
Siema Moi Drodzy
To znów ja- Warsz Perrunio. Dzisiaj króciutko, bez zbędnego pierdolenia i zaśmiecania sobie głowy stertą materiałów. Robiłem właśnie w Wordzie spis zasad które są zajebiście ważne przed wyjściem na podryw. To taka mała ściągawka, tak jak się robiło ściągi na sprawdziany czy kartkówki tak samo tutaj chciałem mieć coś na co rzucę szybko okiem przed podrywem. Ściągę tą robiłem dla siebie, nie miałem zamysłu by wrzucać tego na portal ale postanowiłem że się nią z Wami podzielę. Ok, jedziemy:
1. Budowanie rozpędu* To podstawa przy zaczynaniu podrywu.Gdy tego nie odkryłem to zazwyczaj ssałem pałę.
2. Pokazanie intencji.
3. Brak oczekiwań, wywalone na rezultat.
4. Nie szukaj przyzwolenia i akceptacji na podejście do kobiety.
5. Podczas podejścia nie myśl. Widzisz kobietę- bum podchodzisz. Jak będziesz rozkminiał to twój mózg znajdzie 600 powodów by nie podejść.
6. Czerpanie siły z wnętrza siebie, a nie od kobiety.
7. Stosowanie dotyku.
8. Rozmawiaj jak mężczyzna z kobietą a nie jak przyjaciel z przyjaciółką
9. Trzymaj kontakt wzrokowy. Jak kobieta na Ciebie spojrzy to nie odwracaj głowy, patrz tak długo aż ona nie spuści wzroku. Nie mrugaj oczami. Gdy trzymasz kontakt wzrokowy jesteś dla kobiet autentyczny, spójny i szczery ze sobą. Jednak jeśli odwracasz głowę to znak że uciekasz myślami w głąb głowy i masz coś do ukrycia. Z resztą jak zbudujesz na początku rozpęd to będziesz mógł spojrzeć w oczy każdej dupie tak długo ile tylko masz ochotę dlatego nie przejmuj się tym, jeśli dotychczas odwracałeś wzrok.
10. Mów to na co masz ochotę a nie to co kobieta chce usłyszeć. Dlaczego? Ponieważ kobieta aby chciała się z tobą przespać musi znać twoją osobowość (u facetów to nie występuje, mamy tak że widzimy jakąś dupę i już wiemy czy chcemy iść z nią do łóżka czy nie). Gdy mówisz to co cię interesuje i cieszy to pokazujesz kobiecie okno wgłąb siebie i jej zainteresowanie rośnie. Natomiast gdy mówisz to co kobieta chce usłyszeć to nie dajesz jej żadnej informacji zwrotnej na swój temat i ona nie jest w stanie poznać twojej osobowości.
Ok, to tyle. Mam nadzieje że się podobało 
*Budowanie rozpędu- kto o tym nie słyszał polecam ten film: http://www.youtube.com/watch?v=0.... Kurwa Panowie- kosmos. Gdy zbudujesz rozpęd podrywanie idzie z górki.
Pewnie zaraz będą komentarze w stylu: "ooo chuja tam wiesz, wymądrzasz się a jakoś tej Turczynki nie poderwałeś". No nie poderwałem i chuj
Tak czy siak jestem z siebie dumny że w ogóle się z nią umówiłem.
Pozdrawiam.
Odpowiedzi
Panowie, ja wiem o co chodzi
ndz., 2014-01-12 22:26 — PrzemoPanowie, ja wiem o co chodzi autorowi z tym magicznym rozpędem, bo niecelowo (choć czasem celowo) stosowałem to dosłownie setki razy. Wystarczy podczas danego wyjścia (czy to na dg czy ng) zagadać w dość krótkim czasie (tak mniej więcej max. do godziny) do kilku (jakieś 5-8) lasek i włącza się pewnego rodzaju automat, czujesz się jak na chaju choć nic nie piłeś i nic nie brałeś. Autentycznie masz bardziej wyrąbane na otoczenie, na reakcje lasek i z rozpędu podchodzisz, zagadujesz. Wynik podejścia nie ma wtedy większego znaczenia, coraz słabiej dostrzegasz otoczenie, wyłącza się myślenie i płyniesz. Tworzy jest takie flow, machina jest rozpędzona, opory znikają kompletnie przed największymi petardami. Znam to doskonale, ale...
