
Witam Panowie.
Wczoraj bylem na małej domówce , ja , moja kobieta i dwie jej przyjaciółki , które dopiero poznałem. Wypiliśmy po kilka piwek i atmosfera się rozluźniła. Jezu jak się usłuchałem o tym co one robią na imprezach, jak zdradzają swoich facetów, jak cholernie przedmiotowo ich traktują, to mój szacunek do kobiet strasznie spadł. Niby to my jesteśmy ci źli , a zapewne sami już nie raz przekonaliście się jakie to suki. Tak powiem to słowo. Jestem cholernym romantykiem i coraz częściej wydaje mi się, że w dzisiejszym świecie nigdy nie będę wstanie w pełni demonstrować swojej natury. Nie mówię, że wszystkie kobiety to zołzy bo to nie prawda, ale porządnej to już wgl ze świecą szukać. Jedna z owych koleżanek wczoraj tak perfidnie postąpiła, że aż mi się żal robi faceta, który ją spotka na swojej drodze. Potrafiła powiedzieć mojej dziewczynie, że puszczałem jej oczka hahha. Czy to nie żałosne ? kolejny dowód na to jakie one są zazdrosne, nawet o chłopaków swoich najbliższych przyjaciółek. Gdy moja mi o tym powiedziała , tylko się zaśmiałem i przestrzegłem , żeby lepiej uważała komu ufa.
To niesamowite istotki ale potrafią być bezwzględne, bardzo często chciałbym opuścić gardę, powiedzieć co leży mi na sercu , tylko że to przeważnie kończy się pizdą w nos. Przeraża mnie ta cała walka , zamiast czerpać przyjemność z relacji, partnerzy walczą ze sobą o to czyje będzie na wierzchu. Chciałbym spotkać kobietę, której powiem, że jest najważniejsza, że oddał bym za nią wszystko co mam. Tutaj znowu ukazuje się natura romantyka . Fakt chciałbym trochę poruchać w życiu , ale jednak myślę że moje serce najlepiej by się czuło należąc do jednej osoby.
Na prawdę tracę wiarę w to czy warto być uczciwym mężczyzną .
Dzięki za uwagę. Pozdrawiam 
Odpowiedzi
Chłopaku, jakich kobiet? To
ndz., 2013-02-24 13:59 — hideoshiChłopaku, jakich kobiet? To są nastolatki. Milion razy już było, czym różni się nastolatka od kobiety. Jedyną kobietą jaką znasz jest Twoja mama. Więc nie pierdol takich głupot.
I już widzę jak będzie wyglądała Twoja droga - od romantyzmu (czyli iluzji w Twojej głowie) przejdziesz do nienawiści (bo zobaczysz, że rzeczywistość nie odpowiada Twojej iluzji) i przy dobrych wiatrach, później może się ogarniesz.
"Na prawdę tracę wiarę w to
ndz., 2013-02-24 14:09 — Antek_"Na prawdę tracę wiarę w to czy warto być uczciwym mężczyzną."
Przede wszystkim bądź uczciwym facetem dla samego siebie. To że one taczają się w gównie zdradzając, pijąc ćpając itp. to nie znaczy że Ty masz dołączać do tej zabawy.
Skoro uważasz że czujesz się najlepiej w skórze romantyka to takim pozostań i nigdy się nie zmieniaj pod kątem typu tych dziewczyn, choćby nawet 99% dziewczyn na ziemi takie były. Być może trafi się ten 1% gdy spotkasz tą jedną jedyną z ginącego gatunku.
Jesli jestes za mily dla
ndz., 2013-02-24 14:56 — herman900Jesli jestes za mily dla kobiet i im naskakujesz to pod koniec dnia nic nie dostajesz w zamian, trzeba grac w gry bo inaczej pornol albo zlamane serce.
"trzeba grac w gry bo inaczej
ndz., 2013-02-24 16:12 — Jaskier"trzeba grac w gry bo inaczej pornol albo zlamane serce."
Chlop ma racje, usmiech przez lzy
Powiem ci tak, kobiety
ndz., 2013-02-24 15:11 — KołbojPowiem ci tak, kobiety traktuj tak jak na to zasługują. Uwierz mi, że lepiej być samemu niż w związku gdzie toczy się nieustanna gra i walka.
