Słowem wstępu:
Jakież wielkie szczęście spotyka myśliwego gdy ten, bez sideł i strzelby u boku, od losu zwierzynę w swe ręce dostaje.
Szczęście to nie mniejsze, gdy zwierz okazały i pełen wdzięku- w ruchu i w spoczynku, a oczy jego głębokie, szkliste i zdawać się może- inteligentne.
Prawdziwy łowca, mimo braku osprzętu, zawsze winien gotów być, by nawet najokazalszą dziczyznę schwytać.