Niektorzy z Was po nieudanym zwiazku latali za panienka proszac i plaszczac sie przed nia. Niestety, do bandy tych kretynow dolaczylem i ja.
Zerwala. Powiedzialem OK. Odezwala sie. Podbijalem. Poczulem cos do niej. Ona zerwala kontakt. Jeszcze bardziej naciskalem. Przepraszalem. Blagalem o druga szanse. Chuj wie po co i na co. Dostalem wpierdol od jej kumpli.