Piątek, w jednym z poznańskich klubów szykuje się gruba impreza. Postanowiłem z kumplami, ze się wybierzemy i sie troche rozerwiemy.
Już na wejsciu spotykają nas pierwsze problemy... kolega ubrał bluzę i bramka nie chce go wpuscić. Chwila rozmowy, 5 dych w łape i wchodzimy.