Panowie, sytuacja jest niewąska.
Kiedyś poznałem się (a raczej to było tak, że miała dziewczyna przyjść do Nas do szkoły, a więc kolega dał numer żebym się zainteresował, bardzo nie wiedziałem jak nawet wygląda...) z taką dziewczyną X. Nie bardzo szło to poznawanie, nie odbierała telefonów, nie odpowiadała na gg (ale to była tylko jedyna możliwość rozmowy), aż nagle odpowiedziała na GaduGadu, ale raczej mnie mieszając z błotem, wtedy wykazałem zajebista pewność siebie, i tak się skończyło do roku szkolnego.
W rok szkolny, widziałem ją i przyznam niezła laska, najlepsza z pierwszych klas. A więc, startuje jeszcze raz, i ten sam motyw, od nie znajomych cisza. (wtedy jeszcze nie stosowałem directu, tylko glupie komunikatory i komórki - chociaż jak jedna osoba wie że z piątku na sobote upatrzona laska jest parktycznie zdobyta). I jakoś szczęściem odpisała na smsy, i tak zaczeło się wszystko. Bardzo obrażalska kobieta, początkowo nie odpowiadała na cześć, potem odpowiadała, za kilka dni ja powiedziałem cześć, ona nie odpowiedziała więc moi koledzy się zaśmiali, i znów obraza że śmieją się z Niej itd itd. Laska wiedziała o co chodzi w podrywaniu, bo pięknie radziła sobie ze wszystkim. Pragnę powiedzieć, że rozmawialiśmy często ponad 30 minut dziennie, ale tylko przez telefon (czemu czytaj dalej).
Oczywiście, poszły tłumy, i dziewczyna miała ze 30 adoratorów tej szkole...
Ale kolejny motyw, nie chce się spotkać, i tak coś zagaduje, i cisza, tydzień odmawiała. Pewnego dnia wyszedłem ze szkoły, poszedłem dłuższą drogą w myśl że się z Nią spotkam. Siadłem na ławce dzwonię, dzwonię cisza. A więc idę do domu, wychodzę zza rogu idzie. No i zgadłem, czemu nie odbiera telefonu itp itd. miała wyciszony, i do mnie z tekstem, czy idę sobie z Nią siądź bo ona musi czekać na siostre (tym tekstem wpadła, potem się sama zorientowała jak kończyła mówić
). To poszedłem, często odwracała wzrok, bardzo mało było spojrzeń, bardzo mało mówiła, nie mogłem nic wydusić. Potem odprowadziłem ją do szkoły, i słyszałem tylko jej śmiechy i jej koleżanek, które nas mijały.
Mijały dni, spotkań nie było, wpadłem w ramę kolegi (zaczęła mówić, że mam świetny charakter, że jestem świetny, że takiego ze świecą szukać ale ona nie chce)... Wiem, że ona nigdy nie odezwie się pierwsza itp, a były sytuacje w których sama puszczała sygnały żebym zadzwonił...
Aż nagle jednego dnia, cały dzień mówiła że nigdzie nie jedzie w sobotę, więc dzwonie o 19, a ona że się szykuje bo na dyskotekę jedzie, a ja niekontrolowany wkurw, i powiedziałem parę słów (bez przekleństw). I potem zacząłem przepraszać ale nic to nie dało... A po pijaku wkurwiony kiedyś zadzwoniłem i powiedziałem, że nie jest taką królewną jaką sobie myśli (więc się już całkowicie pogrążyłem).
Sedno sprawy jest takie, że od tamtego momentu minął miesiąc... Ale po dwóch tygodniach, pierwszy max kontakt wzrokowy. Nie odpowiedziała mi cześć, ale odkąd mnie zauważyła ze złą miną prowadziła wzrokiem, i ja ją też, i dopiero jak minąłem ją to się skończył wzrokowiec.
Następnie, jak idę korytarzem to widzę, że jak się nie patrze to ona mnie obserwuje, a jak ja na Nią spojrzę to wzroki się spotykają i ona się odwraca (wzrok). Ostatnio stoję z kolegą koło jej klasy na środku korytarza, mnóstwo miejsca obok Nas, a ona sobie wybrała że bedzie pomiędzy nami przechodziła i nas jakby ściągnęła z bara (wydaje mi się że specjalnie żebym zwrócił uwagę).
Próbowałem się dodzwonić - nie da rady, pisałem - cisza, teraz napisałem na GaduGadu że nie rozumiem jej zachowania teraz, jak i w szkole - cisza.
Co radzicie? Podejść i z Nią pogadać?
Wszystko ładnie wyjaśnione, proszę też o wypowiedź moderatorów i admina.
