Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

WYGRANY

Portret użytkownika Gambit.

Nie sztuką jest odejść ostatnim od stołu, sztuką jest odejść w odpowiednim momencie dodatkowo zdobywając całą pulę…

Witajcie,

Minął prawie rok.. Zaskakujące jak wiele rzeczy może się zmienić przez tak krótki okres czasu. Przecież to ledwie dwanaście miesięcy. Przecież jeszcze niedawno zdawałem maturę, kradłem niewieście serca, wygrywałem siedząc za stołem pewnie trzymając w ręku karty, co jakiś czas wyciągając asa z rękawa. Teraz? Zdałem sesję, przestałem grać w karty i…

…pozwoliłem aby pewna kobieta skradła moje serce…

- Stary nie wierzę! To jest k….a niemożliwe! – To były pierwsze słowa mojego przyjaciela i mentora, gdy usłyszał że jestem z kimś w stałym związku. Szczerze? Ja sam w to nie wierzyłem, bo przecież jak to ja i jedna kobieta? A jednak. Lecz o tym później.

Przez rok można powiedzieć, że straciłem wszystko – przyjaciół. Jednak patrząc z perspektywy czasu, tak naprawdę pozbyłem się tylko iluzji. Bo czy prawdziwi przyjaciele odwracają się od Ciebie wtedy kiedy jesteś na szczycie i masz wszystko to co Ci potrzeba sugerując Ci żebyś to zostawił tylko po to aby oni mogli czuć się pewniej w Twojej obecności? Nie. Dopiero w pewnym momencie swojego życia przejrzałem na oczy i nie żałuję, bo gdybym został z nimi nadal bym się unosił w powietrzu, chociaż tak naprawdę spadałbym w dół… Czy mi ich brakuje? Nie. Po prostu trzeba zostawić przeszłość za sobą i żyć teraźniejszością w taki sposób aby przyszłość spełniała nasze oczekiwania – inaczej mówiąc żyć w myśl dobrze zrozumianego powiedzenia carpe diem.

To że przestałem grać w karty wcale nie oznacza, że przestałem uwodzić i poznawać kobiety. Z tymże ograniczyłem się do zdobywania tej jedynej szczerze mówiąc z różnym skutkiem ale czasem uda mi się wyciągnąć asa z rękawa. Właściwie to w jaki sposób wyglądała nasza ‘gra’ w ogóle nie trzymała się żadnych schematów podrywu , ogólnie mówiąc stało się. Tak zwyczajnie po prostu. Poznałem kobietę, mówię dosłownie poznałem ją taka jaka jest naprawdę i ona poznała mnie, nie stosowałem żadnych rutyn, żadnych technik, niczego, po prostu usiadłem do stołu bez żadnych ukrytych w rękawach kart, bez tasowania talii w taki sposób aby zawsze mieć w ręku coś lepszego niż ten kto siedzi naprzeciwko mnie. Po prostu byłem prawdziwym sobą, podobnie jak i ona. Nie będę wam opisywać jak to było dokładnie, bo jak to ktoś kiedyś powiedział „dyskrecja jest cnotą” i tego się trzymajmy. W tym jednak miejscu chciałbym wam powiedzieć jedno, nigdy nie udawajcie kogoś kim nie jesteście, zostawcie w domu tą całą otoczkę PUA i pozwólcie na to aby rzucić się w swobodny wir gry, zwyczajnie postępujcie zgodnie z własnym sumieniem, z własną naturą.

Czy jestem szczęśliwy? Zdecydowanie tak. Chociaż brakuje mi „husarskiej szarży”, to jednak jakoś nie w głowie mi inne kobiety. Naprawdę nie umiem tego określić ale gdy widzę piękną kobietę, to nie czuję względem niej nic, ponieważ myślę tylko o tej, jedynej… Ciężko będzie to sobie wyobrazić ale nawet w snach nie dokonuje się nic z żadną inną kobietą i jak stwierdził mój kolega „to przesrane, że nawet w snach nie możesz sobie poprzebierać ale to jest w tym wszystkim najlepsze”.

