Nareszcie...po tylu próbach udało mi się z nią umówić,niestety nie do końca tak jak chciałem,ponieważ umówiliśmy się na spotkanie i wypad do M1,gdzie tańczył jej kolega(dziewczyna jest boska,bo lubi i nie lubi dokładnie tych samych rzeczy co ja).Więc wyszedłem z domu o 15.26 idę na przystanek co chwila patrze na zegarek,boje się ze się spóźnię.Tramwaj długo nie przyjeżdża,dlatego szybkim krokiem i