Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

takie tam moje smęty

Ten blog będzie o wszystkim i o niczym. Nie aspiruje on na główną stronę tego portalu. Chcesz to przeczytaj a jak nie chcesz to polecam blogi innych użytkowników.

Pogoda jest dzisiaj okropna. Ciepło jak cholera. Jestem wkurwiony od samego rana, a na dodatek jestem zmęczony.

Robota - basen - spanie-robota-taniec-spanie-robota-basen-spanie.
Ostatnimi czasy to jest całe moje życie. Czasem jako piąte koło u wozu jest to uczelnia, do której nie mam już kompletnie serca. Robota, oprócz kwestii stricte finansowych daje mi mało satysfakcji i strasznie mnie nudzi (ostatnio w excelu zrobiłem makro odliczające czas do końca roboty, czas do obiadu i czas do najbliżeszgo podrapania się po tyłku)- to nie jest moja działka, ale warto w niej popracować, bo perspektywy po niej są lepsze niż po czymś innym.

Basen i taniec to moje antydepresanty. Gdy wchodzę na basen to tak jak bym miał zaraz usnąć a jak wychodzę to mam tyle energii, pomimo tego, że naprawdę staram się cisnąć. Taniec też jest fajny, ale czegoś mi brakuje, nie łapię go tak szybko jak bym chciał, wewnętrznie czuję muzykę ale moje ciało nie reaguje tak jak powinno. Neestety, i taniec i basen są jak tabletki. Działają po chwili ale ich efekt kończy się szybko. Na pewno lepsze jest to, że dzięki temu moja kondycja fizyczna jest znacznie lepsza.

Czuję się samotny. Średnia ilość słów wypowiadanych w ciągu dnia czasem nie przekracza 100-150. W robocie tematy do rozmowy jak już są to są płytkie. Tam gdzie jest konkurencja to nie ma przyjaciół. Kumpli mam albo na uczelni, ale nie mam siły na nią chodzić, albo w mojej rodzinnej wsi. Niestety, jestem tam co drugi tydzień, nie zawsze zgrywamy się w czasie.

Relacje z kobietami to dla mnie abstrakcja. Nigdy nie miałem dziewczyny ani też kontaktów "pierwszego stopnia". Miałem za to jedną dwie głupie nieszczęśliwe miłości i dzieciństwo z kompleksami,które ostro przeryły mi banię.
Nie mam żadnych problemów z porozmawianiem z kobietą np. w pracy, ale tylko raz w życiu udało mi się zagadać bo dziewczyna mi się podobała. Czasem brakuje mi (choć nawet nie wiem jak to jest), zwykłego przytulenia, potrzymania za rękę i pocałunku. Przydałby mi się ktoś do treningów tańca. Wydawałoby się, że jak mi tak tego brakuje to powinienem spuścić z tonu, ale ja mierzę wysoko, co powoduje absurdalną sytuację, że jeżeli dziewczyna naprawdę mi się podoba, to od razu stwierdzam, że nic z tego.

Najśmieszniejsze jest to , że na drodze tego wszystkiego stoję ja sam. Niby kurwa jeden kroczek, zmusić się zagadać, pogadać ale no za przeproszeniem ni chuja.

Moje, życie to jeden wielki bieg, biegnę do przodu, brakuje mi sił, chciałbym się zatrzymać, ale za mną nie ma nic, i gdy stanę to ta nicość mnie pochłonie. Czuję się jak Adaś Miałczyński choć mam dopiero 23 lata.

Sam nie wiem, czy jestem taki pojebany bo brakuje mi "baby" czy z default`u jestem pojebany i przez to jestem sam. Z drugiej strony mi nie zależy na związku, zależy mi na bliskości i emocjach której nigdy nie miałem. Zależy mi na błysku w jej oczach, na uśmiechu, na poczuciu prawdziwego pożądania, takiego bez ograniczeń, takiego jakby jutro miał się skończyć świat.

A z trzeciej strony, to już sam nie wiem na czym mi zależy a na czym nie bo jestem pojebany, i tak koło się zamyka.

