
Do napisania tego bloga przybierałem się już od dawna. Ale nigdy nie miałem koncepcji jak to wszystko dobrze przekazać. Spróbuję więc teraz
A chce napisać o noworocznych postanowieniach, o pewnych przekonaniach, oraz o moim związku po 4 latach bycia singlem.
Nowy rok to czas w którym każdy szanujący się facet stara się podjąć postanowienia, które to mają go uczynić jeszcze lepszym.
Ale życie bywa zaskakujące. Dlaczego? Podam na własnym przykładzie.
Pozytywnie.
Rok temu sylwestra spędzałem w niefortunnych dla mnie okolicznościach. O 3:00 rano w sylwestra będąc pod dużym wpływem % postanowiłem otworzyć drzwi w locie z kopa, jak Chuck Norris. Skończyło się to upadkiem, przemieszczeniem stawu skokowego i nogą w gipsie. Za to całą zabawę sylwestrową spędziłem w akademiku z dwiema laskami po bokach (z kulami ortopedycznymi
). Gdy już wybiła północ, wszyscy szczęśliwie składali sobie życzenia, biegając osoba do osoby. Ja stałem podparty na kulach i nie byłem wstanie podejść do nikogo. W moich myślach tkwiła ta jedna, że ten rok będzie pechowy, bo pechowo się zaczął. W tej sytuacji, ciężko było podjąć jakiekolwiek postanowienia. Jednak zrobiłem to. Liczyłem na nadrobienie zaległości w studiach, napisanie i obronę pracy magisterskiej, znalezienie dobrej pracy no i jak się uda to znalezienie dobrej dziewczyny po 4 latach bycia singlem.
Mija 365 dni.
Mamy sylwester roku 2012. Stoję na dworze w białej koszuli z czarnym cienkim krawatem, jeansach i pantoflach. Ze sprawnymi nogami!
Z tytułem mgr inż. i z naprawdę piękną dziewczyną u boku którą namiętnie całuje w usta. Wszystko co zaplanowałem dokonało się, no poza dobrą pracą ale o tym za chwilę.
Negatywnie.
Po 5 latach studiowania kierunku Budownictwa, dochodzę do wniosku że nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem. 4 miesiące szukania, wysyłania CV i nic. Chwała Bogu że mam ojca w tym zawodzie który prowadzi własne biuro projektowe, w którym mogę się dokształcać i przeczekać trudny okres na rynku pracy. Gdzie te kilkanaście tysięcy wynagrodzenia miesięcznie dla młodych inżynierów? Gdzie Ci ludzie którzy się o nich biją? Dobra, niech się już nie biją tylko niech zaoferują dobre warunki pracy, a nie 10h dziennie za 1500 zł brutto na budowie, gdzie się musisz ze wszystkim użerać.
Waż więc słowa „nigdy” i „na pewno”. Podczas studiów na imprezach w akademiku mówiłem wszystkim z dumą, że po budownictwie to ja NA PEWNO będę miał pracę. Jeszcze do niedawna mówiłem sobie że nigdy nie wybaczę moim ex tego co mi zrobiły. Teraz kupiłbym im największe czekoladki i podziękował za kopnięcie w dupę, bo gdyby nie to nie byłbym tym kim jestem teraz.
Możesz sobie mówić nigdy i na pewno, ale pamiętaj że życie bywa zaskakujące i zweryfikuje każde Twoje słowo.
Moja niebanalna droga do związku.
To kolejna zaskakująca sprawa w roku 2012 który miał być taki pechowy. Jeśli ktoś czytał mój Blog pt „Weselna gra w uwodzenie” zna historię Magdy. Na tamtym etapie mogłem powiedzieć, że sprawę zjebałem. Nie „domknąłem” nie wziąłem nr telefonu, nie użyłem NLP, NLS, rutyn, tajnych technik od który wagina sama robi się mokra. Nawet nie zapamiętałem jej nazwiska, żeby znaleźć ją na głupim facebooku. Gdybym wtedy w tym bolgu wypisał wszystkie swoje błędy, chyba byście mnie wszyscy zlinczowali.
