
Więc... Od czego tu zacząć? Może od tego że dość dawno nie pisałem. Czemu? Brak weny...? A może życie tak się poukładało iż tylko próbowałem dawać i brać z tej strony tyle ile potrzebowałem? Nie wiem, ale teraz mam ochotę podzielić się jedną z historii w których brałem udział...
Jestem uczniem liceum, i śmiało mogę przyznać że przez te 3 czy nawet 4 lata ta strona ukształtowała moje poglądy nie tylko na kobiety ale także i na życie. Więc na tę chwilę chciałbym podziękować starszym użytkownikom jak i tym młodym przez których mogę się uczyć na "czyichś błędach".
A teraz główny wątek... Byłem na wymianie uczniowskiej między Polakami a Niemcami. Rzecz jasna Polacy byli najpierw u Niemców, ale oni przyjadą tutaj za jakiś czas.
Każdy uczeń mieszkał u rodziny, i miał swojego opiekuna w postaci drugiego ucznia (Niemca) który się nim zajmował i oprowadzał go po mieście czy też zabierał do szkoły. W grupie Polaków raczej wszyscy mówiliśmy po angielsku i chciałbym opisać 4 dni z tego tygodnia w którym byłem i rozmawiałem w wyżej wymienionym języku...
W piątek mój "opiekun" z którym miałem wręcz wspaniały kontakt i myślę że "jako tako" zaprzyjaźniliśmy się, zabrał mnie na jedną z imprez. Impreza była to 40-stka jednego z założycieli miasta w którym mieszkałem. Byli tam przeróżni ludzie... Kumple mojego opiekuna, rodzina solenizanta i dziewczyny czy chłopaki w różnym wieku (17-25). Kiedy impreza zaczęła się rozkręcać to Jim, bo tak miał na imię mój kolega przedstawił mi parę osób. A to przyjaciół swoich jak i zwykłych kumpli ze szkoły. O dziwo wszyscy mówili świetnie i biegle w języku angielskim, może ktoś raz popełnił jakiś błąd gramatyczny, lecz Ja nie zwracałem na to uwagi, bo pewnie raz na jakiś czas też to robiłem, a szprecham świetnie po angielsku. No i jak wypiło się kilka piwek, a swoją drogą wiecie że w Niemczech mają strasznie słabe piwka? 4,5% albo 5,5%... Z resztą nie ważne.
Załapałem kontakt ze wszystkimi, nawet sam starałem się podchodzić i poznawać różne kobiety. Bariera językowa nie miała znaczenia, a tam wszyscy byli otwarci i sami zaczepiali Mnie do rozmowy. Sami rozpoczynali wątek do rozmowy. Zaskoczyło mnie to, bo w Polsce nie spotkałem się z takim czymś... Zawsze to ja musiałem "naprowadzić" kogoś na mój tok myślenia, czy zapodać jakiś temat.
Gdy impreza trwała w najlepsze, i stałem w grupce nowych "kolegów" gdzie rozmawialiśmy o sporcie, samochodach, piwie, sexie, kulturze w Polsce i Niemczech oraz o Kobietach. W sumie gdy temat kobiet i sexu zszedł na pierwszy plan i kiedy dołączyły się dziewczyny które tak zwyczajnie dołączyły się do dyskusji bez żadnego tabu czy zażenowania... W Polsce pewnie usłyszał bym "You are so pathetic" to tam w Dojczach swobodnie rozmawialiśmy i wymienialiśmy się doświadczeniami czy opiniami. Bardzo fajnie mi się rozmawiało z Natalie, która wyjaśniła mi co nie co na temat gry wstępnej w Niemczech... Zamiast rozpisywać się po prostu spróbuję przytoczyć fragment rozmowy:
- So Zakochany how are you starting a sex in poland? What do you do?
- it's simple. We just kissed and touched our body. That's all
- Oh... In Germany we use some kind of toys, you know what i mean?
- Yeah Sure! We too but not always
- Why?
- because girls in Poland don't like toys and something like that but not all.
- I got it! 
