Kontynuacja tematu
http://www.podrywaj.org/dzwonic_drugi_raz_czy_jeszcze_poczekac
"...Sytuacja sie dziś lekko skomplikowała ;]
Po wczorajszym wieczornym
telefonie niby bylo umówione na konkretny dzien i godzine, . Poznym
wieczorem sms od niej: "czy moge do niej wpasc dziś". Przyznaje lekko
poshizowany pomysł. Nie odpisuje tylko po 20 min dzownie do niej i mowie
ze jestem w pracy i nie ma szans, gadka gadka i ze niby tak jak bylo
ustalone tak sie spotkamy, a ona ze jeszzce jutro czyli dzis da mi znac
(bo niby ją
kolezanka prosila o zastepstwo czy cos tam ale nic pewnego). papa i
tyle. No i dzis doopa nie dala nic znać. Ja tez do niej "milcze"...
Jakas
interpretacja?..."
Do teraz dalej milczy , ja też. Zastanawiam sie czy zadzwonić i konkretnie sie zapytac i jesli zacznie krecic to olac ją. Czy moze poczekac pare dni moze sama sie odezwie...
Ja doszukiwałbym się tutaj głębszego znaczenia na podłożu religijnym, odnośnie walki pomiędzy złem a dobrem.
Ja pierdole, człowieku, jaka głębsza interpretacja? Laska straciła zainteresowanie, to oczywiste. Gdzieś coś musiałeś spierdolić, bo przestałeś widocznie być dla niej atrakcyjny. Olej ją, wyciągnij wnioski z tej sytuacji i zacznij z nową, bo z tą jest "doopa".
Byc moze masz racje ze stacila zainteresowanie, ale byc moze nie- ale mądrzysz się jakbys to ty był Nią. Po ostaniej naszej rozmowe ja wnioskuje ( bo ta ja znią gadałęm) że była bardzo zainteresowana...chyba ze straciła zaintersowanie w nocy bo miała jakieś koszmary, rano sie zbudziła i stwierdziła że to przezemnie. Pozniej postanowila ze mnie olewa na maxa. Oczekuje od Ciebie inzynierze podrywu rad a nie twoich sądów i niepodwazalnych tez. Jestes pewny ze sie juz nie odezwie?
Ja Zrobie tak: dopoki sie sama nie odezwie nie
czynie zadnych kroków.
A żeby odreagować wieczorem dzownie do następnej
dzieki za odpowiedzi pozdr
a może faktycznie coś jej sie w pracy pokomplikowało? Dlaczego nie brać najprostszych rozwiązań? Po co tyle kombinujecie! Skoro JEJ sytuacja sie pokomplikowała, to ONA musi dać Ci znać i w JEJ gestii jest sprawe dograć. Jeżeli tego nie zrobi, to znaczy, ze jest nieodpowiedzialna. Na pewno ty nie powinieneś za bardzo się dopytywać.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Powiedziała, że da znać to czekaj. Jak ona będzie za długo zwlekać z kontaktem np. odezwie się dopiero pojutrze, to zwróć jej uwagę.
Gdy Ty się odezwiesz to będzie dla niej sygnał, że jesteś niecierpliwy i że można grać na Twoich emocjach.
⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana
A na przyszłość nie twórz nowych wątków dla niemal identycznych tematów.
⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana
I takich odpowiedzi i rad oczekujemy,
noo...i wiem sorki za ten syf z dwoma tematami ale nerwy mi pusciły
Dobrze, że nie skorzystałeś z jej zaproszenia. Pewnie byłby seksik.
Panna miała na Ciebie ochotę, a Ty wolisz pracować. ehh!
Nie odzywaj się do niej, czekaj. Jeśli się nie odezwie to jutro delikatnie ją opieprz.
...
olejmy narazie fakt czy ona mnie olała czy czeka na cos nie wiem na co moze na snieg w czerwcu
. Ropatrzmy to jako kolejny przykład damskich irracjonalnych głupich zagrywek, nie jako moją prywatną sprawę. Popatrzmy na to chłodno i tak.. Chcialem wrocic do niedzieli. Rozmawiam z nia przez tel o 19.30 umawiamy sie na konkretny termin w tygodniu. ona o 21:51 pisze mi smsa: cytuje: "Może dzisiaj wpadniesz?" Jechalem w tym momencie do pracy na 22, odczytałem i postanowilem spokojnie dojechac do tej pracy. Z góry informuje ze nie mam mozliwosci przy niedzieli dostac zadnego urlopu itd. bo mialem dyżur i byle sam w tej pracy. Juz na miejscu na spokojnie nie bawie sie w sms tylko dzownie i mowie jej:
"sorry to nie mozliwe jestem w pracy od 22 do 6 rana".
Ona "a nie to trudno tak tylko zapytałam, a gdzie pracujesz?"
mówie ze :"tam i tam mam dyzur, jestem dyspozytorem tego i tamtego" dodając ze spotkamy sie tak jak planowalismy.
Ona: " ok, ale jeszzce jutro dam znac" bo niby z tą pracą ma tam jakies kredki.
Ja: " a co teraz robisz?"
ona: "ide spać jestem zmeczona po sobotniej nocy (tej na ktorej sie poznalismy)
Ja "milego odpoczynku , pa"
ONa : "dzieki, milej pracy pa"
I teraz :
A) miala chcicę na ruchanie (zresztą jak kolega wyzej napisał) ze tak nagle o dosc poznej porze (jak na pierwsze spotkanie) chciala sie spotkac , ruinując wczesniejsze ustalenia..(?)
