Nadszedł dzień, aby całą teorie przeistoczyc w praktykę. Więc jedziemy, wybijam na główny deptak w mieście, rzuca się moim oczom, żółta koszulka, krótka spódniczka. Dziewczyna rozdaje ulotki. Podchodzę do niej, ona daje mi ulotkę, pytam się czy mogę ją odciążyc biorąc wiecej, uśmiech w ramach odpowiedzi i wiecej ulotek
Odszedłem dalej. Po 2 h wracam w to samo miejsce, patrze ta Monika(jak sie później okazało) stoi z koleżankami. Miałem jakieś 10 minut do autobusu, i przeszła mi przez łeb myśl, że jak nie podbije do niej jeszcze raz będe żałował. Koleżanki odeszły, podchodzę. Pytam, się jak schodzą ulotki, odpowiedź znów uśmiech, oraz że nawet nieźle. Obniżam głos od początku, uśmiech na twarzy, głowa wysoko. Zaczynam rozeznanie, gdzie chozdi do szkoły- tutaj zaznaczam, 70% to ja gadałem- zaczyna się rozgadywac, później zadawałem tylko pytania, i dodawałem co nieco. Więc wyszło ja 30% ona 70%.