Być sobą czy udawać kogoś innego? Naturalnym wydaje się, że nie powinno się udawać kogoś innego, gdy nie umiemy dobrze grać. Jednak po ostatnim spotkaniu zacząłem trochę myśleć o tym. Pytanie zmieniło trochę swój kształt i teraz brzmi być sobą, czy być wyjątkowym niepowtarzalnym, interesującym itd. Tu pojawiają się dwie strony medalu.
Będę sobą nie zmienię się dla pierwszej lepszej mam swoje zasady, jeżeli nie "podobam" się jej takim jakim jestem to trudno są inne.
Druga strona medalu, nie zmieniając się jestem kolejnym takim samym mężczyzną. Przychodzi pierwsze spotkanie i będąc sobą staram się zainteresować drugą osobą, czy to możliwe? Na pewno tak, pytanie tylko kiedy taka się trafi. Podczas spotkania popełniłem kilka błędów, praktycznie nie opowiedziałem żadnej ciekawej historii. Nie przygotowywałem się na spotkanie żeby nie wyglądać sztucznie, jednak wiem że nie zainteresowałem żadną historią z dzieciństwa, czy teraźniejszości dlaczego? Moim zdaniem to zależy od kontekstu ( wszyscy wiemy jak to jest wspominamy z kolega jakąś historię i nie możemy ze śmiechu, ale druga osobą się tylko uśmiechnie i jeszcze jej głupio). To samo jest z tą dziewczyną, nie była tam nie czuje tego. Druga możliwość to też brak dobrych umiejętności przekazywania takich historii i pewnie prawda leży też po środku.
Pytanie moje jest następujące być sobą czy nie? Opowiadać niestworzone historię o sobie, nadawać sobie nieswoje cechy? Chyba to jest bez sensu. Zatem jak przestać być przewidywalnym i nieinteresującym pozostając sobą?
Lubie to co lubię, a że duża część populacji lubi to samo? Cóż, to tak jak z CV - zainteresowania: sport, muzyka, film. Nieprawda? Prawda. Uwielbiam oglądać mecze drużyny której kibicuje już 12 rok (chyba kobieta tego nie zrozumie), a że duża część mężczyzn to lubi, nic na to nie poradzę. Lubie grać w piłę ze starymi znajomymi, każdy wspomina dzieciństwo i grę po kilka godzin. Teraz zdarza się to od świąt, każdy poszedł z swoją stronę. Zainteresowanie taktyką, ustawieniem, składem itd. i tak pozostaję to piłką nożna, którą albo się kocha albo nienawidzi (ona nie lubi, ale nie chodzi tu teraz o konkretną osobę). Muzyka, poszedłem troszkę dalej niż moi znajomi, kupuje płyty ulubionego zespołu, dziękując za stworzenie, niewiarygodnej płyty, z niecierpliwością oczekuje koncertu w Polsce. Mimo wszystko jak to brzmi? Muzyka. Jak wszyscy każdy czegoś słucha. No i film, każdy lubi obejrzeć dobry film, każdy chciałby zapomnieć i obejrzeć jeszcze raz nie wiedząc co się stanie ulubiony film. Mimo wszystko cały czas "każdy".
Odnosząc się do konkretnego spotkania, dla mnie było ok, dużo mówiła wydawało się to naturalne, nie zdawałem jej tysiąca pytań, ale we właściwym momencie nie zainteresowałem. Padło, coś w stylu "a Ty opowiedz coś, ja cały czas mówię". Jak wspomniałem, jakoś historie nie były bardzo zabawne dla niej, po prostu normalne jak zwykle. Zabrakło dotyku i spotkanie chyba było zbyt długie. Analizuje sobie to w głowie, czy warto? Na pewno nie zaszkodzi, osobiście nie chciałem narzucać się z dotykiem kiedy nic o sobie nie wiemy i ja nie wiem czy będę chciał się jeszcze z nią spotkać, ale czy poznam ją tak jako kobietę czy koleżankę. Zapewne to drugie. Drugie moje pytanie czy dotyk można stosować (z powodzeniem) bez zainteresowania (to znaczy zainteresowania w sensie - łał, ten facet jest niezwykły nie jak inni...). Mam nadzieję że nie za długo opisywałem ten problem. Pozdro.
Nie chciało mi się całego czytać, ale jeśli wytrysk nie miał miejsca w pochwie to nie ma ryzyka ciąży.
Tak na poważnie :
Pozostań sobą, ale stań się najlepszą wersją siebie
1. Też mam problem z opowiadaniem historii. Po prostu uważam je za mało ciekawe lub nie umiem ich opowiedzieć w odpowiedni sposób.
2. Jak przestać być przewidywalnym ? Rób nieprzewidywalne rzeczy ;]
3. Zainteresowania mam podobne (jak większość ;d) do twoich tylko nie na takim 'poziomie' ,poza tym taniec i łucznictwo. Musiałem sobie znaleźć jakąś oryginalną pasję , żeby się wyróżniać ;D
Zadałeś mnóstwo pytań w kilku częściach posta . Bardziej komfortowo dla nas byłoby gdybyś opisał swoją sytuację a na końcu najlepiej w punktach zadał pytania.
Po co udawac... Lepiej po prostu sie zmienic! Wedlug mnie ta cala strona pomaga w przemianie siebie. Nalezy zastanowic sie, jakie cechy podobaja sie kobietom i stopniowo wdrazac to w swoje zycie. Monotonia, nuda, starajmy sie unikac takich rzeczy.
Mniej ciekawe życie, nie będziesz musiał udawać.
Ale dupskiem na krześle przy kompie tego nie zmienisz
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki