
Witam
Dzisiaj będzie mega życiowy i poważny wpis jak to dostałem kopa w dupę od ukochanej księżniczki zza Siedmiogórogrodu, zajebiście się zmieniłem biegając o 5 rano codziennie i jedząc zdrową żywność. A dziewczyny zaczynają patrzeć na mnie z uśmiechem i zaczynam żyć samymi sukcesami!
Nie. Będzie o siłowni, moim dresie, sylwestrze. Zbiorę moje najwybitniejsze FAILE z ostatniego okresu i napiszę o tym bloga TAK DLA BEKI.
Numer 1
Chodzę na siłkę. Zacząłem rok temu kiedy to patrząc w lustro na usta wcisnęło mi się "japierdole". Jestem wysoki, bylem chudy jak szczypior i miałem sylwetkę leszcza z gimnazjum, który dnie poświęca komputerowi i zadowalaniu potrzeb seksualnych ręką - waleniu kapucyna, bicia niemca po kasku, obieraniem ogóra, jakkolwiek to nazywacie. W prawie rok udało mi się cos przypakować ale nie o sukcesach miało być.
Otóż wyobraźcie sobie ćwiczę sobie ostatnio na materacu i obok mnie taka śliczna panna no po prostu o jejku jejku. Ja oczywiście siłowniany prawilniak, napieprzam ćwiczenia jedno po drugim (btw. chcecie zajebisty trening brzucha to napiszta do mnie. GUT PRAJS MAJ FRJEND) ale tak ukradkiem na nią spoglądam. Wkońcu wziąłem się na odwagę, w myślach powtórzyłem sobię frazę, która zawsze napędza mnie do działania - RAZ DWA TRZY KUTAS i ZAGADAŁEM PANNĘ.
(muszę wziąć oddech...)
Ale fajnie było, jebało ode mnie potem tak MĘSKO, byłem zdyszany i miałem na sobie spodenki jakby dresowe, które zapinały się na fiucie na rzepe a na górze miały sznureczki tak dla pewności. Miałem znakomitą bajerę, już czułem, jak chce wtargnąć mi pod prysznic po treningu. Była miła w sumie, miała ładne imię, ciemne blond włosy, długie nogi, fajny cyc i uroczy uśmiech. Ojejeciu jejciu, ładna i trenuje, już w głowie mam wizję naszego gorącego seksu na mojej ławeczce do ćwiczeń w domu, na drążku, materacu, podczas wyciskania, zlizywania z siebie shake'ów proteinowych, wszędzie. DZIAŁAM - pogadaliśmy o treningu, o jakiś pierdołach związanych ze zdrowym jedzeniem, jędrnymi dupciami na wakacje i takie tam. Co mnie zaskoczyło to to, że co jakiś czas gapiła mi się na krocze/fjuta/węża jak wolicie i się podśmiewała. Byłem tak tym treningiem zjebany że jakoś to zignorowałem raz czy drugi ale jak już rozchodziliśmy się do szatni to musiałem jej zapytać. Wyglądało to mniej więcej tak:
Ja: Powiedz mi jedną rzecz bo mnie intryguje
Kicia z materaca obok: Jaka?
Ja: Dlaczego patrzyłaś mi się na krocze i się podśmieciwałaś?
Kicia z materaca obok: Bo masz spodnie niezapięte.
I mówie wam śmiech, salwy śmiechu kurde, apogeum beki. FAIL ROKU! ;D Pośmiane i poszliśmy oboje do swoich szatni. Wyobraźcie sobie zagadywać dziewczynę z rozpiętym rozporkiem. POLECAM. A morał?
PILNUJ SPODNI, ROZPORKA W SZCZEGÓLNOŚCI. ROBIĄ CZASEM W CHUJA. Że tak powiem.
