Oczywiście, że jest ... i z własnego doświadczenia ... każdy kolejny tydzień ... będzie odbudowywał Twoją pewność siebie ... Udowadniał, że odzyskujesz radość życia! Ponadto warto walczyć o swoją dumę i honor. Bo bardziej Cię zdołuje jak ulegniesz pokusie i się skontaktujesz ... wypłaczesz ... powiesz jak bardzo tęsknisz. A ona Ci dowali tekstem jak jest jej przykro ale nic na to nie poradzi ... czy cokolwiek podobnego. Wtedy podwójnie przegrasz. Za to dasz jej super prezent:P Podbudujesz jej Ego jeszcze bardziej.
Owszem i bardzo się cieszę, że w owym czasie nie poddałem się:P Pomimo dobijania się Ex;P Można kochać bardzo mocno ... ale jak raz wyjdziesz z letargu i zobaczysz na co sobie pozwoliłeś to już głupotą byłaby chęć powrotu... do czegoś co już nie istnieje. Bo tak naprawdę jeśli związek się wykruszy to przeważnie trzymamy się kurczowo żyjąc wspomnieniami i nadzieją na powrót tego co było. A jeśli ktoś Cię obudzi ... konkretnym ciosem ... to jest to tak efektywne jak cios obuchem;P Zwłaszcza jeśli ociera się to o kwestie finansowe bądź potrzebę wsparcia w trudnym okresie. Dla mnie pobudką było to co napisałem w w jednym z pierwszych postów (moich) w tym wątku.
Oczywiście to moja opinia;P Nie każdy musi się z nią zgodzić.
Coś w tym jest Zawsze zastanawiałem się, jak można wytrzymać ze swoją żoną kilkadziesiąt lat..Przyglądając się na związki choćby nawet w mojej rodzinie (wujkowie i ciotki), zawsze nasuwała mi się tylko jedna treściwa myśl: "O JA PIERDOLĘ!"
Swieta prawda Gen.Od niedawna wychodze z załozenia ze dla faceta te własnie odstresowanie czasami jest potrzebne.Ja dzisiaj z lekka zapiłem na początku wspólnie z moją laska i z kumplami [oni ze swoimi gwiazdami]W barze była nawet nawet barmanka ja swoją wysłalem do domu[droge przeciez zna,mój pies zna to i ona]głupi zart, ale pózniej mogłem sobie pogadac z ta barmanka.Wchodze do domu a moja taka milutka ze szok.Napewno dowie sie ze bajerowałem tą barmanke ale to i dobrze.
Zgadza się, jednakże ważne jest aby potrafić egzekwować to co jest dla NAS ważne. A nie ustępować na rzecz drugiej osoby, przemilczając wiele spraw. Często bowiem okazuje się, że za mało właśnie myślimy o sobie pozwalając na zbyt wiele tej drugiej osobie w imię wszelakich filtrów społecznych. Bądź przed strachem, że odejdzie. Ot należy poprostu nie tylko żyć dla kogoś ale i dla siebie (obustronnie) wtedy rzeczywiście są szanse na przetrwanie:P
P.S. Z tym, że oczywiście nie piszę tu o ranieniu drugiej osoby.
Damian wszystko to piękne co piszesz ale życie to nie bajka,księzniczki i rycerze dawno wygineli [niektorym laskom wydaje sie ze nie].Widac kolego ze nie doznałeś jeszcze tego zaszczytu kopniaka w tyłek za swoje rycerstwo i wiare w szczytne ideały.Czasem takie jazdy[fakt dość prymitywne] ale sa bardzo przydatne w zwiazku.Po pierwsze to ja rozdaje karty,steruje okrętem a po drugie:wywołuja zajebiste emocje,strach przed utratą partnera,brak nudy itd.Krzywdzic oczywiscie nie zamierzam jej ale tez równiez i siebie nie pozwole.
Damian jak beta pisze, zobaczysz jaką maja dusze jak dostaniesz kopniaka mimo że się starasz dbasz o nią az tu nagle pojawia się inny zaganiacz
życie to nie bajka i ja od niedawna wiem że bede robił tak żeby mi było dobrze, jak mi będzie to i lasce, jesli ona nie rozumie moich potrzeb to baj baj love
Chłopaki ostatni raz spotkałem moją eks eks na imprezie, cały czas robiła mi shit testy, nie dałem nabrać na nie i na koniec powiedziałem jej " Nie wracam do byłych" dziewczyna nie wiedziła co ma powiedzieć:)
Cóż...Pewnie napiszesz, że głupi jestem...może i tak jest...Przez kilka dni męczyła mnie smsami, telefonami (na które nie odpowiadałem, nie odbierałem), a w pewnym momencie stwierdziłem, że skoro tak bardzo chce ze mną zerwać, to się z nią spotkam i niech będzie co ma być, bo cholernie męczy mnie to wszystko.
