Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

być samcem Alfa ponad wszystko?

Naszło mnie dzisiejszego wieczoru na taką chwilę refleksji.. dosyć trudno mi to tutaj pisać z racji tego że będę mówił o tym od czego użytkownicy tej strony starają się uciec aby stać się samcem alfa. Od jakiegoś czasu sporo czytam publikacji bezpośrednio lub pośrednio związanych z podrywaniem i uwodzeniem kobiet, oraz jak stać się mężczyzną pożądanym przez kobiety. W trakcie tego studiowania, moją uwagę przykuły pojawiające się zazwyczaj w podsumowaniu tych tekstów zdania. Przytoczę jedno z nich, jest to ostatnie zdanie z książki "skuteczne metody podrywania":

"Kiedy jednak znajdziesz tę jedyną, wtedy podrywanie przestanie Cię bawić. Będziesz zastanawiał się jak utrzymać związek, w jaki sposób sprawić by ona chciała być z Tobą na zawsze. Będziesz robił wszystko by ona została przy Tobie, była twoją podporą. Będziesz wiedział iż jest kimś, kto zasłużył na wszystko, co najlepsze i będziesz szukał sposobu, aby utrzymać ten związek"

Zacząłem się zastanawiać, po co autor napisał to zdanie na końcu książki? przecież doskonale w niej opisał jakim być facetem by kobieta świata poza nim nie widziała, opisał co zrobić żeby wrócić do byłej oraz co zrobić by związek się nie posypał. To zdanie natomiast jest totalnie przeciwstawne do całej treści, która uczy żeby nie czynić z kobiety nagrody, żeby nie utrzymywać związku za wszelką cenę, więc o co tu chodzi? Powiem otwarcie że dopadły mnie poważne wątpliwości. W żadnym wypadku nie neguję żadnej z tych książek czy tego co jest napisane na tej stronie - sam to stosuję i działa rewelacyjnie. Zacząłem jednak rozmyślać o różnych osobach, znajomych itd.. i jak się sprawa ma:

Mam znajomych którzy są pewni siebie, wyrywają laski bez żadnych problemów.. ba, kobiety same się do nich kleją. Wszystko pięknie ładnie ale.. ci znajomi są tak naprawdę sami, nie mają stałej dziewczyny i po każdym podrywie wracają do pustego mieszkania (Oczywiście nieraz z jakąś kobietą - efektem ich podrywu, jednak rano ona odchodzi i oni znowu zostają sami). Zapatrzeni są w siebie i w to jacy są "zajebiści". Owszem śmieją się często, jednak nie widać żeby byli do końca szczęśliwi.

Mam też paru znajomych którzy z całą pewnością nie są samcami alfa, aczkolwiek do frajerów też nie należą, po prostu zwykli ludzie. Oni żyją w związku ze swoimi dziewczynami, jeden żeni się w przyszłym roku, inni mieszkają sobie razem ze swoimi partnerkami. Czym cechują się Ci znajomi? na pierwszym miejscu stawiają kobietę, liczą się z jej zdaniem, można nawet powiedzieć że w pewnych momentach są pantoflami, a jednak są bardzo szczęśliwi i mają związki trwające już dobre kilka lat.

Nasuwa mi się więc bardzo niepokojący wniosek, czy aby na pewno bycie samcem alfa potrafi zapewnić nam prawdziwy długotrwały związek i szczęście, do jakiego dążymy będąc w nim. Nie kwestionuję niczego co jest napisane na stronie, to wszystko prawda i będąc osobą taką jaką opisują książki i ten portal będziemy mieć powodzenie u kobiet. Tylko co jeśli spotkamy tą jedyną? Czy wtedy należy odpuścić bycie alfa.. będąc bezuczuciowy w stosunku do kobiet (chodzi mi o to że nie walczymy o nią, że jak coś nie pasuje to nara itd) możemy łatwo przegapić ten strzał w dziesiątkę, możemy być z naszym ideałem, ale przez zaślepienie samym sobą pozwolimy mu odejść. Pewnie wielu powie że piszę brednie, być może, po prostu taka naszła mnie myśl, chwila nie tyle zwątpienia co logicznego myślenia. Bo może trzeba w tym wszystkim znaleźć złoty środek, czyli być kimś pomiędzy samcem alfa a frajerem i dopiero wtedy będziemy potrafili utrzymać związek tak długo jak będziemy tego chcieli

