Czytam jeszcze raz tytuł, który napisałem... Przypomina mi się właśnie, że jest ktoś, kto miał bardzo podobny sposób mówienia... Ano! Przecież to mistrz Yoda! Ten mały zielony zgredek, który swoją siłą spokoju, samoświadomością i charyzmą ewidentnie deklasował inne stworzenia i wzbudzał przy okazji ogromny szacunek.
Czemu zwracam na to uwagę? Bo te umiejętności są kurwa nieocenione, ta wewnętrzna siła sprawia, że w dziewczynach momentalnie potrafią włączyć się przełączniki atrakcyjności i zwyczajnie nie mogą się Tobie oprzeć.
Kobieta, kiedy czuje opór ze strony mężczyzny, czuje się bezpieczna. Poczucie bezpieczeństwa pozwala jej na swobodne budowanie komfortu, co w konsekwencji jest wstępem do uwiedzenia. Ale jak niby miałaby dziewczyna czuć się bezpieczna, skoro nie byłbyś w stanie nawet odeprzeć jej paru testów? (Dla tych, co mają z tym problem, bez tego, moim zdaniem, nie ma mowy o skutecznym podrywie.)
Jest wcześnie rano. Znajdujemy się w wynajmowanym przeze mnie mieszkaniu. Dziewczyna słodko śpi wtulona we mnie. Ja nie mogę już dłużej zmrużyć oka, cały czas chodzi mi po głowie myśl - jak to w ogóle się stało, że tutaj się znaleźliśmy. Czułem dumę z racji tego, że wszystko ułożyło się tak, jak sobie to zaplanowałem. Kilka godzin później rozstaliśmy się, każdy z nas powrócił do zwyczajnej, szarej codzienności, do swoich zajęć.
Wróćmy w skrócie wspomnieniami do tego, co działo się w ciągu dnia. Po zakończonych zajęciach na uczelni, widząc słonko i bezchmurne niebo, na mojej twarzy od razu pojawił się duży uśmiech i jeszcze większa chęć do życia. Wracałem do mieszkania wolnym krokiem, delektując się każdą minutą spędzoną na świeżym powietrzu. Poczułem kompletny brak jakichkolwiek dialogów wewnętrznych. Całe umysłowe zoo jakby gdzieś znikło. We mnie - ogromna, fascynująca pustka.
Idąc ulicą czułem się mniej więcej w taki sposób, jak ten gość na środku http://bit.ly/1LfQZKu
Moje zachowanie wpłynęło na to jak się czułem. Nawet to, w jaki sposób byłem ubrany, dodawało mi jeszcze większej pewności siebie. Kojarzysz z pewnością teorię błyskoteki Mysterego? Wielu powie: W Polsce to nie działa! Tu od razu będą patrzeć na Ciebie jak na pedała! Może i będą patrzeć, ale kogo to obchodzi? Moja wersja tej teorii, mimo że jest pozbawiona świecących ubrań, kapeluszy, różnych dziwnych strojów, posiada wspólną cechę: dodaje luzu i sprawia, że czujesz się panem życia. Wystarczy, że choć trochę się wyróżniasz od innych. Kiedy inni mają zapięte kurtki, Ty miej rozpiętą. Kiedy inni mają zawiązane szaliki na szyi, Ty miej go luźno zawieszonego. Stój wyprostowany, pewnie się poruszaj, itd...
Fake it till you make it mój drogi! To nie jest przecież sposób na styl życia. To sposób na okres przejściowy przy budowaniu swojego charakteru!
Chcąc być królem życia, zachowuj się jak król. Ale czy król musi pokazywać, że nim jest? Skądże! Przecież to widać od razu jaką energią emanuje. Wystarczy, że jest, a inni to wyczuwają, w szczególności dziewczyny, które o wiele lepiej niż mężczyźni wyłapują tego typu sygnały. Spróbuj robić z siebie kozaka, zakładając na siebie maskę, a inni zauważą od razu Twoją niespójność. Mowy ciała nie jesteśmy w stanie kontrolować w 100%. Nie zgrywaj kozaka, po prostu bądź kozakiem!
Czułem się świetnie mając ten stan. Bez chwili zawahania zakotwiczyłem go. Zawsze kotwiczę przyjemne stany. Pomagają mi one często w sytuacjach, gdy w danym momencie jestem pod wpływem jednego z tych niekorzystnych. Wtedy odpalam kotwicę i czuję momentalną zmianę nastroju. Pomyślisz sobie jak to możliwe, że to działa? Ano nie wiem! Ważne, że działa, więc po prostu to stosuję:)
Będąc pod moim blokiem, wyciągam telefon i dzwonię do niedawno poznanej dziewczyny, od której zgarnąłem numer. Nie pamiętam nawet o czym rozmawiałem z nią, wiem tyle, że powiedziałem, że chcę się z nią na spotkać wieczorem. Próbowała się wykręcać jak mogła, dużo zajęć, dużo nauki, bleblebleble, ale po głosie można było wyczuć, że nie może się tej propozycji oprzeć. Stwierdziła, że się postara. Ja nie rozumiem słowa postarać się. Odbieram je jako: nie jestem do końca przekonany/przekonana, namów mnie bardziej. Zadzwoniłem wiec za dwie godziny z dokładną informacją o jakiej porze się widzimy. Dziewczyna nawet nie protestowała.