No i spotkaliśmy się. Na samym początku krótkie powitanie i jej hasło: "oddaję ci twoje płyty.." - całą reklamówkę moich płyt CD specjalnie wiozła 30km autobusem, żeby mi oddać...Po co? - przypuszczam, że chciała mi uświadomić, że mnie wyrzuca ze swojego życia... Po czym spędziliśmy bardzo miło cały wieczór w miejscowości, w której studiuję. Starałem się być strasznie zabawną osobą, gadaliśmy o głupotach..., ale w ogóle nie poruszyliśmy tematu naszego związku.
Ja stwierdziłem, że skoro to ona ma wielkie wąty do mnie o wszystko, ona chciała przerwy, to niech ze mną zerwie jeśli chce. Cały wieczór udawałem, że ten temat nie istnieje.
Odwiozłem ją w nocy do domu samochodem, na pożegnanie zapytała kiedy mam kolejny zjazd na uczeli - powiedziała: "to może wtedy się spotkamy", odpowiedziałem "może się spotkamy" i tyle.
Nadal jebnięta sytuacja - ani w jedną stronę, ani w drugą.. Wczoraj jak byłem na uczelni, dostałem smsa od niej z zaproszeniem na herbatę (po drodze z uczelni). Nie pojechałem. Dzisiaj cisza...
ja63 jebnij sie w glowe. posluchaj No5feratus i raz jeszcze jebnij w pusty leb. co to zmieni? ona ma cie w dupie. zrozum to, i zyj swoim zyciem. to trudne ale poczujesz sie z czasem lepiej. powodzenia
"Bo ja znów przestaję myśleć racjonalnie" jesteś facetem czy babą? Bez szowinizmu żadnego. Jednak jak TY chcesz być tą ostoją związku jak aż tak słaby psychicznie jesteś aby nie umieć powiedzieć sobie "Kurwa mać dąże do celu i go osiągnę. Nie poddam się.". Mam nadzieję, że chociaz po moich i Knok'a słowach choćby 5 minut się zastanowisz nad tym co chcemy Ci przekazać. Nie działaj w emocjach, bądź wytrwały i nie rób nic co zaowocuje pomiataniem Twojej osoby.
A jak aż taka nostalgia Cię dopadła to idź z kumplami na imprezę, wódkę (chociaż początek tygodnia). Albo wyrwij koleżankę i uświętujcie ten dzień razem ;P w myśl "Jak wspanialę tą łądyżkę dzierżysz"
jasne ze sie nie mysli racjonalnie to zupelnie normalne. ale tak tylko przedluzasz swoje meczenie sie. zanim powalczysz z nia powalcz ze soba, tak jak pisz Nos - chociaz przez 5 minut odwroc uwage od jednej jedynej i sie skup na sobie a bedzie lepiej.
Nie oceniaj to w ramach głupia czy naiwna. Człowiek zakochany właśnie się tym charakteryzuje, że na pewne sprawy przymyka oko. Nie oceniając jasno co się dzieje etc. Ważne abyś teraz był wytrwały i przestał popełniać błędy. Pamiętaj niezależnie od tego jak się życie potoczy to Ty będziesz później z kacem jak bardzo się sfrajerzyłeś. Skup się nad odbudową swojej osobowości. Powiem Ci tylko tyle, że zaboli Ciebie jeszcze wiele razy. Będzie to przychodzić i odchodzić, dlatego im lepszy falochron tym lepiej dla Ciebie. Pozdrawiam
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
koleżanka mi kiedys powiedziała
"my tak mamy że facet ma za nami latać, nawet jak nam nie zalezy ma latać i koniec!"
oczywiście pierdoli głupoty ale jak wyżej wspomniane taka babska logika
Oczywiście, że jest ... i z własnego doświadczenia ... każdy kolejny tydzień ... będzie odbudowywał Twoją pewność siebie ... Udowadniał, że odzyskujesz radość życia! Ponadto warto walczyć o swoją dumę i honor. Bo bardziej Cię zdołuje jak ulegniesz pokusie i się skontaktujesz ... wypłaczesz ... powiesz jak bardzo tęsknisz. A ona Ci dowali tekstem jak jest jej przykro ale nic na to nie poradzi ... czy cokolwiek podobnego. Wtedy podwójnie przegrasz. Za to dasz jej super prezent:P Podbudujesz jej Ego jeszcze bardziej.