Od tamtej historii mija miesiąc. Spotykam Pannę młodą przelotem na rynku i pytam jak miała na nazwisko ta Magda, żeby chociaż ją znaleźć na fb. Gdy usłyszałem jej nazwisko myślę sobie „O kurwa tak trudnego nazwiska to jeszcze w życiu nie słyszałem”. Chciałem zapisać nazwisko w telefonie. Wyciągam telefon, patrzę padnięta bateria. Co za pech. W natłoku obowiązków dnia codziennego zapomniałem nazwiska. Kolejny fail. Miną kolejny miesiąc. Błądząc po fb przypomniałem sobie jej nazwisko, ale niestety tylko drugą część. Wyszukiwarka nie pomogła. Nagle wpadł mi do głowy genialny pomysł, aby w moich znajomych poszukać jej potencjalnych koleżanek z miasta, szkoły, studiów. Jeeest! Udało się za pierwszym razem! Znalazłem ją u koleżanki. Zgadza się imię, zgadza się nazwisko, zgadza się fotka! Dodaj do znajomych. Może ktoś zapyta czemu nie wysłałem do niej wiadomości? Celowo to zrobiłem. Niech sprawdzi kim jestem i czy utkwiłem jakoś w jej pamięci. Zaakceptowała zaproszenie i cisza. Myślę sobie: no dobra, twoja starta mała! Po jakimś czasie gdy byłem dostępny na tym pojebanym czacie z fb napisała sama: „Heeej! Jak mnie w ogóle znalazłeś?! ;)” Na co odpisałem: „Wiesz… to bardzooo długa historia” odpisała: „No to opowiadaj, mam dużo czasu” na co odpisałem: „Czasami z niewiadomych przyczyn…” i tu akurat przydało się NLS
I tak potem był nr telefonu. Spotkanie w klubie na którym nie wydałem na nią nawet 1 zł. W tańcu musiała mi ulec. W końcu to rzecz której ciężko się uczyłem. Kiss Close jak to się tu profesjonalnie nazywa. I nie, nie poszedłem do niej na fuck close. A jest to dziewczyna naprawdę bardzo ładna. Najśmieszniejsze jest to, że nie tylko kumple mówią jaka z niej zajebista laska, ale nawet moje koleżanki pod wpływem alkoholu podchodzą do mnie i mówią: „Jezu, ona jest taka ładna a Ty się jeszcze za nią nie bierzesz?!”
O proszę w tym momencie gdy piszę tego bloga (05.01.2012, 23:47) moja dziewczyna która przebywa BEZE MNIE w klubie pisze mi smsa: „Misiu! ;*”
Nie poszedłem, bo to ja nauczyłem się panować nad swoimi popędami seksualnymi, a nie ona. Na drugi dzień rano, to ona pierwsza zadzwoniła, a w nocy napisała że jej sukienka pachnie mną tak ładnie że nie może wytrzymać.
Porównując moją drogę do związku i poprzednie związki, do tego w którym jestem teraz mogę powiedzieć jedno. Po prostu czuję się bardziej komfortowo. Chyba każdy z nas pamięta te obesranie gdy dziewczyna nie odpisywała, przez pół dnia, szła sama na imprezę i te parcie na jak najszybsze wejście w związek po „przelizaniu” laski.
Tym razem u mnie wszystko było inaczej. Spokojniej, rozważniej. Dużo dała mi świadomość tego że skoro 4 lata byłem singlem to tak naprawdę dam radę dalej bez niej. Kiedyś miałem parcie na to żeby mieć dziewczynę. Bo przecież trzeba, bo co powiedzą w domu? Jeszcze ktoś sobie pomyśli, że jestem nieudacznikiem.
Mam też świadomość, że to nie jest ostatnia kobieta w moim życiu. A kiedyś popełniałem tak błąd ujmując każdą moją dziewczynę w kategoriach przyszłej żony. Wytłumaczyłem jej otwarcie, że jestem nastolatkiem, żebym w związku miał się bawić w przepychanki i inne cyrki. Będę osobą która pierwsza powie „Dziękuję, do widzenia” gdy coś będzie rażąco naruszało zasady zdrowego bycia ze sobą.