to nie musi się przekładać na wymierne efekty. Potrafiłem na takim flow 30-50 lasek zagadać i kończyło się czasami na przeróżnych krótszych, dłuższych pogawędkach i nic więcej (żadnego zajarania się sobą, żadnych domyków nc, kc, fc)
Owszem zasada rozpędu jest ok na celowe wyjścia pod podryw. Tak jak ktoś wyżej wspomniał na naturalne, przypadkowe poznawanie się nie nadaje, bo nie miałeś na czym się rozpędzić
"jeśli po zbudowaniu rozpędu twoja naturalna osobowość wyjdzie na wierzch (słodki misiek) to będziesz dla kobiet atrakcyjny ponieważ one będą widzieć że taki właśnie jesteś. Będą widzieć że taka osobowość jest z tobą zgodna, spójna i że nikogo w tym momencie nie udajesz"
nie jest powiedziane, że po zbudowaniu rozpędu naturalna osobowość wyjdzie na wierzch. Czasami właśnie ta metoda jest dobra na uciszenie głębokich przekonań, które by Cię blokowały strasznie gdyby doszły do świadomości. Co innego, że niestety czasem one i tak są dla kobiet widoczne. Ja np. czuję bardzo często pewien niesmak do kobiet (chodzi o ich charakter, osobowość, a nie wygląd), nienawiść, dystans psychiczny, dyskomfort psychiczny i wolałbym, aby te moje naturalne cechy osobowości nie wychodziły na wierzch. Nie wierzę, że mogą być one atrakcyjne dla kobiety
"10. Mów to na co masz ochotę a nie to co kobieta chce usłyszeć. Dlaczego?"
Bardzo dyskusyjne i kontrowersyjne.. jeśli facet nie lubi się droczyć, nie używa podtekstów, aluzji erotycznych i będzie poruszał tzw. "niewskazane tematy", bo chce, bo akurat ma ochotę o nich prawić (np. problemy w pracy, problemy z nerkami, bieda w Nigerii, nieświeże mięso w Kauflandzie) to daleka będzie droga do łóżka choćby ją pięknie kinetyzował (co by było raczej niespójne z poruszanymi tematami)
Z kolei to co wyżej zacytowałem kłóci się bardzo z Twoim komentarzem:
"1. Przyjaciel z przyjaciółką gadają o wszystkim i o niczym czyli o tzw. dupie Maryni Nie ma w ich komunikacji żadnych głębszych emocji, żadnej chemii bo jest to relacja czysto koleżeńska.
2. A teraz wyjaśnię w skrócie jak ma wyglądać rozmowa mężczyzny z kobietą (oczywiście mężczyzny który chce poderwać tą kobietę). A więc musisz wprowadzać do swojego słownictwa dwuznaczności, podteksty i aluzje. Musisz być w tym wszystkim dziki i sexualny"
Wyżej piszesz o tym by rozmawiać o czym chcesz Ty, a nie ona, a tu narzucasz jak ma facet rozmawiać, by zliżyć się do łóżka - a może to jest kompletnie niespójne z nim, taki styl rozmowy... mimo że do łóżka zaciągnać ją jak najbardziej chce
"10. Mów to na co masz ochotę
ndz., 2014-01-12 22:54 — Perry"10. Mów to na co masz ochotę a nie to co kobieta chce usłyszeć. Dlaczego?"
Bardzo dyskusyjne i kontrowersyjne.. jeśli facet nie lubi się droczyć, nie używa podtekstów, aluzji erotycznych i będzie poruszał tzw. "niewskazane tematy", bo chce, bo akurat ma ochotę o nich prawić (np. problemy w pracy, problemy z nerkami, bieda w Nigerii, nieświeże mięso w Kauflandzie) to daleka będzie droga do łóżka choćby ją pięknie kinetyzował (co by było raczej niespójne z poruszanymi tematami)"
Odmówię sobię w tej sprawie komentarza, podrzucę jedynie link (obejrz od 12:02, są polskie napisy) http://www.youtube.com/watch?v=r...
