Witam wszystkich. Na stronę uczęszczam już od dłuższego czasu, ale wydarzenia ostatnich dni doprowadzają mnie do szału i postanowiłem się zarejestrować.
Tak więc zmieniłem swoją postawę, chodzę prosto klata przed siebie, mówię spokojnym niskim tonem i jak widzę dziewczynę maluję mi się na twarzy uśmiech. Na imprezach nie podchodziłem do żadnej, tłumacząc sobie że to presja od strony znajomych. Tak mijał weekend za weekendem. Czasami się przełamywałem gdy któryś ze znajomych potrzebował "skrzydłowego" bo jego wybranka była z koleżanką. W ostatnią sobotę dzwonię do jednego i mówię -muszę poćwiczyć (patrz lewa strona lekcja 3). No i pojechaliśmy do galerii. (dla niektórych to nie jest pewnie dobre miejsce na "trening") Jesteśmy na miejscu, no to start. Widzę dwie ładne dziewczyny siedzące na ławce, trzy sekundy, idę. Po drodze już wiem o co się zapytam i mam już różne alternatywy na ich odpowiedzi, innymi słowy mam ustalony "mniej więcej" wstęp, rozwinięcie i zakończenie no i w pogotowiu mózgownice. Dzielą mnie maks 2 kroki i... jeb poszedłem dalej. Nie myślałem o tym że mnie spławią, czy jakoś ubliżą myślałem "nie ta to inna" i k**wa nie podszedłem.
Przecież to nie jest takie trudne podejść i zamienić dwa zdania. Czemu ja nie mogę? Jestem jakiś upośledzony czy jak? Byłbym wdzięczny za jakieś podpowiedzi.
Każdy tak ma, i tak zrobiłeś duży krok, ze mnie taki tchórz, że ja się az boję patrzeć

Ale tka na powaznie, to ja np. bym nawet nie próbował, może w oczach miały jakieś kurestwo i zrezygnowałeś, ale działasz i próbujesz to Ci się chwali
Podejdź i tyle. Rany.
Pieścicie się nad sobą, że aż mi niedobrze.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
polecam piosenkę do przesłuchania 3oda kru - komunikuj się
odwagi łyk i ruszaj, powodzenia.
Podejście jest proste, schody zaczynają się później
najpierw podchody tylko w celu zapytania o godzinę. Kilkanaście razy. Oswój się z kobietami. Potem w miarę podejść, pytaj o godzinę i krótką rozmowa o niczym, np fajna dziś pogoda. Ona: tak masz rację. Ty: wolisz wiosnę czy lato? Ona: wiosnę. Ty: ja lato. Cześć. i idziesz.
Nie nastawiaj się od razu na podryw czy też numer, najpierw musisz się przekonać że rozmowa z obca kobieta jest fajna i nie ma w niej nic złego. Elo.
Uważam, że niepotrzebnie wymyślasz sobie przebieg rozmowy w głowie, po co ? Nie wiesz jak będzie, nie zaśmiecaj umysłu...idź zapytaj o cokolwiek a reszta potoczy się sama
Macie racje. Za dużo myślę a za mało robię. Małymi krokami do przodu.