Zapytała mnie pewnego dnia, a co jeśli znajdzie innego? Automatycznie z uśmiechem na twarzy powiedziałem, że niech się bierze za niego skoro znajdzie gdzieś lepszego ode mnie, ja wtedy też poszukam jeszcze lepszej dziewczyny.
Będąc na sylwestrze z moją dziewczyną zauważyłem bardzo śmieszną zależność. Otóż gdy pokazujesz się na imprezie ze swoją dziewczyną, wszystkie inne z którymi do tej pory miałeś jakieś relacje dostają szału. Jeszcze nigdy nie miałem takiego brania u innych dziewczyn jak teraz, moje akcje na giełdzie poszły w górę
Ba! Nawet zrobiły mi reklamę. Wzięły moją kobietę na bok i zaczęły opowiadać jakim to ja zajebistym facetem jestem i żeby tego nie zjebała. Dziwna sprawa, ale cóż niech się same nakręcają 
Teraz wiem że tak naprawdę nie potrzebujesz żadnych technik, rutyn, push&pullów i innych tego typu rzeczy. To wszystko tylko pomaga zdobyć świadomość zachowania kobiety, to narzędzia takie jak zegary i systemy bezpieczeństwa w samolocie. One mają pomóc, ale samolot nie poleci sam bez pilota, jego rozwagi i umiejętność zdrowego myślenia.
Ktoś może powiedzieć, że wyrwanie laski i wejście w związek to finał całej drogi. Właśnie nie. Mam pełną świadomość, że teraz to dopiero zacznie się weryfikacja wszystkich zasad które wpoiło mi te PUA i cała wiedza o tym. Ale wiem że już na wstępie jest mi o wiele łatwiej. Kiedyś to ja byłem gościem i to na małej łajbie z której zostałem wyjebany w najbliższym porcie
Teraz to ja jestem Panem na tym okręcie, na który w rejs zaprosiłem tą Panią.
Odpowiedzi
,,Zapytała mnie pewnego dnia,
pon., 2013-01-07 00:17 — Black Hawk,,Zapytała mnie pewnego dnia, a co jeśli znajdzie innego? Automatycznie z uśmiechem na twarzy powiedziałem, że niech się bierze za niego skoro znajdzie gdzieś lepszego ode mnie,,
No i to jest to!
Blog jest naprawdę dobry. Dobrze napisany z przesłaniem.
Pozdrawiam.
No i widzisz co sie dzieje
pon., 2013-01-07 08:39 — baudelaireNo i widzisz co sie dzieje jak facet naprawde staje sie facetem?
Świetny blog, daje sporo do
pon., 2013-01-07 12:20 — ZepterŚwietny blog, daje sporo do myślenia
.
Pozdrawiam
No i takie wpisy lubię!
pon., 2013-01-07 12:43 — nomenNo i takie wpisy lubię!
Powodzenia Antek !
Wiem o tym dokładnie Ale
pon., 2013-01-07 15:30 — Antek_Wiem o tym dokładnie
Ale niestety mam znajomych którzy z pełnymi uprawnieniami zarabiają psie pieniądze. W 2007 roku jak zaczynałem studia był bum w budownictwie. Teraz po Euro każde przedsiębiorstwo ledwo wiąże koniec z końcem 
Technologia i organizacja budownictwa - to specjalizacja jaką ukończyłem.
Cóż zostaje nam przeczekać, albo znaleźć sposób na złoty interes i trzepać miliony
w dobrej firmie jako
pon., 2013-01-07 15:46 — Dreadnoughtw dobrej firmie jako kierownik zarobisz od 7-17 tysięcy znam pensje niektórych kierowników więc nie jest źle
CV się nie wysyła, CV się
pon., 2013-01-07 15:43 — DreadnoughtCV się nie wysyła, CV się zostawia po rozmowie... jedziesz do biura jakiejś dużej firmy i kołujesz nr do prezesa umawiasz sie na spotkanie jeśli jesteś kumaty to cie wezmą jeśli nie to będziesz marudził że o prace ciężko..
pozdrawiam i powodzenia życzę !
