Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

don Pedro - blog

Szansa na poderwanie odpowiedniej kobiety

Chciałbym się z Wami podzielić pewną myślą która dopadła mnie po ok. 3 miesiącach intensywnego „trenowania podrywu”. Moja obecna sytuacja wygląda tak, że po 4 miesiącach rozstania z moją dziewczyną staram się w relacjach damsko-męskich być kowalem swojego losu, brać sprawy w swoje ręce i generalnie nie czekać na okazje tylko sam je stwarzać. Tak więc mniej więcej od 3 miesięcy (z każdym miesiącem z coraz większym nasileniem) starałem się poznawać nowe kobiety. Przez te 3 miesiące wyćwiczyłem w sobie nawyk podchodzenia do nieznajomych dziewczyn i chyba teraz robię to już prawie automatycznie.

Wtopa roku ;)

Jako, że dość dawno nie próbowałem podrywać żadnej panny (całe 4 dni Tongue) dzisiaj postanowiłem nadrobić zaległości i zagadać do jakiejś HB. Jako, że pogoda za ładna nie była wybrałem galerię handlową. Pochodziłem trochę po sklepach, ale w sumie na nic ciekawego nie trafiłem (i nie mówię tu o ciuchach tylko dziewczynach;)). Trochę wkurzony tym faktem już kierowałem się do wyjścia kiedy zobaczyłem jak HB9 (czarne długie włosy, śliczna figurka i te mądre oczy, które zawsze mnie do kobiety przyciągają) siedzi sobie sama na ławeczce.

Zdrowe podejście przede wszystkim

Chciałem podzielić się z Wami pewnym spostrzeżeniem, które nasunęło mi się po mniej więcej 2 miesiącach nauki uwodzenia. Przygodę z uwodzeniem jak wielu postanowiłem rozpocząć po zerwaniu ze swoją byłą „jedyną, na zawsze”, pewnie po to żeby zapomnieć i po to żeby poczuć się lepiej, jednak zauważyłem, że czasami zaczynam przeginać w drugą stronę. Co mam na myśli? Otóż jakby się tak zastanowić to mniej więcej pół dnia mija mi na myśleniu o tym, że fajnie byłoby poderwać jakąś dziewczynę, na planowaniu jak najlepiej podejść do laski, na automotywacji itd. Itp.

Subskrybuje zawartość