Nie jestem w idealnym związku, bo taki nie istnieje, nie ma ideałów, są tylko chore wyimaginowane i wylansowane przez media wzorce nie znajdujące odzwierciedlenia w realnym życiu. Powiem szczerze nikt, nigdy mnie tak nie denerwuje jak moja obecna partnerka. W wielu sprawach się nie zgadzamy i mamy różne spojrzenia na nie w wyniku czego dochodzi między nami do kłótni bez dojścia do konsensusu, jedynie wątłych kompromisów, po prostu gdy się da dany temat zostaje odpuszczony. Czasami dochodzi do tego, że moja wybranka sprawia iż zadaję sobie w głowie pytanie: Jak ja jej nienawidzę, po czym za chwilę nie myślę o niczym innym tylko o tym aby wziąć ją w ramiona i pocałować. W chwilach kryzysu czuję, że mogę na nią liczyć i ona też wie, że ma oparcie we mnie. Mimo wielu zawirowań w naszym życiu, wspólnymi siłami udaje się wychodzić nawet z najtrudniejszych sytuacji. Po prostu gdy jedno czuje, że upada drugie łapie pierwsze w odpowiednim momencie i razem pokonują przeciwności. Przez ten rok poznałem smak zazdrości, naprawdę nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się być zazdrosnym o dziewczynę. Teraz, gdy widzę jakiegoś gościa który przystawia się do mojej kobiety aż we mnie wzbiera ale jednak mimo wszystko wiem, że on i tak nic nie wskóra, bo ufam swojej partnerce i chociaż czasem jej pewne rzeczy wypominam i się obrażam to tylko dlatego żeby czuła, że mi na niej zależy. Ale uczucie zazdrości to jest naprawdę kawał cholerstwa, które jednak uświadamia nam jak bardzo ktoś może być ważną osobą w naszym życiu. Zdarza się i rutyna, która jest nieodłączną częścią lecz sztuką jest umieć się z niej wyrwać. Oczywiście żeby nie było dobre momenty też się zdarzają, ale o nich nie będę pisać bo i tego każdy doświadczyć na własnej skórze.

Jednak w całym swoim życiu nie przypuszczałem, że spotkam kogoś komu będę mógł mówić o wszystkim i mimo że czasem nie może to próbuje mnie zrozumieć, kogoś z kimś ciągle się kłócę ,i godzę, osobę z którą razem się śmieję i płaczę i mimo, że czasem naprawdę jest ciężko i mam zwyczajnie wszystkiego dosyć to nie poddaję się, bo wiem, że z tą właśnie osobą jestem szczęśliwszy niż z kimkolwiek innym.

I chyba właśnie w tym tkwi prawdziwa definicja jakże trudnego do pojęcia uczucia jakim jest miłość. Jedni mówią, że nie istnieje, inni że to tylko chwilowe uczucie, które przeradza się w przyzwyczajenie, z kolei dla innych to kolorowe historie rodem z komedii romantycznych. Czym więc jest miłość? Każdy musi znaleźć własną definicję miłości, bo ludzie są rożni i każdy doświadcza tego uczucia na swój własny unikalny sposób, zaryzykuję stwierdzenie, że tylu ilu jest ludzi na świecie tyle jest miłości.

Jestem w stałym związku z jedną kobietą i jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Nie wyobrażam sobie tego, że mogę ją kiedyś stracić i mimo młodego wieku wiem, ba jestem pewny, że chcę z nią spędzić resztę życia. Kocham ją…

Odchodzę od stołu pełnego graczy, mimo tego, że mam silne karty i mogę grać dalej, to jednak wiem, że pula która na mnie czeka przewyższa tę która jest na stole. Wbrew temu co myślą inni, ja wiem że jestem wygrany…

Pozdrawiam !

Gambit.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Guest

gadka cały czas taka sama, V.

gadka cały czas taka sama, V. Kategoryczne stwierdzenia, poczucie siły, że "złapało się byka za rogi" to zajebiste uczucie. Niestety robi się z tego baaaaardzo wysoki koń, z którego boleśnie się spada, a czasem wiąże pętle na jakims drzewie. Po prostu więcej dystansu...
Ja już bym nie chciał odlecieć, V... Zycie pokazuje, że z biegiem lat to nie ma sensu:) Jak powiedział jeden z moich profesorów: "życie jest pojebane... poza momentami, kiedy jest cudowne!"

