Dopiero uprawiając sport ujrzałem ile jest we mnie słabości i zła.
Masz w sobie wystarczająco siły by walczyć o swoje marzenia, więc rób to. Po prostu rób to. Walcz o lepszego siebie, czasem wyda się to niemożliwe, ale Twoja wytrwałość, determinacja popłaci i to bardzo!!
Jakieś kilka lat wstecz, byłem zwykłym zjadaczem chleba kochającym jedną rzecz. Jednocześnie bałem się jej, serio, gdy tylko pomyślałem o swojej osobie uprawiającej ten sport, czułem ekscytację i strach. Znałem wielkie nazwiska tej dyscypilny, Bowe, Lewis, Tyson... naoglądałem się na youtube walk, wyobrażałem sobie wtedy siebie zdobywającego siebie różne tytuły...
Nadszedł dzień w którym postanowiłem zbliżyć siebie do tych marzeń. To nie był zwykły dzień. Tego dnia zostawiła mnie dziewczyna, zrozumiałem wtedy jedno. Że wiele rzeczy w życiu jest ulotną kwestią, w tym sensie że pojawią się, zawrócą w głowie, w pełni zwrócą uwagę na siebie, ale są to rzeczy bardzo przyziemskie, ale one prędzej czy później znikną. Nagle, jak sen po przebudzeniu. Tak po prostu, niespodziewanie.
Ale te sny pozostaną, w głowie, pozostaną też marzenia. Zostałem zniczym. W ruch poszła wyszukiwarka Gugl. Znalazłem adres do klubu bokserskiego w moim mieście. Nie powiem że było łatwo, myślałem o tym wszystkim, byłem mega wystraszony na samym wejściu, rozmawiając z sekretarzami i z samym trenerem, czułem się jak pizda.
Mimo to, oszukiwałem siebie, motywowałem się jak tylko można było.
Myślałem, że łatwiej będzie, hantle i krążek w domu miałem, mimo regularnych ćwiczeń i oglądniętych filmików myślałem że pójdzie mi z górki, ale tak naprawdę lekko nie było.
Powiem Wam więcej, było chujowo, treningi były wyczerpujące, po 1/4 treningu często zastanawiałem się nad sensem tego wszytko. Powieki same opadały, ręce odmawiały posłuszeńsstwa, mój umysł nalatywały co chwilę myśli "TO KONIEC, DAJ SPOKÓJ, IDŹ DO SZATNI, PRZEBIERZ SIĘ I IDŹ DO DOMU". I wiesz? Mimo tego że nie znałem takich stronek jak podrywaj.org ani żadnych stronek o samorozwoju, usłyszałem w swojej głowie bardzo cichy głos "NIE DAJ SIĘ, TO DOPIERO POCZĄTEK, JUŻ TAK ŁATWO ODPUSZCZASZ?!", moje ciało się sprzeciwiało, mój umysł był na skraju wyczerpania, jednak dalej waliłem w ten worek treningowy. Byłem jak naćpany, słowa trenera wpadały jednym uchem a wypadały drugim, ale nie poddałem się. Coś wewnątrz we mnie kazało mi dalej napierdalać!! Nie wiem co to było.. Naprawdę nie potrafię tego ująć w słowach. Ale gdy miałem najgorszy kryzys, gdy tak naprawde widziałem siebie przebierającego siebie ze smutną miną mówiącą miną "TO JEDNAK NIE DLA MNIE", to coś rozkazało mi nie odpuszczać. Wtedy w swojej głowie słyszałem słowa ojca, który otwarł sklep z sukniami ślubnymi "DO ODWAŻNYCH ŚWIAT NALEŻY", i przypomniał mi się nagle Hemingway "CZŁOWIEKA MOŻNA ZNISZCZYĆ, ALE NIE DA SIĘ GO POKONAĆ". Z ledwością przetrwałem pierwszy trening. Wychodząc z hali widziałem typków, którzy trenowali w jednej sali ze mną i spalali drugą fajkę, po ciężkim treningu. Nawet próbowano mnie częstować i chociaż byłem zjebany jak wół przeciągnięciu tragarzu na Mount Everest i miałem równy miesiąc od rzucenia palenia, nie zapaliłem. Podziękowałem, pogadałem chwilę o pierdołach, wyszedłem na dziwaka który nie pali, ale nie było dla mnie ważne wtedy co sobie inni pomyślą. Na drugi trening wziąłem Apap, na bóle, by nie czuć tego całego wycisku. Na trzeci podzedłem już całkiem na luzie i jednocześnie poważnie.
Walczę dalej, z przeciwnikiem, z workiem treningowym i z samym sobą. Po treningach jak wracałem do domu to nie wiedziałem czy usiąść czy od razu pierdolnąć się do łóżka. Miałem koszmary, które odeszły z czasem ale to nie były bezpodstawne koszmary. Walczyłem w nich ze swoimi słabościami. Ze swoją gorszą stroną.