To wszyskie moje smęty, za pierdolenie kocopołów szczerze żałuję i obiecuję się poprawić ,a was użytkownicy tego forum proszę o nie besztanie mnie zbytnio i rozgrzeszenie Smile

Odpowiedzi

Sprawa jest prosta weś się za

Sprawa jest prosta weś się za siebie na 100% pamiętaj że początki są najtrudniejsze. Musisz mieć konkretny cel i dążyć do niego

Portret użytkownika KSUZ1922

Siądź teraz z kartką w ręku i

Siądź teraz z kartką w ręku i pomyśl co Ci sprawi radość.

Podziel to na drobne rzeczy,trudne rzeczy i trudne do zrealizowania.

I zacznij spełniać najpierw drobne rzeczy kreśląc dopóki nie skreślisz wszystkich wymienionych rzeczy i przechodź poprzeczki wyżej.

Pokonaj swój strach,proponowałbym zrobić coś ekstremalnego co sprawi,że docenisz życie np skok na bungee,skok spadochronem.

Sprawi to ,że będziesz myślał kurwa srałem praktycznie w gacie a do drobnej dziewczynki podejść nie umiem,pokonuj strach stopniowo.

Nadejdzie chwila,że stwierdzisz ,że tylko zmarnowałeś wiele czasu histeryzując.

Bracie, chcesz zmienic swoje

Bracie, chcesz zmienic swoje zycie na leprze? polecam ksiazke Volanta "Piaty poziom", przeczytaj, a bedziesz inaczej spiewal:) Ewentualnie wpisz w google volantification na poczatek:) Mi zminilo swiat... lecz duzo pracy przedemna:)

Portret użytkownika vertus

Nie Twoje smuty tylko Twojego

Nie Twoje smuty tylko Twojego ego, to całkiem normalne że czujesz się samotnie, rodzimy się samotnie i umieramy samotnie, nie wypieraj tego bo to tylko się odbije na Tobie, widzisz ego tworzy dwie strony medalu, z niego wynika dobro i zło, gorzej lepiej, piękny brzydki itp nie podejdziesz do żadnej dziewczyny bo żyjesz w schemacie stworzonym przez ego, ono stara prawdopodobnie chce Cię ochronić przed tym wszystkim co społeczeństwo wpoiło w Twoją podświadomość.

"Miałem za to jedną dwie głupie nieszczęśliwe miłości i dzieciństwo z kompleksami,które ostro przeryły mi banię.
Nie mam żadnych problemów z porozmawianiem z kobietą np. w pracy, ale tylko raz w życiu udało mi się zagadać bo dziewczyna mi się podobała."

widzisz Twoje ego na temat kobiet jest w wieku tego zakompleksionego chłopca, rozumiem co czujesz sam przez to przeszedłem, co więcej, żeby sobie z tym poradzić najlepiej jest zaktualizować ego do teraz, widzisz 99% procent społeczeństwa żyje na podstawie tego co ego mu podsunie, ego samo w sobie nie jest złe jeśli potrafisz żyć z nim w symbiozie, każdy z nas ma tak że myśli się pojawiają i nagle znikają to jest nasze ego, ego chce nas bronić przed emocjami, a nawet do tego stopnia że boimy się bać, żeby je zaktualizować należy odszukać w sobie te momenty, które nas ograniczają od bycia sobą, jest tam przeróżna ilość emocji, przed podejściem do dziewczyny jest to lęk, co może się przerodzić albo w gniew albo w smutek, zależy oczywiście od osoby, widzisz najlepsze w tym wszystkim jest to że Ty sam musisz zdecydować czy podejdziesz do tej kobiety czy nie a nie Twoje ego, Ego nie jest równe świadomości, ponieważ między tymi myślami w głowie istniejesz Ty Twoja świadomość. Ego jest tylko maszyną która można używać dowoli, można je wyłączyć po przez medytacje, cytat" myślę więc jestem" jest błędny bo myśl nie może być urzeczywistnieniem że istniejemy, to myśl istnieje bo my żyjemy, możemy urzeczywistnić myśl krzesło, biurko, komputer to jest urzeczywistnieniem naszych myśli ale nie to że istniejemy. Nie powiem że brakuje Ci motywacji bo życie samo z siebie nas motywuje dając informacje dla Ciebie informacją jest to że jeśli chcesz sobie kogoś znaleźć to musisz zacząć żyć tak jak chcesz Ty nie Twoje ego aby tego dokonać musisz wygrzebać siebie samego i dowiedzieć się czego tak naprawdę chcesz. Pamiętaj też że życie jest tylko życiem i żyjemy po to żeby przeżyć, domyślam się że to co tu napisałem to jakiś bełkot dla Ciebie, widzisz ale w tym jest klucz do samorozwoju jeśli go odszyfrujesz własną pracą to zrozumiesz, najlepiej po to przeczytać Egorcyzmy M. Grzesiaka, jeśli tańczysz polecam medytacje taneczne, również książki OSHO "inteligencja" czy empatia. Pozdrawiam
"Moje ego myśli że jest zajebiste, a z drugiej strony uważa że i tak tego nie przeczytasz, po czym chowa się przed komentarzami, które się pojawią pod tym"

