Witam szanownych panów oraz nieliczne panie 
Chciałbym wam przedstawić kilka przemyśleń, na tytułowy temat.
Dotyczy on nastawienia do życia, oraz wpływu naszych myśli, na emocje, które odczuwamy.
"Dlaczego moje jest takie chu*owe???"
"O nie, znowu do roboty, a ja jestem wykończony..."
"Ale natłok nauki, zaraz oszaleję..."
"W ogóle się nie wyspałem, a tu trzeba ruszyć dupsko..."
Powyższe myśli towarzyszą chyba zdecydowanej większości społeczeństwa, na pewno mnie i być może wielu z was.
Bardzo często nastawiamy się negatywnie do wielu czynności, czy też sytuacji w życiu- idziemy do roboty i całą drogę klniemy pod nosem na wszystko co nas otacza, siadam do książek i mam ochotę płakać...
Pomimo, że przełamujesz się i wykonujesz te obowiązki, to twoją głowę zaprząta nie to co robisz, ale to, jak bardzo nie podoba ci się to co robisz (pomimo że zrobić to musisz). Jesteś przez to dużo mniej efektywny/a, oraz napełniasz się negatywnymi emocjami.
Potem się zastanawiasz, jak to jest, że 10 godzin snu to za mało, nastrój ci nie dopisuje i najchętniej to byś nie robił/a nic...
Wczoraj szedłem do roboty z podobnym nastawieniem. Dowiedziałem się, że będę musiał zostać kilka godzin dłużej niż zwykle, bo akurat na nocce robiliśmy przemeblowanie w sklepie...
Jak stanąłem przed pierwszą półką i uświadomiłem sobie, ile trzeba zrobić, to myślałem że mnie szlag trafi. Długo zabierałem się za cokolwiek, ponieważ ogrom obowiązków mnie przytłoczył.
W pewnym momencie pomyślałem sobie:
"Stary, nie jesteś tutaj sam! Inni w około też zapinkalają, poza tym i tak musisz to zrobić, to twoja praca, za coś ci płacą w końcu, prawda?"
Kiedy popatrzyłem na całą sprawę z dystansu, na chłodno- POGODZIŁEM się z tym co mnie czeka. Po chwili zeszło ze mnie całe napięcie, zacząłem żartować ze znajomych i zagadywać koleżanki obok w zabawny sposób... całkowicie się rozluźniłem. Nagle przyszły siły do pracy i to, co było do zrobienia nie było już takie straszne. Po skończonej zmianie, (zmęczony choć w dziwnie sposób pobudzony) wracając do domu, kupiłem sobie piwko i wyskoczyłem na takie pola w okolicy, bo akurat zaczynał się wschód słońca... Wtedy sobie pomyślałem, że to była dobra nocka i że jestem z siebie zadowolony, zrobiłem co do mnie należało.
Do czego zmierza ta przynudnawa historyjka?
Nasze myśli determinują to, jak się czujemy. To, jak się czujemy, determinuje to, co jesteśmy w stanie zrobić. To, co jesteśmy w stanie zrobić determinuje to, kim staniemy się w przyszłości.
Kiedy czujesz, że wszystko cię przytłacza- popatrz na innych ludzi, którzy mają więcej na głowie niż ty i jakoś żyją, prawda?
Pomyśl sobie- i tak muszę to zrobić, by coś osiągnąć, nie ma innej drogi. Poczuj, jak spływa z ciebie negatywna energia, popatrz spokojnie na to co masz zrobić... i powoli rób.
Nie dość, że poprawisz sobie nastrój, to pozbędziesz się paskudnego nawyku narzekania, tak powszechnego wśród naszego narodu...
Trochę krótko i chaotycznie, ale nuż ktoś coś z tego wyciągnie...
Pozdrawiam 
Odpowiedzi
wszystko znajduje
wt., 2014-03-11 19:45 — M_Cobrettiwszystko znajduje potwierdzenie w moim życiu. Sam wielokrotnie wysnuwałem takie wnioski i z reguły nie należy brać życia zbyt serio. Przejmowałem się najdrobniejszymi rzeczami, które w ogólnym rozrachunku gówno były warte. A nawet jeżeli coś jest ważne to i tak należy podejść do tego z dystansem i na luzie, tak jest o wiele łatwiej. Ważne jest też jak wspomniałeś dobre nastawienie czyli m.in. humor. Warto jest go w sobie mieć zawsze i emanować nim, aczkolwiek trzeba też umieć nim szacować. Bywało tak że się zbyt angażowałem w mój stan i do domu przychodziłem 2x bardziej znużony i zmęczony, bez chęci na wszystko. To coś cennego, co należy stosować racjonalnie i z umiarem.
Zgadza się! Pozytywne
czw., 2014-03-13 08:40 — JejuZgadza się! Pozytywne nastawienie potrafi dać povera jak w pracy tak i w życiu! A po udanym dniu w pracy to człowiek inaczej podchodzi do siebie i swoich problemów. Jest bardziej zdystansowany bo wie że i tak da radę! Że podoła bo przecież innego wyjścia niema! Przy odpowiednim nastawieniu problemy stają się mniejsze a życie piękniejsze!