Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

=BOSKA DZIEWCZYNA= ~poczekam, żeby tego nie spieprzyć

Portret użytkownika OnFocus

Witam wszystkich!

Zacznę od razu.
Jest sobie taka pewna dziewczyna, rok starsza. Szczupła, zgrabna, baaardzo ładna (jakoś bardziej mi tu pasuje słowo "ładna" niż "piękna", ale tak czy siak podoba mi się bardziej niż niejedna "piękność"). A oczy to ma po prostu boskie.
Jest miła, sympatyczna, raczej spokojna i bez jakichś potężnych ambicji.

Dziewczyna ta podoba mi się odkąd pierwszy raz zobaczyłem ją w gimnazjum, czyli jakieś 2,5 roku temu. A potem się zaczęło... Nie będę opisywał moich myśli, powiem tylko, że byłem w niej porządnie zakochany.

Ale ja wtedy miałem mało wspólnego z pojęciem "facet", więc nie poczyniłem żadnych kroków. Chciałem napisać na gg, ale teraz cieszę się, że tego nie zrobiłem Smile.

Od czasu gdy wyszła z gimnazjum jest wszystko w miarę ok. Chociaż cały czas jak o niej pomyślę, to tylko jedna rzecz w głowie mi się pojawia: "Ona to jest boska...". Jednakże nie przeszkadzało mi to wcale w podrywaniu innych, nie jest to już zakochanie.

W końcu jednak zdecydowałem się z nią spotkać. Od początku spotkanie to "stylizowałem" na koleżeńskie. Wiedziałem, że w takim wypadku może pójść nie po mojej myśli, ale pomyślałem sobie "najwyżej będzie tylko moją koleżanką, odkochałem się więc mogę sobie z nią pogadać". No i pogadałem sobie. Zero flirtu, zero negów, zero open loopów. Szczerze powiedziawszy oceniam to spotkanie jako niezbyt interesujące. Taka gadka szmatka o tym co u mnie i co u niej.

No i stało się. Znów mnie zakręciło. Znów o niej myślę.

A jednak dzięki tej stronie wiem jak się zachować. I jednocześnie jestem z siebie dumny, że nie pierdoliłem komplementów/negów/open loopów etc. na siłę, tak jak to było wcześniej z inną (co skończyło się źle).

Znalazłem świetną metodę na mój rozwój w tej dziedzinie. To spotkanie, choć można uznać za nieudane (stchórzyłem), wiele mi dało. Jest sporo plusów. I jeden minus - myślenie o niej może przeszkadzać mi w podrywie. Ale spróbuję sobie z tym jakoś poradzić.

O mojej metodzie (zgodnej z lewą stroną, ale wyjaśnionej po mojemu) napiszę w następnym blogu.

No a dziś niestety zła pogoda, a już planowałem wyjście w "teren". Jestem w chuj zmotywowany. Również dzięki temu, że widzę moją metamorfozę.

A co do boskiej dziewczyny - oceniając jej zachowanie na naszym spotkaniu jest możliwość, że zadzwoni. Jeżeli to zrobi, to da mi to pewność siebie i pójdę na całość. Jeżeli nie - poczekam, poćwiczę, zbuduję pewność siebie i zadzwonię wtedy, gdy będę pewien, że tego nie spierdolę.

Pozdrawiam!

Odpowiedzi

Gratuluję spotkania, ale nie

Gratuluję spotkania, ale nie bój się używać technik, flirtować, podrywać. Jak będziesz tak pierdolił na spotkaniach to naprawdę zostaniesz jej przyjacielem.
Dąż do pocałunku.

Portret użytkownika OnFocus

OK, problem właśnie w tym, że

OK, problem właśnie w tym, że się boję. Dlatego postanowiłem, że nie zadzwonię do niej dopóki będę niepewny w stosowaniu tych technik. Poćwiczę, zobaczę Smile

I tak trzymaj Ćwicz, testuj,

I tak trzymaj Wink Ćwicz, testuj, sprawdzaj...