Portret użytkownika Pierrot

oj Guest, oj Guest ... i co

oj Guest, oj Guest ... i co masz z tego "dystansu" ? Mniej blizn na ciele pewnie, no i "mądrość" człowieka śpiącego snem sprawiedliwego - no i dobrze.

A ja mam inną mądrość... wszyscy jak jeden mąż skończymy tak samo: skremowani, albo pół metra pod ziemią i co z tego "dystansu" wynikło ? Ano gówno.

Jak jest okazja to życie trzeba przeżywać, a nie jak stary pierdziel wszystko kontestować: "bo zobaczysz"
, "bo sratatata...". Ja chciałbym życie przeżywać, a nie mogę coś mnie ciągnie, zabija mnie bylejakość i zwyczajność polskiej prowincji, a może ta prowincja już jest we mnie, jest pod skórą i od siebie nie ucieknę?

Tylko niestety czasy są takie (albo ja mam takiego pecha), że nie mam z kim przeżywać życia. Albo panienki karierowiczki za 2000 złotych przeżywające pracę po pracy, albo kobietki bez inicjatywy tempe "raszple z drutu", albo pożal się Boże katoliczki zakochane w najnowszym papieżu, albo panny praca - serial, serial - praca, no i te "sex - bomby" leżące jak kłoda z miną jakby oddawały by mi swoją "duszę", o panienkach uprawiających mentalną masturbację poprzez wstawianie słitaśnych fotek tego czym srają i tego czym żrą... nie wspomnę... cóż... taki mój psi los. Zachciało się mieć coś lepszego heh.

http://www.youtube.com/watch?v=O...

dlatego też się cieszę ze szczęścia Gambita i nie chcę tego szczęścia burzyć, czy zamalowywać szarą farbą życia, co Ty Guest robisz, a po co, a w jakim celu ? Tego nie wiem. Pozwólmy cieszyć się innym, nawet jeśli w Twojej opini jest to głupie szczęście. A czy takie jest tego nie wie nikt...

Portret użytkownika Guest

a skąd wiesz, co mam? Skąd

a skąd wiesz, co mam? Skąd wiesz jaka jest granica tego dystansu? To, ze nie rzucam sie na życie jak wilk na owieczke oznacza, ze przezywam gorzej? Inaczej nie znaczy, ze zle... Doswiadczenie zyciowe nauczylo mnie, zeby za bardzo sie nie nastawiac, ale to nie znaczy, ze nie ma spontanu, sytuacji nieprzewidzianych, momentow zauroczenia. Pytanie co z tym zrobisz chwile potem, jakie wnioski wyciagniesz... czy jak Ci naplują to stwietrdzisz, ze to deszcz pada, bo taki to radosny jestes i w ogole...

co do ostatniegoi akapitu.... no z przykroscią stwierdzam, ze znowu nie zrozumiałeś... Ta wysokość konia to taka przenosnia jakby co! Wyraznie napisałem, ze zycze mu wszystkiego najlepszego, ale ze uzywanie kategorycznych stwierdzen w takiej sytuacji to delikatnie mowiąc dość infantylne. Co innego mowic: chcialbym poznac kobiete taką do koncza zycia, a co innego "mam tą jedyną, z ktorą na pewno spedze reszte zycia" Bo czy to bedzie ta jedyna to stwierdzi nie 20-latek po roku ale osobnik nieco starszy!

Portret użytkownika Pierrot

Nie spinaj się tak, bo Ci

Nie spinaj się tak, bo Ci żyłka pęknie.

Portret użytkownika Guest

Vłodziu... no coraz bardziej

Vłodziu... no coraz bardziej mnie zaskakujesz... Jak już zaczynasz wchodzić w angiologię to nie jest dobrze... Wink

Portret użytkownika Pierrot

pogadaliśmy sobie jak typowi

Wink

pogadaliśmy sobie jak typowi Polacy, niestety...

http://www.youtube.com/watch?v=f...

