Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

"Tyle że to , co zgubiliśmy, bywa wszystkim cośmy mieli"

Portret użytkownika Maniak

Ten blog jak większość blogów piszę dla Siebie.Bloguje na różnych stronach lubię pisać. "Te litery to mój krzyk" Wink

Nie wyciągniesz z tego blogu pewnie za dużo opisuję tu 2,5 roku swojego życia które zmieniło się o 360. Historie możecie ocenić sami.I czy wywnioskuje z niej coś czy może nic to nie istotne piszę to tylko i wyłącznie dla siebie !Tak wyszła mi gra w otwarte karty,miłość i starania.Będzie to bardzo długi blog który zamyka po prostu ważny etap w moim życiu.

Zacznę może od tego, trzymam w ręku wyniki badań Rozpoznanie:
Miastenia.Nadczynność tarczycy-podejrzenie zapalenia tarczycy-do dalszej diagnostyki endokrynologicznej. Torbiel szyszynki.A pojechałem do szpitala na badania kontrolne tylko.
Do tego wrócę.

Chce zacząć od tego że byłem z kobietą 2 latka.Pierwszy związek kochałem ją bardzo.Pamiętam początki jak do niej przychodziłem jej ojciec miał nakremowane ręce mocno uściskał mi dłoń jej mama dała mi jakiś komplement jak mnie pierwszy raz zobaczyła.Od początku siedziałem długo, nocowałem u niej.Wtuleni w siebie rozmawiając do rana poznawaliśmy się coraz bardziej.Patrzyłem na srebne liście jej tapety które jak światło wpadało przez okno świeciły się i gasły delikatnie gadaliśmy wtedy całymi nocami, a ja starałem się wyjść zanim wstaną jej rodzice.Czułem że jesteśmy dla siebie, różniliśmy się a mimo to nie było między nami nigdy ciszy.Byłem szczęśliwy że Kobieta którą poznawałem jest na mnie tak otwarta.Przyszedł czas że usłyszałem Kocham, sam tego nie powiedziałem musiałem poczekać z tym aż będę pewny.Jeżdziliśmy czasem na jakieś imprezy czy ogniska dużo siedzieliśmy w domu u niej nocami.Pamiętam jak planowaliśmy pierwszy raz.Było pięknie obydwoje byliśmy szczęśliwi dużo rozmawialiśmy czas leciał.Pytała "kogo kochasz" zawsze z takim seksownym akcentem i wyjątkowym spojrzeniem.Czułem że mnie potrzebuję że jestem facetem nr1 .Czasem robiłem P&P innych technik nie stosowałem kochałem i byłem pewny że tak trzeba.Byłem chłodny czasem i było to potrzebne nam wtedy.Grałem w słabiutkim klubie w piłkę na zajawce, byłem dumny jak moja kobieta przyjeżdzała na moje mecze.Ćwiczyłem na siłowni dawało mi to dużo szczęścia.Dieta szkoła trochę paliłem malowałem czasem i siedziałem dużo z przyjaciółmi Wink To była właśnie wiosna i lato mojego życia Wink

