
Witam starszych i młodszych. Siedzę sobie w pracy, widzę że podrywaj i wpisy powoli umierają, więc pomyślałem że też dodam pewną cegiełke od siebie. W obliczu mojego trzyletniego stażu spróbuje pokazać, co trzeba zrobić, by być. Po prostu być.
Bo wiecie… podryw jest sprawą drugorzędną. Przyjemną rozrywką, miłym dodatkiem, pewnego rodzaju hobby. Pamiętam, że na początku przesiąkłem stroną. Zauważam ten trend u większości nowych użytkowników – każdy jedzie puasowskim słownikiem jak z m4 – każdy wie co to zegarynka, KC, FC itd… Lecz nie skupiają się na tym co najważniejsze.
Nie winie nikogo za to – do tego trzeba po prostu dojrzeć. Dojrzeć, by w końcu przejść na pewien poziom świadomości, dużo wyższy od przeciętnego człowieka.
Bo co zrobi tego wieczoru typowy nastoletni Kowalski? Jebnie pół pudełka żelu na swoje włosy myśląc, że w końcu jakaś dupeczka na to poleci. Najebie się w trupa, ponieważ nie umie odmówić „ziomeczkom” a w dodatku – przecież nie będzie podchodził do dupeczek na trzeźwo! Wiecie, często widzę ten widok. Wchodzę do koedukacyjnej toalety w klubie, a tam chłopaczek rzyga na ścianę w towarzystwie dwóch innych kobiet czekających na swoją kolej. Chcesz być tym kimś? Chcesz dalej takim być? Jesteś tutaj więc czuje że nie.
Największym problemem ludzi, którzy w końcu zdają sobie sprawę, żę coś trzeba zmienić jest to że… są leniwi. W sumie z natury jesteśmy leniwymi ludźmi – dlatego ambicje i ciężka praca wygrywają, ponieważ są tak rzadkie. Kim jesteś? Twoim jedynym hobby jest gra na komputerze, a cycki widujesz jedynie na codziennych pornosach, których nie umiesz sobie odmówić?
Wiecie, każdy do tego dochodzi w swoim czasie. Niektórzy po miesiącach, mi to zajęło dwa lata (w sumie może dlatego, że nie chodziłem na DG. Nienawidzę skrajności, więc nie powiem wam czy DG jest bezsensu, jakby napisał brutal, czy może raczej, że trzeba wychodzić, jakby sparafrazował TYAB. Lecz o skrajnościach będzie w innym blogu). W końcu człowiek zdaje sobie sprawę z życia. Jego świadomość społeczna rośnie, zauważa rzeczy których nie widzą inni. Masz tak? Jeśli nie, rozwijaj się. Kto doszedł do tego poziomu, wie o czym mówie.
Pisze o tym, ponieważ zmieniłem się i wierzę, że ludzie jeśli chcą, potrafią się zmienić. Z wszystkiego bojącego się chłopaka, który nie miał w życiu lekko, stałem się facetem, który jest świadomy. Tak mało, a tak dużo.
Tak jak pisałem na początku – podryw jest sprawą drugorzędną. Nie jest przyczyną, jest raczej czynnikiem tego, co z sobą zrobisz. A co powinieneś zrobić? O tym za chwilę. Lecz – zdajesz sobie sprawę, że to nie tylko o podryw chodzi. Poznajesz naturę ludzką - kobiecą i męską. Poznajesz rzeczy, którymi kieruja się ludzie. Czym się motywują. Przewidujesz zachowania. Widzisz więcej.
Co z tego wynika? Ano to, że nie zależy ci na podrywie w sensie „Wyuczę się parę historyjek, może zostanę PUA!” Nie nie nie.
BUDUJ TWIERZĘ – co to w ogóle oznacza?
