyłem właśnie w niej i tyle, jakoś zapomniałem się spytać, czy coś do mnie kiedyś czuła (Kolejny błąd) i to wcale nie z wrażenia, że się o to spytała, tylko jakoś nawet nie pomyślałem o tym. Teraz sam nie wiem co myśleć, olać ją do czasu określenia terminu wyjazdu, czy jednak działać jakimś Waszym sekretnym sposobem?
Podam jeszcze swój plan: Olać, odezwać się za 2 tygodnie i pogadać o wyjeździe i na wyjeździe zadziałać agresywniej w tych sprawach (Jakiś masażyk itd.) i zobaczyć co z tego wyjdzie. Jak myślicie, da radę ją przekabacić? 
ed. 19:18
PS rozumiem, że to bardziej skomplikowana sprawa, skoro nie dostałem żadnej rady w ciągu tych kilku godzin ;D
nie wczesniej od straszyl mnie tekst i nie chcialo mi sie czytac...nadal mi sie nie chce,dla tego odpowiem ci tylko na pytanie...pytanie zcy tobie zalezy?Czytalem ze pisales na gg i z etgo co pamietam zrobiles pare bledow ktorych nawet nie zauwazyles,pokazujac bledne bledy...maslo maslane wiem....spotkaj sie z nia sam na sam,pokaz jej ze jestes kims innym niz uwaza ze juz nie jestes i nie chcesz bbyc jej kolega...kino niski glos etc...nie czytalem tekstu dokladnie,ale moze to pomoze...powodzenia!
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Nie no, minutka tekstu i się boją ludy
@Sang
Tylko wpieprzyłem się w niezłą emocjonalną zagadkę, teraz czuję się nawet baaardzo dobrze pod względem psychicznym, tylko chcę to jakoś wszystko odkręcić i w normalny sposób pokazać, że nie jest się pizdą do zwierzania na temat, że podoba jej się typ, ale jest idiotą. Mam zamiar jej to powiedzieć, ale o wiele lepiej by to wyszło gdybym to powiedział na gorąco niż wystrzelił podczas rozmowy sam na sam, na razie staram się nie kontaktować, jeden dzień już mam za sobą ;p (Kozak). Największą rolę tutaj odgrywa czas, zarazem minęło go sporo, bo niemal pół roku od poznania, również pozostało go mało, bo przed umówieniem dokładnie na wyjazd trzeba się jakoś przypomnieć, czy dogadać. Pisząc to czuję, że sobie odpowiadam na swoje pytania, ale chciałbym kogoś, kto mógłby to podsumować. Aaaa i na koniec dodam, że nie na razie jestem skoncentrowany na niej i nie chce mi się pukać kolejnych dupek... no chyba, że od tego będzie zależeć co dalej
Elo
Jakby mi nie zależało jakoś, to bym raczej nie poruszał tego tematu
Związek
niektuzry tu tweirdza ze nie warto sie skupiac na jedenej tylko tzreba korzystac...ja sie nie zgadzam,wiec cie rozumiem...mlody7up zadal dobre pytanie zastanow sie i odpoowiedz szczerze...a pewno jej nie mow co do niej czujesz bo to bedzie blad,dasz jej wtedy duza wladze...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Przepraszam, że podbijam, ale nie otrzymałem żadnej stosownej rady
ale jakiej rady? Pytasz, co masz robić krok po kroku? Zakładam, że przeczytałeś wszystko z tej strony. Więc może Ty coś zaproponujesz?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Tylko teraz taki problem, że trzeba ją wpakować do tego łóżka, dzisiaj zauważyłem, że się wkręca w jakiegoś innego gościa i ogólnie mi o tym mówiła wcześniej, ale nie kontynuowałem tematu. Jakieś opisiki sobie zostawili, ale to jest tzw. nic. Głupio mi powiedzieć, że ją jednak odpuszczę, bo taki jestem z charakteru, że musi być mocne "jeb" żebym zrezygnował.
No to masz: jeb! Chcesz związku z dziewczyną, która poszła z tobą do łóżka po kilku godzinach znajomości? Nie jest osiedlowy szmul bo wielu odrzuca... Poszła z tobą pójdzie i z innym. Może nie z każdym ale z kimś tam zawsze pójdzie. Wystarczy, że pójdzie na jakąś imprezę bez ciebie i spotka tam kogoś, kto jej się spodoba i co? Czas spojrzeć brutalnej prawdzie w oczy.
Rozważałem tą kwestię i sam sobie mgiełkę nałożyłem, taka jest prawda. Jak to OSTRy kiedyś nawinął: "Szanująca się kobieta nie da Ci w pierwszym miesiącu."
"Szukaj a znajdziesz"