Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Związek na "odległość"? coś takiego nie istnieje!! by Ten

Portret użytkownika Ten

Co to jest związek na odległość? Czy istnieje coś takiego jak związek na odległość? Czy taki związek ma prawo istnieć?

Na forum zauważyłem czasem pytania zdesperowanych ludzi typu " czy mój związek na odległość przetrwa? " , " Co zrobić dzieli nas wiele km "

No to zaczynamy...

Po Pierwsze co to jest związek między mężczyzną a kobietą każdy wie ale co to jest właśnie ten niezrozumiany " na odległość " właśnie tym chcę się dzisiaj zająć.

Nie ma definicji aby go opisać, nie można tego logicznie wyjaśnić moim zdaniem nie ma nawet takiego czegoś jak związek na odległość , o co mi chodzi? już wyjaśniam.

W życiu zdarza się wiele typów związków dajmy na to że para pochodzi z tego samego miasta widują się często tworzą więź emocjonalną między sobą, ten związek jest nazwijmy to "na miejscu" budowany od silnych fundamentów, a teraz przytoczę przykład "związku" w którym para widuje się raz na tydz/miesiąc
poznali się gdzieś na imprezie/wypoczynku wakacyjnym lub w inny sposób potem z braku możliwości widywania się często tak jak napisałem wcześniej raz na tydz/miesiąc budują słabe fundamenty w "realu" (nie mylić sklep) a w większości przy pomocy drogi elektronicznej. Według mnie nie można nazwać tego związkiem więc też nie można tego nazwać związkiem na odległość bo czym jest przecież ZWIĄZEK? jak nie wzajemnym poznawaniem siebie w życiu codziennym?

Takie związki zazwyczaj kończą się szybko lub uparte osoby wierząc w takie "coś" trwają w tym zadowalając się życiem na serwerze i po jakimś czasie jednak dochodzą do tego że to nie ma sensu.

Wracając do Tego pierwszego

Wiesz lub nie wiesz jak to jest kiedy jest się rok dwa trzy cztery lata lub więcej we wspaniałym związku ze wspaniałą Kobietą. Zbudowaliście go od podstaw, spędzaliście ze sobą czas, robiliście razem dużo rzeczy, stworzyliście więź emocjonalną, jest wam razem bardzo dobrze sielanka... ale nagle przychodzi taka pora że jedno z was musi wyjechać przyczyna? jest ich wiele np. emigracja zarobkowa czy studia.

Rozmawiałem ze wieloma osobami na ten temat które są w takiej sytuacji.

Dam przykład chłopaka który wyjechał za granicę do pracy po 2 latach przyjechała do niego dziewczyna usiedliśmy razem i spytałem jak to jest.
Opowiadali że przed jego wyjazdem byli ze sobą ponad 3 lata sytuacja zmusiła go do wyjazdu na początku było ciężko ale cały czas traktowali ten związek na poważnie oboje chcieli być ze sobą i rozumieli sytuacje w jakiej się znajdowali, wiedzieli dobrze że to będzie oznaczać ograniczenie kontaktu nie brali pod uwagę możliwość rozstania z powodu odległości po prostu CHCIELI tego związku.

Oczywiście rozmawiałem z ludźmi którzy nie wytrzymali "odległości" ale szczerze mówili że już na początku nie widzieli sensu takiego czegoś.

Po przeanalizowaniu wielu przykładów wywnioskowałem że jest możliwość trwania takiego związku, zazwyczaj dorosłe osoby z planami na przyszłość decydują się na takie coś choć uważam że każdy taki związek jest sprawą indywidualną po prostu zależy od ludzi w sumie pewnie każdy z was zna kogoś kto jest w takiej sytuacji.

A co do terminu "Związek na odległość" no cóż według mnie takie coś nie istnieje ZWIĄZEK jest ZWIĄZKIEM a ODLEGŁOŚĆ to ODLEGŁOŚĆ nie widzę tu wspólnych cech...

...ale nie którzy dalej uparcie będą się bawić w życie na serwerze...

Chaotyczne opisanie moich myśli interpunkcja wspaniała tak właśnie cały ja.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Powerade

Ktoś tu kiedyś pisał że

Ktoś tu kiedyś pisał że związek na odległość ma rację bytu wtedy gdy odgległość równa się długości penisa...

Portret użytkownika Jarem

Saverius. Parafrazując:

Saverius. Parafrazując: Związek na odległość jest dobry, pod warunkiem, że odległość nie przekracza długości fiuta.

