Witam. Spotykałem sie z dziewczyną, były 2 spotkania i na 2 spotkaniu było buzi w usta i powiedziala ze chce sie dalej ze mna spotykac i ze chce sie zakochac, ja powiedziialem ze tez chce sie spotykac. 2 dni pozniej napisala ze nie chce sie juz spotykac, bo nie potrafi. I co w tej sytuacji mam zrobic? Olac?
Jak czasem czytam o tych wszystkich dziwnych dziewczynach, to mam ochotę, jak Yattamana kocham, dorobić sobie fiuta, żeby mnie nikt z czymś takim nie wiązał i do jednego wora z takim indywiduum nie wsadzał.
Nie może, to nie, niech da znać, jak będzie mogła. No, chyba, że masz ochotę robić za 'męskie ramię do płakania na'. To w takim wypadku spytaj, o co chodzi i obiecaj, że ją wysłuchasz i zrozumiesz. Aczkolwiek osobiście odradzam.
Nie no, ja bym odpuściła, skoro już zaczyna, to dalej będzie tylko gorzej. Ciągle czegoś nie będzie potrafiła, nie będzie mogła, nie będzie chciała...
No bo kurde, czego niby nie może?! Ślubem jej chyba nie straszyłeś? ;p
Jeśli nie jest gotowa na nawiązanie zwykłej, luźnej relacji, to albo całkowicie jej się nie podobasz, albo po prostu woli siedzieć dalej w wieży i czekać na księcia.
Niech siedzi, z Bogiem, a Ty się rozejrzyj za jakąś, co nie robi z gówna dynamitu.
Powodzenia
Terminatoreczka - podala ci danie na tacy. Moze chce sprawdzic czy bedziesz biegal za nia i prosil o spotkania.Jednak mam nadzieje ze nie zrobisz TEGO !!! Skoro powiedziala ze nie chce to jej strata ,nie twoja. Bierz inna kobiete ktora bedzie wiedziala czego chce .
KobietaChceBycUwodzonaSlowem,RozpieszczanaCzynem,KochanaDotykiem i ZdobywanaPrzezCaleZycie...
co najlepsze napisala ze ją zainteresowałem, ale "po prostu nie umie i tyle. nie potrafi." czego nie potrafi to juz tylko ona chyba wie, albo i nie. nie sądze zebym sie jej nie podobał bo sama do mnie napisala zeby sie poznac. To moze byc klasyczny przypadek urazu po byłym, jeśli w ogole takie cos istnieje, biedactwo.
może się przestraszyła tego całowania i pomyślała, że przy następnym spotkaniu będziesz chciał czegoś więcej
tomuś
co robilismy na spotkaniach, hm, spacerowalismy i rozmawialismy o glupotach, praktycznie zero kina. "po 4-5 dniach spotkalbym sie z nia", jak moge sie z na spotkac skoro wyraznie napisala, ze nie chce sie spotykac? Myślisz ze ta sytuacja jest do uratownia? juz sam nie wiem czy chce ratowac sytuacje czy po prostu olac.