Cześć wszystkim!
Wiem, że część ludzi czekała na tego bloga także liczę na to że tutaj wpadną. Ale konkrety, konkrety...
Sierpień to piękny miesiąc, poznałem masę ślicznych dziewczyn, dobrze się bawiłem, zwiedziłem wszystkie nadmorskie kurorty w promieniu 50 kilometrów. Tutaj chciałbym podziękować swojej ekipie prawdziwych ziomeczków z którymi jezdziłem się pobawić z mojego miasta którzy także sporadycznie odwiedzają to forum
Ten świat daję naprawdę dużo możliwości, instagram, facebook, duża ilość znajomych gwarantuję Tobie szeroki wachlarz znajomości z dziewczynami. Pewnego razu po lotach, razem z kolegą wybraliśmy się na szamkę do miasta aby uczcić nasze ponad dwugodzinne loty. Wymienialiśmy się kontaktami. Z tych wszystkich dziewczyn które zobaczyłem, jedna utkwiła mi w pamięci. Chciałem żeby powiedział o niej coś więcej, a więc kolega zaczął wymieniać ''inteligętna, grzeczna, poukładana, ma chłopaka''
Pomyślałem sobie... HALO HALO, MA CHŁOPAKA! i co Ty teraz z tym zrobisz co? Odpowiedziałem sobię, że nic, to przecież nie przeszkadza. Zagarnąłem kontakt i wróciłem do domu.
Wszedłem na instagrama, zacząłem oglądać jej profil uznałem że warto i że zanim spotkam kogoś kto mi się spodoba to potrwa z miesiąc, dwa.
Zacząłem od snapchata, ogólny chwilowy bajer, zgarnąłem numer telefonu. Umówiliśmy się na spotkanie, jej jacht akurat zawijał do bliskiej miejscowości, ruszyłem. Standardowy outfit, koszula, krótkie spodenki (w końcu sierpień), okulary przeciwsłoneczne. Ona, nazwijmy ją... K, całkiem fajnie, na luzaku, takie dziewczyny lubię. Pokazałem jej miejscowość (choć często tam bywa, nie wychodziła poza port), byliśmy w wielu miejscach, wypiliśmy sobie piwo na plaży, oglądaliśmy widoki z pobliskiego wzgórza. Ogromna ilość tematów. Cały czas dużo kina, czułem się dość swobodnie, widać że także jej zaczęło się to udzielać.
Aż w końcu... jej chłopak po zobaczeniu snapchatów napisał jej aby wracała na jacht. Odpisała że już jest w porcie kiedy... dalej przez 2 godziny spędzała czas ze mną. Zapaliła się pewna kontrolka. Jest bardzo w porządku, ale numer z jej chłopakiem... dobra, chrzanić, co będzie to będzie, sądząc po tej akcji, jestem na wygranej pozycji. Pożegnaliśmy się.
(30.08.2015)
Następnego dnia, piękna pogoda, godzina 12 czas się poogarniać. K napisała co tam, zaczęliśmy pisać, odpisywałem co 40 minut, aż w końcu zaproponowała czy nie chce wpaść do niej do innego portu. Hmm, tak z dnia na dzień, w sumie... koledzy w pracy, dobra jadę. Przyjechałem koło 18, wpadłem do niej do portu jachtowego (przeprosiła, ale bedzie musiała pisać co jakiś czas z chłopakiem, zakazał się jej ze mna spotykać) i od razu poszukaliśmy jakiegoś żulka który kupi nam piwo (ehh słabo mieć 18 urodziny w grudniu, ważne że prawko zaczęte
) tym razem ona stawiała- dostała dodatkowego plusa. Poszliśmy na plaże, usiedliśmy blisko siebie, oglądaliśmy zatokę. Zauważyłem wieżę przy samej plaży, jakieś 15-20 metrów ale na pewno widok pierwszorzędny.
"a co Ty na to aby wejść na wierze?"
"tam na pewno nie da się wejść"
(wstałem i podałem rękę)"Sprawdzmy to"
"Okeeej"
drabina zaczynała się od jakiś 2 metrów, jedyna opcja było wspięcie się po konstrukcjii.I to zrobiliśmy!
Oglądaliśmy widoki z jakąś godzinę. Bardzo dobry moment, żeby ją teraz domknąć KC.. ale spokojnie, jeszcze nie teraz, have a lot of time.
Wracaliśmy już do Portu kiedy jej chłopak chyba wyczaił że jest ze mną. W końcu wysyłała zdjęcia na snapie. Spytałem czy si tym przejmuję, odpowiedziała, że w sumie to nie.. hahaha nie wierze, oszukać swojego chłopaka drugi dzień z rzędu? Dobra, jedziemy dalej. Skończy to się szybciej niż myślałem. Pożegnaliśmy się.
Minęło kilka dni, jesteśmy w kontakcie. Ochrzaniłem ją dla żartów, jak mogła mi nie odpisać. Powiedziała że bardzo za to przeprasza itd, że jest jej głupio i wstyd. Wtedy zrobiłem literówkę w smsie i powiedziała że to niedopuszczalne i muszę jej to jakąś wynagrodzić. HAHAHA pomyślałem, ciekawe co wymyślisz. Napisała że chce się spotkać. A to że idzie to zgodnie z moim celem, poszedłem na taki układ
(12.09.2015)
Tym razem zaprosiłem ją do mnie, przyjechała, kupiłem wino musujące i z tego tytułu że mieszka 50 km ode mnie i w mojej miejscowości była tylko przejazdem... zacząłem jej pokazywać miasto. Wypiliśmy szampana i pojechaliśmy do mnie, miałem już gotowy obiad także zjedliśmy i rozmawialiśmy z moja mamą, wtedy zrozumiała aluzję i pojechała "coć załatwić". Dzisiaj ją domknę, to już czas, ale nie tak szybko. Zbliżała się 20, idę odprowadzić ją na dworzec kiedy pada propozycja:
"chcesz pojechać ze mną na domówke do znajomej?"