Związek to ma być miejsce gdzie nie ma miejsca na takie gry i walki z obu stron.
Znam kilka związków z prawdziwego zdarzenia, po prostu trzeba trafić na taką osobę, tego się nie da zaplanować.
Jest wiele kobiet,które mają
ndz., 2013-02-24 18:31 — milky wayJest wiele kobiet,które mają podobny problem do Twojego. Chciałyby przeżyć wielką,prawdziwą miłość,ale wątpią czy przeżyją gdy widzą jak mężczyźni nie szanują kobiet. Ja się naoglądałam zdrad facetów,w tym ojca.
Niemal codziennie gdy idę ulicą czy jadę tramwajem słyszę jak faceci między sobą wypowiadają się o kobietach...dupa,foczka,mięsko,towar. A seks to "ruchanie". Faceci ci są wulgarni i głośni,przechwalają się tym kogo 'zaruchali" albo raczej co "zaruchali"...bo kobiety te nie są dla nich na pewno ludźmi.Na tym forum podobnie...seks to tylko seks,takie tam,pukanie nic wielkiego.A jak już ktoś jest w związku to i tak zależy mu tylko na seksie albo ciągle gra,żeby czasem nie wyszło,że mu zależy.Tak jakby to o to miało w związkach chodzić...A Ty? Po co właściwie jesteś ze swoją kobietą? Skoro już wiesz,że to nie ta,bo nadal czekasz na tą,której powiesz że jest najważniejsza i ją kochasz.I skoro będąc z nią,myślisz o tym,że chciałbyś trochę "poruchać" w życiu.Czyli dopuszczasz zdradzanie,a może z obecną dziewczyną jesteś właśnie dla seksu? Faktycznie bardzo romantyczne podejście...wiesz co może lepiej zostaw tą swoją skoro i tak czujesz,że to nie to i idź i "ruchaj". Tylko nie licz potem na to,że spojrzy na Ciebie taka kobieta,o której marzysz.Takim kobietom nie w smak gdy dla mężczyzny seks jest tylko zabawą.Niby Ci zalezy na miłości a jednak to co robisz oddala Cię od niej.Jak przestaniesz być uczciwy całkowicie się oddalisz.Jeśli chce sie czegoś konkretnego od życia to nie można działać przeciw temu! Zdajesz sobię sprawę,że nie można "ruchać" innych będąc w związku z jedną? Niezależnie od tego ile spotkasz kobiet które przedmiotowo traktują innych...przypadkiem mógłbyś skrzywdzić taką,która była inna. Nie wiesz zresztą,czy te kobiety nie straciły szacunku do mężczyzn,bo ktoś je wcześniej źle potraktował,zdradził,one uznały teraz że nie warto nikogo szanować skoro nikt ich nie szanował. Jeśli taki jesteś romantyczny,to czy widzisz w seksie coś romantycznego? Potrafiłbyś oddać komuś nie tylko serce ale i ciało? Mnie przeraża Twoje podejście i innych facetów,dla których seks jest niczym,a kobieta towarem. Właściwie też mogłabym pomysleć nie będe Was szanować,bo i po co? Ale skoro szanuję siebie,innych też powinnam,to ze sobą powiązane.Nie szanując innych tylko unieszczęśliwiłabym kogoś i siebie.
A seks jest dla mnie czymś więcej i szukam mężczyzny który myśli podobnie,wiem że tacy gdzieś są.Przerażają mnie ci wszyscy rozrywkowi " ruchacze". Chodzi mi o ogół tych osób,wiem że i na tej stronie jest kilka mądrzejszych wyjątków,zgadzam sie np. ze wszystkimi wypowiedziami powyżej nie licząc hermana900.Sporo sie tutaj naczytałam. I żal mi tych gości,którzy w związkach nadal grają,nie potrafią cieszyć się miłością,w ogóle nie chcą jej poczuć. A mogliby zamiast tego,poszukać kobiety,przy której grać nie trzeba.Która sama nie gra i sama brzydzi sie całą tą walką. Ja mam taką zasadę,że z nikim nie walczę.Co z tego,że ktoś próbowałby ze mną grać ? Do tego trzeba dwóch osób,a ja sie w takie coś bawić nie zamierzam. Lubię grać w karty,w szachy,ale człowiekiem się bawić nie mam zamiaru.