Gdy jest wiosna i lato , małe dzieci nawet wiedzą że przyjdzie jesień i zima ja nie przyjmowałem tego do świadomości.Na imprezach kłóciliśmy się często.Póżniej wyszły różne sytuację myślałem że zawsze dochodziła a wyszło zupełnie inaczej...Póżniej zaczęła robić tak aby tylko było mi dobrze a zamknęła się w sobie. Następnie zaczęło się psuć rozstawaliśmy się i wracaliśmy do siebie miliony razy.Czułem że jest strasznie słabo a po chwili było pięknie i tak ostatni rok nam zleciał.Rozstałem się z nią po nie odpowiednim zachowaniu jej w maju. Najpierw było wszystko dobrze miałem dosyć już jej akcji fochów itp.Spotykałem się z inną dziewczyną .Zleciał maj był czerwiec.Odszedł ode mnie przyjaciel po wielu latach ja paliłem zielone ciągle.Dawało mi to wewnętrzny spokój którego tak pragnąłem.Stwierdziłem że kocham właśnie moja miłość i będę o nią walczył do końca.Po czym spotykaliśmy się powiedziała że kogoś poznała na imprezach, powiedziała mi to bym czuł zazdrość tak to odebrałem. Widywaliśmy się normalnie w miarę od Czerwca do końca Września.Ona mi mówiła że spotykała się z nim, mówiła że nie będzie się z nim wiązać,że nie jest taki mądry jaki się wydawał na początku jednak. Po czym czas leciał ja przychodziłem był czasem seks.Kiedyś spytała się czy ją kocham po czym powiedziała że ona mnie nadal też.Przyszedł sierpień i zrozumiałem że jestem chory, wierze że będzie dobrze ale mając guza w mózgu mam świadomość że moje życie może też nie trwać już długo.Życie mam jedno i chciałem przechodzić przez nie z nią więc walczyłem napisałem dwa listy i wiersz uważam że całkiem ładny.Wino kocyk, starałem się pokazać że ją kocham że bardzo mi zależy na niej.Zagrałem w otwarte karty.Leżałem na łóżku patrzyłem w jej piękne niebieskie oczy mówiłem jak bardzo ją kocham opisując wszystko pięknie.po czym opisałem jej całą tą sytuację jak bardzo ją kocham jak to przeczytała to dostałem esa na weselu że bardzo zmieniłem jej podejście tym i chce bym był kimś dużo bardziej ważnym dla niej niż tylko nauka bo tak miało już pozostać. Byłem też negatywnie nastawiony bo denerwowało mnie że widuję się z nim z czego mi mówiła o wszystkim przynajmniej tak mi się wydaję i byłem tym przesiąknięty. Miałem się uczyć z nią razem próbowałem ale czułem że nie tego chce , choć nigdy z nikim się nie uczyłem tak jak z nią na zajawce Wink A w tym roku matura więc nauka jest ważna dla mnie... Czas mi tak leciał był moment że spotykałem się znowu z tą dziewczyną którą olałem a moja miłości żyła sobie swoim życiem.Raz gdy popiłem z tą nie istotną dziewczyną zdjęła mi pasek i już chciała zacząć działać ale nie mogłem i powiedziałem że nie.Czułem przez ten cały czas kogo kocham. Moja miłość przyszła do mnie napalona był bardzo dobry seks po czym jakaś kłótnia po czym znowu jestem u niej mówi mi że jestem ważniejszy od niego.Całujemy się mówi że całuję się lepiej od niego że chce bym był blisko niej.To mnie przyciąga po czym zaraz znowu ja wyrzuty że widzi się z nim po czym znowu widzimy się przytulamy leżymy razem. I tak czas leciał spotykała się raz ze mną raz z nim.Wszystko gasło i w końcu chyba zrozumiałem że to się nie zmieni.Dlaczego ma wracać do mnie skoro tyle negatywnych emocji było skoro wie że może mnie mieć bo ją kocham.Skoro odchodzę tak często to i zawsze wracałem .Podsumowałem wszystko , ciężko nastawiony do świata przez chorobę odejście przyjaciela a przez to rozpadła się cała ekipa moja, rozbiłem hajs jaki kiedyś miałem w domu, rodzice żyją sobie swoim życiem każde z osobna a w dodatku chory jeszcze jestem więc jak tu układać sobie życie ze mną.A tam on przyjeżdza do niej samochodem 50km widzę że imponuje jej to chłopaczek gra według dobrych zasad i nie odpuszcza, balety beta m5 chodzi do kosmetyczki(Uważam że to gejowskie) i ten element poznawania był silniejszy niż te uczucia które były między nami.Czekałem na ten dzień gdzie żuci mi się na szyję pocałuję namiętnie i powie mi, Misiu spróbujmy jeszcze raz, na prawdę Cię Kocham.
Zobaczyłem się z nią w piątek powiedziałem o chorobie , wiedziałem że to nie będzie dla mnie łatwe.To był ten jedyny wieczór po czym wiedziałem że czas zakończyć to naprawdę.Nie wracać już do tego.Rano wstałem zrobiłem sobie listę celów jakie chce osiągnąć i co muszę zmienić w życiu teraz.Od rana działanie i znowu wkręta choć wiem że ją Kocham i wiem że to musi minąć.Śni mi się co noc napisałem do niej bez celu i w końcu padło żegnaj.Życzyłem jej szczęścia z tamtym facetem i niech buduje sobie z nim związek. "Smutno jest zdać sobie sprawę z tego, że tym, których kochamy, będzie lepiej bez nas." Sophie Jordan pięknie określiła to co czułem przez cały czas.

Chciałem tu wszystko podsumować zamknąć ten rozdział ale chciałem to pisać by wspomnieć to wszystko, poczuć ulgę którą daje mi pisanie.I myślę że za jakiś rok będzie mi się dobrze to czytało.I gdy wczoraj czytałem Hemingweja coś trafiłem na taki fragment w pierwszą część rozumiem doskonale w drugą muszę uwierzyć ""Wiem, że czasami gubimy coś bez powrotnie, to się zdarza. Pamiętam , że mieliśmy to kiedyś i już . Tyle że to , co zgubiliśmy, bywa wszystkim cośmy mieli." Ale potem zjawia się coś nowego. nie ma żadnego problemu" Do tak chorego stopnia ją kocham że cała rozgrywka z nią była ważniejsza i bardziej dużo bolesna od świadomości tego że mam guza.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Maniak

Gdy czytam to widzę jak

Gdy czytam to widzę jak bardzo żyłem przeszłością.

Avatar doskonale

Avatar doskonale odzwierciedla twoją historię.