Portret użytkownika rosemayer

"Nie wyobrażam sobie tego, że

"Nie wyobrażam sobie tego, że mogę ją kiedyś stracić i mimo młodego wieku wiem, ba jestem pewny, że chcę z nią spędzić resztę życia. Kocham ją…"

Co do chuja...
Po kim jak po kim, ale po Tobie Gambit się niespodziewałem takiego wyznania.

Wszystko pachnie podstawowymi błędami, chociażby takim aby się do niczego ani nikogo nie przyzwyczajać.

W ogóle jak wszedłem na str po kilku miesiącach przerwy to jakbym Brawo czytał, co 3 zakochany w swojej jedynej.

Gracjan zrób przekierowanie z innej domeny np: kochaj.org

Portret użytkownika pentis

Bo wielu myśli, że tym razem

Bo wielu myśli, że tym razem będzie inaczej i zapomina w jakich okolicznościach znaleźli się na stronie.

Portret użytkownika Gambit.

rosemayer - ja też się nie

rosemayer - ja też się nie spodziewałem, że coś mnie takiego spotka, cóż życie pisze różne scenariusze.
pentis - ja nie znalazłem się na stronie, bo miałem problemy z kobietą, ja znalazłem się na stronie jako ktoś w pełni ukształtowany pragnący podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi, oraz po to aby samemu się doskonalić.

Portret użytkownika rosemayer

Tylko to chyba chodzi o to

Tylko to chyba chodzi o to aby samemu sterować życiem a nie brać to co samo przyjdzie. Nie bierz tego jako atak na Ciebie, ale odnoszę wrażenie że nie wyciągnąłeś wniosków z pobytu tutaj mimo że jak piszesz w dodatku byłeś "w pełni ukształtowany".

Przypomnij sobie chociażby ostatnie jazdy Saluba co tu pisał po swojej jedynej, osoby która wydawaćby się mogło ma bardzo duże doświadczenie i wiedzę.

Twoje życie, ale ja obstawiam maks 2-3 lata z takim podejściem.

Portret użytkownika Gambit.

Posłuchaj ja oczywiście nie

Posłuchaj ja oczywiście nie odbieram tego broń Boże jako atak, to jest Twoja opinia do której masz prawo. Masz inne spojrzenie na całą sprawę co jest zrozumiałe.
Wiesz no jak wspomniałem wcześniej życie pisze nam różne scenariusze, na obecną chwilę jestem wygrany, co będzie jutro, za miesiąc, 2-3 lata? Nie wiem, Ty też nie, jak to mówią zobaczymy. Jeżeli Twój scenariusz się spełni będziesz mógł powiedzieć, a nie mówiłem? A teraz ciesz się moim szczęściem bracie, tak jak i ja cieszyłbym się Twoim.

Wielu z was jest strasznie

Wielu z was jest strasznie przeczulonych na swoim punkcie. Każdy komentarz, wypowiedź odbiera się jako atak.. Coraz częściej to obserwuję czy na forum czy w komentarzach pod blogami. Zrozumcie, że nikt nikomu tutaj nie zazdrości.

Jeżeli chodzi o Twój blog Gambit i wymianę poglądów z Guestem.. Wydaje mi się, że odbierasz to tak jakby ktoś Ci zazdrościł, co kompletnie nie ma miejsca. Jesteś w fazie euforii, nikt Ci tego zabrać nie chce - ba każdy z nas wie jakie to wspaniałe uczucie. Guest chciał Ci tylko przekazac, że jestes jeszcze bardzo młody i nie posmakowałeś jeszcze prawdziwego życia. Piszesz, że dużo przeszedłeś.. Wybacz ale prawdziwe życie i prawdziwe problemy dopiero przed Tobą - naprawdę. Jak zaczniesz prowadzić samodzielne życie to sam zrozumiesz. (nie mówie tu o studiowaniu i mieszkaniu samemu, czy byciu zamodzielnym) Praca, kredyty, rodzina, choroby - to wszystko zmienia naszą psychikę, poglądy i potrzeby w życiu. W pewnym momencie zdarza się tak, że ludzie nie potrafią już wspólnie iść przez życie mimo "uczucia".

Bądź szczęsliwy, ale nigdy nie bądź w życiu pewnym czegokolwiek - zwłaszcza drugiej osoby. I spróbuj korzystać z rad bardziej doświadczonych nie unosząc się przy tym dumą.