Każdy ją ma. Każdy ma tą złą stronę. Ale ona opiera się tylko na własnych słabościach, na swoich własnych lękach, uzależnień.
Jak to wygląda dzisiaj u mnie? Nie odpuściłem treningów. Dalej napierdalam. Nie boję się iść ciemną ulicą o godzinie 23. A o godzinie 11 rano chodzę mega uśmiechnięty, miałem swój nieśmiały cel, dalej do niego dąże, step by step, nikt nie mówił że łatwo będzie. Trochę zaznałem smaku Pick Up'u, dzięki misjom Demonic Confidence naprawdę wiele zrozumiałem, polecam to każdemu początkującemu.
Tak naprawdę dzięki sportowi, który uprawiam nauczyłem się odbijać wiele tekstów, dzięki temu nabrałem wielkiej pewności siebie.
Bo pomimo zlewek które dostawałem, nie przejmowałem się nimi. Wiesz czemu? Bo w głębi siebie miałem swój świat. Miałem swoje marzenia, moje myśli zaptrzątały sprawy czy zapamiętałem i cz będę potrafił wykorzystać triki których nauczył mnie trener.
Myślę, że kobiety też potrafią wyczuć mężczyzn z pasją, mężczyzn którzy się na czymś znają. I powiem Ci w tym momencie jedno, stary. Nie ważne co robisz, czym robisz, jeśli coś kochasz, rób to najlepiej jak potrafisz. Mierz wysoko!! Spadniesz? Upadek z wysokiego konia jest tak samo bolesny jak z z niskiego. Kochasz coś? Kochaj to.
Odpowiedzi
Życzysz mu żeby ominął go los
sob., 2015-09-05 19:11 — czysteskarpetyŻyczysz mu żeby ominął go los jednego z najlepszych polskich pięściarzy? Hmm...
Coś mnie gniecie i mam
ndz., 2015-09-06 09:15 — czysteskarpetyCoś mnie gniecie i mam poprosić tatę żeby przestał, bo się odcisków nabawię? Od dawna nie czytałem tak bezsensownej wypowiedzi ;p
Dobrze już nic nie mówię, bo
ndz., 2015-09-06 11:56 — czysteskarpetyDobrze już nic nie mówię, bo znów mi pogrozisz na privie że jak jeszcze raz ci coś powiem na forum to moderatorzy zrobią ze mną porządek.
Kurwa błagam nie rozmnażaj
ndz., 2015-09-06 15:16 — IncarnatiomKurwa błagam nie rozmnażaj się typie.
W blogu bardzo dużo jest o boksie, Gołoty nazwisko wszyscy znamy nie przypadkiem. Nie interesuje się boksem, a jednak jestem świadomy jak daleko zaszedł i to nie moja opinia, a historyczny fakt. Rzucasz się jak wesz na dupie jak normalnie Cie typek spytał. P.S. Nie z każdym ojciec jeździ na ręcznym, ale patrząc po Twoich krótkich postach pewnie masz niezłe zakwasy. Pjona!
Hmmm myślę, że spełnienie,
śr., 2015-09-09 01:21 — IncarnatiomHmmm myślę, że spełnienie, sukces i zapisanie się na kartach historii są tego warte. Ale Ty nie jesteś wstanie dostrzec innych wartości niż splendor czy kasa, bo jesteś ograniczony. Chętnie nie będę równy, zwłaszcza z Tobą. Nie obrażaj się że Cię tyram ale nie masz racji, a ślepo w to brniesz
Do Gołoty daleko mi dzięki
sob., 2015-09-05 20:06 — travolta_Do Gołoty daleko mi
dzięki
Wolał bym być memlającym
pon., 2015-09-07 09:17 — TOAWolał bym być memlającym Gołotą, który wiele osiągnął, który dał radość i emocje wielu kibicom niż przeciętniakiem z niespotykaną dykcją i budową zdań.
Sam trenuje kickboxing juz 3
sob., 2015-09-05 22:16 — opos1Sam trenuje kickboxing juz 3 rok..
Wiem o czym mówisz..
Pamiętam pierwszy miesiąc, pierwszy rok swoich treningów..
Pierwszy rok był najgorszy.. ciągłe bóle, naciągniete mięśnie od kopniec, ciągle wkurwienie na siebie , że jestem taki słaby i daleko mi do najlepszych..
W głowie rozkminy: "po co ja trenuje" , " co mi to daje".
"Jestem słaby i żadna akcja mi nie wychodzi" i wiele innych.
Ta chęć bycia mistrzem Polski, która nadal mnie napędza do treningów, jest niesamowita..
sa dni w których mi się cholernie nie chce.dodatkowo te myśli , ze kumple z klasy zapraszają mnie żeby się napić, najebac..
Mimo wszystko cos pcha mnie do przodu i nie schodze z tej ścieżki i podążam za tą wizja siebie na pierwszym miejscu podium trzymającego to trofeum..
