Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Wartościowy blog o bezwartościowej kobiecie

Portret użytkownika Ian Watkins

Wartościowy blog o bezwartościowej kobiecie

Zastanawiałem się ostatnio nad tym, jak często powtarzamy zwroty, których nie rozumiemy. Nie mówię już o tym, że nadużywamy słowa kocham Cię, kiedy tak na prawdę wcale nie wiemy co czujemy. Ale sekwencje, które gdzieś usłyszeliśmy i powtarzamy jak swoją ‘mantrę’, czy życiowe motto. Weźmy przykład, słów które ja uważałem jako bardzo ważne w swoim życiu. Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą. Tylko, czy każda walka ma sens? Czy wartość wygranej jest proporcjonalna do energii którą w to wkładamy? Posłużę się prostym przykładem – jakże romantycznym maratończykiem (nie mówię tu o skądinąd zajebistym filmie o tym tytule). Czy warto jest umrzeć osiągając cel?
Tytułową kobietę poznałem jakiś czas temu, ale zacząłem się z nią spotykać rok temu. Piękna, wygadana, inteligentna, z poczuciem humoru, po prostu zjawiskowa. Początki były naprawdę trudne, miała faceta, choć nie przyznawała się, mnie bardzo często negowała(że brzydki, słaby, bezwartościowy), to ja inicjowałem spotkania. Po prostu znakomicie postawiła się w roli nagrody i uważam, ze bardzo ciężko ją było przeramować. Szczerze mówiąc na początku ignorowałem to, spotykałem się z nią, nie dawałem z siebie za wiele, spotkania jak spotkania, na pewno nie latałem za nią z wywieszonym językiem. Kolejne braki wyszyły podczas spotkań, droczyliśmy się(przynajmniej tak to wyglądało) o to, którą stroną będzie szła, bo lubi prawą (albo lewą – nie pamiętam), unikała publicznych miejsc ostentacyjnie, ogólnie robiła wszystko to, co robią dziewczyny, które naczytają się mądrych porad na stronach internetowych. Prawdziwe źródło problemu odkryłem dość szybko, jednak dopiero po jakimś czasie zacząłem się nim interesować. Kobietę tą w młodym wieku zostawił ojciec. I jak na początku wszystko tłumaczyłem sobie młodym wiekiem, tak dopiero zapoznanie się z materiałem o DDA otworzyło mi oczy. Czy za późno, czy nie? Trudno powiedzieć. Wcześniej wszystko tłumaczyłem sobie wiekiem, potem zacząłem tłumaczyć sobie DDA, a na końcu DDA/wiek mixem. Powiem w tym momencie jedno – bo mam tylko jedną radę. Spierdalaj z takiej relacji za nim się wkręcisz. Ja czuje się jak człowiek uzależniony od narkotyków. A nie tak łatwo jest zapomnieć, bo Pani zrobi dużo, żeby Cię nie stracić, kiedy czuje, że Cię traci i zrobi wszystko, żeby Cię stracić, kiedy Cię ma. Paradoksalne, co? I kurewsko wkręcające. Przede wszystkim, musisz wiedzieć jakie symptomy powinny Cię ostrzec, czyli włączyć czerwoną lampkę kontrolną w Twoim mózgu..
-Projekcja – Pani bez ogródek powie Ci, że jesteś słaby, brzydki, bezwartościowy, nie starasz się, nie kochasz jej itp. Etc. Tylko tak naprawdę Ona to mówi o sobie. Nie pozwól takiej kobiecie na zniszczenie Twojej energii i przetnij taką znajomość od razu. Po co masz się zastanawiać czy jesteś dla tej Pani zbyt mało przystojny, zbyt mało ambitny czy zbyt mało wartościowy, skoro odpowiedź jest jedna – Jesteś. Ale pocieszę Cię. Nikt nie jest w stanie spełnić jej oczekiwań, bo nie dość, że będzie widziała w nim swoje wady to:
- Strach przed zbliżeniem, odrzuceniem, zakochaniem. – kobieta z tym problemem zrobi wszystko by się nie zakochać. Wie dobrze, że kontakt fizyczny sprzyja zbliżeniu emocjonalnemu, więc traktuje go, jako zapotrzebowanie czysto fizjologiczne, lub będzie Cię odtrącała. Ja z ową Panią przeszedłem długą drogę, zanim zdążyłem ją pocałować,a jeszcze dłuższą zanim doszło do czegoś więcej – i nie mówie tu o seksie.
- Kobieta jest w stanie zranić każdą osobę, na której jej zależy, a na tych, którzy naprawdę są dla niej ważni, potrafi zranić po dwakroć mocniej. Kiedy myślisz, że wszystko jest dobrze, ona drugiego dnia powie Ci, że woli spotkać się z kolegą, że nie ma dla Ciebie czasu itp.
- Związek z taką osobą to ciągłe przeciąganie liny. Ona sprawdza na ile może sobie pozwolić, na ile Tobie zależy, a Ty uczysz się cierpliwości.
Z tym, że cierpliwość ta nie zawsze jest opłacalna, bo historie z tego typu osobami to raczej historie bez happy endu. Z jednej strony kobieta chce wartościowego, męskiego faceta, z drugiej związuje się raczej z cipą bez charakteru, którą ciągle testuje, sprawdza, rzuca i wraca, kiedy ktoś wartościowy powie, że nie jest zainteresowany znajomością z galaretą emocjonalną, bądź okaże się wiekszą pizdą niż poprzedni.
Wracając do greckich porównań, związek, relację z taką osobą przypomina syzyfową pracę. Możemy wpychać tą kulę na górę, ale ona zawsze spadnie na sam dół, lub w najlepszym wypadku zatrzyma się na jakiejś niewielkiej przeszkodzie, ale nigdy nie wniesiemy jej na górę. Takich osób nie jest w stanie zmienić nic, oprócz świadomości o swoim problemie i psychoterapii, która jest bardzo kosztowna (czasowo i dolarowo). Musisz porzucić przyjacielu myśl, że tą skałę można rozbić miłością. Bo jeśli taka osoba naprawdę Cię pokocha, to będzie zmieniała Twoje życie w piekło.

