Witam , pozdrawiam i wgl Dobry wieczór 
Zaczne powoli, nie planuje zeby ten blog byl krótki, zeby mial tylko kilka slów jak te co sie ostatnia pojawiaja na stronce, oczekuje ze beda zdania pozytywyne jak i krytyczne od was,ale sie ciesze ze moge z takimi spotkac, nic nigdy nie jest idealne i nie bedzie tak naprawde, kazdy zawsze znajdzie jakas luke czy niedopatrzenie które by chcial poprawic, ale wracam do tematu...
Mamy godzine 22.27 czasu Angielskiego, siedze Sobie teraz wieczorem, ochlonalem po calym tym dzikim dniu, pije wode, slucham nutki (Audiomachine - The Truth) oraz rozmyslam jak tu zebrac wszystko w calosc zeby mialo przekaz i sens który temu chce nadac...
wstajac dzis rano nie mialem za najlepszego humoru, byl przesiany obojetnoscia wobec wszystkiego, zrobic Swoje i isc do pracy, jeszcze rano planowalem troche pocwiczyc a tu mi nie wyszlo bo pózno wstalem (odsypialem poprzednia noc). W pracy pierwsza osoba która mnie juz troche podkurwila byla to moja szefowa, niby byle pierdola,ale wiadomo, czlowiek sniadanie chce zjesc a ta jeszcze 5min przed planowanym poczatkiem mówi zebym zasuwal na kase (pracuje w sklepie podobnym do lidla, troche mniejszym). Wiec ruszylem, o pustym zaladku w którym bylo zaledwie kilka kesól kanapki zakupionej na miescie...pierwsze 2h stania na kasie, meczenia sie, uzerania z ludzmi, pytania co minute tej samej formulki, dzien dobry, zechciala by/ zachcial reklamówke na zakupy? mamy oferte batoników 2 za 1 , nie zechciala by/ zachcial kupic? i w kólko walkowanie tego samego. Zeszlo dennie i monotonnie, rozmyslalem Sobie dlaczego tak jest? nie cieszy mnie praca? nie dostarcza radosci która powinna? robie to na sile? bo musze? bo mi za to placa? przeciez móglbym teraz robic cos innego, byc gdzies indziej, takie nurtujace pytania w glowie. Miewam czesto takie rozmowy z samym Soba, o rzeczach które sie dzieja wokól, nie zawsze jest sie do kogo odezwac, z kim porozmawiac na takie tematy, komu sie zwierzyc ze Swoich mysli (chociaz samiec ALFA tego nie robi bo jest silny bla bla bla) ale czasem tak trzeba, pogadac z kims o zyciu codziennym, mama, tata, kolega, czy nawet dziewczyna, i co w tym zlego? nic. Kazdy jest czlowiekiem, jest kims kto potrzebuje tego drugiego,tak jestesmy stworzeni, nauczeni ze czlowiek czlowiekowi jest bliski, chyba ze jest sie skurwielem bez serca i ma w dupie wszystko ze wszystkimi, bo takich tez znam. Ale w glebi i tak sa tacy tylko przez to ze nie mial im kto okazac tego wszystkiego, pokazac czym jest uczucie troski, przyjazni czy nawet milosci wobec drugiej osoby...rozmowa z samym Soba zaglebiala sie, dawala wiecej pytan, duzo ciekawych odpowiedzi, az w koncu przyszedl czas na launch. Poszedlem na góre, wzialem fona, zaczalem jesc moja poranna kanapke oraz popijac Monstera (dobry energetyk). Wszedlem na stronke podrywaj.org, przejrzalem nowe tematy na forum, co ludzie pisza,jakie czasem smieszne problemy maja, kiedy powiedziec Kocham Cie? byc pierwszym czy czekac itp?(tak, samiec ALFA sie znowu nie angazuje bla bla bla) potem znów powrót na kase, bardziej szczesliwszy niz przed tem bylem, zywszy, humorzasty, chetniejszy do tego wszystkiego...tak siedzialem w kantorku w pracy i myslalem, kurde? dlaczego ja mam takie negatywne podejscie? bo nie odpowiada mi cos? bo chcialbym zeby moje zycie bylo inne niz jest teraz? zebym mógl cos zmienic ? masa pytan,a odpowiedzi chociaz sa to nie zawsze na wszystko. Potem dostawalismy zadania co mamy zrobic w sklepie zanim wyjdziemy wszyscy do domu (zostajemy 1h zeby go ogarnac) , zobaczylem kobiete wypisujaca nam te zdania..zalamana,siedziala smetna i troche wsciekla, zagadalem dlaczego tak jest? ona mówi ze kazdy dzis bedzie zapierdalac bo nie ma ludzi zeby ogarneli (byla ona i 3 chlopaków w tym ja). Trudno sie mówi, pogadalem z nia zeby robila co ma robic i dala nam te zadania zebysmy mogli ogarnac wszystko by wyjsc o czasie..i tak tez sie stalo, kazdy dostal tyle co na 3 osoby..mielismy na to jakies 3h...i tu wtedy podczas gdy juz nie musialem widziec ludzi, odzywac sie, wypowiadac tej glupiej formulki zaczalem myslec inaczej...zaczalem robic Swoje lecz pograzac sie myslali w glowie, bardziej i bardziej zastanawiac nad sensem wszystkiego, mysleniem hej fajnie co nie ? zasuwac za 3 kiedy inni ida wczesniej do domu, a Ty jak wól zasuwasz. Zlapalo mnie przygnebienie wtedy, poczulem jak zlosc sie we mnie zaczyna emanowac, przejmosc kontrole nad sytuacja, nad wszystkim co robie...a potem przypomnialem Sobie ta cala motywacje do dzialan (duzo na necie takich filmików motywacyjnych jest, ogladam non stop jak brak mi sil,mam slowa w glowie juz co z poniektórych), oslnilo mnie. Dlaczego ja mam byc zly przez to ze mam taka prace? ze robie cos nawet po to zeby miec troche grosza dla Siebie? nie myslalem o tym co z tego mam wczesniej, zaczalem od niepoprawnego toku myslenia. Teraz gdy tak siedze i mysle Sobie o tym wszystkim uwazam ze dzien mialem zajebisty i wspanialy
