
Znacie to?!
Nie, nie chodzi o U2.
Na początku jest fascynacja: stroną podrywaj.orangutan, historiami, podstawami iluzjami, książkami, Mysterym, Gracjanem i chuj wie jeszcze czym.
Później przychodzi otrzeźwienie. Zaczynają się nasuwać pytania w głowie i mnożą się posty na forum: co zjebałem, czemu zareagowała tak, a nie inaczej i jak umoczyć na 1-ej randce.
I wiecie, dziś mnie trochę olśniło. Uświadomiłem sobie, że trzeba znaleźć to co nam, tak naprawdę pasuje. Tempo.
Biegacze, kolarze i ci co uprawiają podobne sporty, wiedzą o co chodzi.
Jak jedziesz kolarzówką po szosie i zapierdalasz jak pojebany, to się tylko zmachasz i jeszcze się możesz po drodze rozpierdolić. Jak pojedziesz za wolno to co? Kurwa, kolarzówki nie wymyślili do spacerów.
Liczy się właściwe tempo. Wyważenie siły, do efektów. Analogicznie jest z bieganiem - biegacze długodystansowi, jak odkryją właściwe tempo, biją rekord za rekordem. Początkujący biegacz/maratończyk nie jest w stanie uwierzyć, że tego można dokonać. Dopóki nie spróbuje, później bijąc kolejne rekordy i pokonując kilometry, setki kilometrów, nie męczy się i daje radę nawet jak jest słabo z formą.
I podobnie jest z podrywem.
Powiecie: co kurwa? Pojebało go? Co ma wspólnego jeżdżenie w obcisłym wdzianku na kozie z siodełkiem wbitym w dupę po szosie z podrywaniem lasek? Ki chuj?
Właśnie wyjaśnienie niżej...
Jak czytasz setki artów, na stronie, masz w głowie pełno pierdół, mózg zapchany blokadami- nie powiem tak a siak, włożę rękę nie w kieszeń a w gacie.Nie ubiorę się w wielką prezerwatywę i powiem, że jestem prezesem prezesów.
Powiem wolniej, powiem głośniej, Push-pull, jedne jednego, nie 2 negi, a poźniej ją przycisnę i pokażę sześcian.
A chuj z tym!
Własne tempo, styl.
A propos, to chyba w książce "Gra" Style'a jest takie porównanie. Nie dokładnie takie, ale podobne.
Mniej więcej, o ile pamiętam, jest tam tak, że Style rozmawia z Mysterym. Dzieje się to chyba, jak Strauss staje się Stylem. "MMA podrywu", mistrzem mieszanych technik najlepszych uwodzicieli świata. Wtedy właśnie Mystery, albo Style stwierdzają, że pierdolić schematy, rutyny i inne chujostwa. Czas odnaleźć "swoje tempo", swój styl naturalności. To już później idzie samo, masz jakieś wiadomości, ale taktykę, styl i rozmowę prowadzisz Ty sam, nie koleś z forum, czy maleńki cherubinek, David X na twoim ramieniu.
I tak było też ze mną. Gry, sztuczki schematy. Działały chwilę i czar pryskał. puff!
Chciałem być MEGALAFASUPERPUACZARNYPASUWODZENIAMOTHERFUCKERMACHO. I co z tego było? Chuja było! Działało tylko na średnie laski i tylko do 2-ej, 3-ej randki. Powiecie: progres! Pipa!
Bardziej regres!
Dopóki nie znalazłem własnego stylu, tempa, naturalności...
Oczywiście, schematy, gry chuje - muje, dzikie węże i inne rutyny przydały się (dzięki ludziska i Gracjan!)
Ale dopiero jak odnalazłem siebie, swoją osobowość, styl, uśmiech, szacunek do ludzi, radość życia, dopiero coś się ruszyło.