Heh, dużo smętnych i niejasnych myśli w głowie dzisiaj mam Smile ale tak sobie teraz myślę, może po prostu to ja źle zinterpretowałem samca alfa... nie chodzi o to żeby stawać się lepszym dla większego powodzenia u kobiet bo wtedy i tak za cel stawiamy sobie kobietę więc automatycznie staję się ona nagrodą naszych zamierzeń. Dopiero dzisiaj chyba zrozumiałem że to wszystko robi się dla siebie, żebyśmy stawali się coraz bardziej wartościowymi ludźmi a nie po to żeby wyrywać laski - to ma być tylko efektem ubocznym naszego wspaniałego życia :) 

Odpowiedzi

Portret użytkownika Sofokles

Huhuhu, grubsza rozkminka..

Huhuhu, grubsza rozkminka.. Subiektywnie odpowiem, że wszystko zależy od tego na co skierujesz swoje myślenie. Osobiście nie zastanawiam się nad tym ponieważ moim celem jest zabawa do minimum 25 roku życia, obecnie jestem z miłą, piękną i wartościową panną, ale do zakochania mi daleko, mało tego nigdy nie byłem zakochany między innymi dlatego, że wydaje mi się to frajerskie, przeciwne do bycia alfa, nie potrzebuję tego, same problemy. Z opowieści starszych kolegów, wujków itp. itd. wiem, że przyjdzie czas kiedy zacznę myśleć o ustatkowaniu się, a wtedy zaczną się poszukiwania tej jedynej. Teraz praktyka, żeby jak już spotkam tą jedyną wiedzieć jak ją przy sobie zatrzymać do końca ;)  Tyle z mojej strony, pozdrawiam

A mi sie wydaje ze wszystko

A mi sie wydaje ze wszystko czego tutaj sie uczymy pozwala nam przedewszystkim jedno - poznawac ludzi, a przedewszystkim kobiety. Skoro potrafimy poznawac i poznajemy je to wkoncu musi (choc niekoniecznie) sie trafic kobieta ktora zafascynuje nas swoim trybem zycia, swoim charakterem i innymi cechami ktore sa dla nas wazne (dla kazdego inne). Po poznaniu takiej dziewczyny czy to bylo latwo czy nie sami wybierzemy czy to jest ta z ktora chcemy byc do konca zycia czy moze jeszcze nie. Gdy juz znajdziemy mamy porady jak je rozkochac, jak zatrzymac przy sobie, jak nie doprowadzic do tego by zwiazek byl nudny.

Takie jest moje zdanie na ten temat, ktos moze miec inne ale wkoncu o to chodzi. Wkoncu ktos tutaj gdzies napisal "Kobieta powinna przyciagnac wygladem, a zostawic charakterem". Tego charakteru wlasnie szukamy.

Zgadzam się, na stronie i w

Zgadzam się, na stronie i w poradnikach uczymy się jak poznawać kobiety - i bardzo dobrze, o to przecież chodzi. Mnie natomiast interesuję co jeśli trafimy na tą wymarzoną. Wcale nie jest powiedziane że ta najlepsza trafi się wtedy kiedy będziemy chcieli czyli np po 25 roku życia czy po 30 jak kto woli. Może się pojawić nawet dzisiaj idąc ulicą. Czy wtedy warto dalej usilnie być tym samcem alfa czy może być skłonnym do pewnych ustępstw co na tej stronie nazywane jest frajerstwem. I w końcu jak rozpoznać czy to jest ta jedyna? Wszyscy pewnie zgodnie powiedzą, że będziemy to wiedzieli po prostu. Otóż ja uważam że nie - wszak ile jest tematów o problemach z kobietami, które w opinii naszych użytkowników są dla nich ideałami i oni nie chcą ich stracić bo kochają (jak się często okazuje, iluzje) te kobiety. Tu się pojawia też taki problem czy wogóle istnieje ktoś taki jak wymarzona, idealna kobieta, skoro zawsze każdy z tej strony mówi coś w stylu: Tak naprawdę to nie miłość, to iluzje, przyzwyczajenie, znajdziesz inną itp..

