Witajcie.
Jak kazdego dnia Danvel biegnie na przystanek ze szkoly. Szczesliwie tym razem sie nie spoznilem. Wbijam. Siedzi sama jakas 7, przysiadam sie. Po jakiejs minucie zagaduje, ze znajomi mnie wystawili i bede w srode siedzial w domu. Nazwijmy ja A
A: Ee no nie wiem. Nie ogladam filmow.
D: Ale co, nie lubisz?
A: Nie mam czasu. Ucze sie.