Odnalazłem własne tempo. Naturalny spokój, rozmowę, zaczepkę, uśmiech i dystans do kobiet. Połączyłem rutyny ze spójną mową ciała i moim charakterem. I wiecie co? Wyszło na to, że wcale nie trzeba się zmieniać w MEGALAFASUPERPUACZARNYPASUWODZENIAMOTHERFUCKERMACHO, żeby być interesującym dla kobiet facetem. Jestem zwykłym kolesiem, jak Wy! Mam zainteresowania, pracę, studia (kopnijcie mnie kurwa w dupę, żebym w końcu skończył inżynierkę!
i znajomych. Mam też charakter, który jednej kobiecie pasuje, drugiej nie!
Dopiero własne, nie przesycone tanimi tekstami i głową zajebaną po dziurki w nosie psychologią podejścia odnoszą skutek. Ba! Mam w tej chwili nry od tylu lasek i tyle randek ile chcę i potrzebuję! Reaguję naturalnie, trochę nieśmiało i to działa!
Tempo. Żadnego pozerstwa, pierdolstwa, zgrywania CHUJWIEKOGO. Be yourself.
Numery telefonów zgarniam tak.
Ostatnio wchodzę do kiosku, gdzie wpadła mi w oko fajna kioskarka (ok HB 7-8). Nowa, młoda, brunetka z ćwiekiem w języku.
Kupuję gazetę i od razu rzucam tekstem:
-Szukam gazety, głupiego szmatławca, im głupszy tym lepiej! Co wybrać "fuckt" czy "super duper"?
Oczywiście wszystko z uśmiechem na nieogolonej, niepachnącej i lekko cuchnącej tytoniem twarzy. Bez jebanych rutyn w głowie. Wpadła mi w oko, ale to jeszcze tylko rozmowa, żadna GRA.
OnA-Można wiedzieć, dlaczego?
J-Pewnie! Razem z kumplem, chcemy się załapać do radia i robimy demówkę porannego programu śniadaniowgo. Będziemy czytać te bzdury i je wyśmiewać na 100 sposobów.\serio robimy coś takiego!/
O (zaskoczenie)- O! Super sprawa, pochwalisz się jak wam później poszło?
J-Sure. Jak się dostaniemy będziesz pierwszą osoba do której zadzwonimy!
O - Dobra. Fajnie. Zróbcie tak!
Biorę paragon za zakupy, wyciągam długopis i pokazuje jej mówiąc - Tylko musimy mieć do Ciebie numer, żeby zadzowonić!
O- Nie! Chcesz numer! Ty wpisz to się zdzwonimy.
J-Pokazuje na powiekę. - Nie , nie nie...Tu mi jedzie czołg i strzela! Nigdy nie zadzwonisz, bo nie masz odwagi. Zawsze to facet umawia spotkanie. Pisz to pójdziemy na jakieś tańce, później 
O- Lubię tańce.
3 minuty - i numer zgarnięty, bez napinki, na naturalu, na uśmiechu i bez robienia z siebie metroseksualngo, wypachnionego pedała
\
Znalazłem swoje tempo. Jak laska nie odbiera, fuck it! Pierdole ją i jej telefon, kasuje i chuj!
Żadnego łaszenia, smsków, fejsbuczków i tego pierdolenia.
Nawet się dziwią - jak to dzwonisz trzy razy i kasujesz numer???? (czasem tak im mówię) 
A jak ją spotkam, to pytanie, bez ściemy czasem zjebka, że nie odbiera!
I wiecie co? Z reguły są potulne jak baranek, przepraszają i chcą się umówić jeszcze raz. Na moich warunkach!
Modyfikujesz style do swoich NATURALNYCH potrzeb.
Kończę 3:08 na budziku. Podsumowując: Tempo jest ważne, styl jest ważny, niech będzie częścią was, wami. Reszta przyjdzie z czasem.