Jestem sobą bo o to chodzi,by przyciągać tylko tych,którzy zaakceptują mnie taką jaką jestem.Nie potrzebuje fałszywych przyjaciół,więc sama dla nikogo taką nie jestem.Nie wyobrażam sobie sytuacji,w której mój meżczyzna bałby sie przy mnie oddychać,śmiać się czy płakać.Tak,bo Wy też możecie płakać jak jest źle.Normalna kobieta zrozumie to.Naturalna reakcja na smutek. Ja uważam,że w związku obydwie osoby powinny dawać z siebie to co najlepsze.Nie będe sie starała dla kogoś,kto nie będzie sie starać dla mnie.Nie przestanę się starać jak ktoś będzie sie starał dla mnie,ale przeciwnie,tym bardziej będe dbać by nie utracić czegoś tak cennego.I nie sądze żebym była jakimś wyjątkiem.Tu na forum czytałam że "nie ma wrażliwych kobiet".Jak to nie ma jak są? Może za bardzo ganiacie za laleczkami,od których dostaniecie bezuczuciowy seks,więc nie widzicie już wszystkiego.Może jednak łatwiej Wam udawać niż być sobą? Trudno powiedzieć,ja wiem jedno.Zależy mi na silnej głębokiej więzi z mężczyzną,więc uczulona jestem na fałsz i gierki,nigdy nie leciałam na drani,przeciwnie nie znoszę ich.Mnie samej nigdy nie przyszło nawet do głowy,by manipulować kimś dla swojej korzyści,nie potrafię tak.Wiem że w moim związku nie będzie wyścigu,ani nie będe usługiwać "panu i władcy",ani mój meżczyzna nie będzie robił za mojego sługę.Nie o to chodzi,by w związku był ktoś jeden przegrany a drugi wygrany,ktoś jeden na górze a drugi na dole.Związek to my,a nie ja i on.Więc jak coś nie wyjdzie,to obie osoby przegrały. Obydwie osoby powinny mieć do siebie maksimum szacunku.Wy często popadacie ze skrajności w skrajność.Jakaś laska Was kiedyś wykorzystała,to teraz patrzycie jak wykorzystywać,a nie jak postarać się o relację,w której nie będzie żadnego wykorzystywania.A taka też jest możliwa,tylko trzeba zwracać uwagę na wszystko,a nie zamykać się w schematycznym spojrzeniu na świat.
Zastanów się co trzyma Cię przy obecnej kobiecie i dlaczego tęsknisz za kimś innym,a swojej nie dasz tego co chciałbyś komuś dać. Szacunek,szczerość i zaufanie..czy to wszystko jest w Twoim obecnym związku? Wątpie...
Kochana, choć częściowo się z
ndz., 2013-02-24 19:20 — AshkaelKochana, choć częściowo się z Tobą zgadzam, to jednak powiem Ci szczerze: zejdź na ziemię. Dzisiejszy świat wymaga od nas pewnej rzeczy, mianowicie żelaznej rzyci, która jest nieodzownym elementem surwiwalu. Niewiele jest kobiet myślących tak jak ty. Albo inaczej. Takich kobiet jest sporo, jednak rzeczywistość nie pozwala na bezwarunkowe otwarcie się przed kobietą z bardzo prostego powodu, mianowicie: człowiek czując przewagę nad drugą osobą AUTOMATYCZNIE zaczyna tą osobę wykorzystywać i próbować ustawiać pod siebie. Autor zanotował słuszne spostrzeżenie poparte empirycznie: opuszczenie gardy wiąże się z tym, że możemy zostać błyskawicznie znokautowani.
