Dzięki Spark!
Dzięki Tobie, w końcu (!) przeczytałem więcej niż ten jeden wpis tego osławionego BANE. Uffff.
Dużo tego było, więc wziąłem na razie to na pół. Co prawda te pół tekstu bloga, wziąłem, i podzieliłem na dwa razy, bo to dla mnie za dużo treści na raz... ale może w czasie świąt uda mi się jeszcze doczytać te 2 strony...
Ale wątpię, to naprawdę, naprawdę dużo! Jak to przebrnąłeś? :-/
Naprawdę
Jakież to mądre! Boże drogi, czemuż tego mi wcześniej nie napisałeś?
oj, czemuż?
;-(
------
Odnośnie wpisów "wysokiego lotu" niektórych userów pod moim blogiem... cóż, wybaczcie mi, o światli. 
Niestety, ale - toutes proportions gardées - odpowiedzi Wam udzielane, byłyby jak ustosunkowywaniem się Władysława Bartoszewskiego do błyskotliwych komentarzy na onecie.
Także, jak ktoś chce, niech wrzuci mi coś - ale z sensem! - na priwie, albo w nowym blogu. Bo czytać Waszych marnych wypocin, nijak mi się nie uśmiecha 
------------------
Dobra, żeby to nie były perły przed wieprze - już sobie powyjaśnialiśmy, i większość osób o wysokim mniemaniu sobie już poszła. Zostali normalni.
-------------------
Dla tych, którzy nie sfoszyli się jak kobietki, i nie uciekli z podniesionymi noskami, a zamierzają ścierać się na poglądy.
Odnośnie tego wpisu, o "podstawy", czy jakoś tak, u BANE, czytałem ze 2 lata temu, nie pamiętam dokładnie tytułu.
Opisywał, jak wybrał się na wycieczkę wieczorową porą. I okazało się, że wszystko jest ok, ale nie potrafi nic zrobić. Żadna laska "nie odpowiedziała" na jego działania. Nic się nie działo.
Wrócił więc do chaty (chyba, nie pamiętam dokładnie, dawno to było), i zastanowił się - skoro rzeczywistość jest, jaka jest, to chyba jest normalna => więc to CHYBA COŚ ZE MNĄ JEST NIE TAK? ( red. podkreślenie własne, parafraza jego wpisu ).
* * *
Dalej,
Pamiętam, pewien wpis na blogu Skauta.
Opisywał on, jak to się stało, na pewnej dyskotece, iż poznał SUPER dziewoję. W Londynie (jeśli mnie pamięć nie myli), więc chyba to była Ciapata. A jak wiem - Ciapata ładna, jest Piękną Kobietką 
[I wszystko było ok, do momentu, gdy ktoś jej nie powiedział, że "przecież on jest Polakiem!"]
I tutaj moje pytanie do Skauta:
Czy Ty musiałeś, w trakcie tego baletu, zmieniania sal zabawy, w trakcie chodzenia po piętrach owej dyskoteki (jeśli dobrze pamiętam), czy Ty musiałeś jej sprzedawać jakieś "sześciany", "pua-gadki", albo "NLP" niesamowite?
* * *
Dalej,
Gdy Friend of mine miał 21-22 lata, poszliśmy na dyskotekę.
Wyobraźcie sobie, poznał tam dziewczynę. Po 1h, laska rzuciła się na niego, i zaczęła całować. Jak próbowałem z nim porozmawiać, byli już w nierozerwalnej symbiozie.
Mówiła mu, że:
- Ty jesteś z Kosmosu! (robiąc maślane oczęta)
A on?
On po prostu był.
"wystarczy być" - jak J.K. 
* * *
Dalej,
ten sam koleś, jakieś miesiąc temu, mając lat 24, wchodził na imprezę filmowców.
Impreza była w toku.
Wchodzi po schodach, do knajpy, w 5 osób. Idzie pierwszy. Już trochę "wzmocniony" przed baletem.
na schodach zauważył, że z naprzeciwka schodzą ze 3 panny, więc w ich piątkę (2 laski plus 2 kolesi, i on) ustawili się wężykiem.
I co?
