
Witam na starcie napiszę że do poety mi daleko,postaram się jednak by miało to ręce i nogi,będzie tutaj dużo o względności oraz o zmianach które są sporne uznając że mają pozytywne aspekty,ale też te negatywne.
Kiedyś tak pisząc tematy na forum dostawałem rady,jak wiele ślepo zakochanych,nie poradnych,trzeźwo nie myślących,bez chłodu oceny sytuacji ale robiłem i tak swoje,szedłem w związku jak pies o tyle to dziwne że jestem honorowy,po pobiciu jeszcze bardziej...
No ale człowiek który nie wyciąga odpowiednio lekcji popełnia błędy dalej,więc po zerwaniu z mocnym jebnięciem,wszedłem do rzeki drugi raz,to już zamiast psa,może i był pies ale zapatrzony,groźny,taki co musiał mieć postawione na swoim,z psa z podkulonym ogonem stał się wredny zapatrzony w siebie,dziewczyna musiała pokutować tego że zjebała wcześniej,więc nic dziwnego nastał drugi koniec.
Trzecia próba to jej dużo wspomnień i brania mnie pod litość że dałem jej szanse bo warianty pokreśliłem
tu nadal trwała przemiana,bo dystans do dziewczyny był bardzo duży,przyjeżdzając do mnie miałem tylko,może głównie na myśli seks,był to element podtrzymujący ta relacje tak mnie się wydaje.Ale się skończyło znowu(100KM odległości między nami Cieszyn-Dąbrowa Górnicza)
SYTUACJA aktualna:
http://www.podrywaj.org/forum/da...
Teraz spotkałem dziewczyne o innych wartościach dla mnie cennych ale bez cechy którą chce wydobyć z niej/nauczyć a może tylko ta cecha wyjdzie gdy nabierze do mnie więcej uczucia,no ale nie o tym tu teraz,po tej toksynie jaką opisywałem wyżej stałem się chłodniejszy z dystansem,staram się nawet nie identyfikować za bardzo,nie myśle także o przyszłości,traktuje to tu i teraz
chce jednak by dziewczyna czuła zobowiązanie spotykając się ze mną gdyż traktujemy się jak w związku,ale jakoś nie czuje większej potrzeby nakładania na to oficjalności ani żadnych tam deklaracji.
Drugą sprawą jest to że mimo ,że nie jestem przesadny w komplementach w zasadzie drobiazgowy,to jednak na spotkaniach na żywo,nie zdarza mi się prawie wcale,więc dziewczyna może mieć też zaniżoną wartość przy mnie z tego względu że jej nie podnosze tego słowami,mimo że wiadomo że czyny są ważniejsze,ale jednak kobiety jak to kobiety lubią,często nawet oczekują by prawione im były te komplementy.
Zastanawie mnie głównie to czy toksyna zmieniła mnie na lepsze czy na gorsze,kiedyś byłem taki jak to dziewczyny mi czasami mówiły
"słodki", "kochany" "Kamiś" "Kamilek"
teraz tego nie ma,nie chodzi o to że tego nie słysze,ale wiem że tego nie mam,nie jestem dla dziewczyny też takim wsparciem i otuchą jak kiedyś,kolejny element który po toksynie został zredukowany bardzo.
To wszystko jest dziełem nauki na błędach?,czy jednak zabezpieczeniem się by nie wchodzić jako pies w rame tej relacji?
Analizowałem tutaj przypadki ludzi ich doświadczenia,porażki,nieporadnośc wynikającą z tego że laska była na pierwszym miejscu,i zastanawia mnie czy nie za mało ważnie postępuje względem niej.Chłodno na to patrze i dobrze mi z tym,ale jednak zbyt chłodno chyba
Dla mnie bez dwóch zdań piłka nożna jest najważniejsza i nie pozwole by coś było ważniejsze,więc sam nie wiem czy gdzieś moja zmiana nie okazała się na gorsze jednak.
Bloga pisałem bo tak się zastanawiam czy jest to zaletą stanie się bardziej nie zależnym i zdystansowanym facetem czy jednak za bardzo w tą strone to zaszło?