Cały blog można streścić w jednym zdaniu

Portret użytkownika Ten

Wypowiadasz się na temat

Wypowiadasz się na temat czegoś czego pewnie nie miałeś okazji przeżyć, kolega wyżej pewnie też i kierujecie się czyimiś poglądami nie mając własnego zdania bo "każdy" tak uważa to ja też tak przecież napiszę a co nie będę gorszy czyż nie tak?

aaaa hahah uśmiałem się "Związek na odległość jest dobry, pod warunkiem, że odległość nie przekracza długości fiuta" nawet jeżeli twoja laska mieszka w twoim mieście to musisz mieć BAAARDZOOO długiego

pozdro Wink

Portret użytkownika Jarem

Bez spiny. "Wypowiadasz się

Bez spiny.

"Wypowiadasz się na temat czegoś czego pewnie nie miałeś okazji przeżyć."
Wypowiadasz się na mój temat, nie znając mnie i mojej historii. Mylisz się, miałem okazję.

"kierujecie się czyimiś poglądami nie mając własnego zdania"
Tak łatwiej przyjąć krytykę, no nie?

"uśmiałem się "Związek na odległość jest dobry, pod warunkiem, że odległość nie przekracza długości fiuta" nawet jeżeli twoja laska mieszka w twoim mieście to musisz mieć BAAARDZOOO długiego"

Kolega ścisłowiec? Bo widzę, że funkcji metafory nie do końca pojąłeś.

PS. Nie zaglądaj mi do majtek. To niegrzeczne Wink

Portret użytkownika Ramosel

"w którym para widuje się raz

"w którym para widuje się raz na tydz/"- raz w tygodniu jeszcze jakos by uszlo ; )

Sam jestem po takim zwiaku na odleglosc, syf ! Smile

Portret użytkownika Sneakers

Po prostu jest roznica

Po prostu jest roznica miedzy:

rozpoczeciem zwiazku OD RAZU OD ODLEGLOSCI..

a

Rozpoczeciem zwiazku "na miejscu" i PÓŹNIEJSZA rozłąka o której napisałeś.

Te 1 nie mają racji bytu.. te 2 jak najbardziej.

Portret użytkownika emil92

Powiem Ci "sneakers" ze ja

Powiem Ci "sneakers" ze ja nalezalem do tego drugiego przypadku, i masz racje, gdyby obie osoby bardzo tego chciały dałoby sie w tym trwac. Ale jezeli ktos chce wycisnac maximum z zycia to ta osoba na odleglosc tylko stopuje i meczy.

Wpadłem do takiego bagna jakis czas temu i to jest kurwa masakra, ale na szczescie juz wyszedlem i wyczyscilem swoje skrzydła, jestem gotów do lotu, przeciez do tego jestem stworzony! Wink

Portret użytkownika Sneakers

no prawda.. zalezy jeszcze

no prawda.. zalezy jeszcze jaka odleglosc Smile

Portret użytkownika miłek

Czesc I tu sie mylisz,mam 39

Czesc
I tu sie mylisz,mam 39 lat i pociagnalem takie malzenstwo,i powazny zwiazek.
Malzenstwo sie rozpadlo-normalka zreszta wpadke zaliczylem to mozemy dyskutowac o wiezi finansowej jedynie.Cokolwiek mnie ciagnelo w tamta strone to czysta ojcowska milosc do syna co zreszta kurwisko utrudnia do dzis jak sie da.Zwiazek natomiast wbrew wiarom jakowym w uczucia niestety im starszy tym bardziej zagrozony.Pamietajcie ze dziewcze starzeje sie szybciej w glowie i kazdy przyzna kto starsze obracal ze po 30stece kota dostaja juz wszystkie.
-Jaka to ja jestem stara,mam zmarszczki itp.itd.
-Kto mnie zechce ?
Niestety taka jest prawda im jestesmy starsi tym trudniej znalezc cos na stale.

Najlepsze jest to ze z ostatnia poklucilem sie i kontakt sie urwal,ale ona mimo to ze niezla dupa nadal jest sama i nie z wyboru moge zapewnic.Pies to jebal tak czy owak.
Teraz mieszkam w dubaju i czlowiek opalony,dobrze ubrany.
W zyciu nie widzialem tylu zajebistych kobiet co tu.
Laze sobie do tego samego klubu i nigdy nie ma z tym problemu,jedyna rzecz za jaka tesknie to kurwa joint wielkosci saksofonu ,bo tu u pastuchow tego ni ma;(

Portret użytkownika miłek

One poprostu z wiekiem

One poprostu z wiekiem zaczynaja panikowac a komin swedzi.Taka panikara da kazdemu kto strzeli jakis fajny tekst i zainteresuje sie nie co takim targetem.
Takiej to nawet podrywac i czarowac nie trzeba wystarczy pierdolnac opowiesc o rodzinie ala ojciec dyrektor Ryd(ż)yk.