- no stary! nagle patrzę się pod nogi, w schody, wchodzę, a tutaj mnie jedna z tych Panien łapie za ramię, i mówi "chodź!". Bierze mnie na bok, i zaczyna do mnie nawijkę!
i ja normalnie, zacząłem z nią rozmawiać.
* * *
Dalej,
Ten sam koleś, 2 tygodnie temu, udał się do Biblioteki. Coś tam załatwiał, wychodzi na zewnątrz, w korytarzu budynku. I nagle!!!
- stary, łapie mnie, po prostu chwyta z całej siły laska, i mnie ciągnie, i odwraca mnie, i zaczyna coś gadać! Miała piękne oczy, świetny uśmiech. Ładnie wyglądała. Tylko miała taki jakiś piskliwy głos
- nossz!!! przecież RZUCIŁA SIĘ NA Ciebie!!! w panice, że możesz zwiać!! była cała zdenerwowana! (mu wyjaśniłem).
* * *
Dalej,
Teraz coś mojego, żeby nie było
Zdarzyło mi się, że laska, żeby mnie poznać, wybiegła z budynku za mną. Opisywałem to zdarzenie kiedyś w liście do mojej Kobiety. Była w szoku (ma kobieta) - ale z tego, że jak ja mogłem jej to napisać, i jeszcze czerpać z tego satysfakcję!
Innym razem, laska obok mnie, podchodząc do biurka, w czytelni, miała 5 miejsc obok mnie wolnych.
Siadła obok mnie - i zaczęła o coś pytać. Ja byłem zdziwiony, bowiem wyglądała na starszą, i takie wiadomości, o które zadała pytanie - MUSIAŁA JUŻ POSIADAĆ.
* * *
Dalej,
byłem sobie w Berlinie.
Na Love Parade.
Ja nie znałem języka niemieckiego, wtedy ni w ząb. Teraz?
Teraz znam na 2 zęby 
Pojechaliśmy tam bez zorganizowania noclegu - coś się zorganizuje, poradzimy sobie.
I wiecie co?
w pierwszą noc dwie Niemki podeszły do mnie. Usiadły obok mnie na trawie, i zaczęły nawijkę. Mimo, że ich angielski był na poziomie ciut tylko wyższym, niźli mój niemiecki 
Innego języka nie znały.
Ale!
Dogadaliśmy się 
Dalej,
następnego wieczora, siedziałem sobie w tym samym miejscu.
Podeszła do mnie Valerie. Po jednym wieczorze, zaprosiła mnie do hotelu. Do siebie.
Zapamiętałem jej słowa, że "jestem normalny, a nie jakiś wypacykowany, i nie ukrywam swych niedoskonałości".!!!!
Laska widziała, dostrzegła, że nie jestem jakiś super - hiper wypacykowany, tylko zwyczajnie ubrany, i zwyczajnie się zachowuję - tak to ujęła.
Zostawiła mi do siebie namiar, do Strasbourga, żebym przyjechał i napisał. Napisałem.
* * *
Dalej,
przypomnijcie sobie historię BANE, jak poznawał swą Dziewoję.
Poznał ją na ulicy, przed Sylwestrem, prawda?
Opisywał jakąś szaloną nawijkę? Czy po prostu - spodobała mi się, zagadałem. Ona też mnie pozytywnie odebrała. => coś w ten deseń, prawda?
[jeszcze raz dzięki, Spark
]
* * *
Dalej,
Widziałem kiedyś zdjęcie Snoofiego
...
wiecie, co zrobiłem?
Tak, jak w Riiksmuseeum:
http://www.google.pl/imgres?imgu...
Tak się poczułem, jak na grafice, jak jego portret zobaczyłem pierwszy raz. W pełnej półkrasie (zawsze czymś tam gębusię zasłaniał
)
i co?
ostatnio, o ile sobie przypominam, laska SIĘ NA NIEGO RZUCIŁA!!!
* * *
Dalej,
Przyjaciel mi scenę opisuje.
Siedzimy stary w knajpie, w ogródku piwnym, na plastykowych krzesełkach. Już trochę wypiliśmy, kumpel się śmieje. I tak się przechylił, i przewrócił do tyłu, razem z krzesłem. I leży na ziemi, nogi w górze. Plecy równo z krzesełkiem, które leży płasko na ziemi. I przechodzą dwie panienki. i zaczynają się z niego śmiać, naigrywać jakoś. Koleś jedno hasło rzucił:
- Wrazić Ci?!