Zaraza z tym romantyzmem
Za co ty właściwie
ndz., 2013-02-24 19:53 — kilroyZa co ty właściwie krytykujesz chłopaka?? Sam napisał że zależy mu na prawdziwych wartościach, a ty zażucasz mu wszystko co najgorsze. Poniosło cie trochę, a może to taka solidarność jajników co? Ponadto czy uważasz że to źle że na seksie mu też zależy?? Przecież to część normalnej, zdrowej ludzkiej natury. Niby sama piszesz o romantyźmie, wzajemnej więzi, a poddajesz krytyce właśnie to, że chłopak dostrzegł brak tych rzeczy u wspomnianych dziewczyn. Trochę to obłudne nie uważasz?
ja mam podobne zdanie na
ndz., 2013-02-24 20:56 — VanityFairja mam podobne zdanie na temat mezczyzn, ale wciąż poznajac kolejnego łudze się że jest inny i daje szanse ponieważ znam też kilku swietnych , uczciwych facetow
Bo to jest takie błędne koło.
pon., 2013-02-25 15:40 — RiseBo to jest takie błędne koło. Ty się nie otwierasz, zachowujesz być moze dystans, chcesz bardziej poznać kogoś - ten ktoś też nie chce się do końca otwierać, ma w głowie jakieś wpojone zasady jak postępować - ogólny zarys męskiej postawy - no i bywa że zanim się zdązycie poznac dobrze, nastąpi jakiś zgrzyt sprzeczność i sru. Rozpad - gdzie Ty stwierdzisz że kolejny dupek, nie starał się, nie szanował, on pomysli - ze kolejna laska, która jest zdystansowana, chłodna.
To tylko przykłąd - moze i otwierasz się bardziej przed kimś, ale takie jak opisalem sytuacje też się zdarzają.
bez przesady, wszystko zależy
ndz., 2013-02-24 23:04 — Ulrich IIbez przesady, wszystko zależy od wieku, charakteru, środowiska, takie trudne czasy, ciężko sie otworzyć, ludzie bardziej zamknięci w sobie, myślą o sobie, egoistycznie, jak tam wyrwać sobie kawałek torta sukcesu, kariery itp.
Trzeba sie nauczyć segregować, jak ze śmieciami w koszu, z doświadczeniem człowiek rozpoznaje o wiele latwiej gierki i udawanie.
Myślę że pomimo wszystko chyba nam łatwiej facetom spotkać fajna kobietkę, niż odwrotnie.
"Świat wymaga"..mam być
ndz., 2013-02-24 23:38 — milky way"Świat wymaga"..mam być niewolnicą cudzego świata? Nie dostosowuje sie pod coś,co mi nie pasuje.Nie ma takiej potrzeby,ważne bym odnalazła tę część świata,która jest dla mnie.Na szczęście świat nie jest czarny,szary ani czarno biały.
Życzę Ci żebyś przekonał się kiedyś,że świat nie jest tak smutno schematyczny i pełen walki o przewagę,jak Ci się wydaje.
Powiem Ci że w moim domu nie brakowało awantur,rodzice skakali sobie do oczu niemal codziennie,a ja wtedy starałam się na to nie patrzeć i wyobrażać sobie siebie w przyszłości,z ukochanym mężczyzną przy boku,gdzie otacza nas sama pozytywna energia 
Będzie świetnym,uczciwym facetem 


Faceci chyba rzadko tak myślą. Ale prawdą jest to to,że Wam ciężej się otworzyć bo zgrywacie twardzieli.
Zaraza z tym romantyzmem? Raczej odwrotnie. Zaraza z tą całą walką i tymi schematami.Nie każdy człowiek jest taki sam.Zapędy do wykorzystywania (automatycznego czy też nie,ale nie róbmy już z ludzi takich robotów)
i ustawiania pod siebie mają osoby władcze,przesadnie interesowne,egoistyczne w pewien szczególny sposób (bo na swój sposób prawie każdy jest egoistą ale jedny w niewielkim stopniu inny w większym) albo po prostu osoby podłe.Jeśli chodzi o związki to może też po prostu być tak,że dana osoba nie docenia drugiej osoby i nie do końca ją kocha.Albo boi się pokochać,właśnie dlatego,że wpadła w błędne koło walki i kontroli.
Uwierz,jeśli się kogoś NAPRAWDĘ kocha to jest zupełnie inaczej.Ale żeby tak pokochać,nie można zamykać się na miłość,próbować ją wychłodzić.Trzeba też po prostu nauczyć się ogólnie doceniać życie i ludzi.I no cóż..pokochać właściwą osobę,taką,która nie żyje automatycznie,albo po to,żeby kogoś ustawiać pod siebie.
