Witam wszystkich a zarazem życzę wesołych świąt.Miał bym pytanie do was.Poznałem dziewczynę i większość rzeczy spieprzyłem,za pużno trafiłem na tą stronę,jak już pisałem na forum pod tytułem "problem z czasem".Poczytałem zaczęłem wyciągać wnioski,i tak przestałem do niej pisać ona zadzwoniła ale chyba się zdziwiła jak nie usłyszała błagalnego mego głosu,tylko obojętność na nią, pogadaliśmy sobie z jakieś 15min o pierdołach.kiedy jeszcze było dobrze zaprosiłem ją na sylwestra do siebie i nie odmówiła,sprawy potoczyły się jak się potoczyły i jest mi obojętne teraz czy pójdzie czy nie,ale chciał bym troszkę potrenować i właśnie o to chciał bym spytać jak to zaaranrzować ,jak z nią zagrać żeby jednak spróbować ją przekonać.
Byku, o tym masz masę wypowiedzi, wystarczy poszukać. Nie traktuj kobiety jak przedmiot, bo to przechodzi wszelkie normy moralne. "Kochaj kobiety, nigdy nie krzywdź". W sposób jaki planujesz, możesz ją naprawdę skrzywdzić, a kobiety to mściwe istoty. Zranisz jedną, to masz przesrane w całym jej otoczeniu.
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą...
Nie patrz mi na ręce, bo Ci łeb ukręcę!
Troszkę to zle napisałem nie chodzi mi oto żeby ją zranić i fajnie by było gdyby poszła tylko chodziło o to że staram się być silny i nie mam zamiaru jej błagać,jak to robiłem prosząc ją o jakieś spotkanie,bo w głębi zależy mi na niej a dotychczas stawałem się jej pieskiem przesadnie miłym i mówiącym proszę.
Wytłumacz mi byku co chcesz dokładnie zaaranżować na tym sylwestrze?
Powiem Ci jak sprawa wygląda.Po pierwsze miałem złe podejście jak pisałem wcześniej.Teraz zbliża się sylwester i jak by poszła to po prostu chciałbym ją spróbować przekonać do swojej osoby nie jak dotychczas przez proszenie błaganie itp.tylko po prostu przez swoją osobę korzystając z wiedzy zawartej na tej stronie.Tylko nie wiem czy to dla niej nie będzie dziwne że się zmieniłem czy nie weżmie mnie za cwaniaka i bardziej pogorsze.Po prostu chce być sobą a jakoś przy nich nie potrafiłem,zawsze uważałem że tak jest słusznie ale jednak nie i całe szczęście że trafiłem na tą stronę.
Jeśli uwazasz, ze może być gorzej to pozdro & pocwicz . Sam mówisz, ze jest Ci obojętne czy przyjdzie czy też nie... Przyjdzie - nie przyjdzie, rób swoje i tyle
Co by Ci tu poradzić? Moim zdaniem starasz się oszukiwać, że jest to Ci obojętne... Ale nie jest i wiem, że będziesz jej tam wyglądał.
Nie muszę chyba dodawać gdzie masz się wtedy znajdować. I potem nadal baw się dobrze... Nie okazuj jej zainteresowania. Po pocałunku i chłodniku w tek krótkim czasie powinna troszkę zgłupieć...
Powiedzmy, że się zjawi u Ciebie.
Domyślam się, że jesteś "gospodarzem" imprezy... Pokarz się asertywnie, inicjuj żarty, zabawy, gry, wszystko. Rozmawiaj z każdym i każdemu dotrzymuj towarzystwa... Wymyśl grę, że o północy każdy musi pocałować osobę po swojej którejś stronie
Następnie gdzieś powiedzmy po 1 podejdź i poproś ją do tańca, a dalej to już zobaczysz jak się będzie kleiło.
Najważniejsza tu jest Twoja zimna krew i początkowy brak zainteresowania tą osobą. I wiem, że łatwo to powiedzieć, a trudniej zrobić...