Portret użytkownika Gambit.

Posłuchaj ja niczego nie

Posłuchaj ja niczego nie odbieram jakby mi ktoś zazdrościł, powinieneś na to widzieć po moich odpowiedziach, posłuchaj nie jestem w fazie euforii, jestem po prostu szczęśliwy. Mam 20 lat, mimo młodego wieku mam za sobą problemy z sercem - dosłownie, wadę którą udało się wcześnie wykryć, a co za tym idzie teraz mogę z Tobą rozmawiać. Dostawałem ostro po dupie od życia i naprawdę wiem czym jest ono naprawdę i co jest najważniejsze. Korzystam chętnie z rad bardziej doświadczonych. Do dziś pamiętam wpisy Karasia czy Ticala, tego drugiego bardzo tu brakuje... Tak czy inaczej jak wcześniej wspomniałem szanuję opinię innych i staram się wejść w otwartą polemikę, w której obie strony szanują swoje poglądy, tylko tyle.

Nikt nie neguje tego co już w

Nikt nie neguje tego co już w życiu przeszedłeś. Po prostu nie doświadczyłeś na poważnie dorosłego życia i problemów z nim związanych. Polemizując z Guestem, a raczej próbując w wypowiedziach przekazać nam jak bardzo jesteś doświadczony przez życie to tak jakbyś mówił własnemu ojcu, że Ty już tyle przeszedłeś co on i wiesz co to życie.. Jesteś młody i wiele przed Tobą, póki co korzystaj z tego.

Portret użytkownika Gambit.

Chyba się nie dogadamy w tej

Chyba się nie dogadamy w tej kwestii, więc lepiej zostawmy ten temat, bo jak mówi stare przysłowie "głową muru nie rozbijesz". Więc bracie powodzenia w życiu.

Kompromis kompromis i jeszcze

Kompromis kompromis i jeszcze raz kompromis
Pogratulować

Portret użytkownika Zef

Facet ma kobietę i jest

Facet ma kobietę i jest szczęśliwy. Chyba o to chodzi w tym portalu;) Jak się zwali to liczę że zda nam raport co i jak, a jak nie to tym bardziej;) W końcu PUA to ciągłe odkrywanie nowych rzeczy bo ludzie nie są wszyscy tacy sami i pewne rzeczy się zmieniają. Jak to ujął Sydney Losstarot w klasyku growym Vagrant Story "Most men complacently accept "knowledge" as "truth". They are sheep, ruled by fear.

A nóż chłopak znalazł prawdę z którą się mijaliśmy?

Portret użytkownika Rise

Super gratuluję i życzę

Super Smile gratuluję i życzę szczęścia!
Przecież każdy człowiek ma prawo do szczęścia, no tak czy nie? Skoro autor kocha całym sercem swą wybrankę - to bardzo dobrze, jest młody, to są najlepsze okresy, pierwsze miłości itp, sam to miałem.

ale...

należy zaawsze zachowywać rozsądek zdrowy - i jakaś mała rezerwa dystansu zawsze się przyda. Ta rezerwa uchroni Cię od skoczenia z mostu po ewentualnym zerwaniu. Może przejaskrawiam - ale to ile zainwestujemy uczuć i emocji w związek i naszą wybrankę ma ogromny wpływ na to jak to się później na nas odbije w razie zerwania (któego oczywiście nie życzę) . Dlatego tak tutaj się trąbi wszem i wobec aby zachowac trochę dystansu i zimnego spojrzenia- aby ta nasza ukochana nie wypełniła tak w 100% naszego życia i jego sensu. Warto też czasem wyjść z kolegami na piwo, piłkę - zapomnieć trochę na chwilę o swej lubej, warto mieć mimo wszystko swoje pasje i nie rezygnować z nich, nawet jak kobietka będzie stroiła fochy że Twoja pasja jest ważniejsza od niej - ona też musi zrozumieć że każdy ma też swoje życie.

JA niestety też coraz bardziej zaczynam być realistą, a szkoda... tak wiele umyka Wink no ale coś za coś.
Ale przecież zawsze można w 70% być realistą i te 30% oddać bujaniu w obłokach, trochę nierzeczywistemu uniesieniu ;> ..