Lasce mina zrzedła momentalnie. I spojrzała inaczej.
Zgadnijcie, co się stało.
* * *
Dalej,
Andrew, i jego blog.
Opisywał kiedyś, jak to poznał Monikę.
Za barem.
W jednej, z dyskotek, w innym, obcym zupełnie dla siebie mieście, w którym był przejazdem.
Poczytajcie, co, ile powiedział Tej Kobiecie.
I sprawdźcie, jakie wywarł wrażenie.
* * *
Dalej,
mój kumpel, jak jeździł na chatkę studencką, w wieku 19 lat, to się zastanawiał, jak to robili kolesie, po 24-25 lat, z brzuszkami! i się łapał za głowę. Opisywał mi to dokładnie, jak bardzo był zdziwiony.
No, to jak to się działo?
* * * ----------------- * * *
=> macie jakieś przemyślenia?
Wspólny mianownik?
Bo ja za każdym razem widziałem jeden => To KOBIETY CHCIAŁY ICH POZNAĆ.
Wystarczyła chwila rozmowy.
To kobiety chciały się rzucić.
Nikt tam jakoś nie "otwierał", nie chodził na obesrane "Dg". czy inne wingi mu potrzebne były.
Z tego, co kojarzę, każda z opisanych osób robiła to SAMODZIELNIE, by nie rzec nawet - SAMOTNIE.
nie łazi jakoś wypacykowana, nie ubiera rurkowatych gaciuszków, ani też kapelusika, ani błyskotek specjalnie.
Nikt nie napisał: "Tego wieczora, to się tak odjebałem w ubiorze, że MUSIAŁY MNIE WSZYSTKIE LASKI ZAUWAŻYĆ".
* * * -------------------- * * *
i teraz mam porównanie, do tych innych, którzy aż tutaj pewnie nie dotarli, bo to za trudne.
Powiedzcie mi, skoro tak prosto im przyszło to... to czemu?
Bo jak się widzi Skauta (tak mniemam), każda z Kobiet, czy nawet blachar, wie, kim on jest.
Bo jak się widziało kiedyś BANE, jak szedł - sam o sobie wszak pisał, że był dobrze umocowany w szkole, w kontaktach z innymi i był szczęśliwy, zadowolony z siebie => to co się widziało w takim kliencie?
A potem? po jego wewnętrznym rozpierdolu? Co widziały kobiety?
Co widzi kobieta - jak to sam opisał gdzieś tam Snoofie - w nim, gdy jest zadowolony, a co, gdy był wściekły i "na nie" w życiu, całkiem tam niedawno, z kwartał temu?
Wniosek =>
żadne sztuczki, jakie stosujecie, nie przetrwają, gdy wyskoczycie rano w gatkach, i krzywej fryzurze na głowie.
Albo coś w sobie masz, albo tylko latasz i otwierasz, jak to Stylowi Fakersi , przebierali się, wychodzili w 3 na dicho, robili socjal przed wejściem, żeby potem móc pokazać przed innymi laskami, że są znani przez inne laski.
:wall:
:/
Serio-=serio! Opisywali to w którymś z blogów. Hoon czy tam Ronlouis.
Na wstępie, przed poznaniem docelowej laski robili "sztuczną maskę" dla siebie samych. Żeby laski ich uznały za atrakcyjnych.
No, to jak jest?
To są mężczyźni?
Czy może - jak to ujął bardzo ładnie jeden z userów niedawno "grają i udają" tudzież "Jeżeli "pokazujesz na stronie oblicze", a nie piszesz i reagujesz szczerze - to znaczy że nawet w wirtualnej społeczności, gdzie nie ma ryzyka identyfikacji, trzęsiesz kalasantami
Jak to jest?"
----------------
Teraz pytanie - udajecie, czy jesteście?