Portret użytkownika expat

Ja do tej pory czasem mam

Ja do tej pory czasem mam nawroty do przeszłości. Jak mi się to zbliża to czuję strach przed ponownym czuciem tego co wtedy i wszystko mija...choć czasem nie do końca. Rozumiem Cię Maniak i myślę, że większość z nas tutaj też.
Trzym się!

Cokolwiek teraz przeżywasz,

Cokolwiek teraz przeżywasz, to nauczysz się dużo.
Dasz radę to ogarnąć, może nie szybko, moze nie teraz ale na pewno.

Portret użytkownika Maniak

Sory z tym 360, No awatar

Sory z tym 360, No awatar zupełnie inny niż to co przeżyłem ale uwielbiam Moodiego a żyje zupełnie inaczej. Dzięki opisuję to dla siebie nie spodziewam się tu jakiejś znaczącej konwersacji ...

Portret użytkownika Aragorn

Sorki - ale Ty jesteś

Sorki - ale Ty jesteś jebnięty... Zrozum, że nie tęsknisz za nią ale za czasami które wtedy były. Za przyjaciółmi, tymi chwilami, uczuciem... Sam się na tym złapałem ostatnio. Uwierz mi, że jak znajdziesz odpowiednią kobietę, to będziesz się śmiał, że to napisałeś.

O chorobie nie powinieneś jej mówić, chyba że aż tak zdesperowany jesteś i ją na litość próbowałeś wziąć. Bierz się do roboty i nie pierdol, bo ludzie gorsze problemy mają.

Powiem dwa słowa na zakończenie - BLOG BANE.

Portret użytkownika septo

w zasadzie tym tekstem o

w zasadzie tym tekstem o guzie osłabiłeś mój impet.. powiem tylko tyle jeżeli się prawidłowo rozwijasz i masz szczęście to mając 7 lat przestajesz wierzyć w św. mikołaja, mając 17 oswajasz się z tym, że świat nie jest sprawiedliwy i że to w sumie nic wielkiego, mając 27 przestajesz wierzyć w miłość ze slow motion i podkładem muzycznym w tle.. mając 37 (co przede mną) - mam nadzieję zaczynasz cieszyć się z tego, że zostało Ci najfajniejsze 10 lat, 47 ostatnie sensowne 10 lat, 57 - 10 lat które pozwoli przeżyć świadomie ostatnie 10...

Jesteś gdzieś na początku, więc nie wliczając sprawy zdrowotnej, która jest poza nawiasem - nie biadol

Portret użytkownika expat

@septo Właśnie mi

@septo
Właśnie mi uświadomiłeś, że jestem opóźniony w rozwoju o jakieś 10 lat Wink

Portret użytkownika septo

albo będziesz dłużej żył

albo będziesz dłużej żył Wink

Dla kobiet też tak jest?

Dla kobiet też tak jest?

Portret użytkownika septo

dla kobiet kończy się po 37

dla kobiet kończy się po 37 Wink

Portret użytkownika Maniak

Septo nie wniosłeś dosłownie

Septo nie wniosłeś dosłownie nic tym komentarzem. Aragorn no kiedyś czytałem Bane blogi i z chęcią sobie przeczytam teraz .

Portret użytkownika septo

Maniak możliwe, że nic nie

Maniak możliwe, że nic nie wniosłem. Możliwe, że potrzebujesz rozliczyć się sam ze sobą na papierze i puścić to w eter. Możliwe, że byłem taki jak ty mając 17 lat, Możliwe, że jest mi Ciebie żal z perspektywy lat które w moim przypadku upłyneły od moich lirycznych wypocin, moich zakochań, mojej prawie depresji..

Napisałem co napisałem, chcąc Cię trochę podnieść na duchu.. wiem, że Ci minie, a drażni mnie tak naprawdę wewnętrzy powrót poprzez Twój dramatyczny opis do moich dramatów z 2002r.. pisałem swego czasu wuchtę wierszy, piosenek itd. Ty mi to przypomniałeś - a w tym samym zeszycie w którym zamieszczałem wypociny trzymam takie fajne coś, co posłużyło za treść nic nie wnoszącego wpisu..

mając 7 lat napisałem sobie na kartce odp. na kilka różnych pytań - być może to było jakieś zadanie ze szkoły.., znalazłem ją przypadkiem kiedy akurat miałem 17 (robiąc mega porządki przed maturą) postanowiłem odp. na te pytania jeszcze raz i obiecałem sobie zajrzeć tam jeszcze kiedy będę miał 27// teraz mam 30 i wiem, że jak dożyję, odpowiedzi w wieku 37 będą zupełnie inne niż te sprzed trzech lat.. dlatego w moim komentarzu pojawił się ten przekaz.. i może dla kogoś coś to jednak wniesie.

peace

drobna poprawka, jeśli coś

drobna poprawka, jeśli coś się zmienia o 360 stopni to zatacza koło i zostaje takie samo, myślę, że Twoje życie zmieniło się o 180 stopni bądź 230 Wink