Spotkanie zaczęło się standardowo. Poszliśmy do jednego z Wrocławskich pubów, abyśmy mogli się lepiej poznać. Pomimo tego, że nie było miejsca, na którym moglibyśmy usiąść obok siebie, stolik z miejscami na przeciwko też ma swoje zalety. Jedną z nich jest na przykład taka, że utrzymuje się, prawie przez cały czas, kontakt wzrokowy. Wykorzystałem to w ten sposób, że za każdym razem, kiedy dziewczyna wpadała w jakiś dłuższy monolog, ja skupiony na kontakcie wzrokowym, wyobrażałem sobie tą dziewczynę nagą lub w sytuacji jak byśmy się pieprzyli. Na co warto zwrócić uwagę w tym momencie? Aby coś takiego zadziałało, tzn aby rozbudzić dziewczynę za pomocą podświadomości, trzeba najpierw zająć jej świadomy umysł. Czy to wspólną rozmową, czy to dając jej okazję do tego aby mogła się wypowiedzieć. Generalnie wszystko to co sprawia, że dziewczyna jest czymś zajęta, daje Ci ogromną możliwość do tego, aby podświadomie na nią wpłynąć, czyli na przykład wprowadzić w erotyczny stan.
Po wypiciu piwa i lepszym zapoznaniu się stwierdziłem, że warto byłoby zmienić miejsce. Wyszliśmy z lokalu i zaczęliśmy chodzić po Wrocławskiej starówce. Poruszyłem wtedy też temat książek. Zawsze go poruszam w rozmowie z dziewczyną, bo bardzo dużo o niej mówi to co czyta i czy w ogóle czyta. Rozmowa była żywa i mocno ekspresyjna, dziewczyna nie nudziła się.
Ja mimochodem rzuciłem: Słuchaj, mam w domu naprawdę świetną kolekcję książek, jak widzę, interesuje Cię ten temat, więc z chęcią bym Ci je pokazał, przy okazji można wypić wino, które czeka sobie u mnie w szafie...
Dziewczyna odparła: Okej, z chęcią je zobaczę, bo to co czytasz wydaje się naprawdę interesujące.
Zawsze warto być przygotowanym logistycznie, mieć alkohol w mieszkaniu oraz logiczne uzasadnienie tego, dlaczego chcesz dziewczynę do siebie zabrać. Powtarzam się po raz kolejny, trzeba zająć jej świadomy umysł, żeby dobrać się do podświadomości.
Będąc w mieszkaniu, starałem się podtrzymywać stale tę luźną atmosferę przyjemnej gadki. Przy przygotowywaniu posiłku lub wina cały czas starałem się ją jak najbardziej zaangażować do pomocy, przez co nie przychodziły jej głupie (z mojego punktu widzenia) myśli do głowy. Siedząc już po jakimś czasie na łóżku i popijając winko, zauważyłem że dziewczyna się strasznie nakręca opowiadając o czymś. Patrząc na nią, przerwałem jej w pewnym momencie kładąc mój palec na jej ustach.
Ciiii, za dużo mówisz... Chcesz mnie pocałować?
Rzuciła się wręcz na mnie! W życiu czegoś takiego nie widziałem, musiało się u niej w środku prawdopodobnie bardzo gotować od emocji. Chwila pieszczot między nami i chcę przejść dalej z działaniami. Ale co? Czuję opór, mocny opór ze strony dziewczyny. Próbuję więc drugi, trzeci, czwarty raz. Nie skutkuje. Myślę sobie, ok nie ma problemu, kładę się więc na łóżku i odwracam od niej głowę.
J - ja
D - dziewczyna
Ej co jest? Dopytuje D. Obraziłeś się na mnie?
Z mojej strony brak reakcji.
Dziewczyna siada okrakiem na moim przyrodzeniu, twarzą zwróconą do mnie, zaczyna mnie powoli całować.
Z mojej strony? Brak reakcji.
W końcu sfrustrowana D pyta: Długo jesteś w stanie tak wytrzymać?
J: Chcesz mnie testować, ok testuj mnie. Ale mówię z góry, że to i tak bez sensu.
D: Ale ja lubię...
J: W porządku, testuj sobie w takim razie. (Odwracam znów głowę)
Chwilka ciszy, po czym odwracam się do niej i próbuję kolejny raz. No i co? 0 oporów! Jak ręką odjął! Sama nawet pomagała mi przy rozbieraniu. Seks był baaardzo przyjemny. Po nim zrobiliśmy sobie wspólną kąpiel. (bez dwóch zdań, najlepsze rozmowy są po stosunku) Po wyjściu z wanny, będąc standardowo zmęczonym, pozostało tylko położyć się do spania z jedną myślą chodzącą mi stale po głowie: To był zajebisty dzień!