Ja myśle, ze masz mega

Ja myśle, ze masz mega szczęście, ze tutaj trafiłeś...czytasz blogi, podświadomie czujesz jak wszystko moze sie zmienić....
Teoria na stronie jest cały czas teorią - musisz odwazyć sie działać. Zacznij od małych rzeczy, podejdz zapytaj o drogę, godzinę...poprzełamuj się. Stopniowo zwiększaj sobie skale trudności. Mówisz, ze tańczysz, tu jest dokładnie analogia. Zaczynasz od podstaw i stopniowo dodajesz bardziej skomplikowane ruchy i uklady...i dobrze wiesz, ze to jest proces, ze to trwa i ze trzeba ćwiczyc i ćwiczyc, powtarzać i powtarzać, zeby były efekty. I tak jak nie nauczysz sie tańczyć czytając tańcz.org tak z samą teorią z podrywaj.org tez niewiele zrobisz - to trzeba poćwiczyć w terenie.

Kazdy stąd coś wynosi jedni więcej inni mniej - i to tak na prawde od Ciebie zalezy jak bardzo skorzystasz z wiedzy, która jest tutaj.

Przestań walić, ogarnij misje Gracjana, podstawy .... za 2-3tyg juz świat będzie wyglądał inaczej...chociaz cały czas będziesz na początku drogi...

Odniose się do tańca ponieważ

Odniose się do tańca ponieważ sam lubie tańczyc, a z kolei Ty nie wspomniałes słowem jak on wygląda u Ciebie mimo że to Twój ANTYDEPRESANT. to mnie nieco sprowokowalo do wypowiedzi.

Wywnioskowałem, ze nie chodzisz na imprezy, bo sam mowisz ze nie rozmawiasz, a rozklad dnia to praca,basen,taniec...

Jesli trenujesz taniec lub chodzisz na lekcje(?), to dlaczego po prostu nie przełamiesz monotonii, nie pojdziesz na impreze, zeby to "pokazac"? Pokazac to, ze taniec i basen czynia z Ciebie lepszego czlowieka. Pokazac to przede wszystkim sobie, a moze innym ludziom tez (nie chodzi mi o jakies pozerstwo). Chodzi mi o to zeby pokazac sobie ze wlozony Wysiłek daje Efekty w postaci dobrej zabawy. Praca - przyjemnosc.

Odniose to do siebe. Lubie tanczyc, do jakiejkolwiek muzy. Nie chodze na zadne lekcje, a jednak po prostu lubie sie ruszac tak jak mi sie podoba. Gdy ide na impreze to czuje ze w pewnym sensie mam "lepsze" i ciekawsze ruchy niz ludzie po lekcjach brejkdensu czy czegokolwiek. Dopiero na imprezie jaram sie energia ktora wyzwalam, bo widze ze wymyslam ruchy na biezaco, naturalnie. W domu tego nie poczuje. Dopiero akcja wsrod ludzi łechta lekko moje ego.

w skrócie:
Zrob cos spoza "tabelki czasowej". Idz w ludzi i wyzwol z siebie energie, pokaz ta energie sobie i zarazem innym. Podziel sie nawet tym pałerem.