Widze No5feratus ze znasz te klimaty
Owszem i bardzo się cieszę, że w owym czasie nie poddałem się:P
Pomimo dobijania się Ex;P Można kochać bardzo mocno ... ale jak
raz wyjdziesz z letargu i zobaczysz na co sobie pozwoliłeś to już głupotą byłaby chęć powrotu... do czegoś co już nie istnieje. Bo tak naprawdę jeśli związek się wykruszy to przeważnie trzymamy się kurczowo żyjąc wspomnieniami i nadzieją na powrót tego co było. A jeśli ktoś Cię obudzi ... konkretnym ciosem ... to jest to tak efektywne jak cios obuchem;P
Zwłaszcza jeśli ociera się to o kwestie finansowe bądź potrzebę wsparcia w trudnym okresie. Dla mnie pobudką było to co napisałem w w jednym z pierwszych postów (moich) w tym wątku.
Oczywiście to moja opinia;P Nie każdy musi się z nią zgodzić.
Ten utwór powinniśmy zadedykować naszym dziewczynom lub ex...
http://www.youtube.com/watch?v=tY5kBVTAmGs
proponuje ten, bardziej zyciowy, tchnie optymizmem
http://www.youtube.com/watch?v=1kJtZToXkqA&feature=related
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
z gena to jest as nr 1.
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
widze juz sie wodka leje............
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
gen zerwij kontakt ze swoją dziewczyną (żoną) to będziesz chlał tak jak ja..
Coś w tym jest
Zawsze zastanawiałem się, jak można wytrzymać ze swoją żoną kilkadziesiąt lat..Przyglądając się na związki choćby nawet w mojej rodzinie (wujkowie i ciotki), zawsze nasuwała mi się tylko jedna treściwa myśl: "O JA PIERDOLĘ!"
Swieta prawda Gen.Od niedawna wychodze z załozenia ze dla faceta te własnie odstresowanie czasami jest potrzebne.Ja dzisiaj z lekka zapiłem na początku wspólnie z moją laska i z kumplami [oni ze swoimi gwiazdami]W barze była nawet nawet barmanka ja swoją wysłalem do domu[droge przeciez zna,mój pies zna to i ona]głupi zart, ale pózniej mogłem sobie pogadac z ta barmanka.Wchodze do domu a moja taka milutka ze szok.Napewno dowie sie ze bajerowałem tą barmanke ale to i dobrze.
Zgadza się, jednakże ważne jest aby potrafić egzekwować to co jest dla NAS ważne. A nie ustępować na rzecz drugiej osoby, przemilczając wiele spraw. Często bowiem okazuje się, że za mało właśnie myślimy o sobie pozwalając na zbyt wiele tej drugiej osobie w imię wszelakich filtrów społecznych. Bądź przed strachem, że odejdzie. Ot należy poprostu nie tylko żyć dla kogoś ale i dla siebie (obustronnie) wtedy rzeczywiście są szanse na przetrwanie:P
P.S. Z tym, że oczywiście nie piszę tu o ranieniu drugiej osoby.
Damian wszystko to piękne co piszesz ale życie to nie bajka,księzniczki i rycerze dawno wygineli [niektorym laskom wydaje sie ze nie].Widac kolego ze nie doznałeś jeszcze tego zaszczytu kopniaka w tyłek za swoje rycerstwo i wiare w szczytne ideały.Czasem takie jazdy[fakt dość prymitywne] ale sa bardzo przydatne w zwiazku.Po pierwsze to ja rozdaje karty,steruje okrętem a po drugie:wywołuja zajebiste emocje,strach przed utratą partnera,brak nudy itd.Krzywdzic oczywiscie nie zamierzam jej ale tez równiez i siebie nie pozwole.
Damian jak beta pisze, zobaczysz jaką maja dusze jak dostaniesz kopniaka mimo że się starasz dbasz o nią az tu nagle pojawia się inny zaganiacz
życie to nie bajka i ja od niedawna wiem że bede robił tak żeby mi było dobrze, jak mi będzie to i lasce, jesli ona nie rozumie moich potrzeb to baj baj love
Chłopaki ostatni raz spotkałem moją eks eks na imprezie, cały czas robiła mi shit testy, nie dałem nabrać na nie i na koniec powiedziałem jej " Nie wracam do byłych" dziewczyna nie wiedziła co ma powiedzieć:)
Bubs
no i jak tam ja 63 sprawy sie maja? olewka, rozpacz, próby czy nowa niunia? pozd
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Cóż...Pewnie napiszesz, że głupi jestem...może i tak jest...Przez kilka dni męczyła mnie smsami, telefonami (na które nie odpowiadałem, nie odbierałem), a w pewnym momencie stwierdziłem, że skoro tak bardzo chce ze mną zerwać, to się z nią spotkam i niech będzie co ma być, bo cholernie męczy mnie to wszystko.