Wiecie, jak na razie przez te dziewiętnaście lat trochę zrobiłem. Koncertowałem w Szanghaju ze złamaną ręką. Machając do tłumu, dostawałem wiwat tysiaca ludzi. Każdy chciał sobie przybić ze mną piąsteczkę, a dziennikarze widząc białą ręke na temblaku, pokazywali palcami „okejki”. Zwiedziłem już dwadzieścia krajów. Interesuje się wschodem. Ciekawi mnie polityka. Kocham ekonomię. Żyje. Mam świadomość. Jestem oczytany. Mam pewność siebie. Wchodząc na domówkę, wiem że jestem lepszy od wszystkich facetów razem wziętych. Nie okazuje tego – po prostu to czuje. To przyciąga. Jednocześnie jestem kimś więcej, a jednocześnie jestem częścią grupy. Czuje się przywódcą – uwielbiam zwracać na siebie uwagę. Wiem że mogę dużo więcej. Kocham kobiety i wszelką interakcję z nimi – nie cipki, czy cycki. Tobie też to polecam.
BĄDŹ KIMŚ! Nie bądź kolejnym Kowalskim bo nic ci to nie da. (No chyba że zależy ci na marnej pensji, słabym statusie społecznym i brzydkiej żony). Buduj siebie. Dużo się piszę o outer game – dla mnie jest to podstawą. Czymś, co kształtuje mój charakter i zachowanie. Dużo przeżyłem i licze na dużo więcej. Mam ambicje i plany – Masz swoje? Jeśli nie – usiądź jutro spokojnie z zeszytem w ręku i zastanów się nad tym. Kim chcesz być? Co będę jutro robił? Co sprawi, że będę lepszym człowiekiem niż wczoraj?
A jeśli pragniesz związku:
Wiecie, jestem z moją dziewczyną 4 miesiące. Czy dużo, czy mało, tego nie wiem. Oboje wiemy, że jest to wspaniała przygoda. Po prostu. Nigdy nie potrzebowałem ciepłych słówek by dobrać się do jej majtek. Nigdy nie potrzebowałem jej ciepłych słówek, by podbudować swoją samoocenę. Nigdy nie zapewniałem jej miłości, bo oboje dobrze wiemy, że „Kocham Cię” mówione przy pierwszej randce jest czymś naprawdę żałosnym. Ona wie, że może mnie stracić w każdym momencie, i ja wiem, że ona może odejść w każdym momencie. To pobudza adrenalinę, ryzyko. Nigdy nie dawałem jej tylko złych, bądź tylko dobrych emocji. Wachlarz emocjonalny - pamiętaj o nim. Jeśli czuję, że daje jej zbyt dużo złych emocji, nadrabiałem dobrymi. I na odwrót. Jesteśmy szczęsliwi sami ze sobą, wiemy że to nie związek daje szczęście. Nikt się od nikogo nie uzależnia, nie szukamy desperackiego kontaktu, bo „takie są związki”.
Czy jest to idealny przepis na związek? I tak, i nie. Pamiętaj, że zawsze musisz kalibrować, lecz jak to pisał jeden z użytkowników – każda kobieta jest inna, ale w 80% pytań i zachowań kobieta reaguje tak samo. W tym zdaniu nie ma ani krzty kłamstwa. Dlatego, jeśli będziesz miał problemy ze swoją kobietą – przeczytaj wcześniejszy akapit.
Wracając do tematu – ROZWIJAJ SIĘ! Kręci cię siłownia? Zajebiście. Lubisz podróżować? Również świetnie. Rób to. Bądź najlepszą wersja siebie – staraj się być kimś lepszym niż wczoraj. Dużo użytkowników pisze o tym, byś znalazł sobie pasję. Zgadzam się z tym połowicznie – wolę doświadczać, eksperymentować. Nie robić niczego na siłę np.. kupować gitary bo „na podrywaju pisali”. Chcesz grać? Zajebiście, ale musisz czuć, że jest to częścią twojego życia, a nie, jak wcześniej wspomniałem – „robić to bo tak podrywaj kazał”. Miej jaja – by mówić i robić, na co masz tylko ochotę.
