Krakowski wieczór, studenckie mieszkanie. Siedzę sobie z laptopem, szklanką wody i żurkiem z butelki. Miałem pisać tego bloga rano, ale jakoś nie znalazłem w sobie siły. Jeszcze tu nie pisałem, ale przez 2 ostatnie noce uświadomiłem sobie, że nie wiem, dlaczego wciąż nie znalazłem tego mitycznego "czegoś"...