W rok szkolny, widziałem ją i przyznam niezła laska, najlepsza z pierwszych klas. A więc, startuje jeszcze raz, i ten sam motyw, od nie znajomych cisza. (wtedy jeszcze nie stosowałem directu, tylko glupie komunikatory i komórki - chociaż jak jedna osoba wie że z piątku na sobote upatrzona laska jest parktycznie zdobyta). I jakoś szczęściem odpisała na smsy, i tak zaczeło się wszystko. Bardzo obrażalska kobieta, początkowo nie odpowiadała na cześć, potem odpowiadała, za kilka dni ja powiedziałem cześć, ona nie odpowiedziała więc moi koledzy się zaśmiali, i znów obraza że śmieją się z Niej itd itd. Laska wiedziała o co chodzi w podrywaniu, bo pięknie radziła sobie ze wszystkim. Pragnę powiedzieć, że rozmawialiśmy często ponad 30 minut dziennie, ale tylko przez telefon (czemu czytaj dalej).
Oczywiście, poszły tłumy, i dziewczyna miała ze 30 adoratorów tej szkole...
Ale kolejny motyw, nie chce się spotkać, i tak coś zagaduje, i cisza, tydzień odmawiała. Pewnego dnia wyszedłem ze szkoły, poszedłem dłuższą drogą w myśl że się z Nią spotkam. Siadłem na ławce dzwonię, dzwonię cisza. A więc idę do domu, wychodzę zza rogu idzie. No i zgadłem, czemu nie odbiera telefonu itp itd. miała wyciszony, i do mnie z tekstem, czy idę sobie z Nią siądź bo ona musi czekać na siostre (tym tekstem wpadła, potem się sama zorientowała jak kończyła mówić
). To poszedłem, często odwracała wzrok, bardzo mało było spojrzeń, bardzo mało mówiła, nie mogłem nic wydusić. Potem odprowadziłem ją do szkoły, i słyszałem tylko jej śmiechy i jej koleżanek, które nas mijały.Mijały dni, spotkań nie było, wpadłem w ramę kolegi (zaczęła mówić, że mam świetny charakter, że jestem świetny, że takiego ze świecą szukać ale ona nie chce)... Wiem, że ona nigdy nie odezwie się pierwsza itp, a były sytuacje w których sama puszczała sygnały żebym zadzwonił...
Aż nagle jednego dnia, cały dzień mówiła że nigdzie nie jedzie w sobotę, więc dzwonie o 19, a ona że się szykuje bo na dyskotekę jedzie, a ja niekontrolowany wkurw, i powiedziałem parę słów (bez przekleństw). I potem zacząłem przepraszać ale nic to nie dało... A po pijaku wkurwiony kiedyś zadzwoniłem i powiedziałem, że nie jest taką królewną jaką sobie myśli (więc się już całkowicie pogrążyłem).
Sedno sprawy jest takie, że od tamtego momentu minął miesiąc... Ale po dwóch tygodniach, pierwszy max kontakt wzrokowy. Nie odpowiedziała mi cześć, ale odkąd mnie zauważyła ze złą miną prowadziła wzrokiem, i ja ją też, i dopiero jak minąłem ją to się skończył wzrokowiec.
Następnie, jak idę korytarzem to widzę, że jak się nie patrze to ona mnie obserwuje, a jak ja na Nią spojrzę to wzroki się spotykają i ona się odwraca (wzrok). Ostatnio stoję z kolegą koło jej klasy na środku korytarza, mnóstwo miejsca obok Nas, a ona sobie wybrała że bedzie pomiędzy nami przechodziła i nas jakby ściągnęła z bara (wydaje mi się że specjalnie żebym zwrócił uwagę).
Próbowałem się dodzwonić - nie da rady, pisałem - cisza, teraz napisałem na GaduGadu że nie rozumiem jej zachowania teraz, jak i w szkole - cisza.
Co radzicie? Podejść i z Nią pogadać?
Wszystko ładnie wyjaśnione, proszę też o wypowiedź moderatorów i admina.
olej, jakie korzyści masz z tej znajomości ?
korzyści? że ją zdobędę, a byłem o krok o tego
.
właśnie teraz się z koleżanką (już dawno zdobytą, i przeszliśmy potem na koleżeństwo) się spiąłem bo ma coś do mnie, że zmieniam dziewczyny co chwile.
staram się...
no to olej to co mówi koleżanka, robisz to na co masz ochotę i masz gdzies to co mówią inni
ja bym odpuścił, napewno w szkole są lepsze laski pod względem charakteru i będą same dobijać ci się do telefonu ;p
piszesz i piszesz, i piszesz, i piszesz... nie masz dość? Nie ma efektu wiec coś zmień w swoim postepowaniu. Jedyne, co możesz zrobić to TOTALNA OLEWKA
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
zakręciła ci w głowce i ma cie w dupie - fakt
co teraz ? teraz potrzebujesz lekarstwa
a jakie jest dobre lekarstwo na dupy? (a alkoholu nie mowie)
-inne dupy! a tak sie sklada ze szkola jest jedna z najlepiej zaopatrzonych w to lekarstwo aptek
i uwierz mi ze to dziala
Ktos jeszcze pomoże z wyjadaczy?
staram się...