Ty błędnie zakładasz,że otworzenie sie przed kobietą zawsze wiąże się z tym,że ona uzna,iż ma nad Tobą przewagę.Być może myślisz tak dlatego,że sam taki jesteś,podporządkowujesz sobie ludzi,albo dlatego,że masz nieszczęście takie kobiety do siebie przyciągać/zaobserwowałeś tylko takie schematy więc wydaje Ci się,że tak jest zawsze i koniec.A to naprawdę zależy od ludzi.Ja nie myślę w ten sposób,właśnie to jest to,nie bawie się w jakąś chorą walkę,nie chcę tego.Gdy ktoś sie przede mną otwiera,pogłębia się więź między nami,widzę,że ktoś nabiera do mnie zaufania więc i ja do niego się bardziej przekonuje.Zaczyna mi bardziej zależeć to i więcej dla kogoś robię.
I sama bardziej się otwieram.Jak komuś ufam i widzę,że ktoś mi ufa,bardzo mi zależy,żeby nie zawieść tej osoby.Bo zaufanie to dla mnie ogromna wartość,ktoś ma mnie za osobę godną zaufania to chcę dla niego taka właśnie być.I wiem że to jest dobre,moim zdaniem także normalne.Wiem też,że wiele osób krzywdzi innych dlatego,że chce odegrać się za własne krzywdy i nie wierzy,że jest ktoś warty nieskrzywdzenia.
Ja nie chcę mieć przewagi nad kimś,bo nie potrzebuje sie w ten sposób dowartościowywać i zależy mi na szczęściu innych,a zwłaszcza tych,których lubię i kocham.Nie mam w zwyczaju starać się dla kogoś kto mnie lekceważy.A jeśli kiedyś "zapłacę" za oddanie się komuś,trudno.Zaufanie komuś wiąże sie z ryzykiem ale nie podejmując go odbieramy sobie szansę na szczęście,a gdy ryzykujemy szansa że będzie dobrze jest.Ważne by nie ufać z góry i nie być zaślepionym.Po prostu chodzi o równowagę,miotając się na zasadzie "góra dół" "ona dołem to ja górą" " ja dołem ona górą" nigdy tej równowagi sie nie osiągnie. Ty nie masz przyjaciół,dla których się starasz bo wiesz że są tego warci? Albo chcesz im się odwdzięczyć bo są dla Ciebie dobrzy? W końcu ta sprawa nie dotyczy tylko związków.Ale ich też. I wiem,że w prawdziwie udanym związku,gdzie MIŁOŚĆ jest na pierwszym miejscu,nie ma żadnej chorej walki,kontrolowania,za to jest więź i bezpieczeństwo,wzajemna ochrona i wsparcie a żeby zbudować więź,nie opartą na sztuczkach i manipulacji,trzeba przed drugą osobą odkryć siebie.Możesz w to nie wierzyć,jak chcesz.Ja tam najbardziej ludzi doceniam za dobro i sama chce być jak najlepsza,rozwijać się tak,żeby nikogo nie ranić,żeby być komuś potrzebna.I szczerze współczuję tym ludziom,dla których miłość to fikcja,a ludzie wydają się źli i zimni.Gdy tylko ja zaczynam wątpić,przypominam sobie,że są jeszcze ludzie,dla których warto żyć i dobrych ludzi jednak nie brakuje.Gdy boje sie,że światem rządzi fałsz,przypominam sobie,że to nie możliwe,bo jestem jeszcze np. ja
...
Kilroy,nie zrozumiałeś o czym piszę.Ja chciałam autorowi coś uświadomić ,nie zarzucam mu wszystkiego co najgorsze.Po prostu dostrzegłam,że coś jest nie tak w tym co pisze,no bo tu ma kobietę,związek a piszę,że nadal szuka "tej jedynej" i ogólnie tak,jakby jego kobieta wcale się dla niego nie liczyła,zaciekawiło mnie więc to,po co z nią jest i chyba nic dziwnego,że przypuszczam,że może mu chodzić tylko o seks...zwłaszcza,że napisał,że chciałby się w życiu "naruchać".Nie uważam,że to źle,że mu zależy na seksie,ale stwierdzam,że pragnienie przygodnego seksu z różnymi kobietami wyklucza się z jego romantycznymi wartościami,tym bardziej że jest aktualnie w związku.Samo słowo "ruchanie" jest antyromantyczne bo spłyca seks.