"Wystarczy być"
Odpowiedzi
http://www.youtube.com/watch?
sob., 2012-12-22 14:13 — Excuserhttp://www.youtube.com/watch?v=O... oto przekaz bloga, po prostu bądźcie
Niesamowity chaos.
sob., 2012-12-22 14:57 — AsertywnyNiesamowity chaos. Niesamowity jak w każdym z Twoich blogów. Ale ten chaos powoduje że wnioski i lekcje same mi się rzucają pod nogi.
Everybody lies...Każdy kiedyś udawał, udaje i będzie udawał.
Przynudzasz Baśka, nic nowego
ndz., 2012-12-23 13:23 — ArturekkkPrzynudzasz Baśka, nic nowego tutaj nie wnosisz. Dużo pisania, podnoszenia własnego ego, a można było napisać tylko "Bądź Sobą", albo inaczej będziesz naturalny jak serek z biedronki.
Tylu już pisało "bądź sobą",
ndz., 2012-12-23 16:51 — FizykTylu już pisało "bądź sobą", że chuj to komu dało
Nie wystarczy napisać czegoś, trzeba to przekazać, tak by pozostało w pamięci. Autor bloga zrobił to na swój sposób i mam nadzieje, że mi, jak i innym da to do myślenia 
A ja sobie na ten temat
pon., 2012-12-24 12:08 — GoniecA ja sobie na ten temat ostatnio(?) dość intensywnie rozmyślam i dziękuję autorowi bloga, bo całkiem nieźle się to czytało i na pewno nie powiem, że mi zaszkodziło.
Ale z tym "profesorem" Bartoszewskim toś dojebał.
Ten wpis to jest kpina, a
sob., 2013-01-05 13:22 — PrzemoTen wpis to jest kpina, a kolegę EasyBesia trzeba troszkę zjebać, mimo że parę lat starszy jest ode mnie i pewnie ta krytyka spłynie po nim jak woda po kaczce
"Wystarczy być" - co to za pierdolenie !? Kalece bez nóg też byś powiedział "Wystarczy iść" albo niewidomemu "Wystarczy się przyjrzeć" ? Mniejsza z tym czy mają dystans do swojej niepełnosprawności...
Nie neguję tego, że Ty czy Twoi przytoczeni w tym wpisie znajomi, działają tak magnetycznie na kobiety "tylko będąc". Albo macie taki dar albo dajmy na to sprzyjały wam okoliczności, dzięki którym w naturalny sposób dużo obcowaliście z kobietami i podświadomie wykształciliście w sobie cechy, które przyciągają kobiety. Tylko czy jest się czym chwalić bądź to przytaczać? Ja bardziej cenię osoby, które musiały ciężko zapierdalać, żeby stać się atrakcyjnym facetem, żeby umieć podrywać, uwodzić
Tak jakby nie dopuszczasz do siebie myśli, że ciągłe niepowodzenia z kobietami lub tylko znikome przebłyski to może być kwestia pewnego rodzaju kalectwa, wrodzonej niepełnosprawności. Nie mówimy oczywiście o tych, co im ciężko dupę podnieść i tylko marudzą, narzekają, albo nawet się biorą za siebie, ale szybko się poddają. Takich i ja nietrawię (choć szanuję i toleruję) i Ty zapewne też nie trawisz
ps. pamiętam jak swego czasu na pewnym dejgejmie z kolegą Smart powłóczyliśmy nogami po morderczym bodajże ośmiogodzinnym ciągłym plażowaniu w centrum handlowym i "podszedł" do nas koleś, który powiedział "Zamiast tak chodzić po galerii i zaczepiać laski, nie wolelibyście sobie poruchać?". Do dziś nie wiem jak to się stało, że Smart mu nie przyjebał...
Nie wiem czy ta perora jest wystarczająco erudycyjna by Panicz raczył wejść w dyskurs, ale mimo wszystko życzę owocnej konkluzji
EDIT
W nawiązaniu do wspomnianych w tym wpisie przez Ciebie brzuszków i wyglądu Snoofiego to w całej rozciągłości się zgadzam, że wygląd zewnętrzny nie ma tak naprawdę znaczenia. Ale co więcej uważam też, że dobrą mową ciała, świetnym kontaktem wzrokowym, umiejętną gestykulacją, wyjątkową pasją, świetnym głosem, dobrą gadką, uśmiechem czy jakkolwiek rozumianą dominującą męską postawą, a też powszechnie i słusznie negowanym tu grubym portfelem... chuja zdziałamy jeśli zabraknie jakiegoś błysku, odrobiny szczęścia, naturalnego magnesu, zauważalnego powodzenia u innych kobiet.