Odpowiedzi
Myślę, że jest okej. Jesteś
wt., 2014-04-08 17:02 — MendozaMyślę, że jest okej.
Jesteś w punkcie w którym przechodzisz w drugą skrajność.
Cieplak -> chłodniak.
Masz lekcję do odrobienia w "byciu chłodnym"
Moim zdaniem Twoje teraźniejsze zachowanie jest skutkiem zarówno doświadczenia z byłą i obawą przed powtórzeniem się sytuacji.
Dobrze, że ze sobą rozmawiasz.
Co do tego jak bardzo jesteś chłodny nie jestem w stanie wniknąć. A to że patrzysz chłodno i bardziej bez emocji oceniasz relacje to jest na plus. unikasz emocjonalnych decyzji a przez to bardziej sobie jesteś panem.
Bardzo dobre wnioski wyciągasz.
Piłka nożna jest Twoim numerem jeden. I tego powinieneś się trzymać, jeżeli kobieta stanie się numerem jeden: "Zaczniesz żyć JEJ życiem" i w pewnym sensie stracisz siebie, co za tym idzie : swoją atrakcyjność, i będziesz znów pieskiem
Kobiety są dodatkiem do życia, a nie celem.
Bardzo dobrze że stajesz się bardziej niezależnym i zdystansowanym. Masz wtedy większą władzę nad swoim życiem.
Może to być tylko Twoją obawą przed czymś nowym, co wcale nie oznacza gorszym
Tyle ode mnie.
PS.
"Teraz spotkałem dziewczyne o innych wartościach dla mnie cennych ale bez cechy którą chce wydobyć z niej/nauczyć a może tylko ta cecha wyjdzie gdy nabierze do mnie więcej uczucia"
Było wiele tematów o próbie zmiany kobiety na taką którą mamy wizję w swojej głowie.
NIE DA RADY. Akceptujesz ją taką jaką jest albo nie.
Ja próbowałem wiele razy zmienić różne kobiety na taką jaką chcę mieć. Efekt był w moim wypadku zawsze taki sam : NIE DA SIĘ. W dodatku zszargane nerwy i rozczarowanie.
"DLACZEGO ONA TAKA JEST?! Ja chcę by była inna!."
Nie będzie inna
Za to inna dziewoja może mieć inną mieszankę cech która może Ciebie bardziej zainteresuje.
Moim zdaniem jest to forma
wt., 2014-04-08 17:03 — NeizaMoim zdaniem jest to forma pewnego zabezpieczenia. Ja po związku w którym nie byłem(niestety) dominującą osobą i w konsekwencji zostałem porzucony(jak pies), buduję teraz nową historię z kimś innym.
Jestem jednak dużo ostrożniejszy niż wcześniej, myślę że mam problem z pełnym zaufaniem.
Z czego to wynika? Prawdopodobnie ze strachu przed tym by nie odkryć za bardzo się przed kimś tak jak zrobiłem to wcześniej. Ciężko jest mi powiedzieć jak to będzie dalej wyglądało. Granie osoby chłodnej i niedostępnej nie leży w mojej naturze, ale skoro okazując uczucia zostałem odrzucony to teraz przyjąłem postawę dużo bardziej defensywną.
Nie ukrywam(pewnie zostanę za to zrugany), że kobieta z którą się teraz spotykam jest dla mnie swego rodzaju terenem doświadczalnym. Staram się być nieco bardziej wyrachowany i nie dać jej sobie wejść na głowę. Znalazłem sobie hobby i staram się myśleć głównie o tym.
Reasumując też nie mam pewności czy robię dobrze. Mam tak samo jak Ty za duży dystans. Koledzy mówią ze stałem się trochę nieczułą maszyną
Moim zdaniem to nie jest dobra cecha.
Ze skrajności w skrajność...
wt., 2014-04-08 18:02 — HorseqZe skrajności w skrajność... budowanie związku schematem "pua" donikąd Cię nie doprowadzi, ucz się na błędach innych i dam Ci podpowiedź popracuj nad swoją wewnętrzną stroną, po to, żeby przeskoczyć od razu na wyższy poziom