
Witajcie drodzy uwodziciele, artyści podrywu i wszyscy, którzy być może za moment poświęcą kilka minut na przeczytanie mojego nowego wpisu...
... A 'materiał' jest jak najbardziej świeży, bo oparty na wiadomości, którą otrzymałem na swoją skrzynkę pocztową parę godzin temu ( swoją drogą wypada w tym miejscu nadmienić, że podobnych maili z prośbą o radę/ poradę - otrzymuje coraz więcej. Fakt ten cieszy mnie niezmiernie )
Wracając do meritum. Prezentuję Wam treść maila, którego otrzymałem wraz z moją odpowiedzią. Dodam tylko, że przytaczam treść tego maila oczywiście za zgoda i pełną wiedzą jego autora. Cenię Waszą prywatność i zaufanie.
A więc zaczynamy:
Pytanie:
"Czesc, potrzebuje jeszcze porady.
Wczoraj spotkalem sie z dziewczyna to juz 2 raz.
1.Wzialem ja na spacer w ciekawe miejsce i prubowalem zlapac za
reke i isc dalej, zeby zobaczyc jak zareaguje- puscila moja reke
2. Przy próbie pocałunku 2 razy odsunela twarz
3. Proponujac nastepne spotkanie odp mi: spiszemy sie
Jak rozegrac to dalej czy olac
Dzieki"
Moja odpowiedź:
Cześć! Dzięki za wiadomość i zaufanie. Jeśli moje rady i porady okażą się dla Ciebie pomocne i wartościowe - możesz śmiało polecać mnie innym, nie obrażę się.
Co do Twojego pytania. Skoro spotkała się z Tobą drugi raz, oznacza to, że za pierwszym razem nie było tak źle i spodobałeś się jej. Problem polega na tym, że większość facetów nie dociera z kobietami nawet do drugiej randki, ew. przepierdalają wszystko podczas drugiej/trzeciej randki. Musze być z Tobą szczery - po tym co mi napisałeś, moja diagnoza jest tylko jedna: spieprzyłeś to koncertowo man! Wysnuję nawet dalej idące wnioski - z nią masz już raczej pozamiatane.. Możesz owszem jeszcze coś z nią spróbować, tym razem zachowując się tak jak należy ( o czym za chwilę ), możesz też ją olać. Ale uważaj, nawet jeśli będziesz chciał nadal kontynuować z nią znajomość, miej pełną świadomość tego, że laska nie jest Tobą zainteresowana w 100%, tak jak Ty byś tego chciał. Pospotyka się z Tobą z braku innej opcji, dla zabicia nudy, bo jej będzie tak wygodnie i tysiąc innych wymówek. Widzę jednak już teraz, na tym etapie, że Ona.. no nie pragnie Ciebie, tak jak powinna pragnąć faceta kobieta, która jest nim w 101% zainteresowana...
Zacznijmy od tego co zrobiłeś źle. Otóż źle zrobiłeś w sumie wszystko. Napisałeś mi zbyt mało szczegółów więc będę opierał się na tym, co dowiedziałem się od Ciebie.
"prubowalem zlapac za reke i isc dalej, zeby zobaczyc jak zareaguje- puscila moja rękę" - błąd. Takie bezpośrednie łapanie za rękę, uchodzić może, za zbyt nachalne zachowanie. Do tego jeśli laska jest spięta, a Ty od razu próbujesz łapać ją za rękę, licz się z tym, że ona po prostu nie poczuje się z tym komfortowo, rękę zabierze, a Ty zostaniesz ze zmieszanymi uczuciami. Nie rób tak więcej. Zamiast tego, jeśli chcesz przełamać z nią barierę dotyku, chcesz ten dotyk eskalować, najpierw zbuduj z nią fajny rapport ( poczucie zaufania, więzi), niech dziewczyna poczuje komfort w Twoim towarzystwie. Wtedy możesz jej zaproponować, że pokażesz jej kilka nowych kroków tanecznych, których się nauczyłeś, złapiesz ją, obejmiesz i coś tam będziecie sobie próbować z tymi krokami. To taki przykład, ale widzisz różnicę? Po pierwsze najpierw stawiasz na zbudowanie zaufania i to, aby ona poczuła się komfortowo z Tobą, po tym spontanicznie pokazujesz jej kilka kroków tanecznych. Zaskakujesz ją tym, robicie to wspólnie, są emocje, jest bliskość, jest dotyk.. Dla niej kolejna dawka emocji.. A próbując ją od razu nachalnie łapać za rękę, uchodzisz za kogoś, kto jest needy, potrzebuje KONIECZNIE i desperacko bliskości. Jeśli to kobieta dąży do dotyku z nami - wtedy jest sytuacja optymalna. Ty masz być pewnym siebie facetem, który ma dużą samokontrolę, szacunek do siebie i do kobiety, nie obściskuje się i nie łapie za ręce pierwszej lepszej laski. Masz być wyzwaniem, to ona ma Ciebie dotykać ( po czym zresztą zauważysz oznaki zainteresowania).