Nie kieruje mną żadna solidarność jajników,bo nie staję na polu walki " my kobiety przeciw nim-facetom" uważam że ludzie zbyt się różnią by można było wszystko spłycać do ról męskich albo żeńskich ale to nie znaczy że wszystko toleruje,gdy nie zgadzam się w czymś z kobietami,no to też na to zwracam uwagę.Akurat to,że autor dostrzegł przedmiotowe zachowanie tamtych kobiet nie podległo mojej krytyce.Nie uważam wobec tego że jestem obłudna
...
VanityFair ja staram się nie mieć jednego zdania o mężczyznach nawet gdy aktualnie dostrzegam zalew drani,przypominam sobie wtedy o tym,że nie tylko tacy są na świecie
Samo to wyobrażenie odcinało mnie wtedy od nich i pomyślałam że nigdy nie dopuszczę,żeby w mojej rodzinie (jak ją będe mieć) działy się takie rzeczy.
Mam nadzieję,że znajdziesz takiego mężczyznę,co do którego nie będziesz musiała się łudzić,bo będziesz miała rację
...
Ulrich II
Czasy zawsze były trudne.Albo ludziom zawsze tak sie wydawało.Ważne jest,by przy myśleniu o sobie nie zapominać o innych.By przy myśleniu o innych nie zapominać o sobie.
Podoba mi się to,od wieku,od charakteru,środowiska, nie od płci
Zaskoczyłeś mnie ostatnim zdaniem
Nie uważam świata za
pon., 2013-02-25 00:28 — AshkaelNie uważam świata za schematycznego. Dla mnie jest on piękny i fascynujący, choć w złym kierunku dąży. Tak, mam przyjaciół. Tak, cenię sobie ich zaufanie, gdy wiem, że są wobec mnie uczciwi i szczerzy. Robisz błąd interpretując tekst jednostronnie.
Milky, byłoby świetnie gdyby
pon., 2013-02-25 19:15 — kilroyMilky, byłoby świetnie gdyby wszystkie kobiety myślały jak ty tu piszesz:
'nie bawie się w jakąś chorą walkę,nie chcę tego.Gdy ktoś sie przede mną otwiera,pogłębia się więź między nami,widzę,że ktoś nabiera do mnie zaufania więc i ja do niego się bardziej przekonuje.Zaczyna mi bardziej zależeć to i więcej dla kogoś robię.
I sama bardziej się otwieram.Jak komuś ufam i widzę,że ktoś mi ufa,bardzo mi zależy,żeby nie zawieść tej osoby.Bo zaufanie to dla mnie ogromna wartość,ktoś ma mnie za osobę godną zaufania to chcę dla niego taka właśnie być'
Skoro tak, to jesteś być może prawie ideałem,ale.. okazuje sie że te wszystkie 'zasady gry' schematy (niestety?) sie sprawdzają i skądś sie to wszystko bierze. Autor bloga ma dopiero 17 lat, a już miał okazje zauważyć na przykładzie tych dwóch dziewczyn że z tym romantyzmem to róznie może być.. Tak to juz jest, że zawsze te ST gdzieś tam jakoś sie pojawią i ten romantyzm zaczyna topnieć.. Dobrze, że chcesz uświadomić autorowi pare prawdziwych-prawd o wartościach bo jeszcze nam chłopak w skrajności popadnie, no ale nieststy prawda jest taka, że na takie ideały jak Ty to nie dane będzei mu trafić. Pozdrawiam
milky way ależ miło z
pon., 2013-02-25 08:50 — Ulrich IImilky way ależ miło
z drugiej strony, ileż kobiet doceni fajnego szczerego faceta ?