To też prawda Ostatnio
pon., 2013-01-07 15:52 — Antek_To też prawda
Ostatnio próbuję właśnie w ten sposób. W końcu "po znajomości" jest o wiele łatwiej 
teraz znajomości są bardzo
pon., 2013-01-07 15:56 — Dreadnoughtteraz znajomości są bardzo ważne i rozmawiaj z prezesami o prace a nie z babami w sekretariacie bo one mają zakodowane we łbach ze pracy nie ma na to stanowisko
Świetny blog dał mi dużo do
pon., 2013-01-07 15:45 — HeadhunterzŚwietny blog dał mi dużo do myślenia i mam nadzieje, że cenne rady wykorzystam w moim świeżym związku. ;D
Fajny blog, ale z jednym sie
wt., 2013-01-08 08:10 — Bartek2012Fajny blog, ale z jednym sie nie do konca zgadzam:
"Nowy rok to czas w którym każdy szanujący się facet stara się podjąć postanowienia"
Zdecydowana wiekszosc ludzi robi noworczne postanowienia, ale efekt mizerny - robia tak bo wypada, a ostatnio gdzies czytalem ze tylko niecale 20% trzyma sie tych postanowien. Chodzi mi o to, ze nie musimy uzalezniac zmiany roku dla okreslania nowych celow. Powinnismy to robic zawsze wtedy kiedy jest potrzeba.
Blog jak dla mnie
wt., 2013-01-08 14:40 — kondziuBlog jak dla mnie fenomenalny, Daje dużo do przemyślenia a zarazem bardzo motywuje !
Dzieki!. Powodzenia:)
"po 4 latach bycia
wt., 2013-01-08 20:46 — Przemo"po 4 latach bycia singlem"
Możesz w dużym skrócie rozwinąć co w tym czasie robiłeś?
"Otóż gdy pokazujesz się na imprezie ze swoją dziewczyną, wszystkie inne z którymi do tej pory miałeś jakieś relacje dostają szału. Jeszcze nigdy nie miałem takiego brania u innych dziewczyn jak teraz, moje akcje na giełdzie poszły w górę"
Oj dużo w tym prawdy. Facet z laską zawsze będzie atrakcyjniejszy dla kobiet od tego bez. Nawet jeśli jest między nimi duża różnica w umiejętnościach uwodzicielskich
"po 4 latach bycia
wt., 2013-01-08 21:39 — Antek_"po 4 latach bycia singlem"
Możesz w dużym skrócie rozwinąć co w tym czasie robiłeś?
Przede wszystkim to był okres w którym przemeblowałem swoje wartości i spojrzenie na relacje damsko - męskie. W pierwszym okresie zaraz po kopnieciu mnie w dupe, zacząłem nienawidzieć kobiet i twierdziłem że wszystki są takie same. Jednak potem po tym przemeblowaniu zacząłem lubić kubiety i zacząłem częściej z nimi przebywać. W tym okresie czasu poznałem milion razy więcej kobiet niż przez cały okres swego dotychczasowego życia
Dobra wypowiedź! Widać, że
pt., 2013-01-11 12:29 — PontoonDobra wypowiedź! Widać, że masz łeb na karku i jaja w majtach. Tyle wystarczy w relacjach damsko-męskich hehehe
"Zapytała mnie pewnego dnia, a co jeśli znajdzie innego? Automatycznie z uśmiechem na twarzy powiedziałem, że niech się bierze za niego skoro znajdzie gdzieś lepszego ode mnie, ja wtedy też poszukam jeszcze lepszej dziewczyny." - No i o to właśnie chodzi!!! to jest zdrowe podejście! Znajdziesz kogoś lepszego dla siebie?? jasne dawaj! czemu ktokolwiek miałby wybrać gorszą opcję? Przecież tu chodzi o nasze własne szczęście i trzeba być w tej kwestii egoistą. Należy pamięatać, że zawsze tyczy to nas samych i osoby z którą jesteśmy w związku.
Pozdro!