Trofeum mistrza Polski w kickboxingu
Ja lekko ponad pół roku
ndz., 2015-09-06 13:12 — cartmanJa lekko ponad pół roku chodzę na siłownie i lepiej się odżywiam. Są postępy, mam co robić, poznałem wiele nowych ciekawych osób i jestem usatysfakcjonowany strasznie. Chciałem zamówić worek treningowy do domu i pokopać się z nim, w celu areobu i nabrania pewności siebie, ale nie mam go gdzie powiesić...
Życzę Ci sukcesów ziomek. Sport na prawdę kształtuje człowieka, uczy pokory i daje radość.
Tak trzymaj,świeża krew do
ndz., 2015-09-06 14:38 — GRUNWALDTak trzymaj,świeża krew do mózgu dotrze to i świat wygląda inaczej
Wlasnie sport jest droga na
pon., 2015-09-07 07:57 — XixeeWlasnie sport jest droga na odnalezienie w sobie tej wewnetrznej sily dzieki ktorej zbudujesz cialo,ktorego pragniesz,a pozniej pojawi sie pewnosc siebie..ta prawdziwa.Skoro pokonales swoj umysl i cialo to czemu ma Cie pokonac 55 kilowa kobitka do ktorej boisz sie podejsc
?
Osobiscie trenuje 5 dni w tygodniu Freeletics (polecam),widac efekty i patrzac na siebie w lustrze widze zajebistego goscia,mimo tego ze nie wszystko idzie wedlug planu (mialem byc w PL wlasna firma itp. a juz mam zabookowany lot do Irlandii,tak wyjezdzam i wiem,ze sobie poradze niewazne co sie stanie
) nadal ide usmiechniety ulica i mam gdzies opinie innych.Taki stan znania wlasnej wartosci jest zajebisty - polecam i zycze owocnego tygodnia 
Też mam wielką chęć zapisać
pon., 2015-09-07 09:30 — TOATeż mam wielką chęć zapisać się na boks, od małolata uwielbiałem filmy Rocky'ego, walki Tysona, Roya Jonesa, Alego, strasznie mnie napędzali i nie wiem dlaczego od razu nie zapisałem się na treningi, tylko odkładałem na później, na później aż do teraz, gdzie gdybym zaczął 3-4 lata temu mógłbym dzisiaj być w tym świetny. Teraz robię formę na siłowni, myślę, że z początkiem 2016 przerzucę się na boks i też muszę znaleźć jakąś dobrą szkółkę w Krakowie.
@opos1 - bóle i zwątpienia z
pon., 2015-09-07 19:54 — travolta_@opos1 - bóle i zwątpienia z czasem miną, przyjdą i kryzysy z którymi bardzo wytrwali dadzą sobie radę. Wiara i nadzieja pozwalają góry przenosić, marzenia napędzają lepiej niż paliwo, powodzenia w kick'u!
@cartman - ja do dnia dzisiejszego wyposażony jestem wyłącznie w drążek i hantle, myślę starczy jeśli chodzi domowe ćwiczenia, również życze samych sukcesów i dobrego samopoczucia !
@Grunwald - endorfinki pochodzące z treningów są lepsze od tych z narkotyków czy fajek
@Xixee - nie daj się na tych Wyspach!
@ TOA - zanim zacząłem treningi obejrzałem nie jeden raz wszystkie części Rockiego i powiem Ci jedno. Inaczej zrozumiałem i odebrałem to wszystko przed treningami a inaczej trafiły do mnie poszczególne części jak już miałem za sobą pierwsze amatorki ( 1. część rozjebuje mnie za każdym razem ), życzę Ci stanowczości w swoich zamiarach !
Ja juz poniekad rozumiem o co
pon., 2015-09-07 21:19 — TOAJa juz poniekad rozumiem o co w tym chodzi, wiekszosc moze stwierdzic, ze walki w Rockym sa przesadzone, ale to nie chodzi tu o realizm a o dobitne pokazanie, ze nie umiejetnosci a stalowa wola i serce do walki sa w zyciu najwazniejsze a ten film dla mnie ever forever zostanie TOP1 wszechczasow. No i dzieki
Nieważne gdzie się mieszka i
wt., 2015-09-08 20:04 — travolta_Nieważne gdzie się mieszka i nieważne w czym trenuje, ważny jest ten hart ducha. Pamiętam jak Rocky biegał w tych potarganych dresach i to mi pozwoliło wybiec na ulicę w używanych od kolegi dziurawych najkach;) serio, wtedy przypomniałem sobie wtedy tą scenę. Po obejrzeniu filmu Rocky zrozumiałem jeszcze coś, co dla jednych ma się to nijak w stosunku do swojego życia, samorozwoju, poglądu życiowego.. Ale najważniejszy jest Twój stosunek do istot, które tak naprawdę nie potrafią się obronić, czyli do zwierząt.