Rozmowa ciągnęła się, w sumie jak tak rozmawiałem z nią, to zrozumiałem że w Niemczech jest dużo "bad boyów" którzy nie potrafią zachować się przy kobiecie i często lekceważą je... Dziewczyny w Niemczech tego nie lubią, wolą dżentelmenów i raczej miłych chłopców, ale takich jest mało albo w ogóle . Tak ona mi powiedziała, za to u nas jest na odwrót. Myślałem że coś kręci, lecz po jakimś czasie zrozumiałem to kiedy po paru piwkach zauważyłem że wokół mnie jest z 5-6 dziewczyn i to nie byle jakich. Z każdą rozmawiałem i każdą poznałem w jakimś stopniu. Nie raz chłopacy tych dziewczyn po prostu podchodzili i zaczęli całować swoje partnerki tak jak by zaznaczali swój teren. Lecz nie zauważyłem żadnej agresji czy złości, oni aż zaczeli Mnie słuchać i tak jak by chcieli poznać dlaczego właśnie przy mnie stoi tyle dziewczyn, co ja takiego mówie czy też robię.
Razem z Jimem i wieloma kobietami czy też nowymi kolegami rozmawialiśmy, śpiewaliśmy niemieckie piosenki. Jedna z nich leciała tak:
Ich bin solo... Ich bin solo... Ich werde es immer
O ile pamiętam dobrze, lecz mogę się mylić. Ale bardzo przyjaźni są. Później barman wzniósł toast za gościa z Polski a solenizant załatwił dla mnie specjalnie Polską Wódkę! Było mi bardzo miło, jeszcze nigdy nie zostałem tak ciepło przyjęty przez kogoś. I wódkę i różne likiery, gruszówki rozpracowaliśmy szybko przy "Na zdrowie" które każdy Niemiec czy Niemka mówili gdy z nimi piłem. Na drugi dzień w sobotę, obudziłem sie z niezłym kacem i bólem głowy, lecz jakoś Jim zaradził temu ;p
Ok godziny 16.00 Poprosiłem mojego opiekuna o zawiezienie mnie do kumpla który jest w innej rodzinie u której mieszka. Gdy mnie tam zawiózł, okazało się że rodzina u której mieszka to oni są Polakami którzy 25lat temu, opuścili Polskę i założyli rodzinę tam. Ich córka Helen która mówiła po Polsku z takim śląskim akcentem była prze zajebistą kobitką. Owszem była Niemką, ale ja bynajmniej widziałem u niej tą "polskość" cokolwiek to znaczy. Fajna "dziołcha". Była u nich także jej koleżanka która przywiozła też swoją podopieczną z Polski Olkę. I tak siedzieliśmy w 6 i raczej rozmawialiśmy przez chwilę po Polsku. Kiedy zobaczyłem że Koleżanka Heleny nic nie rozumie powiedziałem:
-Hey! Listen, now we are just talking only in english. It's impolite when Eli doesn't understand us.
Zobaczyłem uśmiech na twarzy Helen i Eli (jej koleżanki) i wtedy Helen powiedziała
- Zakochany You are so kind...
- Thanks but you know, it's so rude when we're just talking in polish and Eli doesn't understand anything.
Wtedy Eli powiedziała:
- Thanks but if is it problem for somebody, Helen could tell me what are you talking about.
- No no! It's not a problem! We know english language. So have fun with us!
Widziałem błysk w oku i ten uśmiech u Eli. Później Helen zabrała mnie na słówko i powiedziała że jest bardzo szczęśliwa że możemy rozmawiać po angielsku, że jej koleżanka nie czuje się taka samotna itd. U niej też widziałem ten uśmiech. Ogólnie może teraz zabrzmi to troche zarozumiale lecz dziewczyny w Niemczech bardzo mnie lubiły, tak mi się wydaje... O 20.45 w sobotę zaczęliśmy oglądać mecz... Tak ten nieszczęsny mecz...
Dużo tu nie będę pisać na temat tego bo nie ma co... Każdy widział mecz i wie co się na nim działo. Ale to wszystko co było w piątek i sobotę to tylko początek tego co opiszę w następnej części...
Zabiorę się za to dziś w nocy być może, lub jutro po południu 
Następna część będzie znacznie ciekawsza, bo to wyżej to tylko wstęp...
A teraz chciałbym widzieć co myślicie na temat tego? Jakie macie odczucia? Byliście w podobnej sytuacji?
