Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Związki, związki

Portret użytkownika Ulrich II

Po obserwacji dużej ilości tematów związanych ze związkami, postanowiłem (ponownie ?) dodać kilka słów do tej kwestii.
Z racji, że czasy ulegają zmianie, jak i niestety zachowania ludzi, uważam, że podejście do związków powinno również ulec zmianie.
Klasyczne podejście do randek i tworzeniu związku mija się z celem i zaczyna nie pasować do czasów,w których żyjemy, zasady i zachowania uległy rozluźnieniu, podejście do seksu i relacji również. Ten, kto tkwi w klasycznym stylu moim zdaniem w większości przypadków skazany jest na przegraną.
Dużo facetów po nieudanych związkach zaczyna się zastanawiać, co robić dalej, mówiąc po znajomym cytatem „jak żyć?”
Wielu pisało o zachowaniu trzeźwego myślenia, trzymania się swoich zasad, czy tez zasad strony i pewnie każdy po części ma rację. Z drugiej strony takie zachowanie bardzo często prowadzi do automatyzacji, do sztucznego zachowania i udawania innej osoby wbrew sobie.
Po części również rodzina, rodzice, koledzy podsuwają wymuszają pewne zachowania, załóż rodzinę, bo będziesz sam, a kumple mają dziewczynę ty nie masz, pewnie nie raz to można usłyszeć.
Oczywiście nie twierdzę, że nie maja racji, ale uważam że w tych czasach lepiej być samemu niż wieść nieszczęśliwe życie w związku bez przyszłości „przykuty do zobowiązań” narastających z każda chwilą, pół biedy gdy tylko wy cierpicie, a nie np. jeszcze dzieci które winy nie ponoszą za nic.
Na pewno kluczem jest tworzenie mocnej własnej osobowości, mocnego filaru, który pozwoli nam przetrwać, samemu, wiara we własne siły, przekonania, co pomaga nawet nie tylko w związkach, co i całym życiu i każdej naszej decyzji, która ma wpływ na przyszłość
Rozwinąłbym też kwestię własnego życia, a nie tylko życia dla związku i kobiety, co już niejednokrotnie pisano, to jest ważne, ale nie najważniejsze, nie zamykajmy się na kobiety, nie niszczmy naszej empatii, dobrej energii, nawet po kiepskich doświadczeniach z nimi.
Wbrew pozorom to też ludzie Wink wszakże w naszej rodzinie również one są prawda ? więc nie wszystkie są złe, to też jest klucz do spokojnego życia, poznawajmy je, rozmawiajmy, badajmy, bez podtekstu, na luzie, czas bez związku, czy leczeniu po nieudanym nie musi być stracony.
Zauważam że bez presji podrywu, obowiązkowego związku i relacji jest łatwiej, poznajcie po prostu drugiego człowieka, bez osądzania, bez uprzedzeń, jakiegoś sztucznego podrywu, nie pasuje ? kiepska rozmowa ? z uśmiechem idźcie dalej, to na prawdę proste.
Im bardziej poznajecie kobiety tym łatwiej przejrzeć te fałszywki, nabieracie doświadczenia, elokwencji, klasy, minimalizujecie straty związane z ewentualnym zawodem z ich strony.
Ostatnio poznałem wiele kobiet, nie super sb, hb, FBI, CIA, itp.. zwykłe normalne kobietki, dobra wiem, nikomu nie zaimponowałem, ale są naprawdę ciepłe i sympatyczne, pytają co słychać, jak zdrowie, zagadują, doradzają, zwierzają się, żadne tam lodowe potwory bez duszy, poznałem je, mam porównanie, wiem co w nich mnie pociąga, czego szukam, jakie cechy są wartościowe, to bardzo cenne informacje dla nas.
Po takim poznaniu myślę, że o wiele łatwiej ocenić, kiedy się otworzyć, kiedy zaufać, kiedy pomagać, być oparciem.
Spotykacie się tylko na seks, też fajnie, z klasą, na poziomie, to nie jest czas stracony, mimo że bez związku, uczcie się, poznawajcie mapę ich ciała, jak sprawiać przyjemność, jak je wyluzować (bardzo ważne), uwieść by chciały więcej, by odważyły się chcieć więcej, znowu cenna nauka.
Zaczynam myśleć że może nie tyle warto być podrywaczem co badaczem, ciekawym ludzkich zachowań, reakcji, charakteru, to chyba najbardziej pomaga odpowiedzieć na pytanie jaką wybrać ? warto z nią być ? warto się otworzyć ?
Pytanie w czy tym wszystkim jest miejsce na romantyzm ? pewnie, dla osoby dla której warto takim być, poznać co lubi, sprawić żeby uśmiech na jej twarzy zagościł na dłużej, znowu,czy to musi być nasza stała partnerka ? chyba nie tylko, może i to być jakaś koleżanka, znajoma, ja mam tak że lubię rozbawiać kobiety, sprawia mi to przyjemność, nawet proste bezinteresowne drobiazgi, czy próby rewanżu z ich strony … i znowu poznaję kto jest ze mną na dobre i złe, tak też tworzą się przyjaźnie, związki, uczucie.
Ok, troche się rozpisałem, kto chce niech to kupi, weźmie jak jest napisane, z chaosem i błędami, a komu się nie podoba, cóż, każdy ma swoją wizję, nie odpowiadam za szkody wywołane po przeczytaniu bloga Wink

