Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Wymiana uczniowska Poland-Germany... Part. 2

Portret użytkownika ZakochanyWsobie

No to przechodzimy do drugiej części... Poprzednia skończyła się na meczu Polska vs. Czechy który przegraliśmy na własne życzenie... Na waszą prośbę, wszystkie dialogi przetłumaczyłem na język Polski Wink

Gdy ok 23.00 po meczu przyjechał po mnie mój opiekun Jim i gdy żegnałem się z Helen i Eli, wtedy właśnie ta druga powiedziała "I hope I'll see you tomorow", po prostu się uśmiechnąłem i przytuliłem ją.

Ups... Nie miało być po angielsku... To był ostatni raz Wink

Na drugi dzień dostałem SMS od innego kumpla że jego opiekun szykuje grilla u siebie na ogródku i zaprosił wszystkich (opiekunów i ich "podopiecznych") więc zapytałem się Jima czy idziemy, on na to że jeżeli Ja chcę iść to możemy pojechać wieczorem. Więc najpierw poprosiłem go abyśmy udali się do sklepu aby kupić skrzynkę dojczlanskiego piwka. Jim się trochę zdziwił że chce kupować tyle piw. Wyjaśniłem mu że w Polsce jeżeli idziemy do kogoś na impreze, zazwyczaj kupujemy alkohol gospodarzowi lub ogólnie towarzystwu. On mi powiedział że w Niemczech natomiast gdy idzie się na grilla bierze się ze sobą jedzenie. Więc gdy zrobiliśmy zakupy udaliśmy się jeszcze na małe zwiedzanie miasta. Niesamowite budynki widziałem lecz nie o tym tutaj mam pisać...

Więc w niedzielę, w dzień BBQ o 20.45 był też mecz Niemcy-Dania. Więc gdy dojechaliśmy na miejsce ok godziny 20.10. Wyciągnąłem z bagażnika piwka i dałem gospodarzowi aby podzielił je dla wszystkich. Był bardzo zdziwiony w pozytywnym znaczeniu. Niemki które się na mnie patrzyły też widać było uśmiech na ich ustach. Więc każdy wziął piwko i albo wszedł do środka gdzie czekał chyba 52calowy telewizor z rozpoczynającym się meczem. Albo poszli wszyscy na zewnątrz rozmawiać i śmiać się. Zdecydowana większość wolała mecz oglądać. W tym i dziewczyny. Gdy Lukas Podolski strzelał i trafił obok bramki krzyknąłem coś w stylu "szajse" (nie wiem jak to się piszę po Niemiecku, mam nadzieję że każdy załapie) wtedy dziewczyny które siedziały obok mnie powiedziały:
- Yeah! Kurwa! (z takim słodkim akcentem niemieckim)
Zaśmiałem się i powiedziałem po angielsku do nich:
- Wiesz Podolski jest pół Polakiem i Pół Niemcem
- Tak wiem, jest dobry!
Wtedy gdy tak wymieniliśmy 2 zdania po angielsku jej druga koleżanka powiedziała do mnie po Polsku:
- Jak się nazywasz? (Też taki słodki akcent)
- Meine name ist Zakochany
- I'm Isobel, and this is my Friends Jasmin
Fajnie się przedstawiła i swoją koleżankę, i powiem wam że jeżeli miałbym je oceniać to powiedział bym że Isobel to taka HB9 (rok starsza ode mnie) a Jasmin taka średnia HB5 może 6.