Portret użytkownika ellesar09

Samiec alfa nie bawi się

Samiec alfa nie bawi się w monogamiczne związki na dłuższą metę. Kieruje się prymitywnym instynktem który został mu z czasów prehistorycznych - zapładniać jak najwięcej samic.
Ja sobie powiedziałem że będę tak żył do jakichś 35, 40 lat a potem, jak już mi się znudzi i wypróbuję wszystkie trójkąty, kwadraty, kamasutry  i inne cuda w łóżku to znajdę sobie grubą, kochaną, umiejącą gotować, lubiącą sprzątać kobietę, która będzie mi co roku do usranej śmierci rodzić dziecko.

Chodź niektórzy sądzą że faceci po 40 przeżywają drugą młodość. Mam 21 lat. A może właśnie narodziła się moja przyszła kochanka... Laughing out loud

Portret użytkownika frozenKAI

Kwestia podstawowa jest:

Kwestia podstawowa jest: zależy co kto chce od zycia.
Jest tu wielu takich, którzy szukają sposobu na poderwanie tej upatrzonej panny, są i  tacy którzy chcą podrywać wszystko co ma dwie gładkie nogi i dwie kształtne piersi.
Ale grunt by się zdecydować. Mialem kiedys takiego dobrego kumpla, byłem cipą jeszcze wtedy. To byl natural. Natural jak cholera. Podryw szedł mu jak spacer po parku. Ja już się gubiłem z kim się aktualnie spotyka... I zazdrosciłem mu tego. Bo sam z kobietami niczego nie umiałem osiągnąc. Ale on nie był szczęśliwym człowiekiem. "Po co mi te wszystkie panny kiedy każda jest tylko na chwilę" - mawiał. Po pierwsze więc wiedzcie czego szukacie.
Ellesar chce "rąbać" na prawo i lewo. jego wybór. Zawa Ty zastanawiasz sie jak to bedzie z "tą jedyną" jeśli takową spotkasz. Różni ludzie rózne oczekiwania.
popieram Andrew. Kiedy natraficie na taką kobietę(jeśli w ogóle) początek owszem, będzie taki jak zawsze, znaczy metodyczny. Dalej będzie już inaczej. Wy bedziecie ją traktować inaczej, i ona was także. Jeśli w takim uczuciu i w takim zamiarze(znaczy stałego dłuższego związku) będziecie mieli wspólne poglądy to typowe babskie gierki skończą się lub co najmniej ograniczą(oczywiście w większości przypadków bo wyjatki sie zdarzają...). Rozchodzi się tu o to, ze pracując na wspólny związek oboje bedziecie się bali przesadzić i stracic to co wypracowane.

Portret użytkownika ivovaletti

Czy warto być samcem alfa?

Czy warto być samcem alfa? Dla mnie dziwnie brzmi takie pytanie. Jesteś kimś kto ma pewien charakter, w wyniku rozwoju on się tylko nieznacznie zmienia, zmieniasz natomiast swoje nawyki, inaczej podchodzisz do relacji z kobietami, znacznie podnosisz pewność siebie, poprawiasz swój wygląd, ale czy to od razu oznacza, że powinieneś zostać "samcem alfa"? Na każdym etapie życia masz jakiś cel, jeżeli aktualnie chcesz więcej dupczyć i zauważyłeś, że określone zachowania pozwalają Ci osiągnąć ten cel, to je stosuj. Wg mnie nie warto jest być kimś kim nie jesteś, ale warto wybierać najskuteczniejsze środki do osiągnięcia swoich celów pod warunkiem, że są spójne z Twoim systemem wartości i że ich używanie sprawia Ci przyjemność. Rzecz w tym, że z czasem cel Ci się może zmienić i to pytanie przestanie mieć dla Ciebie znaczenie.