Odpowiedzi

Portret użytkownika kilroy

Wiem o czym piszesz. Relacje

Wiem o czym piszesz. Relacje koleżeńskie, czy nawet przyjacielskie z dziewczynami ostatnio dają mi więcej prostych małych radości dnia codziennego niż bezpośrednie nastawienie się na podryw i sukcesy na tym polu. Tylko emocji w tym trochę mało, niemniej parcie w strone relacji, zaangażowania wymaga chęci i jakiegoś otwarcia a tego zwłaszcza po nieciekawych wspomnieniach brak.
Generalnie również doradzam kontakty z różnymi i wieloma kobietami na dowolnych zasadach: koleżeństwo, wymiana poglądów, niezobowiązujące piwka, kawy itp. Żeby za bardzo nie schamieć Smile

Portret użytkownika septo

Myślę, że Twoje przemyślenia

Myślę, że Twoje przemyślenia mogą mieć szersze zastosowanie. Podejście, które zaprezentowałeś, oczywiście po zastosowaniu odpowiednich korekt, może się odnosić do każdego procesu jaki trafia się w życiu człowieka. Może mieć to zastosowanie do pracy (zamiast uczestniczyć w wyścigu szczurów, można po prostu cieszyć się zarabianiem i zdobywaniem doświadczeń i znajomości), szkoły (zamiast zakuwać wszystko na 5-6, znaleźć konika i się w nim rozwijać, a resztę zaliczać na 2-3, czy ja pamiętam teraz coś z fizyki ? czy ktoś wymaga ode mnie 3 prędkości kosmicznej albo wzoru na metanol ?), samorozwoju (nie jest celem osiągnięcie szczytu, tylko radość z jego zdobywania, nie jest szczęściem "przeczytanie" ale "czytanie" miliona książek etc.). Nauka wypływająca z obserwacji i doświadczania powinna sprawiać radość, w tym wszystkim drugi człowiek, kobieta, intymność są oczywiście jej częścią - kształtującą nas. Poddając się jej trzeba pamiętać o tym "nas" ściślej, o tym "mnie", posiadającym indywidualny zestaw odbiorczy - dzięki któremu jestem w stanie ukształtować niepowtarzalną osobowość. Właśnie dokładnie na odwrót niż słynne Koheletowskie vanitas vanitatum, et omnia vanitas, - nic nie jest marnością wszystko ma jakąś wartość.

Portret użytkownika Italiano

Proste i jasne, we wszystkim

Proste i jasne, we wszystkim trzeba zachować dystans i czasem zamiast nastawiać się na wynik oraz nie wiadomo jakie podejścia lepiej poznać drugą osobę. Tak jak piszesz, bez uprzedzeń i jakiś narzuconych celów wejść w relację z drugą osobą. Takie sytuację potrafią dużo uczyć, nie poznajemy tylko drugiej osoby ale siebie też. Tak się nabiera dystansu do świata... do relacji... zdrowego podejścia bez parcia na wyścig szczurów o najlepszą HB.

Wchodze związki które są

Wchodze związki które są opłacalne