Odpowiedzi
teraz w mojej szkole jest
wt., 2012-06-19 17:32 — Artistteraz w mojej szkole jest organizowana wymiana tez Polska - Niemcy. Dobrze mowie po angielsku wiec raczej bez problemu, ale nie wiem czy warto ...
Artist - jedź to może
wt., 2012-06-19 17:55 — SnackArtist - jedź to może liźniesz troche niemieckiego - if u know what I mean
haha oby stereotypy nie były
wt., 2012-06-19 18:02 — Artisthaha
oby stereotypy nie były prawdziwe
Wez wjedz do "rajchu" na
wt., 2012-06-19 18:10 — LubiacyCiszeWez wjedz do "rajchu" na krajowych tablicach ,to zobaczysz "gościnność" drogówki niemieckiej. : )
Nie wiem skąd ,Ty wytrzasnąłeś te miłe niemki..Ale to może,że wycieczka szkolna .
To nie żadna wycieczka to raz
wt., 2012-06-19 19:58 — ZakochanyWsobieTo nie żadna wycieczka to raz
A dwa to może dlatego że mieszkałem bardzo blisko granicy francuskiej gdzie ludzie są zupełnie inni niż w północnej części Niemiec. Ogólnie to wszyscy byli nastawieni bardzo przyjaźnie... Nawet na imprezie, gdzie byli nie tylko dziewczyny (17-19lat) ale i dorośli faceci 30-40 lat, z którymi normalnie rozmawiałem o piłce nożnej czy ogólnie o ME, oczywiście po angielsku 
"wiecie że w Niemczech mają
wt., 2012-06-19 19:22 — eM"wiecie że w Niemczech mają strasznie słabe piwka? 4,5% albo 5,5%"
To co Ty kurwa pijasz?! Karpackie Super Mocne? Czy może Faxe strong?
sorka zrobiłem błąd ;p Miałem
wt., 2012-06-19 20:00 — ZakochanyWsobiesorka zrobiłem błąd ;p Miałem na myśli 3,5% piwo limonkowe i normalne 4,5% ;D A ja piję Tyskie, harnasia czy żuberka który swoje ma. Lecz nie wiem ile te Polskie piwa mają, lecz zdziwiłem się że te mają tak mało procent alkoholu.
Aż się głośno zaniosłem
śr., 2012-06-20 06:44 — LeMondeAż się głośno zaniosłem śmiechem hehe
bardzo ladnie zaszprechales
śr., 2012-06-20 20:00 — GMbardzo ladnie zaszprechales nam o tych piwkach, dzieki!
Tyskie ma 5,6 % Lech 5.0%
wt., 2012-06-19 23:05 — Johny WalkerTyskie ma 5,6 % Lech 5.0% żuber 6 % harnaś 6 Dębowe 7 %
Ja jestem ekspert od alkoholu a jak spytacie czy go lubię to odpowiem że go KOCHAM !
Your english is impressive,
śr., 2012-06-20 06:46 — LeMondeYour english is impressive, DUDE.
Jesli chodzi o mnie to fajnie
śr., 2012-06-20 06:56 — gamblerJesli chodzi o mnie to fajnie piszesz, na razie za dużo nie można powiedziec, bo jak sam powiedziałeś to tylko wstęp... Jednak widac że podobasz się kobietom ;] Brawo
Wieczorem wysmolę resztę I
śr., 2012-06-20 15:13 — ZakochanyWsobieWieczorem wysmolę resztę
I takie pytanko, czy dialogi od razu tłumaczyć czy zostawić tak jak było?
Jak dla mnie możesz zostawic,
śr., 2012-06-20 15:40 — gamblerJak dla mnie możesz zostawic, jakiś trudnych zwrotów nie zastosowałeś, no chyba że w rozwinięciu zamierzasz poleciec ze sformułowaniami rodem z CPE
Tłumacz, tłumacz -Do you
śr., 2012-06-20 16:09 — kadzTłumacz, tłumacz
-Do you speak English?
-No
Więc będę pisać po Polsku
śr., 2012-06-20 18:19 — ZakochanyWsobieWięc będę pisać po Polsku
Więc... DO roboty 