Z kolei to co wyżej zacytowałem kłóci się bardzo z Twoim komentarzem:
"1. Przyjaciel z przyjaciółką gadają o wszystkim i o niczym czyli o tzw. dupie Maryni Nie ma w ich komunikacji żadnych głębszych emocji, żadnej chemii bo jest to relacja czysto koleżeńska.
2. A teraz wyjaśnię w skrócie jak ma wyglądać rozmowa mężczyzny z kobietą (oczywiście mężczyzny który chce poderwać tą kobietę). A więc musisz wprowadzać do swojego słownictwa dwuznaczności, podteksty i aluzje. Musisz być w tym wszystkim dziki i sexualny"
Wyżej piszesz o tym by rozmawiać o czym chcesz Ty, a nie ona, a tu narzucasz jak ma facet rozmawiać, by zliżyć się do łóżka - a może to jest kompletnie niespójne z nim, taki styl rozmowy... mimo że do łóżka zaciągnać ją jak najbardziej chce
Sorry ale moim zdaniem to się nie kłóci ze sobą, ponieważ można mówić to na co się ma ochotę i być seksualnym z kobietą. Te dwie rzeczy się nie wykluczają.
Oj Perry zamiast pochwalić
pon., 2014-01-13 00:09 — PrzemoOj Perry zamiast pochwalić mnie, że za Ciebie jasno i zwięźle objaśniłem "zasadę rozpędu" to mi w bezargumentowy sposób negujesz zarzuty
Obejrzałem ten kawałek filmu. Jest tam parę mądrych rzeczy, ale nie ze wszystkim się zgadzam. Te mechanizmy są bardziej skomplikowane, po prostu mi w to uwierz
Dwojako można interpretować "mówienie kobietom to co chcą usłyszeć". Tyler przytaczał to w tym niewłaściwym znaczeniu. Właściwie jest takie, że facet umiejętnie i celowo będzie używał truizmów, aby włączyć w kobiecie seksualność
Nie chcę się powoływać na niepodparte doświadczeniem zasady pua, tylko na to co sprawdziłem. A tu wyraźnie widzę, że jak skupiam się na opowiadaniu o sobie, pokazywaniu swojej naturalnej osobowości to po pierwsze przestaje być tajemniczy i intrygujący. Poza tym Ty zainwestowałeś ("sprzedając" swoje ja), a laska nie. Takie coś zawsze się u mnie źle kończyło. Popełniałem błąd. Zawsze lepsze były efekty, gdy to laska głównie gadała i inwestowała. To chyba logiczne, że jej wtedy bardziej zależy, by dążyć do równowagi i się o Tobie coś w końcu więcej dowiedzieć
Muszę jednak przyznać, że ten mój wywód można przyćmić, jeśli ktoś w pełni nie czuje uwodzenia. Wtedy to Twój i Tylera "pan x" może być górą nad moim "panem x"
Jak z resztą widzisz wszystko i tak opiera się na schematach, co pokazałeś w tym wpisie. Ty masz swój, Tyler ma swój, ja mam swój itd., tyle że gdzieś tam w mniejszym lub większym stopniu się one zazębiają
Bycie autentycznym to też pewien schemat, forma rozgrywania...
"Sorry ale moim zdaniem to się nie kłóci ze sobą, ponieważ można mówić to na co się ma ochotę i być seksualnym z kobietą"
A można też mówić to na co ma się ochotę i nie być przy tym seksualnym. I co wtedy ? Trzeba grać czy męczyć się w naturalności...
