Witajcie.
Nie rozumiem tego typu zagrań. Z pewną laską byłem dość krótko - kilka tygodni. Był sex, przytulanie, ogólnie miło. Coś jej się poprzewracało w głowie i w pewnym momencie powiedziała bez żadnego powodu - dość, w ostrych słowach. Na spokojnie przyjąłem to, pożegnałem się i tyle. Widujemy się ze względów niezależnych prawie codziennie. Ogólnie olewam ją. Ona co jakiś czas zagada, ale tematy typowo służbowe. Dziś wieczorkiem widzieliśmy się przy kawie (pierwszy raz sam na sam po rozstaniu) - miałem do omówienia pewien temat (zupełnie nie związany z nami). Po 45 minutach sama zaczęła mówić o "nas". Ze nie żałuje tamtego czasu, ze było wspaniale itd. Uwaza mnie za dobrego kolege i cieszy się ze sie teraz dogadujemy (?). Dobrze jej z tym jest. Poza tym ciągle przeprasza, ze w taki brzydki sposób to zakończyła (brzydkimi słowami) i ją ta forma strasznie dręczy. Podczas całego wieczora usłyszałem "przepraszam" moze z 10 razy. Mam wrażenie, że chce sobie ulżyć. Dałem jej do zrozumienia, że to, iż nie jesteśmy już razem jest mi na rękę (powiedziałem prawdę) i z biegiem czasu zrozumialem, iz nie jestesmy dla siebie stworzeni. Ogólnie nic do niej już nie mam. Przeszło mi
Po jaką cholerę one ciągle w nas szukają po rozstaniu "dobrego kolegi"? Zeby wyzalic sie pozniej na temat swoich byłych lub aktualnych?
Ona po prostu nie chce poczuć się jak wredna jędza. Nie chce, żeby ktoś uważał ją za sukę. Tak samo jest jak gadasz z jakąś panienką np w pubie. Jak się tobą znudzi to nie powie: "Sorry ale nudny jesteś, idę sobie". Najczęściej mówią wtedy: "Muszę iść do toalety". Wcale nie musi, ale głupio jej tak wprost powiedzieć miłemu, ale nudnemu facetowi żeby spadał. Jak ta babka mówi ci, że przeprasza to po prostu próbuje zachować swoją wartość.
To nie są żadne wyrzuty sumienia, czy też żałowanie tylko sprawdzanie aktualnej kontroli nad Tobą.
Ty zrobiłeś dobrze i możliwe, że w niedalekim czasie będzie próbowała nawiązać z Tobą kontakt.
Zgadzam się z Rafciem. Dodałbym od siebie, że chce zobaczyć jakie uczucia wywoła u Ciebie takimi słowami, że żałuje, przeprasza itd. Liczy na to, że się złamiesz i znowu do niej podbijesz. Omg, wróciłem tu po 2miesiącach niebycia;D
a gdzież ty kuzmiii bywał?
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Welcome back Kuśmi
Kurcze wchodzę, patrzę a tu masa nowych userów, szukam na forum jakichś nowych wpisów od bardziej doświadczonych a tu nic.. Widzę, że popularność jest duża:) oj zabiegany ostatnio byłem i to bardzo.. Mam dziewczynę i szczerze to jest mi z nią świetnie. Wszystko rozegrałem tak jak zostałem tutaj nauczony i jestem panem sytuacji. Chyba dzisiaj zabiorę się za pisanie blogu:) Jak dobrze Was znowu widzieć:)
Wracając do tematu
Wczoraj w rozmowie podkreślała, iż chciałaby abyśmy byli w dobrych stosunkach. Widzi we mnie dobrego kolege, bardzo mi ufa itp. Aktualnie jestem w trakcie realizacji bardzo poważnego projektu w moim życiu. Oczywiście mówi, że jak tylko będę chciał to bardzo chętnie pomoże. Poprosiłem o jedną przysługę (związaną z projektem) i zaznaczyłem że zależy mi na wykonanie tego na dziś. Zdeklarowała się, iż oczywiście to zrobi. Na dobranoc jeszcze sms z podziękowaniem za miły wieczór i ponowne przeprosiny. Jak się dziś okazało nie przygotowała tego o co prosiłem. Odpowiedziała że jutro da znać co z tego będzie. Z miłej, przepraszającej, wdzięcznej koleżanki zrobiła się obojętna. Zakończyłem konwersacje smsową- iż pomimo pozorów, wczorajszy wieczór nie poprawił naszych relacji (na których rzekomo jej zależało). Co do projektu to już samemu sobie poradzę i nie wchodźmy się w prywatne sprawy. Na tym zakończyła się chłodna wymiana. Wczoraj byłem maksymalnie spokojny, opanowany a wygląda na to, że dziś poniosły mnie emocje.
Powiem szczerze, że prawdopodobnie dałem dupy, bo jednak ten brakujący element projektu bez jej pomocy nie powstanie (ona o tym nie wie). Teraz obawiam się, że po zwróceniu się do niej w tej sprawie wyjdę na niepewnego siebie faceta, który nie trzyma się własnego zdanie.
Macie jakiś ciekawy sposób na poradzenie sobie z tym przypadkiem?
Jak zobaczy jak się całujesz z inną to stworzy misterny plan powrotu
Olej ją ! "Podsmażane kotlety są chujowe" - uwielbiam ten tekst
Każdy błąd młodości jest ojcem nowej prawdy.