
Zakochałem się w niej w 2 klasie gimnazjum.
Pamiętam, mój pierwszy pocałunek na boisku do gry w kosza.
Miałem bardzo zły social, przegrywałem pełno negów, nie miałem
wtedy skali HB. Może i była HB7. Spotkań nie kończyłem z nią KC. Nie było innych gimnazjalistek. Byłem pantoflarzem.
No i na dodatek była dziewczyną z moją klasy - kogo to wtedy wszystko obchodziło?
Wypuściła moje pierwsze motylki w brzuchu i uwielbiałem myśleć tylko o niej. W mojej głowie byliśmy razem zawsze, zwiedzaliśmy Rzym, Paryż, odpoczywaliśmy na Półwyspie Varadero... ach, no i kochaliśmy się godzinami, gdy gasiłem lampkę nocną.
Zacząłem ją idealizować. Miała doskonałe oceny, czytała takie mądre książki, że aż nie mogłem się nagłowić, jakim cudem jest ta dziewczyna, która przerywała ze mną rozmowę, by dokończyć rozdział Dana Browna.
"Jaki ja jestem beznadziejny, a Ty wspaniała" zwierzałem jej się z moich odczuć. Była moją siostrą i kochanką, była wszystkim,
uwielbiałem o niej myśleć i patrzeć na gwiazdy przez szybę pędzącego samochodu rodziców.
DZIEWCZYNKI SZYBCIEJ DORASTAJĄ OD CHŁOPCÓW - pamiętałem słowa pani z podstawówki. No i moja pani dorosła, do gierek.
Nie chciała tak często się już ze mną spotykać tak często.
Cierpiałem, ale kochałem ją, to cierpienie i marzenie o nas.
Przyszły wakacje... dała mi wspaniałą przyjemność, za co dziękowałem dziesiątkami smsów, jak mi było cudownie, chociaż było kiepsko.
Ale później zabolało najbardziej, bo okazało się, że zauroczyli się z kolegą i teraz ukrywają do siebie uczucie.
Rzuciła mnie pierwszy raz. Nigdy nie zapomnę bólu głowy, której żyły przy skroniach rozdzierały ją kolejnymi pulsami. Smaku słonych łez wylanych na poduszkę. Widoku pary osiadłej na lustrze, kiedy powtarzałem jej imię desperacko.
Później rzuciła mnie w 3 klasie gimnazjum 2 raz, co było końcem.
No, ale ja wciąż ją toksycznie ubóstwiałem.
Nawet wtedy, gdy byłem z wieloma innymi i jedną stałą dziewczyną w związku.
Miała chłopaka. Który ją rzucił, wówczas w II klasie liceum, rycersko zawalczyłem o zranionego gołębia.
Jedna kawa, jedno kino. Impreza i PAH! Pocałunek.
Euforia, zdobyłem jej serce.
Straciłem na drugi dzień, ponieważ jednak, nie mogła przestać kochać tamtego. Ajj...
Robiłem wywiad, jak się prowadzi. Wiele osób powtarzało to samo: "imprezowiczka, szalona laska"... hmm.
Wakacje przed klasą maturalną. Całowała się na moich oczach z jej tymczasowym chłopakiem. Po kilku minutach, ten facet udał się w moją stronę z pytaniem "czy to prawda, że ją kocham?" Spojrzałem na niego i powiedziałem, żeby spierdalał. Nie odszedł, więc spojrzałem na niego i powtórzyłem te słowa. Odszedł. Odeszło z nim moje uczucie.
Rozmawialiśmy przez telefon. Kolejny facet ją zostawił po jednej nocy. Jest zrozpaczona. Ona uwielbiała faceta, który ją traktowałem źle. Myślała, że połączy ich i zmieni go jej własna miłość. Bla, bla.
"Odwiedzę Cię w szpitalu" powiedziała. Nie przyszła. Wymówiła się brakiem zgody mamy na chodzenie po szpitalach. Bzdura. Przecież tą laskę zna każdy imprezowicz, a mama na to co mówi? Napisałem, że nic się nie stało, bo i tak codziennie mnie ktoś odwiedza.
"Przyjdę do Ciebie do domu, gdy już wyzdrowiejesz. Będę gotowa na wszelkie możliwości ;)"
I tu obudził się ten ktoś kim zawsze chciałem być.
1 grudnia wieczorem. Dziecko, które przeżywało cały tydzień spotkanie z nią, podrosło.
"Jak Ty to sobie wyobrażasz? Kolacja, sączenie wina, patrzenie sobie w oczy, smakowanie ciasta? "
"Nie rozumiem..." zapytana zmieszana odpowiedziała
"Nie mam po prostu ochoty na spotkanie z Tobą, nie widzę sensu"
Młody mężczyzna w klasie maturalnej powiedział jej pierwszy raz w życiu racjonalne "nie".
I tak zamknąłem kolejny rozdział w życiu. A może rozpocząłem już pisać kolejny? 
Odpowiedzi
Dziewczyna zerwała z Tobą w 2
pt., 2011-12-02 08:11 — dickinsonDziewczyna zerwała z Tobą w 2 gimnazjum a Ty jesteś teraz w klasie maturlnej, czyli cierpisz po niej jakies 3 lata???
a Wczoraj wieczorem udało CI się powiedzieć jej "nie spotkamy sie"? i jestes z tego dumny. Bardzo dobrze zrobiłęś, ale teraz siedzisz pewnie w szkole i ją widzisz - ciekawe co masz w bani czy nadal luz jak wczoraj wieczorem? Oby tak !
Powodzenia
Podrywaj inne nawet na jej oczach;)
podpisuję się pod słowami
sob., 2011-12-03 12:33 — saubachpodpisuję się pod słowami dickinson iż coś podobnego miałem,
i nie mogłem odmówić, coś mi nie pozwalało. Głupi z nadzieją tam poleciałem, było dobrze a po 2 dniach jeb. koniec...
Także nie popełniaj takiego błędu.
Fajnie byłoby gdybyś te swoje
sob., 2011-12-03 13:30 — swieesiulFajnie byłoby gdybyś te swoje postępy robił szybciej
BO jak bycie konsekwentnym wobec laski przychodzi ci po 2 latach to trochę ci zejdzie żeby zagadać do nieznajomej 