Wiadomo, że każdy na początku jest zagubiony i musi przejść przez to wszystko na spokojnie. Lecz każdy w końcu zdaje sobie sprawę, co jest najważniejsze. To nie gambity, historyjki i rutyny mają przyciągać – TWOJA OSOBA MA PRZYCIĄGAĆ! Oczywiście, by nie przechodzić w skrajność – jeśli w/w rzeczy stały się częścią ciebie, są spójne – używaj ich dowoli. Pamiętaj - styl, ubiór, zachowanie, osobowość, przeżyte chwile. Pomyśl, co ciekawego robiłeś w swoim życiu. Jeśli jest tego mało i chcesz to nadrobić – stwórz listę rzeczy które chcesz zrobić. Nie bądź Kowalskim, w końcu nie po to znalazłeś tą stronę.
„Twierdza” jest również świadomością swoich słabości, a co więcej – walką z nimi. Pamiętaj o tym, gdybyś nagle stał się zbyt aroganckim skurwielem
Pamiętaj: Zbuduj twierdzę. Bądź najlepszą wersją siebie. Rozwijaj się! Kobiety będą ci za to bardzo wdzięczne i często ci to pokażą ;> A gdy zdasz sobie sprawę, że jest to sprawą drugorzędną i sam jesteś szczęsliwy ze sobą - staniesz się kolejnym życiowym unikatem, z którym każda kobieta będzie chciała choć chwilę doświadczyć.
Myślę, że ten tekst co nie co wpłynie na początkujących użytkowników. Jeśli macie jakieś pytania lub komentarze odnośnie bloga – piszcie na dole, bądź uderzajcie w prywatnych wiadomościach.
Pozdrawiam, mgk.
EDIT:
https://www.youtube.com/watch?v=...
Ten filmik jest świetną kwintesencją tego, co chciałem przekazać
Odpowiedzi
Mam pytanie. Jak twoj zespol
sob., 2014-06-21 23:11 — CreedenceMam pytanie.
Jak twoj zespol sie nazywa
20 krajow w wieku 19 lat, ladnie.
To jest bardziej folklorowa
ndz., 2014-06-22 07:43 — mgkTo jest bardziej folklorowa orkiestra niż zespół ;> Ale i tak daje rade
Zgadzam się ze wszystkim,
ndz., 2014-06-22 08:25 — hubalZgadzam się ze wszystkim, prawie. Sam wczoraj wchodząc do klubów czułem ten wzrok na swoim ciele, czułem, że promienieje. Czułem, że jestem metr wyżej od chłopaków na parkiecie i po 10 min tanczyłem z najładniejszymi pannami na parkiecie.
Mogę zapytać z ciekawości ile Twoja twierdza obroniła najazdów ? I ile jej król zdobył nowych terenów ?
zglaszam na glowna, bo
ndz., 2014-06-22 12:05 — Pokpokzglaszam na glowna, bo naprawde mi sie podoba.
W klasykach istnieje
ndz., 2014-06-22 12:06 — mgkW klasykach istnieje "Budujemy fortecę trwalszą niż ze spiżu. Innergame", tytuł najprawdopodobniej od niego podświadomie zainspirowany
Treść możliwe podobna, bo dawno nie czytałem, ale jeśli by tak było, cieszyłbym się jeszcze bardziej, ponieważ to jest jednak fundament, podstawa, dużo ważniejszy temat niż "Jak wrócić do byłej, jak sprawić by kochała" itp, sam rozumiesz 
a ja sprawdzilem slowo
ndz., 2014-06-22 12:16 — Pokpoka ja sprawdzilem slowo twierdza, nie znalazlem nic tekiego, i juz zdazylem edytowac koment bo stwierdzilem ze mi sie pojebalo
teraz jak napisales o fortecy to wlasnie o to mi chodzilo... gratuluje bloga, podstaw i podrozy, sam marze o podrozach ale paniee, drogie hobby. Mowiac ze zwiedziles 20 krajow masz na mysli naprawde zwiedzanie kraju czy bardziej wycieczke do jednego z miast. ja mam na koncie 5 europejskich, na wschod bym chetnie pojechal
Powiem ci, że różnie. To
ndz., 2014-06-22 12:29 — mgkPowiem ci, że różnie. To zależy głównie od koncertów, tam gdzie się udajemy. W jednym państwie byłem w jednym mieście, w innym w 5, w innych spędziłem ponad miesiąc, no różnie jednym słowem