"tak średnio, nie chce wracać po nocach"
"no chodz, dzisiaj jeszcze nie zrobiliśmy niczego szalonego.."
"no dobra, łaskawie z Tobą pojadę"
"okej "(uśmiech od ucha do ucha)
No to jedziemy, pierwsza impreza na której jestem najmłodszy, same roczniki 99 i niżej(ja 97). Niektórym dziewczynom dałbym ponad 19 lat, byłem w szoku, takiego czegoś jeszcze nie widziałem. Nagle ktoś pyta
"ej a on wie że jesteś z nim na imprezie i u niego byłaś?"
K: "no w sumie... to nie"
Zamurowało mnie, z jednej strony chciało mi się śmiać, z drugiej...
Ale dobra, czas leciał, dobrze było, czas się zwijać.
"W sumie jeszcze nie widzieliśmy dzisiaj jakiegos ładnego widoku"
Znalezlismy się na pagórku skąd widać całe miasto, zachywcaliśmy się nim przez 20 minut. Spaliła papierosa i ruszyliśmy na przystanek. Tak, to ten moment, dziewczyna delikatna dlatego postanowiłem to odłożyć na tą chwilę.
"No to czas się pożegnać.." przysunąłem ja do siebie i pożegnaliśmy się mokrym buziakiem.
Dobra, na razie to tyle, kolejne spotkanie za 3 dni. Ogólnie, dziewczyna jak narazię wykazuje duże zainteresowanie, jestem ciekaw ile razy jeszcze okłamie swojego chłopaka... Trzymajcie się ziomki!
Odpowiedzi
Wow Stary masz 18 lat i
czw., 2015-09-17 18:54 — DominikkowWow Stary masz 18 lat i latasz na samolotach?
Szybowcami licencję
czw., 2015-09-17 21:03 — mirageSzybowcami
licencję samolotowa zrobię po liceum, czyli w przyszłym roku 
To, że lata samolotami to
czw., 2015-09-17 18:59 — czysteskarpetyTo, że lata samolotami to pikuś. Koleś zakrzywia czas, urodził się w 97, a jest młodszy od 99 rocznika
Zapomniałeś o przecinku przed
czw., 2015-09-17 19:21 — czysteskarpetyZapomniałeś o przecinku przed "że"
,Że jak?
ndz., 2015-09-20 15:10 — Hush,Że jak?
Niby tak nie jest? Nie
pt., 2015-09-18 22:32 — marine_trooperNiby tak nie jest? Nie wygrywa silniejszy? Ależ tak, a szczególnie w dziedzinie, której poświęcony jest ten portal. Wystarczy przeczytać dowolną książkę poświęconą psychologii ewolucyjnej. Ludzie nie zostali stworzeni równi: jedni są atrakcyjni fizycznie, mają twardy charakter, ekstrawertczny temperament, bogatych rodziców. Inni są niscy, "mało twarzowi", cisi, nieśmiali, introwertyczni, słabi tak na ciele jak i na umyśle.
Pytanie: która grupa bedzie radzić sobie lepiej?
Oczywiście jednak dyskusja nt. tego czy będąc "tym gorszym" można stać się "tym lepszym" pozostaje otwarta.
Panowie, Powiem wam jedną
pt., 2015-09-18 22:35 — miragePanowie, Powiem wam jedną rzecz. Ja nikogo do niczego nie zmuszam, nie namawiam, jestem sobą. A to, ze robi rogi swojemu chlopakowi, to jakby nie moja brocha, to ona jest nie fair, nie ja. Moze mnie odrzucic, nie robi tego.
Nie umywam rąk, bo jednak spotykam się z nią, ale skoro sama chce to... Nie widzę przeszkód. Gdybym mial dziewczyne i podbijal by do niej ktoś inny, to czy ten ktoś zastanawialby się ci stanie się ze mna? Odpowiedzcie sobie sami. Jestem malolatem, może źle myślę, nie zjadlem żadnych rozumow, czekam na sensowne argumenty bo jezdzenie po rodzicach jest rodem z gimnazjum
Pozdrawiam
No dobra, a Ty jesteś czysty
ndz., 2015-09-20 07:15 — mirageNo dobra, a Ty jesteś czysty jak łza?
Jak kazdy, to nieuniknione,
ndz., 2015-09-20 14:17 — mirageJak kazdy, to nieuniknione, czy to Polska, UK albo Pakistan. Chodzi o to, ze skoro chce się ze mną spotykać, to ja nie widze w tym nic złego. Napisałem, ze ktos inny by się nad tym nie zastanawial podałem jako przykład, nie to jest konkretnym/glownym argumentem. Dziewczyna mi się spodobala, to wszystko. Uważam to tez jako rozwoj, jak kazda znajomość
Jaki Alvaro
ndz., 2015-09-20 13:19 — SourcyJaki Alvaro