Numer 2
Z moimi kochanymi kolegami postanowiłem zrobić sylwestra. Te nasze imprezy mają to do siebie, że jak ktoś już raz był to zaprasza potem znajomych. Fajnie jest. Mieszkanie ogólnie koleżki ale w nim od kilku lat z rodziną nie mieszka i stoi puste więc dbamy o nie żeby nie pić w syfie. Lokal ma urok studencki - nic nie działa jak powinno, a jak już działa to budzi zdziwienie i podejrzliwość. Ten sylwester był już kolejnym i ciekaw byłem czy pobijemy rekord frekwencji. Zaprosiłem jak zwykle z 10 osób a przyszło z 30. Kurwa klub w mieszkaniu. I śliczne dziewczyny wpadły. Ojejuniu, brunetki, blondynki, szatynki słodkie jak mandarynki. Wiadomo byłem gospodarzem więc socjal urósł mi jak king kong..king kongowi. Od razu czyja to impreza bo chcą poznać gospodarza więc brałem przyjaciela mego pod pachę, przedstawialiśmy się i mówiliśmy że nasza, ten melanż był naszym wspólnym dzieckiem. (ale ciepło to zabrzmiało). Pomyślałem sobie coś podobnego co w akcji z Kicią z materaca obok, WÓDA W DŁONIE I PODBIJAM. Gadka szmatka, pytam jak się podoba impreza i takie mamałygi melanżowe. Były miłe ale miały niedobrą wódkę ale myślę sobie chuj, piło się gorsze. Wszytsko toczyłoby się dobrze, gdyby się we mnie typowy student nie obudził...
Jesteśmy z koleżkami sympatykami LEJA. Dla niewtajemniczonych LEJ to plastikowo-gumowa rura przeźroczysta (koniecznie z nadrukiem że może mieć kontakt z żywnością, trochę kultury, kurde) zakończona u góry lejkiem tudzież butelką z uciętym dnem a na dole kranikiem. Lej służy do konsumpcji taniego piwa i wyrobów piwopodobnych, których bogatą ofertę mają sklepy takie jak Biedronka, Lidl, czy Tesco ( polecam Piwo marki Piwo, 99 gr a jak sie postarasz to klepie i nie smakuje jak sperma cygana).
Więc wracając do opowieści, koleżka zawołał mnie "Cho mi leja zoperuj!" Ochoczo się zgodziłem, dziewczyny nawet poszły zobaczyć jak ten akt wygląda. Pomogłem koledze w potrzebie i sam postanowiłem przyjąć jednego lejka. I JAK SIĘ MOŻECIE SPODZIEWAĆ NA JEDNYM SIĘ NIE SKOŃCZYŁO. Co by nie owijać w bawełnę, ubzdryngolylyśmy się z koleżkami jak na potomków sarmatów przystało a ja, żeby nie robić wiochy jakimś bełtaniem czy inną trzodą (ważne, nie pozwalaj na trzodę na melanżu, nigdy) kulturalnie po fajerwerkach poszedłem w kimę do pokoju obok i spałem jak zabity. Na około melanż a ten sobie śpi. Nie było mi niedobrze czy coś, zwyczajnie zachciało mi się spać. Po drodze zgubiłem gdzieś piękną niewiastę, z którą piłem niedobrą wódkę a jak już się obudziłem to jej nie było ;( Cóż mogę rzecz 
MORAŁ? ALBO LEJ ALBO KOBIETY. Z TYM ,ŻE LEJ NIE WALI ST.
Ciekawe czy dostanę jakiegoś hejta za opis jak koncertowo się najebałem albo nie ogarnąłem spodni przez co NIE DOPROWADZIŁEM AKCJI DO FINAŁU.
Nie spinaj się nowy użytkowniku, mniej doświadczony, że nie wyszło. TAKI LAJF. a Ty masz LOVE YOUR LAJF.
Jak znów odjebię coś głupiego to wam zamelduję. W sumie jutro siłka... ;D
"Życie to żart więc wreszcie mniej serio je traktuj"
Odpowiedzi
Mi kiedyś spodenki poszły
sob., 2014-05-17 12:58 — VegoMi kiedyś spodenki poszły dokładnie na środku dupy, każdy podchodził i nieśmiało mówił, że mi się rozerwały, ludzie byli bardziej wstydliwi niż ja, a to mój tyłek był na wierzchu ;] Nawet trener się zdziwił, że nie poleciałem szybko do domu tylko zrobiłem najpierw swoje, jak to powiedział "no tak trening trzeba zrobić",jego mina bezcenna ;]
Powiem Ci, że śmiesznym
ndz., 2014-05-18 21:43 — JamesDeanPowiem Ci, że śmiesznym językiem to masz napisane. Fajnie się czyta
Przez ten wpis przebiega
czw., 2014-05-22 21:45 — salubPrzez ten wpis przebiega niewiarygodna fala energii!