No i tak oglądaliśmy mecz, między czasie wymieniając kilka słów gdy nagle Niemcy strzelili gola. Tak wyskoczyłem z kanapy unosząc ręce w górę, z resztą jak wszyscy. Wyglądało to jak bym od zawsze kibicował Niemcom, ale tak nie było... Zawsze najgorzej im życzyłem, lecz w tamten dzień byłem jednym z nich... Kibicem Wink

Po tym golu Isobel przyniosła farbki i namalowała mi na policzkach flagę Niemiec i do tego wręczyła mi prezent w postaci takiego jak by wianka z barwami Niemiec.
- Teraz jesteś nasz! Przynajmniej na ten wieczór
- Tak, wiesz wczoraj Polacy nie zagrali najlepiej więc będę kibicować dalej wam i cieszyć się z bramek.
- Musisz! (i ten jej uśmiech) No i jak Lukas czy Klose strzelą gola to jest to taki pół Polski gol ;D
I gdy doszło do wyniku 1:1 humory się trochę popsuły lecz nie na długo. W przerwie poszliśmy coś zjeść. I spotkałem tam Helen oraz Eli. Przywitałem ich ciepło, usiedliśmy przy stole wzięliśmy coś do jedzenia i rozmawialiśmy w gronie 7 Polaków i 4 Niemki z czego jedna, Helen rozumiała Polski. Nagle wyskoczyłem z tekstem, oczywiście wszystko po angielsku:
- Słuchajcie, od teraz mówmy po angielsku aby nasze 3 koleżanki rozumiały o czym rozmawiamy i z czego się śmiejemy.
Jedna Niemka powiedziała:
- Super! Jakoś poznamy się bliżej
- No musimy jakoś podtrzymać tą znajomość (ciężko mi przetłumaczyć to co powiedziałem... Jedna z wad "translacji", nie zawsze są polskie odpowiedniki zdań angielskich...)
Tematy były przeróżne, robiliśmy ze sobą zdjęcia, śmialiśmy się, opowiadaliśmy kawały, żartowaliśmy sobie zabierając kiełbaski czy steki z talerzy innych osób. Ogólnie było bardzo miło. Nagle Eli powiedziała coś po niemiecku do Helen i zaczęły się śmiać... A właściwie Helen zaczeła się śmiać. Zapytałem więc:
- Dlaczego się śmiejecie? Coś powiedziałem nie tak gramatycznie
A Helen do mnie po polsku:
- Eli powiedziała że jesteś tak fajny, śmieszny i miły że gdybyś został tu na dłużej zaprosiła by Cię do siebie i spędzili miło czas.
- Naprawdę? (wtedy odwróciłem się do Eli i powiedziałem po angielsku) To prawda że chciałabyś abym został dłużej i odwiedził twój dom?
(eli) - Tak jasne! (strasznie się zaczerwieniła)
W tym momencie złapała mnie za kolano i oparła o mój bark, gdyż siedziałem obok niej. Jedyne czego żałuję to właśnie że nie mogłem zostać ten jeden dzień dłużej w Niemczech i "odwiedzić" dom Eli. Gdy zaczęła się druga połowa Niemcy-Dania. Większość poszła mecz oglądać i gdy było już 2:1 dla Niemiec, wybuchła taka euforia że Isobel skoczyła na Mnie i pocałowała mnie w usta, lekko zszokowany powiedziałem:
- Też się cieszę, lecz co to miało znaczyć?
- Nie wiem, po prostu się cieszę. Chodź za mną!
- Gdzie? Znowu będziesz się obżerać? Laughing out loud
- Oh przestań, po prostu chwyć moją rękę!
Tak też zrobiłem, zaprowadziła mnie pod taki mały staw, i czułem że będziemy robić zaraz sprośne rzeczy. Niestety mieliśmy mało czasu i skończyło się na całowaniu, lecz opowiem jak to było:
- Nie chcesz już oglądać meczu?
- Wiem że jeżeli jest 2:1 to tak zostanie! Oni nigdy nie przegrywają
- Z pewnością masz racje. A co chciałaś mi pokazać?
- Mogłabym dokończyć to co zaczęłam w euforii jeżeli wiesz co mam na myśli...
Po prostu chwyciłem ją i pocałowałem... Isobel była całkiem trzeźwa bo prowadziła samochód i musiała odwieść swoją podopieczną więc alkohol w tej sytuacji odrzucam. Niemki, bynajmniej tam gdzie byłem, są naprawdę otwarte i takie jak by "bardziej chętne". Jak skończyłem ją całować, a całowałem delikatnie powiedziała:
- Więc to tak całuje się w Polsce?
- Nie zupełnie ale... ( i tu mi przerwała)
- Jesteś super gościem, szkoda że tylko na taką chwilę, więc pewnie nie będziesz mieć już okazji i ja też, bo nigdy tak nie robiłam (Bla bla bla... stara śpiewka kobiet), ale pokaże Ci jak dziko my się w Niemczech całujemy gdy ktoś nam się podoba...