Odpowiedzi
Książkowy przykład na
sob., 2015-10-17 14:09 — czysteskarpetyKsiążkowy przykład na przełamanie oporów przed seksem, też tak robiłem(z tym, że ja siadam sobie przy kompie i odpalam fajkę, psując całą atmosferę) i w większości przypadków efekt był pozytywny ;p
EDIT: no dobra, to twoje zagranie przypominało trochę jakbyś foszka walnął ;p Ale wciąż skutecznie.
Ok, walnąłem foszka i co, who
sob., 2015-10-17 14:26 — puaskyOk, walnąłem foszka i co, who cares?

Zdarzało się w innych sytuacjach, że zwyczajnie wstawałem i odpalałem kompa lub zaczynałem grzebać na telefonie. Sposobów jest mnóstwo, ale przy takiej sytuacji i tak przecież chodzi o złamanie oporu, a nie o sposób w jaki się to zrobi
Zajebiscie motywujace! to byl
sob., 2015-10-17 15:53 — t4ng0Zajebiscie motywujace! to byl wpis, ktorego szukalem przed sobotnim wieczorem
gratulacje za rozegranie, powodzenia z tą lub innymi "D" i serdecze pozdro!
Gracias, ciesze się, że
sob., 2015-10-17 16:28 — puaskyGracias, ciesze się, że mogłem Cię zmotywować
Również dziękuję!
ndz., 2015-10-18 10:11 — puaskyRównież dziękuję!
wydaje mi sie, że przełamanie
ndz., 2015-10-18 11:41 — Ulrich IIwydaje mi sie, że przełamanie oporów przed seksem męskim fochem działa tylko na początku i w określonych sytuacjach
traktowałbym to jako ostateczność, zresztą jak najbardziej zrozumianą bo po co się wysilać skoro efektów brak
Dlaczego tylko na początku i
ndz., 2015-10-18 11:55 — puaskyDlaczego tylko na początku i określonych sytuacjach?
Z mojej strony uważam, że to kwestia kalibracji. Widziałem, że dziewczyna miała naprawdę ochotę na seks (inaczej by tak zaciekle się na mnie nie rzuciła), więc nie były potrzebne aż tak radykalne działania jak wstawanie i kompletne psucie atmosfery. A to w moim mniemaniu traktowałbym jako ostateczność
jak dziewczyna ma ochotę na
ndz., 2015-10-18 12:09 — Ulrich IIjak dziewczyna ma ochotę na seks to po prostu to robicie, taka postawa na focha to takie pewne wywoływanie presji na niej, typu
"a coś nie gra, niezręczna cisza, no to już ulegnę, bo się już nie odezwie"
oczywiście
cel osiągnięty
ale dla mnie połowiczne zwycięstwo ...
Dziewczyna ma ochotę na seks
ndz., 2015-10-18 12:45 — puaskyDziewczyna ma ochotę na seks to jedna sprawa. Druga sprawa to to czy przejdziesz próbę testów z jej strony. Ona może mieć faktycznie ochotę na to, jednak jeśli zauważy, że nie potrafisz odpowiednio dokręcić śruby, w tym wypadku wystarczył chłodnik z odwróceniem głowy, to te opory zostaną. W tekście wyraźnie zaznaczałem, że opory dziewczyny były stanowcze.
Kobiety mają przecież to do siebie, że jedno mówią, drugie myślą, a trzecie robią
Noooo, stary, piękna akcja !
ndz., 2015-10-18 20:46 — Adonis_ZeilerNoooo, stary, piękna akcja !
A co do tego:
"Spróbuj robić z siebie kozaka, zakładając na siebie maskę, a inni zauważą od razu Twoją niespójność. Mowy ciała nie jesteśmy w stanie kontrolować w 100%. Nie zgrywaj kozaka, po prostu bądź kozakiem!"
Nie rozumiem. Nikt z nas nie rodzi się kozakiem. Wręcz przeciwnie wbija nam się do głów niekorzystne przekonania które robią z nas cioty. Więc jak zostać kozakiem według Ciebie ? Jak zostać spójnym kozakiem?
Myślę, że odpowiedź, którą
ndz., 2015-10-18 22:10 — puaskyMyślę, że odpowiedź, którą bym Ci tu napisał nie byłaby satysfakcjonująca. Nie da rady odpowiedzieć na to pytanie w dwóch zdaniach. Spodobało mi się ono jednak, więc mojego następnego posta na blogu poświęce tej tematyce i temu jakie mam zdanie w tej kwestii
Ok. Czekam
pon., 2015-10-19 16:37 — Adonis_ZeilerOk. Czekam