Pozdrawiam!

Portret użytkownika Gambit.

"Dlatego tak tutaj się trąbi

"Dlatego tak tutaj się trąbi wszem i wobec aby zachowac trochę dystansu i zimnego spojrzenia- aby ta nasza ukochana nie wypełniła tak w 100% naszego życia i jego sensu. Warto też czasem wyjść z kolegami na piwo, piłkę - zapomnieć trochę na chwilę o swej lubej, warto mieć mimo wszystko swoje pasje i nie rezygnować z nich, nawet jak kobietka będzie stroiła fochy że Twoja pasja jest ważniejsza od niej - ona też musi zrozumieć że każdy ma też swoje życie."

Czy ja powiedziałem, że poświęcam jej 100% swojego życia? Owszem życie każdego mężczyzny zmienia się w jakimś stopniu gdy wiąże się z kobietą. Po prostu pewne rzeczy trzeba ograniczyć a z pewnych całkiem zrezygnować, to normalne. Jeżeli ktoś nie daj Boże pomyśli, że przestałem grać w karty tylko dlatego, że mam dziewczynę, to się grubo myli. Przestałem grać bo za bardzo mnie to zaczęło wciągać, zbyt wielkie ryzyko, że mogę przegrać... Zresztą dawno temu postanowiłem sobie, że przestanę grać w momencie gdy będę z kobietą na stałe i do której będę czuć coś więcej. Najlepsze jest to, że ona sama namawia mnie gdy dostaję ofertę gry do tego aby wziąć w niej udział, ale ja odmawiam ze względu na to, że nigdy nie łamię swoich zasad. Bo kim jest człowiek łamiący własne zasady.

Na koniec dla tych, którzy nie zagłębili się w treść mojego bloga i tego co napisałem, przez co przedstawiają nie obiektywną opinię pełną własnych dopowiedzeń etc etc pozwolę posłużyć sobie pewnym cytatem pewnego mądrego człowieka:
"Patrzą ale nie widzą,
Słyszą lecz nie słuchają,
czytają lecz nie rozumieją,
żyją lecz nie znają jego smaku"

Pozdrawiam!

Gambit.

Portret użytkownika Guest

no i mniej wiecej o to mi

no i mniej wiecej o to mi chodziło! Z wiekiem ilość realizmu wzrasta (stety, albo niestety) co pozwala zachować tak potrzebną stabilność psychiczną

Portret użytkownika Rise

No tak, tylko Ty to tak

No tak, tylko Ty to tak prosto z mostu, może lekko wylewając wiadro zimnej wody w twarz autorowi Tongue a ja tak starałem się trochę w wersji light Laughing out loud

Portret użytkownika Guest

aaaaaaaaa.... to mam sie

aaaaaaaaa.... to mam sie trochę certolić? ;P
oki, postaram się...

Portret użytkownika Rise

a gdzie tam, ja wolę prosto z

a gdzie tam, ja wolę prosto z mostu Laughing out loud! Bez owijania w jedwabełnę

Portret użytkownika Ulrich II

no i właśnie o to loto haha

no i właśnie o to loto haha Laughing out loud
tu przecież nikt chłopoka nie tłamsi tylko właśnie, jak to w życiu, jest czas na zabawę i jest czas na powagę, to samo z romantyzmem, jest na niego czas i jest czas kiedy trzeba chłodno spojrzeć na świat, każdy chciałby zostać w tym cukierkowym dzieciatym świecie, gdzie wszyscy srają tęczą, ale niestety nie da się Wink

Portret użytkownika Guest

a co niektorzy zachowują się

a co niektorzy zachowują się tak, jakbym pięciolatkowi powiedział, że święty Mikołaj nie istnieje...
Od głaskania po główce jest ciocia Wiesia z Gliwic...