"stylizowałem na

"stylizowałem na koleżeńskie"... odradzam takie coś - i nie mówię tego teoretyzując tylko dlatego że przekonałem się o tym na własnej skórze, też tak sobie "wystylizowałem" spotkanie dając sobie niby wytłumaczenie gdyby coś nie wyszło...
... ale wiesz co? ona liczyła na randkę i to bardzo, chciała by była to randka! nawet jeśli miałbym coś zjebać to ona zrobiłaby wszystko by to naprawić bo chciała wierzyć w ta "magię" do której słowo randka też się zalicza.
napominanie i wtrącanie (niby żartobliwie) o tym że to tylko koleżeńskie spotkanie było dla niej jak zimny prysznic, serio...

i pomyśleć że zrobiłem to ja, ten który od początku mówił jej że nie szuka koleżanek...
teraz się z tego śmieję, ale nie ma co się wstydzić swoich początków, każdy zaczynał od błędów.
tak więc odradzam wszystkim takie podejście, jeśli nie lubicie słowa randka to nie nazywajcie tego w ogóle, znacznie bezpieczniej niż użycie słowa "koleżeństwo" pozdr;)

Portret użytkownika OnFocus

tzn. ja nie powiedziałem

tzn. ja nie powiedziałem wcale że to po koleżeńsku, ale absolutnie w mojej propozycji spotkania nie było czegoś takiego w stylu "chciałbym cię poznać". Inna sprawa, że kiedy ona chodziła do gimnazjum, to ja byłem ciotą, ona nie znała mojej teraźniejszej sytuacji, więc wątpię, zeby zgodziła się na randkę

no ok, rozumiem ;] mimo

no ok, rozumiem ;]
mimo wszystko pobrnę dalej ze swoją dygresją, jeśli już zgodziła się na spotkanie to nie wykluczaj też że nie chciała by wyszło z tego "coś więcej", bo wbrew pozorom one bardzo lubią brnąć w swoje fantazje i kreślić przyszłość.

Jak dla mnie, skoro chce się poznać to zakłada że może być z tego coś więcej, tzn piłka rozegrana, a ja tylko przestrzegam żebyś nie zjebał wszystkiego jak ja słowem "koleżeństwo" Wink

Portret użytkownika eSPe

To wreszcie chcesz Ją

To wreszcie chcesz Ją poderwać, czy nie?
Spotykasz się tylko po to by sobie pogadać??
Skoro czytałeś arty/blogi to nie rozumiem czemu tak zawaliłeś...

Karzeł, Ty lepjej już nie komentuj, bo sam niczego nie wnosisz, prócz zakupów mamie po chodach i dajesz durne komentarze.

Portret użytkownika OnFocus

Z jednej strony boję się że

Z jednej strony boję się że spierdolę. Nie piszcie proszę, że mam się nie bać etc., bo jako takiego strachu nie czuję. Po prostu zdaję sobie sprawę, że pomyślę "dobra, idę do niej startować, miej jaja", a potem wyjdzie chujnia.
Z drugiej strony akurat jest wolna, co daje pewną możliwość. Ale nie zauważyłem żadnych większych IOI, nie wiem co mam o tym myśleć.

W piątek dla treningu i budowania pewności siebie wystartuję do dwóch lasek ze szkoły, które dają mi spore IOI, ale jakoś nie chciałem do nich zarywać. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, to zadzwonię do niej w weekend.

Poradźcie, proszę, bo trochę mnie przekonaliście, ale wciąż mam obawy.

Portret użytkownika eSPe

Zrób temat na forum a nie w

Zrób temat na forum a nie w blogu zadajesz pytania, więcej osób Ci pomoże...