Powiadam wam że to co Ona robiła z językem i ustami przekraczało nie jeden sen... Po tym wszystkim myślałem tylko " ciekawe jak robi loda..."

No zafascynowała mnie Isobel... Jak się później okazało była rok starsza i z tego co na facebooku widziałem ma chłopaka... Niesamowite jak zwykły miły obcokrajowiec działa tam na Kobiety.
Gdy już musiałem jechać gdyż rano miałem zajęcia pożegnałem się ciepło z Helen, Eli, Jasmin no i Isobel która jeszcze poczęstowała mnie całusem na dowidzenia, oczywiście tak aby nikt nie widział Wink

Gdy wracałem do domu samochodem, wszyscy w mieście naglę włączyli światła awaryjne i wychodzili z samochodów. Zapytałem Jima:
- Co się dzieje?
- No świętujemy awans z grupy! Wysiadaj, w bagażniku mam flagi, trzeba pobiegać trochę!
No i wzieliśmy flagi Niemiec i pobiegaliśmy chwilę po ulicy jak wszyscy zresztą. Fajnie to wyglądało...

Rano wstałem i musiałem iść do szkoły... Nic ciekawego tam nie było prócz 3h W-F na którym było 12 chłopów i 1 babka która była tak HOT że kutas twardniał na samą myśl że można by z nią uprawiać sex... Ale po kolei.
Jim przedstawił mnie wszystkim kolegom, koleżance która miała na imię Emi albo Ema, nie pamiętam dokładnie. No i poznałem też trenera... Na pierwszej godzinie graliśmy w piłkę nożną. Ema nie była dobra ale strzeliła o 1 bramkę więcej niż Ja! Aaa jeszcze pamiętam jak strzeliłem pierwszą bramkę, nawet ładną niczym jak Zidane z woleja. Każdy bił brawo i krzyczał: Lewandowski!!!!

Śmieszna sytuacja. Z Emi długo nie rozmawiałem wymieniłem może 2 albo 3 zdania.
- No dziś byłaś lepsza ode Mnie o jedną barmkę
- Oj tam pewnie dawałeś mi fory
- No może tyci tyci Wink Miło było Cię poznać i z Tobą grać
- Mi też było miło ;D

I tyle. Ok godziny 20.30 gdzie musiliśmy wyjeżdżać już do Polski bo autobus mieliśmy o 22.00 wszyscy spotkaliśmy się na "parkingu" i rozmawialiśmy. Indedyfikator który dostałem od szkoły gdzie było napisane Imię i nazwisko oraz narodowość, wręczyłem Eli i powiedziałem
- Wiesz co, chcę abyś wzięła to i spoglądając na to przypomniała sobie o pewnym chłopaku z Polski
- O ale to bardzo miłe... Nigdy nie zapomnę! Musimy jakoś utrzymać kontakt!
- Po prostu znajdź mnie na Facebooku, popiszemy torchę.
- Okej! Będę tęsknić ale to bardzo!
- Ja też, mam nadzieje że przyjedziesz do nas i zamieszkasz u mnie, oddam Ci swój pokój na jakiś czas.
- Brzmi świetnie, tylko nie wiem czy nie musimy być u tych gości których gościliśmy...
- cholerka... Dowiem się wszystkiego w Polsce i dam Ci znac!
- Okej! Jeszcze raz dzięki i będę tesknić
- Ja też Smile Do zobaczenia
Pocałowałem ją jedynie w policzek, ponieważ jej rodzice byli nie daleko... I tak nie wypadało. Gdy już wsiadaliśmy do autokaru, zobaczyłem Isobel. Krótko porozmawialismy:
- O Isobel czemu ja Cię wcześniej nie zauważyłem?
- No ja Cię ciągle widziała z Eli i Helen oraz swoimi przyjaciółmi z Polski.
- No nie zauważyłem Cię niestety ;( Ale teraz mogę się z wami pożegnać (Jasmina też tam była)
- No musisz! Nie masz wyboru, nie puszczę Cię póki tego nie zrobisz!
- Masz rację!
Jasmine przytuliłem i powiedziałem że będę tęsknić za ludzmi z Niemiec. Natomiast Isobel bardzo mocno ścisnąłem i dałem buziaka w policzek, i ona skwitowała to swoim cmokiem w mój polik. Było to bardzo miłe Wink Jeszcze powiedziała:
- Jak przyjedziemy, musisz zrobić impreze u siebie w domu!
- Zrobie! A wy będziecie honorowymi gośćmi! Po za tym u nas w Polsce wychodzi się z imprezy na drugi dzień
Wtedy mi szepneła do ucha: "to mam nadzieje że masz duże łóżko"
Chyba tak usłyszałem o ile mnie pamięć i zmysł słuchu nie myli ;p