do tego też trzeba mieć jakąs inteligencje emocjonalną; bardzo często zachowanie kobie przypomina sinusoidę:
1) spotykam faceta, ależ on męski, przystojny, super, ale ja jestem zajebista jednak uuu super laska, a może stać mnie na lepszego ? może inne opcje ? powale foszki
jeeb, facet odchodzi
2) ojeny jaka ja jestem bidulka, kocham romantyków, tylko ciepłe bamboszki, misia przytulaska ujejciu
i tak na okryntke
oczywiście to nie reguła,ale nawet moja koleżanka ostatnio stwierdziła
że stałego, ciepłego, uczuciowego faceta
TO ONA BY NIE POTRAFIŁA SZANOWAĆ
coś w tym jest
do zauważenia wartościowych osób\przyszłych partnerów, też trzeba dojrzeć i wiek nie ma tu nic do rzeczy
uważam nadal jak już nie raz pisałem, fajna, ładna, inteligentna kobietka problemu ze znalezieniem dobrego partnera mieć nie będzie
''że stałego, ciepłego,
pon., 2013-02-25 11:35 — Kołboj''że stałego, ciepłego, uczuciowego faceta
TO ONA BY NIE POTRAFIŁA SZANOWAĆ''
No to gratuluję koleżance, co tu może być? prostactwo zwykłe.
Prawda jest taka co zresztą widzę u siebie, że po prostu trzeba trafić na osobę o poczuciu własnej wartości, trzeba trafić na osobę inteligentną, ambitną z wyższej półki.Tutaj też możemy trafić na gierki i manipulacje ale rzadziej. Te panny nie muszą się dowartościowywać takimi rzeczami.
Tam gdzie jest prostactwo i myślenie potoczne tam i są takie blachary, panienki po solarze (takie, takie...) i są słynne gierki i manipulacje.
Kolego Kołboj - wysuwasz zbyt
pon., 2013-02-25 11:45 — hideoshiKolego Kołboj - wysuwasz zbyt pochopne wnioski z przytoczonego wyżej przykładu. Moim zdaniem to świadczy o dużej samoświadomości tej koleżanki. No "dupy tak już mają", że zacytuję słowa Carlopactwo, które nota bene są uniwersalnym tłumaczeniem i główną puentą wszystkich rozmów przy piwie o kobietach
Koleżanka, którą przytoczył Urlich przynajmniej jest uczciwa wobec samej siebie i mam nadzieje innych. Jeżeli jeszcze tego nie pojąłeś to czeka Cie droga do przebycia. Wiesz jaka jest podstawowa zasada relacji damsko - męskich, do której ja dochodziłem przez lata, a którą podkreśla w swojej książce Kołodziej? Że musisz mieć zawsze coś ważniejszego od laski. Wtedy ona ma o co rywalizować i nigdy nie będzie Cię odbierać jako kolesia stałego. Jesteś zbyt bezpieczny = jesteś dla laski nudny. Ona musi czuć się bezpiecznie, ale nie może Ci wchodzić na głowę. A stały koleś to dla nich syndrom wchodzenia na głowę.
Dziwnie się czuję tłumacząc takie trywialne rzeczy na tym portalu. Naprawdę.
Każdy normalny facet z pasją,
pon., 2013-02-25 11:53 — KołbojKażdy normalny facet z pasją, zainteresowaniami, celami w życiu nie da sobie NIKOMU wejść na głowę co nie oznacza, że nie może być stały w uczuciu do danej kobiety. Co za bzdura wogle.
Koleżanka, która takiego gościa nie potrafi darzyć szacunkiem jest dla mnie zwykłą egoistką i reprezentuje niski poziom.
Szanować ludzi trzeba wogle, każde zło do nas kiedyś wróci, tak jest urządzony świat.
Nie ma czegoś takiego, że ''dupy tak mają'', każda kobieta jest inna a nasze męskie żalenie się przy piwie jest podobnym damskim żaleniem się kobiet u fryzjera.
Chcecie fajnej, normalnej nie testującej dupy to szukajcie piętro, poziom wyżej.
Uwierzcie mi, że jak umawiałem się z księżniczkami, mega pięknymi itd. ST leciały jak z karabinu maszynowego.