Znowu brzmi to brutalnie, ale też znowu nie jest to na pewno powód do rezygnacji z walki i poddania się! Sam jestem dobrym przykładem tego, że można... można osiągać sukcesy z kobietami będąc w pewien sposób niepełnosprawnym. Oczywiście nie tak często jak u naturalnie obdarzonych i wymaga to zdecydowanie więcej zachodu, samozaparcia, wytrwałości aniżeli choćby u takiego EasyBesia i jego kumpli... ale można. Tym bardziej jeśli było się mocno zranionym przez kobiety (włącznie niestety z własną matką), jeśli siedzi głęboko w człowieku żal i ból jaki się zaznało. I nie mam tu na myśli w pewym sensie nieuzasadnionego żalu do kobiet często spowodowanego byciem po prostu pizdą a nie facetem. Nawet przed poznaniem społeczności nigdy nie umiałem być pieskiem, nie komplementowałem kobiet, nie nadskakiwałem nie robiłem im prezentów itd.
Wiele razy przed wejściem do społeczności jak i jeszcze długo po wejściu uważałem i miałem do tego pełne prawo, że kobiety, które będą mną zainteresowane będą musiały się naprawdę mocno postarać, żeby mnie przełamać, zdobyć, żebym nabrał do nich zaufania. A paradoksalnie dzieje się wręcz odwrotnie. To co dokonałem do dzisiaj mimo przeciwności losu i patrząc na losy kilkudziesięciu osób z tej strony, które miałem przyjemność poznać i osób, których liczne historie miałem okazję poznać w ich wpisach uważam z pełnym przekonaniem i czystym sumieniem, że JESTEM NAJWIĘKSZYM BOHATEREM TEJ STRONY Prawdziwą sztuką jest znać swoją wartość nie zaniżając jej i nie zawyżając. Mi to udało się osiągnąć
Autor najwyraźniej nie miał prawdziwych problemów z kobietami. Podobnie jak bohaterowie jego wpisu miał podane wszystko niemalże na tacy, to i docenić nie umie. Sprawdza się tu stare mądre powiedzenie, że syty głodnego nie zrozumie...
Szanowny Przemo aleś
sob., 2013-01-05 16:32 — EasyBeśSzanowny Przemo
aleś epistułę uwalił.
musiałbym to wszystko akapitami, a czasem i zdaniami modelować, aby Ci odpowiedzieć.
Jeśli "masz problem" z kobietami - jak to Ty nazwałeś, ze względu na jakieś niedomagania natury => WYBACZ, przykro mi.
Jednak spójrz sobie na takiego jakiegoś PUA (rzygam przy tym skrócie), z Serbii, czy Chorwacji.
Ma jedną rękę bezwładną, a tańczy.
Znam też kolesia, z Ameryki Południowej, bez jednej nogi - tańczy! wyobraź sobie.
Znam kolesia, którego poziom IQ pewnie przewyższa każdy tutaj użytkownik strony (chyba, chociaż, mogę się mylić), a gdy idzie ulicą, to starrrrryyyyyyy....



Slaweckiego, BANE, i BAYT'a, (oprócz może pukania za ścianą) 
... a zresztą 

szusuje po chodniku
Widać, że mimo, iż NIEPEŁNOSPRAWNY UMYSŁOWO, jest Mężczyzną!
Przemo, znam go jakieś 2 lata chyba, z widzenia.
W tym czasie, zaczął chodzić w garniturze.
Znalazł sobie pannę.
i nawet spłodził dzieciaka!
A na pierwszy rzut oka byś ocenił (stwierdził), że koleś nie jest do końca ten tego :/
Mimo to, jak widzę, ma całkiem kumatą Kobietę, i stworzył rodzinę. Gdy idzie, wszyscy wiedzą, że
On.
Właśnie.
Idzie.