Związek na odległość ma rację

Związek na odległość ma rację bytu, w momencie kiedy obie strony są ze sobą mocno związane emocjonalnie. Zwyczajnie mówiąc musi łączyć obojga ludzi miłośc lub uczucia podobnego rodzaju. Z drugiej jednak strony, odległość powoduje , że te emocje gasną i prowadzi to do końca takiego związku( paradoks , nie ? Tongue ). Jednak taki związek ma sens, jeśli są realne perspektywy na to , że w końcu znajomość przeistoczy się w częsty , bliski kontakt. Znajomość oparta tylko i wyłącznie na kontakcie telefonicznym lub za pośrednictwem komunikatorów wszelkiego rodzaju, moim zdaniem nie ma świetlistej przyszłości. Sam kiedyś myślałem,że około 300 km to żadna odległość , jednak życie zweryfikowało inaczej...
Reasumując - jeśli są ewidentne dowody na to, że np. zamieszka się z taką osobą , to ma to sens. W innych przypadkach dałbym sobie spokój i szukał tej " jedynej" bliżej Smile. Podobno to my jesteśmy panami własnego życia i losu , więc nie ma rzeczy niemożliwych ... Tak wygląda moje zdanie , ale proszę pamiętać , że to tylko moja opinia, jesli ktoś chce jeździć raz na dwa lata do Australii , żeby się spotkać z ukochaną , to pozostaje mi tylo życzyć powodzenia Smile
A swoją drogą , byłby to niezły materiał na jakiś bestseller książkowy ... Smile

Portret użytkownika Muka

ehh a mój związek na

ehh a mój związek na odległość wspominam bardzo dobrze, znaczy wspaniała dziewczyna pierwsza miłość i chyba ostatnia...

Ale i tak nigdy więcej się w ten shit nie wpakuje oj nie nie, za dużo nerwów, stresu i jeszcze innych chujów mujów dzikich węży...

"Związek na odległość ma rację bytu, w momencie kiedy obie strony są ze sobą mocno związane emocjonalnie. Zwyczajnie mówiąc musi łączyć obojga ludzi miłośc lub uczucia podobnego rodzaju."

Ale to minie i zaczną się ze sobą męczyć/dusić aż w końcu któreś z nich stanie przed lustrem stwierdzi, że minęło, ma dość i się rozejdą. Lub będą żyć w toksycznym związku...

muka wiem cos na ten temat i

muka wiem cos na ten temat i mam podobne odczucia co Ty! i chyba drugi raz bym sie nie wpierdolil w zwiazek na odleglosc! no chyba ze naprawde byloby to zajebiscie mocne uczucie podobne do milosci!hehe pozdro

witam! prawda jest taka,ze

witam! prawda jest taka,ze jak obojgu zalezy to taki zwiazek na odleglosc przetrwa! podam przyklad!moja ex mieszka ode mnie ponad 100km,dawalismy rade prze prawie 2lata.bylo ciezko,caly czas rozmowy przez tel,tesknota na maxa,myslalem ze kurwicy dostane,nie bylo tam polaczen pks itd dodam ze jeszcze nie mialem auta...nadszedl czas ze w koncu sie rozeszlismy,boli mnie do tej pory,bo mimo takiej odleglosci przezylismy super chwile!ale coz... wiec nasz zwiazek na odleglosc nie przetrwal! z kolei moja kuzynka chodzila z chlopakiem 3lata!dzielilo ich ok 400km! i chcecie to nie wierzcie,ale teraz sa szczesliwym malzenstwem!mieszkaja razem! czyli jak sie bardzo chce to i sie przetrwa nawet to 500km! co prawda wiaze sie to zkosztami na podroz itp!

Portret użytkownika Ten

Owszem istnieje i też ma się

Owszem istnieje i też ma się dobrze.

Portret użytkownika saverius

Zawsze powtarzałem tą

Zawsze powtarzałem tą wypowiedź za genem, co zawsze zaznaczałem. Tekst nie jest mój tylko jego.

A do tematu: związki na odległość to jakaś chora i masochistyczna akcja.

witam wszystkich... Tez bylem

witam wszystkich...

Tez bylem w zwiazku na odleglosc... no ale po kilku miesiacach zaczely sie jakies fochy olewki... wiec twierdze ze taki zwiazek nie ma racji bytu..

Portret użytkownika Ten

@Saverius Oczywiście zgadzam

@Saverius

Oczywiście zgadzam się z Tobą że taki niby związek jest chory bo jak napisałem nie ma takiego czegoś jak związek na odległość.

Ale krótka rozłąka jest możliwa oczywiście zależy od ludzi.

Portret użytkownika ColdPlay

"Związek na "odległość"? coś

"Związek na "odległość"? coś takiego nie istnieje!!"

Really? No patrz kolejna Ameryka została odkryta.