Ej, bo teraz mi taka myśl się
pon., 2014-01-13 17:32 — GrishEj, bo teraz mi taka myśl się nasunęła. A powiedziecie mi, czy można być naturalnym, mówić to na co się ma akurat ochotę i dodatkowo być przy tym seksualnym w rozmowie z kobietą. Ja uważam, że można i właśnie o to tutaj chodzi. Tu się nic nie gryzie. Trzeba udawać seksualność? Przecież to musi być w Tobie. To co, wszyscy, którzy uwodzą kobiety udają swoją seksualność? Bo tak rozumiem Twój post. Nie trzeba zastanawiać się o czym chcemy rozmawiać z kobietą, tylko jak ktoś jest kumaty, to wie, żeby nie rozmawiać z dziewczyną o kursach walut, pracy (no chyba, że ona sama o tym mówi, można fajnie taką rozmowę przekuć w co innego), pogodzie, czy sytuacji militarnej w Ugandzie. Jak ktoś wie, że takich tematów z reguły się nie porusza, bo są nudne, to i tak może dalej rozmawiać o czym chce.
"A powiedziecie mi, czy można
pon., 2014-01-13 20:02 — Przemo"A powiedziecie mi, czy można być naturalnym, mówić to na co się ma akurat ochotę i dodatkowo być przy tym seksualnym w rozmowie z kobietą"
pewnie, że można... tak samo jak i nie można. Przecież to zależy od faceta. U jednego to będzie współgrało, a u innego nie. Mniejsza z tym pierwszym, a co ma zrobić ten drugi ? Grać/pokombinować czy klepać złą passę jarając się bezmyślnie "jestem naturalny i autentyczny. Jak Tyler Durden. Wow. A chuj, że dobrze po 30-tce jestem i nie dymałem. Wszystko przyjdzie w swoim czasie"
Kwestia tego, że wielu ludzi tego nie pojmuje, bo patrzą przez pryzmat siebie, bo im to współgra, to musi tak współgrać wszystkim i chuj
"tylko jak ktoś jest kumaty, to wie, żeby nie rozmawiać z dziewczyną o kursach walut, pracy"
A ja ktoś jest niekumaty ??
"Jak ktoś wie, że takich tematów z reguły się nie porusza, bo są nudne, to i tak może dalej rozmawiać o czym chce"
Dla jednego nudne, dla innego nie
Dla mnie podryw to jak jazda
pon., 2014-01-13 21:25 — GrishDla mnie podryw to jak jazda samochodem, po pewnym czasie nabiera się wprawy i wiadomo, jak zawsze może się nam przytrafić stłuczka, tak samo podchodząc do danej kobiety, można dostać zlewkę. Po co to piszę? Bo napisałeś, że ten drugi musi grać. Moim zdaniem nie musi grać, po pewnym czasie wszystkie rzeczy robi się automatycznie. Cała "gra" z kobietą po danym okresie czasu jest naturalna, bo tak jak napisałem wcześniej, wszystko już robi się automatycznie i o tym się nie myśli.
A jak ktoś jest nie kumaty i nie rozumie, że nie rozmawia się na takie tematy z dziewczyną, to niech da sobie spokój, bo jak tak prostej rzeczy się nie pojmuje, to co dopiero z dążeniem do seksu.
"Moim zdaniem nie musi grać,
wt., 2014-01-14 16:21 — Przemo"Moim zdaniem nie musi grać, po pewnym czasie wszystkie rzeczy robi się automatycznie. Cała "gra" z kobietą po danym okresie czasu jest naturalna, bo tak jak napisałem wcześniej, wszystko już robi się automatycznie i o tym się nie myśli"
Skąd ta pewność ?? To tylko teoria, a życie pokazuje różne scenariusze. Z resztą "po danym okresie" to bardzo płynne określenie
To może być równie dobrze pół roku, rok, 3 lata, 10 lat, a może nawet 20 lat i więcej praktykowania, żeby się automatyzm załączył. Z resztą nadal uważam, że ten automatyzm wcale nie musi się załączyć. Ktoś ma jakiś defekt i dupa. Co byś doradził komuś, kto łyknął kawał teorii o pua, dobrze wygląda (przystojny, zadbany), regularnie biega na podryw 10 lat, poznaje w tym okresie tysiące kobiet i żadnej nie może zaruchać, czasem uda mu się pogadać z panną dłużej niż pół godziny. Zwoje mu się grzeją, szuka rozwiązania na wszelkie możliwe sposoby i nic to nie przynosi