Przerzuciłem się na intelektualistki, ładne owszem ale nie mega piękne to tych ST kurwa mać nie ma i jest o czym pogadać.
spokojnie chopie tam
pon., 2013-02-25 12:06 — Ulrich IIspokojnie chopie

tam chodziło że jakby miała za dobrze to by tego nie uszanowała, wiadomo o co chodzi, a ty wyrywasz jedno zdanie z wypowiedzi i git ...
akurat mi sie ona podoba, jest pewna siebie i mówi szczerze a nie zgrywa marii dziewicy niepokalanej tylko jasno określa swoje potrzeby i tyle, pracuje, płaci za siebie, nie użala się nad sobą i w dodatku jest atrakcyjna, mi tam pasuje
to tych ST kurwa mać nie ma i jest o czym pogadać.
poczekaj z 2-3 latka to sie pojawią
Ano to wtedy spoko, jak koleś
pon., 2013-02-25 12:35 — KołbojAno to wtedy spoko, jak koleś daje sobie włazić na łep, nie ma poczucia własnej wartości to jeszcze zrozumie.
Natomiast KAŻDEGO CZŁOWIEKA TRZEBA SZANOWAĆ!!!
Nie ma czegoś takiego, że laska traci szacunek bo koleś pizda hehe sorry ale to jest słabe. Nawet jak koleś pizda trzeba mieć do niego szacunek jako do człowieka i zrozumieć dlaczego jest tak a nie inaczej.
Kobieta nawet ta z wyższej półki nie musi zgrywać dziewicy, sam tego nie lubię, sex dla kogoś świadomego jest czymś normalnym, jest czymś pięknym nie jest czymś złym i grzesznym.
Jeśli chodzi o ST, tak ich niema, jeśli się pojawią to tak zwane w normie. Ale kurde my tez testujemy, jednak nie są to perfidne testy i zagrania z jakimi np. spotykamy się u damulek typu ''księżniczka''.
Kurczę Kołboj, masz wpisane
pon., 2013-02-25 12:40 — hideoshiKurczę Kołboj, masz wpisane 27 lat, aż się wierzyć nie chce, jak postrzegasz ideologicznie świat. Masz rację, że każdego człowieka trzeba szanować. Tyle, że praktyka nie wygląda w ten sposób. Z całego serca Ci życzę, żebyś pozostał tym idealistą jak najdłużej i żebyś znalazł kobietę jakiej oczekujesz. Bo jak tak się nie stanie, będziesz miał bolesne przebudzenie.
Bolesne przebudzenie? Swoje z
pon., 2013-02-25 13:24 — KołbojBolesne przebudzenie?
Swoje z kobietami przeszedłem, przerabiałem bycie pieskiem, przerabiałem zdradę, przerabiałem manipulacje lasek, przerabiałem wiele. Byłem zdołowanym gnojkiem z deprechą, stawiałem laski na piedestale i inne gówna... wiele wycierpiałem.
Natomiast dziś mam swoje wnioski i widzę różnicę, ponieważ znam swoją wartość i mierze wyżej o poziom wyżej tam kobiety są zupełnie inne chodź to nie reguła.
Świat jest zły ale to nie znaczy, że nie mamy szanować innych.
Nie dajmy się zwariować, szanujmy ludzi i nie popadajmy w skrajność.
Czy jestem idealistą? Może.
Widzę, że nie jestem sam z
śr., 2013-02-27 15:33 — thrasher666Widzę, że nie jestem sam z moimi poglądami.
Wielokrotnie podczas jazdy na
ndz., 2013-03-03 14:36 — ŁiczmasterWielokrotnie podczas jazdy na uczelnie(a jest to lekkie pół godzinki) słyszałem rozmowy różnych kobiet. Powiem tak. Czasem miałem ochotę strzelić sobie w czoło soczystego facepalma słysząc czego one to nie miały i nie robiły. Raz pamiętam jak zdarzyło się, że laska konkretne obsmarowała tyłek swojemu chłopakowi. Zgroza. Ale z drugiej strony też są sympatyczne dziewczyny, które mają fajną energię. Promieniujące pozytywnym pierwiastkiem, czy jakkolwiek to nazwać.
A jeszcze z takich "komunikacyjnych opowiesci" pamiętam jak siedziałem w autobusie i wbiła koleżanka, która tam gadała ze swoją znajomą. Stanęły obok mnie i gadały. Wjebałem sobie na głowę jakąś iluzję,że ona to jest w porządku, nie wiem nawet jak to wytłumaczyć. A tu nagle bańka mydlana jebut! Okropna, powierzchowna plotkara, zupełnie obca osoba.
Ot taka wodzirejka
http://www.youtube.com/watch?v=R...