Miałem dziś "wyjątkowy" dzień 
Koledzy postanowili sprawdzić moją pewność siebie
i instynkt samca alfa.. niestety nie popisałem się 
Pierwszy raz miałem taką blokadę, wystarczyło że ją zobaczyłem, 100% SHB, trochę niższa ode mnie, dość długie blond włosy i niebieskie oczy..
Najpierw sytuacja 1:
Idzie z koleżankami, za chwilę będzie przechodzić obok mnie, myślę sobie zasada 1,2,3 i stoję koło niej a tu... paraliż xD
Dosłownie nie mogłem się ruszyć.. Tysiące myśli i kaplica
No dobra poczułem, że sam nie dam rady, pytam kumpla czy nie otworzy ze mną setu z moim targetem.. No cóż, zgodził się ale jego pomoc wyglądała tak: "No dawaj, dawaj, co się boisz"
Oczywiście też stał w miejscu
W podobny sposób zmarnowałem 3 okazję
(wszystko dzieje się w szkole)
Ok dałem sobie ostatnią szansę. Do próby poloneza mieliśmy ustawić ławki (improwizoryczne stoły) podchodzę do setu i mówię by na chwilę zeszły bo chcę ławki przesunąć, o dziwo grzecznie choć z uśmiechem wykonały polecenie (dziwna myśl, pewnie zauważyły moje próby przełamania się ;p) No nic pytam się czy mają zamiar mi pomóc a nie, że się śmieją i patrzą jak się męczę, jedna dziewczyna z grupy uprzejmie próbuje mi pomóc, no ale niestety ławka za ciężka więc zwróciłem się do mojego SHB z pytaniem czy pomoże koleżance czy ma zamiar się tylko przyglądać i patrzeć jak się męczymy oboje, itd...
No jak widać ciekawie się zaczęło już zaczynam z moim targetem rozmawiać, pokazuję koleżankom kto mnie zainteresował i słyszę nagle, że mamy się już ustawiać do próby..
No nie miałem wyjścia, poszedłem tańczyć poloneza, one jeszcze jakieś 20 min mnie obserwowały a potem się rozeszły..
Chłopaki macie jakieś rady jak do niej teraz podbić, jak ewentualnie sobie poradzić z tym strachem przed podejściem? Uprzedzam od razu że wcześniej problemu z cykorem nie miałem, to taki wyjątek mnie dziś spotkał
Jak coś oznaki zainteresowania z jej strony były, a z tego co znajomy mówił to jest wolna w tej chwili, więc dodatkowych utrudnień nie mam..
Powiedźcie jeszcze co robiłem źle i co ewentualnie powinienem był dziś zrobić.. 
Spytałeś grupę dziewczyn czy pomogą ci w przenoszeniu ławek, bo się męczysz? Jak dla mnie to TO był spory błąd.
________________________________________________________
Przy jednej dziurze to i kot zdechnie
Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu - Dan Brown
Przyjaźń może zakończyć się miłością, ale miłość przyjaźnią nigdy - C.C.Colton
Hmm nie pamiętam dokładnie wypowiedzianych przeze mnie słów, wydaje mi się że o nic nie prosiłem tylko stwierdzałem co mają robić..
Nie dam sobie jednak ręki uciąć, że nie użyłem słowa "męczę"
Myślisz, że to mogłoby mocno mi zaszkodzić na wizerunku?
Spokojnie.
po pierwsze to pozbądź sie iluzji że SHB to jakiś kosmos. To panna taka sama jak wszystkie
I nie bierz więcej tego kumpla na podryw...
Otwarcie jak otwarcie. Kazdy sposób dobry żeby zacząc rozmowę. Poległeś bo po otwarciu nie wiedziałes jak zareagować i dalej pociągnąc.
doświadczenia masz i pole do popisu nastepnym razem
Świat się nie zawalił
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Hmm więc jak otwierać jutro jeszcze raz czy dać sobie na wstrzymanie na razie?
A jak już otworzę to do czego powinienem dążyć? Numer telefonu? "Zareklamować" siebie? Zmusić by zaczęła o mnie myśleć i śnić? xD
Edit:
Nawet sobie nie wyobrażacie jaki byłem podjarany jak mi się w końcu udało jako tako zagadać ;p Lepsze to od zmarnowanej okazji
Za takie pytania chłopie to powinieneś ze strony polecieć...!
Pokazaliśmy Ci błędy reszta jest po twojej stronie
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Sory, źle to zapisałem..
Moje "pytanie" potraktuj jak listę kroków którą zamierzam osiągnąć
Nawet zapisałem ją w kolejności od pierwszej do ostatniej 
Jak coś mówię o fragmencie:
"Numer telefonu? "Zareklamować" siebie? Zmusić by zaczęła o mnie myśleć i śnić? xD"
Mam po prostu głupi nawyk kodowania moich myśli
Nie próbuj zaimponować dziewczynie. Przy podejściu pokazałeś, że nie masz jaj i boisz się odrzucenia. Zmusić by o Tobie myślała? Myślisz, że ona chce oglądać jak pajacujesz? Ja wolałbym sobie włączyć TVP2 i obejrzeć jakiś kabaret. Bo pewnie tak to wyglądało

Po lewej stronie masz opisane co po kolei zrobić. Takie problemy to ja miałem hmmm w 2 gimnazjum.
Pozdro
Koledzy z forum już chyba powiedzieli Ci wszystko. Ja dodam tylko tyle, że kumple to największe zło przy podrywaniu. Działaj sam, a osiągniesz więcej. Oni tylko patrzą i czekają aż Ci się noga powinie, żeby potem mieli się z czego śmiać. No chyba, że mowa o najlepszym przyjacielu... Chociaż z tym też bywa różnie
Nic co jest warte posiadania, nie przychodzi łatwo.