Portret użytkownika Sangatsu

I to jest to...jedni próbują

I to jest to...jedni próbują tłumaczyć komuś ze wpada w iluzje a ktoś inny że odkrył coś czego ten drugi nie dostrzega,i powstała taka dyskusja,zamiast cieszyć się z czyjegoś sukcesu i szczęścia,tylko życzyć mu powodzenia i trzymać za niego kciuki...Gratuluje!I powodzenia w dążeniu do następnego celu!Wink

Portret użytkownika rosemayer

I jeszcze pisać sobie piękne

I jeszcze pisać sobie piękne komentarze "wspaniale, szczęścia, cudownie..." jak na FB czy dawnej NK Wink

Portret użytkownika Guest

a jak kilkuletni dzieciak

a jak kilkuletni dzieciak podnosi czajnik z wrzącą wodą... wpada w iluzje, czy moze dostrzegł w tym czajniku cos, czego nie dostrzegasz? Bez wzgledu jak zareagujesz, ja mu bede zyczył szczescia... Tylko czasem Siemianowic Śląskich da się uniknąć...

Portret użytkownika Italiano

Mam nadzieję, że Twoja

Mam nadzieję, że Twoja dziewczyna myśli podobnie. Trzeba zaznać w życiu szczęścia takiego jakie Ty teraz przeżywasz, żeby po czasie powiedzieć sobie "kurde opłacało się, żyłem tak jak chciałeś, nie leciałem z prądem tylko robiłem to co uważałem za słuszne', po tym przychodzą wnioski czasem z porażki a czasem z sukcesu bo być może wam się uda wszystko ładnie zgrać. Ale nie możesz zapominać też, że dystans w życiu i spojrzenie chłodnym okiem jest potrzebne, żeby nie być dymanym na boku... Realne spojrzenie na świat nie jest wyznacznikiem tego, że człowiek nie potrafi być szczęśliwym czy mieć pozytywne podejście do życia da się to łączyć w odpowiednich proporcjach ale trzeba najpierw sobie uświadomić, że 'trudno, kolorowo zawsze nigdy nie będzie'... A jeśli ma się twarde dupsko, żeby przetrwać ten mało kolorowy okres, to jest się szczęśliwym.

To takie moje przemyślenia odnośnie dyskusji z guestem i vłodarzem. Staraj się nie popadać w skrajności ooooo! Tego Tobię życzę w związku i poza nim! Smile

W tym wpisie przeplata się

W tym wpisie przeplata się gówno z diamentami Smile

"Bo czy prawdziwi przyjaciele odwracają się od Ciebie wtedy kiedy jesteś na szczycie i masz wszystko to co Ci potrzeba sugerując Ci żebyś to zostawił tylko po to aby oni mogli czuć się pewniej w Twojej obecności?"

Cholernie mi się podoba ten fragment. Mądrze prawisz. Zawsze się nawiązuję do tego, że pseudoprzyjaciele znikają gdy bieda Cię nawiedzi, a prawda jest taka, że są też pseudoprzyjaciele, którzy odwracają się gdy odniesiesz sukces i się nim cieszysz

"ale jednak mimo wszystko wiem, że on i tak nic nie wskóra, bo ufam swojej partnerce"

Nie doceniasz ludzi i to Cię może zgubić. Zawsze jest ktoś lepszy od Ciebie, ktoś kto będzie atrakcyjnieszy dla niej od Ciebie, to normalne. I Ty o tym doskonale wiesz, tyle że to w tym momencie zagłuszyłeś "miłością"

"Jestem w stałym związku z jedną kobietą i jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Nie wyobrażam sobie tego, że mogę ją kiedyś stracić i mimo młodego wieku wiem, ba jestem pewny, że chcę z nią spędzić resztę życia. Kocham ją…"

ALE PIERDOLENIE delikatnie rzecz ujmując. Albo ja po prostu nie jestem w stanie tego ogarnąć, bo mimo 10 lat więcej do Ciebie nie miałem nawet raz PRZECZUCIA, że to jest kobieta na MAŁY ZWIĄZEK, a co dopiero PEWNOŚĆ, że to kobieta na CAŁE ŻYCIE

"Czym więc jest miłość? Każdy musi znaleźć własną definicję miłości, bo ludzie są rożni i każdy doświadcza tego uczucia na swój własny unikalny sposób"

Nie przypominam sobie bym odczuwał miłość do jakiejś kobiety, więc nie generalizuj, że każcy doświadcza miłość na swój sposób, bo.. nie każdy jej doświadcza