Portret użytkownika Chaninng

Dzieki ze z nami podzieliłes

Dzieki ze z nami podzieliłes sie swoja "metamorfoze" xD Gratuluje i dalszych sukcesow pozdrawiam 3 maj sie i daj znac co dalej podjełes za stosowne ^^ xD hej

Portret użytkownika Przemson

Bojąc się, że spierdolisz,

Bojąc się, że spierdolisz, najprawdopodobniej Ci się to uda. Jest taka zasada- to na czym się koncentrujesz- rośnie. Stąd wszystkie afirmacje i deklaracje.

Żeby zdobyć kobietę trzeba być gotowym ją stracić. Nie myśl" ooo tu strzelę nega"," tutaj powiem to" itd, bo to jest uzależnianie się od tego" co ona o mnie pomyśli". Co pomyśli jeśli zrobię to, jak zadziała na nią ten tekst a jak tamten neg. Zostaw to w spokoju- nigdy lepiej, swobodniej i efektywniej nie zdobędziesz kobiety niż... Robiąc to na co Ty masz ochotę. Wiele razy wałkowane, ale trzeba sobie zdać z tego sprawę.

Gdy spacerujesz z kobietą i chcesz ją objąć, nie musisz robić tego jakoby przypadkiem. Po prostu weź i ją obejmij. Gdy obcuję z kobietą i wiem, że to co zamierzam powiedzieć naprawdę jej się nie spodoba- mówię to. I nawet jeżeli zacznie się na ten temat konkretniejsza wymiana zdań to takie jest moje zdanie" i chuj". A najlepsze w tym wszystkim jest to, że robiąc to, na co Ty masz ochotę nie zważając na resztę( kobietę, przechodniów, otoczenie) zaimponujesz jej o wiele bardziej niż gdybyś robił/ mówił coś tylko po to, by się jej przypodobać. Uwierz, kobiety to wyczuwają- czują emocje o wiele silniej niż my.

Ogólnie polecam podejście, które sprawdziło się u mnie( i to z wręcz nieoczekiwanymi wynikami) w praktycznie każdej dziedzinie życia- jestem najlepszą możliwą osobą do zrobienia tego. Zarówno w podrywaniu jak i w sporcie- wychodząc na boisko zawsze miałem łatkę" talent który kiedyś się wyłoni, póki co solidny gracz". I wiesz co się dzieję gdy wychodze z maksymalną pewnością siebie i przeświadczeniem" jestem najlepszą możliwą osobą do rozjebania tego meczu"? Wożę tych dziadków jak chcę. Jako, ze skończyłem już wiek juniora przeszedłem do głównej kadry zespołu- i nie jestem już tym bojaźliwym zawodnikiem, który gdzieś sobie biegał po boisku i błysnął raz na mecz zajebistą akcją. I dotąd nie wiedziałem, że to wszystko siedzi w mojej głowie- bo moje umiejętności się nie zmieniły. Nie wiedziałem, czy to zależy od farta, czy może rzeczywiście coś w tej łatce jest. Tak samo z kobietami i każdą inną dziedziną życia- nie wiedziałem jak ważne jest inner game. I chodzi tu o prawdziwą pewność siebie, nie sztuczność- po prostu musisz być o tym przekonany. I wiesz co jest najlepsze? Gdy ktoś próbuje obniżyć Twoją pewność siebie w danej dziedzinie, Ty się po prostu śmiejesz- jedyna reakcja w oparciu o świadomość tego, jak zajebisty jesteś. Bo jesteś zajebisty. Pamiętaj zawsze i wszędzie.

Pozdrawiam, Przemek

Portret użytkownika Corvette

Nie bój się najwyżej

Nie bój się najwyżej spierdolisz ! o to chodzi masz się nie bać spierdolenia sprawy i nie żałować.

Portret użytkownika eSPe

Lepiej ojcu po piwo idz jeśli

Lepiej ojcu po piwo idz jeśli masz takie durnoty pisać...

Portret użytkownika dreeamer

Nie potrzebnie ją tak

Nie potrzebnie ją tak idealizaujesz...