Przejaśniało się już po nagłym oberwaniu chmury. Nie poprawiło mu to jednak humoru. Dzień ten kojarzył mu się wyłącznie z rychłym końcem wakacji – dożynkami. Wracając do domu poczuł lekkie wibracje w kieszeni. Rozsuwając telefon uśmiechnął się, jego luba dała mu wreszcie znak życia. Zaczął czytać.
- Będziesz na dożynkach? Chciałabym się z tobą spotkać.