"Przy próbie pocałunku 2 razy odsunela twarz" - kolejny klasyczny błąd. Zapewne chciałeś ją pocałować, nie obserwując jej oznak zainteresowania. Gdybyś ją bacznie obserwował, gdybyś otrzymał od niej czytelne i jasne sygnały, że chce, abyś ją pocałował - wtedy prawdopodobieństwo porażki drastycznie zmniejszyłoby się. Do tego jest taka technika, której zastosowanie WYKLUCZA w 100% prawdopodobieństwo porażki, bo... Daje Tobie pewność, że albo ona jest na to gotowa, albo nie i nawet nie masz co próbować. Gdybyś ją zastosował, w połączeniu z oznakami zainteresowania - dostałbyś jasny i czytelny sygnał, że TAK ona chce abyś ją wreszcie pocałował, albo NIE - ona nie chce się z Tobą całować. I miałbyś jasność i pewność. Nie byłoby odsuwania się z jej strony i tych całych, Twoich dziwnych podchodów... Ty Tymczasem spróbowałeś 2 razy i 2 razy dostałeś kosza. Eureka! Nie lepiej byłoby mieć pewność, "że tak, oto jest ten właściwy moment i gdy ją pocałuje, ona na pewno się nie odsunie". - oj chłopaki, lubicie sobie komplikować życie. Poza tym, często drugie spotkanie to jeszcze zbyt wcześnie na wszelkie macania i pocałunki. Nie wytwarzasz w niej poczucia zaufania i komfortu, nie czytasz jej oznak zainteresowania, tylko od razu ją dotykasz, całujesz, chcesz wszystko już teraz, zaraz, najlepiej podczas pierwszego spotkania, a gdy laska ucieka/ odsuwa się - to potem są pytania "dlaczego?" - otóż dlatego, że dojrzała, zdrowo myśląca kobieta pragnie faceta, który będzie dla niej wyzwaniem, będzie lekko niedostępny, tajemniczy i intrygujący, pozwoli jej się gonić, nigdy nie odda się jej w 100%, ona chce faceta, którego będzie mogła odkrywać. A większość facetów robi na odwrót. Właśnie poprzez takie akcje jak łapanie za ręke, całowanie, nachalne eskalowanie dotyku już podczas pierwszych chwil znajomości itp. OD RAZU i na wstępie wykładasz wszystkie karty na stół, jesteś przewidywalny, bo swoim zachowaniem pokazujesz, że ona nie musi się o Ciebie starać, że jesteś nią tak bardzo zainteresowany, że gdyby skinęła palcem, ty już leciałbyś na kolanach z różą w ustach i czekoladkami pod pachą, byle jej dogodzić. Stary, nie tędy droga. Aby odnosić sukcesy z kobietami trzeba właśnie przewartościować sobie pewne rzeczy i zmienić podejście, sposób myślenia, nastawienie i całokształt zachowania.
"Proponujac nastepne spotkanie odp mi: spiszemy się" - znów błąd. Ty masz dać jej wspólnie spędzony, wartościowy czas. Masz dać jej wachlarz emocji, masz być liderem, pewnym siebie, zdecydowanym facetem, który stanowi wartość samą w sobie, umieć z nią ciekawie rozmawiać, zaintrygować ją czymś, zaskoczyć itp. I dlatego wtedy to kobieta powinna się zapytać "Czy spotkacie się jeszcze?", bo będzie pragnęła Cię jeszcze i jeszcze.. Masz dać jej zatęsknić, dać jej przestrzeń. Ty zaś pytając się, czy jeszcze się zobaczycie, bądź od razu proponując kolejne spotkanie - pokazujesz jak bardzo samotne i nieciekawe masz życie, skoro ona jest jedyną kobietą, którą jesteś zainteresowany. Do tego stopnia, że już natychmiast chcesz się z nią ponownie spotykać. Pamiętasz, co pisałem o byciu wyzwaniem dla kobiety? Proponowanie kolejnego spotkanie od razu - jest mega słabe, sprawia, że na pewno nie jesteś dla niej wyzwaniem. Pokazujesz jej, jak bardzo dostępnego i czytelnego faceta ma przed sobą..
Teraz słuchaj uważnie: od dzisiaj, po każdym kolejnym spotkaniu z nowymi kobietami masz CAŁKOWITY zakaz mówienia na koniec "To co, spotkamy się jeszcze?" i tym podobne. Kończysz spotkanie, żegnając się z nią uprzejmie, nie wspominasz nic o tym, że było miło, czy nie pytasz się o kolejne spotkanie jak łajza. To ona ma w drodze powrotnej, bądź później w domu zastanawiać się, jak wypadła, czy było miło, i czy będziesz się chciał z nią spotkać jeszcze. Dajesz jej niepewność i emocje.
Sumując. Wszystko co można spieprzyć w procesie "skutecznego randkowania" z kobietą - spieprzyłeś na mój gust, dlatego otrzymałeś od niej tą z dupy wymówkę "spiszemy się". Możesz oczywiście za tydzień zadzwonić do niej i w pewny siebie i męski sposób zaprosić ją na kolejne spotkanie, podczas którego będziesz już "właściwie" się zachowywał, ale jak dla mnie to Ona nie jest Tobą zainteresowana i będzie to tylko stratą czasu, chyba, że nie chcesz się angażować i potraktować to tylko jako "trening". Ja osobiście na Twoim miejscu zadzwoniłbym za tydzień, umówił się i czytał, czy ona jest w jakiś sposób Tobą zainteresowana, czy nie. Przy każdej, jakiejkolwiek próbie wymówki, bądź odmowy z jej strony - zachowaj twarz i odpuść. Skup się na poznawaniu kolejnych kobiet, ale przede wszystkim zacznij zmieniać siebie, nastawienie, podejście i technike, tak, aby być dla kobiet interesującym facetem, a randki były sukcesami, na które zapracujesz świadomie.
Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów.
Tyle na dziś z mojej strony. Dzięki, że poświęciłeś/łaś swój czas na przeczytanie mojego wpisu.
Pozdrawiam.
Odpowiedzi