Ostatnie słowa "I will miss you..." etc.

No i wróciłem do Polski... 15h katorgi autokarem... Ale dało się wytrzymać... Wrażenia pozostaną jeszcze na długo w mojej głowie. A czego się nauczyłem? Myślę że swobody języka angielskiego i mega dużo pewności siebie i wyrażania swojego zdania... Może wcześniej nie czułem się tak pewnie i stanowczo jak teraz, ale na prawdę zyskałem dużo motywacji i pewności siebie.

Teraz czekam na wasze opinie czy też uwagi. Smile

Odpowiedzi

Portret użytkownika Guest

bardzo fajnie się to czyta

bardzo fajnie się to czyta Smile niemal jakbym tam był. No i pozostawiłeś pozytywny wizerunek Polaków

Portret użytkownika Boreae

Kurcze, chętnie bym z Tobą

Kurcze, chętnie bym z Tobą parę słów zamienił, bo aż bijesz po oczach pozytywem i chęcią do działania, a to rzadko można zauważyć w tekstach. Smile

Portret użytkownika ZakochanyWsobie

Ekspertem nie jestem, lecz

Ekspertem nie jestem, lecz pytaj Wink Możemy popisać i wymienić się opiniami. Służę pomocą.

Portret użytkownika irens

Strasznie to wszystko

Strasznie to wszystko słitaśne, mimo wszystko czytało się fajnie.

Portret użytkownika LeMonde

Mega sympatyczny blog.

Mega sympatyczny blog. Zazdroszczę ciekawej przygody.

Portret użytkownika ZakochanyWsobie

O ile dzisiaj dobrze

O ile dzisiaj dobrze słyszałem to teraz ogólnie w całej Polsce i Niemczech ten projekt jest realizowany. Musisz się dowiedzieć. Ja płaciłem jakieś 500zł. Resztę dopłacała unia europejska i Comenius. Chociaż nie wiem jak to w innych szkołach wygląda, i czy jedziecie do uczniów czy w hotelach sypiacie. Od siebie mogę dodać, że jeżeli zdarzy Ci się okazja gdziekolwiek pojechać, bierz wiatr w żagle! Doświadczenie jest zawsze jakieś, a możesz mieć ciekawszą przygodę niż Ja!

Portret użytkownika ZakochanyWsobie

Od siebie mogę jeszcze dodać

Od siebie mogę jeszcze dodać iż czekam na Eli i Isobel w Polsce... Być może z jedną z nich "wymienię geny" Polsko-Niemieckie.

Jeżeli wiecie o co mi chodzi Wink

Pozytywnie. Też często bywam

Pozytywnie. Też często bywam w Niemczech, chyba mam już plany co do następnego wyjazdu ;D