EDIT:
W ramach pojawiających się komentarzy, śpieszę wyjaśnić, że a) opisałem tylko wierzchołek góry lodowej, b) nie każda kobieta która tak się zachowuje to dziecko z syndromem DDA, c) analizę, należy rozpocząć od siebie, a jeśli nie zauważycie błędów, ze swojej strony, to wtedy szukać w partnerze. Tylko, jeśli są jakieś błędy w oprogramowaniu partnera, to trzeba zastanowić się nad tym, czy jest sens pakowania się w taką relację, czy to DDA/Borderline/Chujtam. Tkwienie w takim związku świadczy również o problemach ze sobą.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Rise

Niektórzy mają ograniczone

Niektórzy mają ograniczone umysły i każde niepowodzenie w związkach czy to z DDA czy też nie będą zwalać na siebie. Bo to ja popełniałem błędy, to przeze mnie się rozjebało - nie ważne czy kobieta ma nasrane w bani, rozwalone dzieciństwo, problemy z czego innego wynikające - one są w porządku, to ja jestem popierdolony.. muszę się leczyć.

PRawda jest taka że każdy jest inny, pewne schematy mamy wspólne - ale ni chuja nie jesteśmy w stanie dopasować się do każdej istoty na ziemi choćbyśmy nie wiem jak chcieli - co z tego wynika = nikt nie jest winny i odpowiedzialny za rozpierdolenie się związku. Po prostu ktoś do kogoś pasuje albo nie.

A co do tych śmiesznych "miała okres", albo "zgubiła tusz do rzęs" Laughing out loud hehe dzięki za poprawę humoru.

Z resztą Snoofie już napisał. Bynajmniej kolego KRatos to nie to - i dlatego nie wiem po kiego się wypowiadasz na ten temat nie mając doświadczenia z panną tego typu.
Byłem w związku z osobą, która niemal identycznie jest opisana czy przez autora czy Snoofiego - no może bardziej w stronę tych opisywanych w definicji "borderline".
Więc uważasz że to czysty przypadek i zbieg okoliczności?
Zapewniam Cię że nie miała okresu co tydzień i nie gubiła tuszu do rzęs ani niczego takiego. A przy próbie porozmawiania o problemie - po prostu zawsze było "nic".
Dopiero po czasie sama przyznała że ma w sobie lęki, że odejdę - ale oczywiście te lęki to piękny i idealny powód żeby robić jazdy, problem ze wszystkiego, każdej dupereli dosłownie, problem tam gdzie go nie ma!