(czy może nawet Kroczy)
---------------------------
Jeżeli chodzi o "prawdziwe problemy", to Ty stary, nie wyobrażasz sobie, jakie ja miałem, po 10 latach związku, w toksycznej relacji
i naprawdę, opowieści BANE, czy tam BAYT'a, są dla mnie bułką z masłem.
Jedynie Slawecki - Vision zna gościa - wie (w ogólnym zarysie), co ja przeszedłem. Miałem raczej skomasowanie
...także...
n/c w temacie
Każdy jakąś tam historię ma.
"JESTEM NAJWIĘKSZYM BOHATEREM TEJ STRONY Prawdziwą sztuką jest znać swoją wartość nie zaniżając jej i nie zawyżając. Mi to udało się osiągnąć "
Miej litość... i bądź wyrozumiały dla innych.
A to, że - jak sam wskazywałeś niejednokrotnie - zdarzyło Ci się "poznać", tudzież "obcować" w wieloma kobietami... to już Twój sukces, i chapeuax bas
--------------
p.s.
a ten fragment:
" W nawiązaniu do wspomnianych w tym wpisie przez Ciebie brzuszków i wyglądu Snoofiego to w całej rozciągłości się zgadzam, że wygląd zewnętrzny nie ma tak naprawdę znaczenia. Ale co więcej uważam też, że dobrą mową ciała, świetnym kontaktem wzrokowym, umiejętną gestykulacją, wyjątkową pasją, świetnym głosem, dobrą gadką, uśmiechem czy jakkolwiek rozumianą dominującą męską postawą, a też powszechnie i słusznie negowanym tu grubym portfelem... chuja zdziałamy jeśli zabraknie jakiegoś błysku, odrobiny szczęścia, naturalnego magnesu, zauważalnego powodzenia u innych kobiet. "
pozwolę sobie wykorzystać, do napisania innego bloga.
Leonardo w komentarzu do jednego z ostatnich blogów mnie do tego tchnął i pchnął. Także...
Przemo - powodzenia
----------------
p.s.2
a tym:
" ps. pamiętam jak swego czasu na pewnym dejgejmie z kolegą Smart powłóczyliśmy nogami po morderczym bodajże ośmiogodzinnym ciągłym plażowaniu w centrum handlowym i "podszedł" do nas koleś, który powiedział "Zamiast tak chodzić po galerii i zaczepiać laski, nie wolelibyście sobie poruchać?". Do dziś nie wiem jak to się stało, że Smart mu nie przyjebał... "
niestety, panocku, mnie zaskoczyłeś + zniesmaczyłeś + zintensyfikowałeś me myśli i chęć do napisania tego, odnośnie Leonardo i p.s.1.
Jeszcze raz - Trzym się, chłopie, futryny, i nie pękaj
Allah Akbar
Do tego fragmentu, który
ndz., 2013-01-13 18:56 — PrzemoDo tego fragmentu, który chcesz zacytować, dodałbym jeszcze jedną cholernie ważną rzecz, o której zwyczajnie zapomniałem
ODWAGA
Do tej litanii należy dorzucić odwagę. Często było na stronie pisane, że kobieta doceni Cię za samą odwagę, że do niej podszedłeś (czy próbowałeś pocałować, nie bałeś się dotknąć, nawiązać do seksu, porwać do tańca)... pomijając już fakt czy się trzęsiesz czy jesteś pewny siebie, wyluzowany i oryginalny - bo to wcale tak naprawdę dużo nie zmienia
Dla mnie podejście do obcej kobiety jest (z nielicznymi wyjątkami jednak) jak spojrzenie na zegarek, jak spuszczenie wody w kiblu po sikaniu. Owszem... zdarza się też, że się trzesę... zdarza się, że palnę coś głupiego, po czym nie powinienem mieć pretensji, że mnie zleje
ale zasadniczo nie zauważyłem, żeby doceniały odwagę (z baaardzo nielicznymi wyjątkami), nawet te, którym prawdopodobnie taka przygoda trafiła się pierwszy raz w życiu, a może nawet i ostatni...
Do reszty Twojego komentarza, przynajmniej na razie, się nie odnoszę. Zwyczajnie nie możemy znaleźć wspólnego języka, szkoda czasu i Twojego i mojego
Co ja tu moge napisac ? Ja
pon., 2013-01-07 16:14 — skautCo ja tu moge napisac ?