B)chciala ze mnie zrobic pieska, czyli ustalenia ustaleniami a ona jednym ktortkim smsesem chce mnie przywolac do nogi. Za 10 min mogla napisac np. sory ale dzis nie moge ...zle sie poczułam
Mieszkamy od siebie 30 km
Stawiam na B) i tak sobie pomyslalem ze nawet gdybym mial wolne nie skorzystałbym mysląc ze chce mną manipulować.
Teraz mi sie nasunęło ze gdyby to bylo A) a stalo sie tak jak sie stalo...moze miec teraz opory ze sie odkryła z tym zaproszeniem a niejako dostała po dupie (w sumie niezaleznie odemnie, nie mialem wyboru) kiedy jej powiedzialem ze dzis to niemozliwe, moze sie krepowac teraz i dlatego nie pisze.
Z tym ze faktycznie trzeba pomyslec nad lekkim opieprzeniem panny. Gdy sie nie odezwie przez kilka nastepnych dni. zadzwonic do niej i lekko dac jej do zrozumienia ze jest nieodpowiedzialna itp. Powinna zakonczyc sprawe chocby glupim smsem typu "sorry nie moge" albo "dajmy sobie spokój". Lubie wyjasniac sprawy ...milczenie nie jest odpowiedzią. Choc nie wiem czy warto...
Też uważam, że to taki ST i to jeszcze po całej lini. Nie trzeba było mówić gdzie pracujesz. Tylko się zapytać czy nie boi się widzieć nieznajomych facetów o tej porze.
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
mistrz_ciętej_r... - toś mi dowalił ripistę
Sorry, nie przeczytałęm poprzedniego wątku. Myślałem, że pierwszą randkę macie już za sobą 
Zrobiła Ci test. Fajnie, że zadzwoniłeś, a nie odpisałeś sms'a. Test nie wypalił (co nie ozacza, że go zdałeś, bo nie wie co byś zrobił gdyby nie praca). Teraz kolejny teścik. Czeka, aż zaczniesz wypytywać "co się stało?", "czemu się nieodzywasz?".
Tak jak pisałem. Cisza, a potem delikatny opierdol. Musisz pokazać, że nie pozwolisz się wystawiać do wiatru. Dla mnie takie zachowanie to brak szacunku. Skoro umawia się, że da znać to niech napisze chociaż sms'a.
...
ręcze ci ze za chiny bym nie jechał do niej po takim sms. Jeszzce pol roku temu zapierrdalambym 200 na godz do niej. Obecnie nie ma takiej mozliwosci chocbym mial tydzien wolnego, nie przyjechał bym do niej bo ona mi "karze".
Jak dojezdzałem do pracy mialem taki pomysł zeby jej nie mowic ze mam pracy tylko ze poprostu nie da rady bo nie da rady juz dzis. Byloby lepsze ale i tak nie jest źle. Jutro jestem ustawiony z tą drugą.
gen, wiem masz racje. Ale naprawde z tą sztuką nie dało sie inaczej. Robilem wszystko jak na moje mozliwosci zeby ustalic wszytsko "tu i teraz" ale ona uparcie ze da mi znać ...
no spoko, ale powaznie mialem w ryte w psyche podczas umawiania sie z nia ze ma byc dzien, godzina i miejsce bo inaczej ona bedzie cos sterowac i komplikowac no ale coz nie dało sie poprostu. Nadmienie jeszcze ze podczas umawiania sie poraz pierwszy w tą niedziele o tej 19,30 bylo umowione konkretnie dzien i godzina. Lecz po tym jej smsie z zaproszeniem i mojej slownej odmowie. Ubzdurała sobie ze ten dzien ok ale co do godziny to ona potwierdzi bo nie wiem co z tą jej pracą...no i tak czekam do dzis choc w sumie "nie czekam"..
Może faktycznie jej coś wypadło? Czemu zawsze doszukujemy się gierki z jej strony? Trochę więcej pewności siebie by się przydało, bo w takich sytuacjach właśnie ona wychodzi. Ty masz wiedzieć, że jesteś dla niej atrakcyjny i tyle. Jak będziesz to wiedział to sam wymyślisz najlepsze rozwiązanie. Nie masz udawać faceta, tylko nim być.
"panować nad sobą to najwyższa władza"
Taa? Mi nawet jakby zależało to i tak bym nie rzucił wszystkiego po to żeby się spotkać z jakąś laską.
"panować nad sobą to najwyższa władza"
choc jestem zainteresowany bezposrednio staram sie trzeźwo na to patrzec.
Powątpiewam juz w jej brak czasu...za dlugo to trwa. Zreszta powinna sie odezwać, ze narazie nie moze albo cos tam...Ewidentnie kombinuje i gra na czas lub olała mnie.
Zastanawiam sie jak karać takie sukowate zachowanie. Jakis kulturalny dobitny ochrzan za pare dni by sie jej przydał...
Nie ochrzaniaj jej, to nic nie da, tylko popsuje. Po prostu straciła zainteresowanie, nic z tym nie zrobisz, zajmij się innymi najlepiej.
"panować nad sobą to najwyższa władza"
no pierdole to. Ale jak sie mam zachować spotykając ją tam gdzie poznalismy sie? bo bedzie tam na bank jak nie w ten weekend to poźniejszy.

a) olać ją, udać ze jej nie znam,
b) powiedzieć "cześć", uśmiechnąc sie szyderczo i olać ją przechodząc obok niej
c) dowalić jej jakąś kulturalną lecz wysmiewającą ją riposte
c ?