No i spotkaliśmy się. Na samym początku krótkie powitanie i jej hasło: "oddaję ci twoje płyty.." - całą reklamówkę moich płyt CD specjalnie wiozła 30km autobusem, żeby mi oddać...Po co? - przypuszczam, że chciała mi uświadomić, że mnie wyrzuca ze swojego życia... Po czym spędziliśmy bardzo miło cały wieczór w miejscowości, w której studiuję. Starałem się być strasznie zabawną osobą, gadaliśmy o głupotach..., ale w ogóle nie poruszyliśmy tematu naszego związku.
Ja stwierdziłem, że skoro to ona ma wielkie wąty do mnie o wszystko, ona chciała przerwy, to niech ze mną zerwie jeśli chce. Cały wieczór udawałem, że ten temat nie istnieje.
Odwiozłem ją w nocy do domu samochodem, na pożegnanie zapytała kiedy mam kolejny zjazd na uczeli - powiedziała: "to może wtedy się spotkamy", odpowiedziałem "może się spotkamy" i tyle.
Nadal jebnięta sytuacja - ani w jedną stronę, ani w drugą.. Wczoraj jak byłem na uczelni, dostałem smsa od niej z zaproszeniem na herbatę (po drodze z uczelni). Nie pojechałem. Dzisiaj cisza...
hm... niestety w ta jedna strone. siedz cicho.
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
No i dupa!!!!!!!!!
zycie, nic nie poradzisz. dawaj kolejne zdrowe towary
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
a co to są zdrowe towary???
Takie coś , czego nie ma.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Dzień Kobiet... - wysłać jej życzenia, czy olać ją? Co myślicie? Bo ja znów przestaję myśleć racjonalnie..
Oj Widać nie słuchasz żadnych rad. Nie ma jej przy Tobie to dlaczego miałbyś coś Dla Niej robić? Pamiętaj szanujemy to, co najtrudniej zdobyć.
ja63 jebnij sie w glowe. posluchaj No5feratus i raz jeszcze jebnij w pusty leb. co to zmieni? ona ma cie w dupie. zrozum to, i zyj swoim zyciem. to trudne ale poczujesz sie z czasem lepiej. powodzenia
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
"Bo ja znów przestaję myśleć racjonalnie" jesteś facetem czy babą? Bez szowinizmu żadnego. Jednak jak TY chcesz być tą ostoją związku jak aż tak słaby psychicznie jesteś aby nie umieć powiedzieć sobie "Kurwa mać dąże do celu i go osiągnę. Nie poddam się.". Mam nadzieję, że chociaz po moich i Knok'a słowach choćby 5 minut się zastanowisz nad tym co chcemy Ci przekazać. Nie działaj w emocjach, bądź wytrwały i nie rób nic co zaowocuje pomiataniem Twojej osoby.

A jak aż taka nostalgia Cię dopadła to idź z kumplami na imprezę, wódkę (chociaż początek tygodnia). Albo wyrwij koleżankę i uświętujcie ten dzień razem ;P w myśl "Jak wspanialę tą łądyżkę dzierżysz"
jasne ze sie nie mysli racjonalnie to zupelnie normalne. ale tak tylko przedluzasz swoje meczenie sie. zanim powalczysz z nia powalcz ze soba, tak jak pisz Nos - chociaz przez 5 minut odwroc uwage od jednej jedynej i sie skup na sobie a bedzie lepiej.
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Cóż..człowiek to jednak głupia i naiwna istota...
czlowiek zakochany na pewno. kurwa, takie zycie
dasz rade ja63 tylko troche powalcz ze soba
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Nie oceniaj to w ramach głupia czy naiwna. Człowiek zakochany właśnie się tym charakteryzuje, że na pewne sprawy przymyka oko. Nie oceniając jasno co się dzieje etc. Ważne abyś teraz był wytrwały i przestał popełniać błędy. Pamiętaj niezależnie od tego jak się życie potoczy to Ty będziesz później z kacem jak bardzo się sfrajerzyłeś. Skup się nad odbudową swojej osobowości. Powiem Ci tylko tyle, że zaboli Ciebie jeszcze wiele razy. Będzie to przychodzić i odchodzić, dlatego im lepszy falochron tym lepiej dla Ciebie. Pozdrawiam
P.S. Hehe coś dzisiaj łagodniej;)