Ja Ciebie rozumiem, wiem co chcesz mlodym chlopakom przekazac, bo sam to przezylem, sam na to wpadlem, i jestem na tyle inteligentny by pojac Twoj tok rozumowania - podane przyklady maja sluzyc wyklarowaniu sie jednej i konkretnej idei, ale jak zwykle niektorzy widza tu chec pochwalenia sie czyms, znajomosci z kimkolwiek lub tez wszystkiego innego co wyobraznia moze podsunac....
A gdyby tak Wasza wyobraznia dziala i byla tak rozwinieta co do kobiet i wlasnej osoby, a nie do komentowania blogow...
Przedostatnia dziewczyna z ktora spalem 'poszla ze mna ', bo poprostu ja zaciekawilem. Zeby bylo ciekawie to myslalem, ze ciekawa to byla moja opowiesc na temat tego co 10 minut wczesniej z kolegami odpierdolilem, ale jej akurat spodobalo sie moje nawiazanie do terminu obojetnosci jaki porusza Jan Nowicki w swojej ksiazce. Heh. A ja przeciez nawet nie mowilem tego by sie komukolwiek przypodobac tylko ja zjebac za to, ze udaje obojetna
Ostatnia za to dziewczyna, z ktora spedzilem ostatnie dni, a poznalem rowniez nie dawno, 'zainteresowala sie mna', bo 'spodobal jej sie moj usmiech i to jak tancze' - wyglupialem sie jak jebniety ze znajomymi, a cieszylem sie bo bylem troche podpity
Sposobem mojego kolegi na dziewczyny za to, jest usytuowanie sie kolo swojej ofiary na parkiecie i przypadkowe zwracanie na siebie uwagi - dziala...
A czy wystarczy byc... Roznie, roznie.. jak zawsze.
P.s ja tam bohaterem byc nie chce. Wystarczy mi byc mistrzem w tym co lubie.
Ty to cholera jesteś dla mnie
ndz., 2013-01-13 19:02 — PrzemoTy to cholera jesteś dla mnie dużą zagadką... a spotkać się i pogadać to nie jest jednak nam pisane, powiedzmy sobie szczerze...
Po prostu liczy sie podejście
pon., 2013-01-07 16:40 — Ulrich IIPo prostu liczy sie podejście do życia, jak jesteś szczęśliwy sam ze sobą to widać od razu, spokój, równowaga, pozytywne emocje
Kasjer
Parkingowy
Robotnik budowlany
Nie ważne kim jesteś, każdy może być super facetem, super człowiekiem.
Przyciągaj pozytywnych ludzi, nie zmieniaj ich, szukaj już odmienionych.
Ludzie chowają sie za maskami swoich wymyślonych ograniczeń, boja sie pokazać jacy są, a są normalni pełni wad i zalet jak wszyscy inni.
:/ Kurwa, wiedziałem, że mam
pon., 2013-01-14 11:16 — EasyBeśKurwa, wiedziałem, że mam tutaj teraz nie wchodzić.
Mam w chuj roboty, i nie mam czasu odpowiedzieć.
To jest ważne:
"podane przyklady maja sluzyc wyklarowaniu sie jednej i konkretnej idei, ale jak zwykle niektorzy widza tu chec pochwalenia sie czyms, znajomosci z kimkolwiek lub tez wszystkiego innego co wyobraznia moze podsunac.... "
i to:
"ODWAGA
Do tej litanii należy dorzucić odwagę. Często było na stronie pisane, że kobieta doceni Cię za samą odwagę, że do niej podszedłeś (czy próbowałeś pocałować, nie bałeś się dotknąć, nawiązać do seksu, porwać do tańca)... pomijając już fakt czy się trzęsiesz czy jesteś pewny siebie, wyluzowany i oryginalny - bo to wcale tak naprawdę dużo nie zmienia"
i to:
"Przyciągaj pozytywnych ludzi, nie zmieniaj ich, szukaj już odmienionych"
Przypomnijta mi się Chłopaki w piątek, abo w sobota, pra?

Na priwie, to Wam postaram się coś ukulać.
Mam masę pomysłów, ale brak czasu
P.s.
i kocham moje życie