Pisze od serca, wbijam chuj w poradniki, nie wiem co Ci polecic do czytania;]

Aha, wez usmiechnieta, ruchliwa kolezanke ze soba, tak do pogadania,towarzystwa, nie wiem. na pewno nie przyjdzie Ci do glowy mysl ze jestes "sam" na imprezie.

Portret użytkownika brudneskarpety

Pogoda jest dzisiaj okropna.

Pogoda jest dzisiaj okropna. Ciepło jak cholera.

Oj też tego nie znoszę. Jak masz taki problem z podejściem do laski to spróbuj wyrwać coś na taniec skoro go trenujesz. Idź do klubu, tańcz nawet sam, wtedy zobaczysz jak laski się na ciebie gapią, zaproś którąś do tańca i już. Bum.

Jeśli chodzi o taniec to

Jeśli chodzi o taniec to jestem mocno początkujący. Chodzę na kurs tańca od miesiąca. Na razie mamy podstawy i jest to merenque, salsa i disco samba. Najgorzej mi idzie salsa. Nie mam jeszcze takich umiejętności żeby warto było je pokazać. Wcześniej unikałem tańca.

Na basen chodzę od ponad 3 miesięcy. Tutaj poczyniłem największy postęp, bo jak w ogóle nie potrafiłem pływać kraulem tak teraz pływam 80 basenów 1h. Moim celem do końca roku jest 120 basenów w 1h. Ponadto chciałbym zrzucić tłuszcz, gruby nie jestem ale trochę zatłuszczony.

Basen + taniec to łącznie 8h tygodniowo.

Generalnie rzecz ujmując nie ma jeszcze czym się chwalić.

Portret użytkownika opos1

ale cos robisz. bardzo dobrze

ale cos robisz. bardzo dobrze .

trenuj dalej taniec. uczeszczaj na ten basen i zrealizuj cel,
120 basenow w 1 h . Powodzenia Tongue

pozdrawiam opos1

"Nie mam jeszcze takich

"Nie mam jeszcze takich umiejętności żeby warto było je pokazać. Wcześniej unikałem tańca."

Odpuść obie taki tok myślenia. Pijane laski na barze udają ze tancza i pokazuja swoje "umiejetnosci", a Ty masz czekac na ten magiczny moment, kiedy wyjdziesz na parkiet? Potrzebujesz certyfikatu z kursu zeby isc tanczyc? NIE.
Pewnie nikt Cie nie poklepie po ramieniu i nie powie "No stary teraz mozesz tanczyc".

Ja z tancow ktore tanczysz, slyszalem tylko salse,wiec mozna powiedziec ze jestem niedoedukowany w zakresie tanca. Mimo to ide co jakis czas pobujac sie do jakiejs muzyki, bo to lubie pewnie tak samo jak Ty.

Nie chodzi o to zeby sie doslownie chwalic komus umiejetnosciami,(w klubach polowa ludzi jest napierdolona jak szpadle i nie zwracaja uwagi czy ktos sie potknał w walcu;]). Chodzi zwyczajnie o dobra zabawe wsrod ludzi, ktora urozmaici Ci czas po pracy.
Im wczesniej zaczniesz chodzic np do klubow, tym szybciej sie przyzwyczaisz, rozluznisz, i moze zlapiesz niechcacy bakcyla imprezowego.

Pozdro!

Portret użytkownika krzysiekW

diagnoza jest prosta, brakuje

diagnoza jest prosta, brakuje Ci baby. Takiej, która wzięła by Cię do galopu a nie się rozczulasz nad swoją ciapowatością.
pozdrawiam, dr. Kidler

Dzięki Panowie za komentarze,

Dzięki Panowie za komentarze, faktycznie tak jak Krzysiek piszesz brakuje mi pewnie baby.

Tak jak Laszlo wspominał chyba wybiorę się któregoś wieczora do jakiegoś klubu, w NG nie trzeba dużo gadać - łapiesz za rękę ,zabierasz na parkiet, dobra interakcja a nim się obejrzysz jak laska siedzi Ci na kolanach i się całujecie (jakie to proste w teorii - podobnie jak z tańcem Smile)

Tak więc "dość pierdolenia robota czeka". Następny blog to już nie będą jakieś smęty tylko jakiś raport za akcji.