Pamiętaj jedziesz po krętej drodze, na oponach cieniutkich jak palec, ale to Ty trzymasz kierownicę!
by Big Bastard
Odpowiedzi
Bardzp fajny blog a od siebie
sob., 2014-01-25 07:28 — PerryBardzp fajny blog a od siebie dodam jeszcze że nie należy się do kogoś porównywać, bo zawsze znajdą się lepsi w każdej dziedzinie. Trzeba wejść w własny rytm, własne tempo, być dumnym z każdego sukcesu i nie przejmować się że Marek wyruchał tyle w tym miesiącu a Zenek tyle.
Pozdro
Marek nic nie wyruchal w tym
sob., 2014-01-25 18:16 — marko0000Marek nic nie wyruchal w tym miesiacu ;c
Dzieki. Prawda, musimy być
sob., 2014-01-25 22:59 — BigBastardDzieki. Prawda, musimy być troche egoistyczni, trochę mieć tzw. wyjebane. Najważniejsza jest droga, którą pokonamy. Reszta sama przyjdzie.
Ludzie, którzy siedzą na
sob., 2014-01-25 11:38 — mgkLudzie, którzy siedzą na stronie rok - dwa, również doszli do podobnego wniosku. Każdy powinien przejść tą drogę, w sumie tak samo było ze mną
Wiadome że ślepa wiara w taką a nie inną sztuczkę jest chujowa... ale jeśli ktoś tworzy "swój styl" oparty na takim działaniu - kto mu zabroni? Staje się taki w życiu, taki w podrywie, to jest już jego i nikt nie może mu powiedzieć - ej, koleś, przecież to jest z podrywaja. Nie, to już stało się jego. I w zależności, kto chce jaki styl "uprawiać", jeśli jest pewny siebie, zajdzie daleko.
Exactly. Każdy jest inny i
sob., 2014-01-25 23:01 — BigBastardExactly. Każdy jest inny i każdy będzie trochę naginał "prawa" rządzące światem podrywu.
bardzo dobry wpis, ale "nie
sob., 2014-01-25 13:34 — septobardzo dobry wpis, ale "nie doceniasz roli trenera ;)" widać, że masz doświadczenia zdobyte w trakcie działania. ale pytanie, czy właśnie sposób w jaki działałeś nie był kluczowy ?
w twoich sportowych alegoriach zabrakło mi pojęcia "kontuzja" i "technika"
poruszając się dalej w świecie twojej przenośni powiem, że nie doceniłeś chyba wagi jaką ma proces adaptacji wiedzy o technice i planach treningowych do faktycznego progresu wyników, uznając że one ci przeszkadzały.. ale tak naprawdę stosując je dokopałeś się do głębi własnych możliwości. A to było w twoim rozwoju kluczowe !
zauważ, że nawet jeżeli znajdziesz swoje tempo, to bez wsparcia odpowiednią techniką - robiąc setki kilometrów w nieprawidłowy sposób ryzykujesz kontuzję, nie mówiąc o tym, że możesz odnotować pogorszenie wyników wynikające z przetrenowania jednostajnym treningiem
ale plus dla Ciebie za dojście w sposób okrężny do prawidłowych wniosków
Septo, bez trenera jest
sob., 2014-01-25 23:07 — BigBastardSepto, bez trenera jest trudniej, ale z dobrym Wingiem raźniej
Lepszy jestem w gadce, niż w pisaniu.
Taaak, sposób, podejście i w sumie to zasada 0,003 sekundy tez miały swoje znaczenie.
A wiesz co jest najciekawsze?
Że dopiero, po wszystkim naszła mnie refleksja jakie techniki zastosowałem i jakie rutyny przerobiłem na swoje "tempo". Czyli wszystko działo się jakby automatycznie, mózg zapamiętał, przetworzył i stworzył inny schemat działania, który użyłem, będąc nieschematyczny.
Co do stylu, wybaczcie, ale taki średni ze mnie bloger
Fakt jest taki, że bez podstaw, prawdopodobnie rozjebałbym się na pierwszym okrążeniu (podejściu) albo zaliczył falstart (zjebane wyciągnięcie nru itp.).
Bardzo fajny artykuł
ndz., 2014-01-26 10:45 — BeatrykBardzo fajny artykuł