podczas calego tego ogarniania sklepu w mojej glowie dalej byly negatywne mysli, lecz i zaczely sie pojawiac te pozytywne, wypychac je, pojawiac to ze cos z tego mam? pieniadze? nie tu nie chodzi o rzeczy materialne, tylko o to co jest w nas, co nas dzieki temu ksztaltuje,jak nas to buduje, gdzie potrafi zaprowadzic...bo widzicie jak to jest, patrzac na cos co mamy daleko, nasz cel który jest od nas odlegly czasowo by nawet miarowo widzimy te wady na poczatku, widzimy to jak jest zle tam dotrzec,jak jest zle to zrobic, nawet zwracajac uwage na te dobre "rzeczy" ze w koncu tam bedziemy, pracujac i starajac sie to osiagnac mamy dalej te negatywne spostrzenia, chocby nawet dla innego przykladu kulturystyka. Efekty przychodza po czasie, po treningach, po ilosci wylanego potu oraz wysilku wlozonego w to wszystko, a niektórzy widza tak ze pocwicza tydzien czy miesiac, i efektu nie ma to po co bardziej? tak wlasnie, wielu ludzi sie poddaje, niedochodzac tam gdzie chca, tam gdzie marza, tam o czym mysla ze moga...bo uwazaja ze to nie ma sensu czy logiki robic cos co Ci nie daje efektów, Ty ich poprostu nie widzisz ! tak, tym gadaniem nie uciekam od tematu glównego, w skrócie powiem ze dzis skonczylem Swoja prace, bylem w humorze, zrobilem wszystko na czas. Potem poszedlem na boisko i pogralem w pilke. Ale co mam na mysli poprzez caly ten blog..caly ten "wewnetrzyny spokój"? rozwiniecie tego nie jest okreslone, kazdy ma inny poglad na te slowa, kazdy ma inne mysli oraz skojarzenia o czym to moze byc...ja to widze tak, ze chociaz mialem dzis zly dzien, mialem Swoje humoru, Swoje watpliwosci na temat wszystkiego co robie, i w pracy, i w zyciu codziennym,dlaczego po co ? to jednak wiem ze to ma Swój cel, ma to cos do czego chce dazyc. Mialem dzis zapierdol w robie,normalnie kiedys to pewnie bym odpuscil,powiedzial ze nie chce tak zasuwac jak duren gdy ponad polowa pracowników ma wolne ! ale nie, powiedzialem Sobie ze musze, musze wytrwac, zrobic, zadzwiwic tym nie kogos ze zrobilem, lecz Siebie. Dla mnie dzis to bylo nieosiagalne dokonac tego co mi sie udalo, mimo ze dla wiekszosci ten blog traci sens, juz jest pózna godzina, nie wiem czy dobrze pisze, czy admin to polubi,ale moze ktos zdola to przeczytac zanim powie ze ponawypisywalem pierdoly i usunie
wewnetrznym spokojem jest dazenie do wyznaczonego, dazenie obrana droga,nie poddawanie sie pomimo wszystkiego wokól co Ci to utrudnia, zachowanie tej iskry w Sobie, tego czegos ze wie po co dazy, jak plemnik ! do komórki jajowej zapierdala i wie ze musi ! nie wiem czy idzie na wyczucie, czy po co ale zapierdziela az w koncy sie urodzi jakies dziecko ! hehe
i tak samo sadze ze my powinnismy miec taki spokój, robic Swoje, nie burzyc tego watpliwosciami wobec zlych , negatywnych mysli które kraza w naszej glowie lecz dazyc do tego czego chcemy, co mamy na celu, czego pragniemy, i dlaczego, co da nam szczescie albo satysfakcje jakas, chociazby dla innych bylo malo znaczace, liczy sie dla Ciebie ! to ze zapierdalasz jak osiol to zle? nie, to nie jest zle. Czujesz ze to Ci nic nie daje? daje wiecej niz mozesz pomyslec, zycie jest ciezko ,nauczysz sie ciezko pracowac, docenisz to wszystko, docenisz jak potem jest gdy harujac nie myslisz o tym jak jest ciezko , tylko jak to Cie ksztaltuje, to ze jestes nieugiety, robisz Swoje mimo reszty...
dobra koniec tego pierdolenia bo chyba nawet moze nie miec sensu
ale musialem sie cos wygadac, pozdrawiam wszystkich, oraz dobranoc 
Odpowiedzi
Polar. + do ogarniętości.
wt., 2012-09-04 19:24 — GeraltPolar.
+ do ogarniętości.
no w sumie, ten blog nawet
wt., 2012-09-04 21:02 — Jayno w sumie, ten blog nawet daje troche do myślenia i w pewnym stopniu jest motywacją.. dobrze napisane, chociaz masz racje w pewnym momencie coś zacząłeś pierdolić za dużo ;D
jak mnie najdzie wena wkrótce
wt., 2012-09-04 21:58 — ziomek1239jak mnie najdzie wena wkrótce pozmieniam troche zeby mial wiecej sensu