Smile
Dlatego jeżeli nie mieliście do czynienia z tego typu kobietami - proszę Was, nie pierdolcie głupot i swoich mondrych wypowiedzi, bo ni cholery nie wiecie o co chodzi, i nie zrozumiecie, dopóki takiej lasencji nie poznacie na dłużej - czego jednak Wam nie polecam.

Portret użytkownika Ian Watkins

Ba, kobieta tego typu potrafi

Ba, kobieta tego typu potrafi nie wejść w związek/nie dac sie zbliżyć bo boi się że ja zranisz. Nie dlatego że popelniles błędy, tylko ma tak ujebane we mnie i tyle, choćbys chuja pocalowal nie zmienisz jej myślenia.

Portret użytkownika Rise

Dokładnie tak. Ja mógłbym

Dokładnie tak. Ja mógłbym bloga napisać o co jazdy mi robiła ta była, podam kilka przykładowych. (Związek na odległość to był)
Rozmowa telefoniczna: sama dzwonił,a ja wracałem u siebie w mieście wczesnym wieczorem do domu i zamiast powiedzieć że byłem na zakupach - przejezyczylem sie i powiedzialem "byliśmy" bo w tym momencie cos myslalem o niej i o mnie w kontekscie ze cos robilismy razem zakupy kiedys - i tak mi sie powiedzialo. Efekt Smile ? Piękna lawina fochó, wyrzutów, że chodzę sobie z kims na zakupy, ze jej nie mówię, że kłamię, ze teraz probuje sie wykrecac, ze jak ona ma mi zaufać. Moje argumenty że to literówka odbijały się od ściany. Foch na 2 dni z tego był. Oczywiśćie z tego aż na końcu się popłakała, mowila ze chodzila po okolicy w nocy sama, bo nie mówię jej prawdy itp.
Kolejny przykład? Będąc u niej, rano na śniadaniu foch o to że napiłem się soku, który nalała jej mama a nie ona.
Innym razem o to że RAZ nie spytałem jak u niej w pracy - że mamw dupie, nie interesuję się - znowu foch conajmniej kilkugodzinny. To się teraz wydają pierdoły i duperele, z któych śmiać się powinno - ale wierzcie mi, ona z taką powagą do tego podchodziła i słowa 'dla Ciebie to są drobiazgi, dla mnie nie'. Ciągle zarzuty że jej nie mówię prawdy, że pewnie kogoś mam, że ona mi nie ufa - itp itd.
Nairozmaitsze fochy o bylee gówno. Oczywiscie przeplatane z pięknymi chwilami, których potem było oczywiście coraz mniej.
Potrafiła nawrzucać na mnie - rozpłakać się. Po czym po 2 h pisać że jej zależy na NAS i ze to wazne zeby byc RAZEM nie tylko jak jest dobrze itp - oczywiscie proba usprawiedliwiania.
Tego typu i jeszcze ciekawszyuch sytuacji były setki,tysiące.

Przez te pół rokuzwiązku miałem wachlarz tylu emocji ze to sie w głowie nie mieści Wink. Po prostu zaburzona psychika i lęk przed 'jutrem'. Po roku odzywa się teraz do mnie niemal w identyczny sposób jak zaczynaliśmy znajomośći - milutka, niewinna Smile heh, ale niestety - drugi raz nie wejdę w to bagno.

Portret użytkownika Kratos

Niektórzy tu chyba zgubili

Niektórzy tu chyba zgubili jaja. Kastraci...

Portret użytkownika Rise

współczuję zatem..

współczuję zatem..

Autorze - jak pamiętasz

Autorze - jak pamiętasz opisywalem na blogu moje perypetie...wtedy nie wiedzialem jeszcze o co tu chodzi.

Właśnie chodiło o cholera wie, które zaburzenia bo mogl byc to mix. Treaz odcinam się od niej na 100%. Nie chce jej widziec, projekcje też były. Różne rzeczy były.

To było straszne i nie życzę nikomu.
Ale nabyłem doświadczenie, które jest przydatne.